hej mam problem z moim narzeczonym. nie kochamy się od 7-8
miesięcy.zaszłam w ciążę i mówił że ma psychiczne opory przed seksem
z ciężarną. Potem zaś tłumaczył się zmęczeniem, brakiem czasu (wolał
siedzieć na komputerze), złym samopoczuciem... jęczałam mu o seks i
w końcu to zrobił- ale mam wrażenie że dlatego, żebym się odczepiła.
ps. wiem, że podobam się mężczyznom, a on nie ma kochanki. Panowie
pordzcie jak mam postępowac aby to zmienić- mówić o seksie, nie
mówić, jakoś prowokować czy czekać aż sam przejmie inicjatywę...? z
czego mogą wynikać takie problemy? bo szczerze powiem że mam dość
błagania o seks i chciałabym wreszcie poczuć się pożądaną i
zdobywaną kobietą

bo narazie tylko czekam...i nic. proszę o rady z
męskiego punktu widzenia

pozdrawiam serdecznie)