Dodaj do ulubionych

Panowie czy boicie się rodzić z żoną?

24.11.03, 19:55
Mój mąż pomimo iż chodzi ze mną do szkoły rodzenia (uświadomiony)i cały czas
był zobligowany że ze mną będzie rodził przebąkuje że chyba wolałby
zrezygnować z tego pomysłu.
Dowiedział się bowiem od swoich znajomych iż potem traci się ochotę na sex
jak się tak naogląda takiej nieatrakcyjnej żony.
Poradźcie jak to jest czy też macie takie obawy?
Może nie warto go naciskać?
Obserwuj wątek
    • ivek nic na siłę 25.11.03, 08:57
      annkier napisała:

      > Mój mąż pomimo iż chodzi ze mną do szkoły rodzenia (uświadomiony)i cały czas
      > był zobligowany że ze mną będzie rodził przebąkuje że chyba wolałby
      > zrezygnować z tego pomysłu.
      > Dowiedział się bowiem od swoich znajomych iż potem traci się ochotę na sex
      > jak się tak naogląda takiej nieatrakcyjnej żony.
      > Poradźcie jak to jest czy też macie takie obawy?
      > Może nie warto go naciskać?

      Jeśli Twój małżonek nie ma na to ochoty to ja bym go nie naciskał. Ostatnio
      przeczytałem w Twoim Dziecku felieton Wiesława Sokoluka (pamiętam gościa jeszcze
      z programu Sobótka ha ha), psychologa który ostatio odsunął się w cień medialny
      w porównaniu z Samsonem, czy innymi W.Eichelbergerami.
      On jest przeciwnikiem obecności męża podczas porodu. Wszystko jest ok dopóki
      poród przebiega bez przeszkód. W przeciwnym wypadku część mężczyzn wg niego może
      mieć obawy przed ponownm zadaniu bólu swojej partnerce. Niekoniecznie więc wiążę
      się to z "atrakcyjnością" małżonki podczas tego wydarzenia.
      Ja sam nie byłem zdecydowany, część z moich kumpli bardzo pozytywnie wypowiadała
      się o bezpośrednim uczestnictwie w narodzinach własnych pociech, ale moja żona
      była temu przeciwna. Oczywiście gdzieś tam w głębi duszy żałuję, że przeczekałem
      wszystko na korytarzu oddziału położniczego. Słyszałem żonę i nie mogłem jej
      pomóc, co nie było zbyt komfortowe dla mnie przyznaje.
      pozdrawiam,
      Ivek


      • soucoupe Re: nic na siłę 18.12.03, 15:23
        a ja nie bede uczestniczyc przy porodzie mojej zony
        i nie
        kropka
        odrzuca mnie od tego kazdy nerw
        po prostu nie chce i juz to zapowiedzialem
    • shuriken Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 25.11.03, 11:09
      annkier napisała:

      > Dowiedział się bowiem od swoich znajomych iż potem traci się ochotę na sex
      > jak się tak naogląda takiej nieatrakcyjnej żony.

      Trochę mnie ten argument śmieszy. Czy żona spocona, zmęczona albo cierpiąca jest
      faktycznie tak nieatrakcyjna? Co do widoków anatomicznych, to w czasie porodu rodzinnego
      rolą męża NIE jest zaglądanie między nogi żonie. Ma inne, znacznie ważniejsze zadania do
      wykonania - oddychanie, masaż itp. Poza tym - i o tym też powinna być mowa na szkole
      rodzenia - są sytuacje, w których mąż powinien się wycofać, bo potrzebna jest bardziej
      skomplikowana interwencja medyczna.

      Z tymi zastrzeżeniami uważam, że poród rodzinny nie grozi traumą większości mężczyzn.
      Poza tym zawsze można zawczasu obejrzeć fotografie i/lub filmy, aby wiedzieć, czego się
      spodziewać. Przypadki "brzydzenia się" żoną, której pochwę widziało się w sytuacji
      ekstremalnej - aczkowiek nadal naturalnej! - trącą mi niedojrzałością. Ostatecznie ojcami
      najczęściej zostają duzi chłopcy, którzy wiedzą, że dzieci nie przychodzą na świat za
      pośrednictwem kapusty czy bociana!

      Jakoś mi się nie chce wierzyć, że taka jest przyczyna kłopotów wszystkich - czyli 10
      procent - panów, którzy doświadczyli impotencji po porodzie rodzinnym. Pewnie i inne,
      bardziej prozaiczne czynniki wchodzą w grę.

      > Poradźcie jak to jest czy też macie takie obawy?
      > Może nie warto go naciskać?

      Naciskać pewnie nie, bo w tym przypadku nie ma nic na siłę. Ale jeśli wątpliwości męża są
      kwestią tego, co mu znajomi naopowiadali, to może wystarczy poruszyć kwestię na szkole
      rodzenia albo indywidualnie pogadać z położną. Jeśli to nie poskutkuje, daj mu spokój i zdaj się
      na położną albo np. ojca czy mamę.
    • krajarrek Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 26.11.03, 11:33
      Ja już byłem przy dwóch porodach, szykuje się trzeci. Ichoć nie wyobrażam
      sobie, żeby mnie tam nie było, to jednak żona... ma nieco inne zdanie. Ona ma
      bardzo długie porody (naturalne, bez żanych przyspieszaczy, kroplówek etc.) i
      chyba nic dziwnego, że po kilkunastu godzinach może mi ię trochę nudzić, albo
      nawet zdrzemnąć. Poza tym ona jest nerwowa - co naturalne - i łatwo się wkurza,
      a że ja jestem najbliżej, to oczywiście obrywa się mnie
      Mąż jest przy porodzie niezbędny.Musi też wiedzieć czego chce. O naszych
      porodach długo by można pisać, w każdym razie z lekarzami trzeba uważać i znać
      swoje prawa, jakie przysługują każdemu pacjentowi w szpitalu.
      Co do argumentu, że można po porodzie stracić ochotę na sex, to się nie
      zgadzam. Może to dziwne, ale to w zasadzie nie ma ze sobą nic wspólnego. Ja za
      pierwszym razem trochę się bałem, bo ilekroć widzę krew, wnętrzności etc. to
      mnie mdli (oboje od lat nie jemy mięsa, a jeżeli czasem jemy(u kogoś) to nie
      potrafimy absolutnie nic przy mięsie zrobić, a zabić karpia na Wigilię???
      brrrr...). A okazało się, że w czasie porodu to mnie nie ruszyło. Nawet
      wyciąganie łożyska, kiedy lała się krew, potem okazało się, że część łożyska
      została w środku, trzeba było wyciągać osobno. W innej sytuacji może bym się
      pożygał, ale w czasie porodu nic takiego nie odczuwałem. Ja myślę, że to jest
      po prostu NATURALNE. Tak już Bóg stworzył ten świat, żeby wszystko grało. No i
      gra. Mąż spokojnie może być przy porodzie i nic złego mu się nie stanie.
      Jarek
    • yaa Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 26.11.03, 21:34
      Nasze dzieci urodziły się przez cesarki. Przy jednej nie byłem bo nie mogłem, z
      różnych względów głównie medycznych(ale muszę przyznać, że i nie chciałem).
      Przy drugiej byłem. W odróżnieniu od porodów naturalnych jest to faktycznie
      operacja. Ale to przecież nie ja operowałęm i nie ja musiałem wszystko widzieć.
      Siedziałęm za głową i dodawałem żonie (i sobie) otuchy.
      Było to, przyznaje, duże przeżycie, ale nie żałuję. Gdybym miał się decydować
      ponownie nie miałbym żadnych wątpliwości.
      A tak na marginesie to strasznie denerwują mnie mądrzy psychologowie, którzy
      twierdzą, że jak tata jest przy porodzie to czuje większe przywiązanie do
      dziecka i bardziej je kocha. Bzdura totalna. Kocham moje dzieci tak samo a
      obecność przy porodzie jest zupełnie dla tych uczuć nieistotna.
      Pozdrawiam
      Yaa
      • silije.amj Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 13.01.04, 11:48
        Ja tylko króciutko, bo to nie moje forum: rodziłam razem z mężem, miał wtedy
        22 lata i w dodatku naturę estety (jak coś nieładnie podane na talerzu to mu
        apetyt odbierało). Już pomijając to, że przy porodzie bardzo mi pomógł, ale na
        drugi dzień, jeszcze w szpitalu, gadał już coś o moich zgrabnych i ponętnych
        nogach smile)) no cóż nie wyglądało to na zniechęcenie porodową
        nieatrakcyjnością żony i napad impotencji smile)) nic takiego nie miało miejsca.
    • aszyrl TAK. 14.01.04, 02:56
    • szczesliwyojciec Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 22.01.04, 21:19
      Ja od samego początku nie mam wątpliwości... mimo, że nawet nie zaczelismy
      chodzic do szkoly rodzenia. Naczytalem sie wiele na forach o facetach, ktorzy
      mowia zdecydowane nie, albo opisuja to jako cos okropnego i odrzucajacego... Z
      calym szacunkiem dla nich, nie rozumiem tego. Wiec mam zamiar "rodzic" razem z
      zona smile Zdecydowanie TAK smile Pozdrawiam wszystkich.
      Szczesliwy Ojciec
    • emka79 Re: Panowie czy boicie się rodzić z żoną? 23.01.04, 00:56
      Nie czytalam poprzednich odpowiedzi, ale moze nie bylo tego linku?
      polki.pl/wiadomosc.html?wid=4759231&kat=1678
      Moze komus pomoze w podjeciu decyzji?
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka