Dodaj do ulubionych

Gdańscy bówcy

22.05.02, 15:52
Albo rzygacze...
Obserwuj wątek
    • Gość: ARTUR Re: Gdańscy bówcy albo rzygacze IP: 212.244.184.* 22.05.02, 16:20
      Jeden taki, pachnący tanim winem za 3 zł, zapaćkał ściane kamieniczki na ul.
      Długiej. Takich żygaczy straż nasza miejska, powinna przegnać z głównego miasta
      • iwa.ja Re: Gdańscy bówcy albo rzygacze 22.05.02, 16:27
        Jak zwykle, Artur, wlazłeś średnio na temat. Może to jednak była przenośnia?
        Tylko dlaczego przez "ż"?!!!
        • belissarius Re: Gdańscy bówcy albo rzygacze 23.05.02, 07:10
          Iwo, nie zaczynaj z Arturkiem, bo znów się zacznie :)))
          A tak prywatnie - co z naszym pogadaniem?
        • Gość: ARTUR Re: Gdańscy bówcy albo rzygacze IP: 212.244.184.* 23.05.02, 07:37
          Żartowałem Skarbie
          • iwa.ja Re: czarne staruszki 23.05.02, 07:47
            No właśnie, Piotr, ja tez je pamiętam. I takze rozmowy pod rzeźnikiem na
            Dzierżyńskiego w Sopocie, niedaleko restauracji "Ludowa" (kto dziś wie, o czym
            ja w ogóle mówię!). Nawet niedawno mi ktoś z 3miasta zarzucił przekłamywanie
            historii, kiedy powiedzialam, ze wlasciwie nie uczylam sie niemieckiego, ale u
            mnie w domu mowiono po niemiecku (zeby dzieci nie rozumialy) i na ulicy tez po
            niemiecku. Więc siłą rzeczy jakoś ten język się przyswajało. I babcia czasem
            się myliła i wtrącała niemieckie słowa...
            A czarne staruszki kojarzą mi się jeszcze z czymś. Z cmentarzem, ktorego nie ma
            vis a vis Filharmonii. Tez zawsze było ich tam kilka. A ja się ich strasznie
            bałam. I też mówiły w "języku dorosłych".
            A Ty, Piotr, weź cytrynę, aspirynę, sok malinowy itd. Wisienki, co to mi je aCh
            dała, już zjadłam, ale Tobie też by się przydało coś mocniejszego.
            • Gość: burak Re: czarne staruszki IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 09:10
              Ludowa na Dzierzynskiego-jedne piwo jedna zakaska
              i ten zapach kategorii 4 tej
            • Gość: Green Re: czarne staruszki IP: *.big.pl / 172.16.1.* 23.05.02, 09:24
              Ostatnie takie staruszki pamiętam ze sklepu spożywczego w Letniewie - mógł być
              rok '88. Przychodziły do sklepu i jakby nigdy nic robiły zakupy po niemiecku. I
              nikogo to nie dziwiło.
              W Letniewie zachowało się parę rodzin niemieckojęzycznych - między innymi
              rodzina nańki mojego ojca - u nich właśnie byliśmy w latach osiemdziesiątych na
              jubileuszu rodzinnym. O ile pamiętam jakaś pokaźna rocznica ślubu to była.
    • Gość: Green Gdańsk w świecie IP: *.big.pl / 172.16.1.* 23.05.02, 09:29
      Post o Sopocie w Jugosławi (tzw. Byłej Jugosławi :)) zaispirował mnie do próby
      zebrania śladów Gdańskich na mapach świata.
      Czy zdarzyło Wam się w czasie podróży trafić na miejsce nawiązujące do naszego
      miasta?
      Mi tak. Byłem parę lat temu w Visby na Gotlandii. Przepiękne miasto - Gdańsk
      pewnie też tak w swoim czasie wyglądał. I tam właśnie znalazłem uliczkę o
      nazwie "Danzigergraend". I zrobiło mi się głupio, że w Gdańsku nie ma ulicy
      Visbijskiej, ani nawet Gotlandzkiej. A powinna być.
    • Gość: Green Re: Gdańscy bówcy IP: *.big.pl / 172.16.1.* 23.05.02, 12:05
      My tu o zabytkach, o tym co odbudowano, a co nie...
      a zobaczcie co zamierzają nam w naszym Mieście budować architekci.
      Przecież to trzeba być pozbawionym ośrodka estetyki w mózgu kaleką, żeby wpaść
      na pomysł wstawienia czegoś takiego pomiędzy NASZE KAMIENICZKI! jakie
      szczęście, że projekt p. Wolter znalazł się w śmietniku. Tam jego miejsce.

      www.alexw.3d.pl/centrum.html
      • belissarius Re: Gdańscy bówcy 24.05.02, 06:58
        Green, masz rację!
        Nie może być mowy o budowaniu w takim miejscu betonowo-szklanno-plastikowych konstrukcji!
        Piotr
      • Gość: Kasia Re: Gdańscy bówcy IP: 213.77.19.* 24.05.02, 07:57
        Gość portalu: Green napisał(a):

        > My tu o zabytkach, o tym co odbudowano, a co nie...
        > a zobaczcie co zamierzają nam w naszym Mieście budować architekci.
        > Przecież to trzeba być pozbawionym ośrodka estetyki w mózgu kaleką, żeby wpaść
        > na pomysł wstawienia czegoś takiego pomiędzy NASZE KAMIENICZKI! jakie
        > szczęście, że projekt p. Wolter znalazł się w śmietniku. Tam jego miejsce.

        Bo poza zdobyciem pewnych umiejętności kreślenia i zagospodarowywania
        przestrzeni, powiedzmy sobie szczerze, całkiem niezłych, jak na młodych
        architektów, ci młodzi zupełnie nie są wykształceni. Bo wykształcenie to również
        takt i kultura architektoniczna. Ale o tym to oni nie mają pojęcia. Bo nie mają
        pojęcia o tym ich wykładowcy. Trzeba być albo szalenie w sobie zakochanym, albo
        zupełnie pozbawionym właśnie kultury, żeby coś takiego projektować w odniesieniu
        do miasta takiego, jakim jest Gdańsk. "To coś" pasuje do Gdyni, bo tam nie
        szpeciłoby. Gdynia, jako miasto nowoczesne, doskonale "zaanektowałaby" takike
        pomysły. A w Gdańsku to po prostu jest chore. Co zresztą widać vis a vis
        gdańskiego Dworca Głównego PKP...

        • Gość: Green Re: Gdańscy bówcy IP: *.big.pl / 172.16.1.* 24.05.02, 09:08
          Pozostaje mieć nadzieję, że po następnej wojnie City Forum nie zostanie
          odbudowane.
    • Gość: Green Pitanie IP: *.big.pl / 172.16.1.* 24.05.02, 09:26
      Dawno nie zadawałem gupich pytań.
      No to sie poprawiam.
      W latach 60tych toczyła się dyskusja nad kontynuacją łączenia aglomeracji
      gdańskiej w jedno wielkie miasto. Tym razem chodziło o przyłączenie Gdyni.
      PYTANIE: jaki był najśmieszniejszy pomysł na nazwę nowego tworu miejskiego?
      • Gość: Kasia Re: Pitanie IP: 213.77.19.* 29.05.02, 22:46
        No i trrafiłam na to Twoje "pitanie" - i teraz się zastanawiam. Bo o pomyśle
        na "Trójmiasto" to ostatnio czytałam prof. Piskozuba w "Bez Uprzedzeń", ale co
        jeszcze? Jakiż jeszcze szatański a kretyński pomysł mogły mieć tzw. czynniki????
        • Gość: Green Re: Pitanie IP: *.big.pl / 172.16.1.* 31.05.02, 09:47
          No to Kasiu jak czytałaś Piskozuba, to Ci się pewnie rzuciła w oczy propozycja
          nazwy "Gdyńsk" oraz komentarz, że brzmi to jak "Dziń dybry"
    • Gość: Kasia Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 29.05.02, 23:07
      Strasznie nam się ślimaczy ten wątek. W takim razie prosze o głosy - gdzie, nie
      wyjeżdżając z Gdańska, można na szczęście (sama próbowałam - działa) pogłaskac
      autentyczne pruskie baby, o które zresztą nikt nie dba?
      • lucy_z Re: Pruskie Baby 29.05.02, 23:16
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Strasznie nam się ślimaczy ten wątek. W takim razie prosze o głosy - gdzie, nie
        >
        > wyjeżdżając z Gdańska, można na szczęście (sama próbowałam - działa) pogłaskac
        > autentyczne pruskie baby, o które zresztą nikt nie dba?

        Kasiu, czy to te baby kamienne nad Motławą?????

        Kasiu??? Zaglądnij do skrzynki!
        • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 29.05.02, 23:27
          Jasne!!! Głaskałam je i wygłaskałam sobie egzamin.
          Ty tez idź na pocztę!!!!
          :-)))
          • lucy_z Re: Pruskie Baby 29.05.02, 23:32
            Gość portalu: Kasia napisał(a):

            > Jasne!!! Głaskałam je i wygłaskałam sobie egzamin.
            > Ty tez idź na pocztę!!!!
            > :-)))

            Dzięki, juz byłam:) To mówisz, że one szczęście przynoszą???To ja tyle razy
            koło nich.....:((( A tym handlującym co stoją obok tych bab to dobrze, nie???
            Klientów baby im napędzają;) No i co? Nie przynoszą im szczęścia? Przynoszą!:)
            • lucy_z Re: Pruskie Baby 29.05.02, 23:36
              lucy_z napisał(a):

              Kasiu, a ja właściwie nie wiem dokładnie skąd one się wzięły??? Gdzieś je
              wykopali czy stały sobie aż zostały odkryte???
              • iwa.ja Re: Pruskie Baby 29.05.02, 23:42
                Ludzie, a gdzie dokladnie one są? Bo mam pewne przyczyny za kilka miesięcy,
                żeby je pogłaskać.
                • lucy_z Re: Pruskie Baby 29.05.02, 23:51
                  iwa.ja napisał(a):

                  > Ludzie, a gdzie dokladnie one są? Bo mam pewne przyczyny za kilka miesięcy,
                  > żeby je pogłaskać.

                  Przy Żurawiu chyba stoją. Wkażdym razie gdzieś tak pośrodku:)
                  • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 29.05.02, 23:58
                    Jak wychodzisz z Bramy Mariackiej, czyli z ulicy Mariackiej, to na prawo. I
                    zaraz za Bramą stoją za krzaczorami. "okichane" przez ptaki. Green pewnie
                    wiedziałby lepiej - ja dokładnie nie pamiętam skąd one się tutaj wzięły, wiem
                    tylko, że strasznie kiedyś utyskiwano, na to że się o nie nie dba i że taki
                    zabytek stoi sobie na uboczu i niszczeje.
                    • iwa.ja Re: Pruskie Baby 30.05.02, 00:02
                      To może się za kilka dni, tygodni, miesiecy, lat (lat nie!) tam udam. Naprawde
                      to działa, bo musze mieć pewność!
                      • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 30.05.02, 00:08
                        "Przisam Bohu" że działa! Sprawdzałam to wielokrotnie. Działa na 100%, bo nie
                        tylko ja głaskałam je po głowach. Zaraziłam głaskaniem znajomych (ponoć bardzo
                        poważnych ludzi) - i też im się sprawdziło. Jak będziesz głaskała, to
                        koniecznie przy każdej babie (4) musisz myśleć o tym czymś, na czym Ci tak
                        pioruńsko zaależy.
                        Żebyś Ty widziała, jak ja głaskałam!!!! Potem poleciałam im podziękować. Chyba
                        ludzie mieli ubaw. Bo ja to robiłam w dzien... A co mi tam. gadać do siebie,
                        nie gadałam, trup się za mna nie ciągnął tłumnie, a głaskac mi wolno, co sobie
                        chcę.
                        • iwa.ja Re: Pruskie Baby 30.05.02, 00:12
                          taaa, to mi przypomina, jak solidnie całowałam psa pod ogonem w Katedrze w
                          Strasburgu...I w miłym towarzystwie, któremu się myliło, kogo właściwie należy
                          całować...
                          • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 30.05.02, 00:25
                            A ja zawsze leciałam do Bab i starałam sie najpierw je głaskać żeby nikt nie
                            wiidział, ale potem doszłam do wniosku, że ludziska gapią się i tak, więc niech
                            mają na co. Mój śp. Ojciec kazał mi całowac wszystkie zaby jakie tylko
                            znalazły się w zasięgu mojego wzroku... Całowałam. Wiesz, królewicz z bajki i
                            takie tam. Wierzyłam Ojcu do skretynienia. W Afryce moja niania wyrwała mi
                            jakies takie cudo z ręki i wyrzuciła, bo ponoc coś by mi odpadło od tego
                            całowania, a może coś by mnie trafiło, bo żabisko było jakies trujące - jak to
                            w Afryce. Dość na tym, że Matka zrobiła Ojcu awanturę i zabroniono mi całowania
                            żab. Dorastałam sobie więc w otoczeniu różnych żab i ropuch, a że moja niańka
                            była szalenie energiczna, nie udało mi się już więcej ucałować żabiego pyska.
                            A kiedy przyjechałam do Polski, okazało się, że o żaby na wolności wcale nie
                            jest tak łatwo. I sprawa umarła śmiercią naturalną....
                            • belissarius Re: Pruskie Baby 30.05.02, 06:45
                              Bo taki królewicz zaczarowany w żabę wyróżnia się w sposób znaczący pośród innych żab - ma
                              mianowicie na łbie całkiem gustowną i całkiem szczerozłotą koronę. Po tym się go poznaje. Jak nie
                              ma korony, albo choćby mitry lub obszytego perłami aksamitnego biretu, to albo jest to zwykła żaba,
                              albo - tfu! - szewczyk Skuba ukarany w ten sposób za zniszczenie ostatniego reliktu smokologicznego
                              pod grodem Kraka...
                              A o Pruskie Baby się nie martwcie, bo one z granitu, a granit to kamień najbardziej odporny w tym
                              naszym najpaskudniejszym ze światów... A o głaskaniu też nie wiedziałem :))))))
                              Piotr
                              • Gość: Green Re: Pruskie Baby IP: *.big.pl / 172.16.1.* 31.05.02, 09:53
                                Granit granitem, odporny na wiele rzeczy oprócz ludzkiej głupoty.
                                Ale jeśli cudem jakimś nasze baby przetwały chrześcijański szał religijnego
                                wandalizmu to jest nadzieja, że przetrwają i dalsze przejawy zbiorowej mądrości
                                okolicznej ludności. Na razie te obok Żurawia jakiś palant usmarował sprajem.
                                Ale to im raczej nie zaszkodzi.
                                • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 31.05.02, 11:46
                                  Wysmarował, widziałam, bo pognałam moją grupę do bab i byli zachwyceni -
                                  babami, nie sprayem oczywiście. Głaskali, głaskali i bardzo im się podobało.
                                  :-)))

                                  acha, z tymkrólewiczem żabim, to nie tak - oni teraz (ci królewicze) kumkają
                                  incognito, tzn. bez żadnych koron, mitr, czy innych takich. I w tym cały
                                  problem, żeby trafic tego właściwego. Polecam Ptasi Raj - tysiące do wyboru.
                                  ;)
                                  • Gość: Green Re: Pruskie Baby IP: *.big.pl / 172.16.1.* 31.05.02, 13:41
                                    No tak, ja się pilnie rozglądam na mieście w poszukiwaniu Kasi-przewodniczki z
                                    wzniesionym w górę parasolem i stadkiem rozdziawionych turystów - a Ty sobie
                                    siedzisz w sieci.
                                    • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 31.05.02, 15:56
                                      Bardzo przepraszam, stęskniłam się .... Ale ja już jutro wracam "na ulicę"... Z
                                      dzieciaczkami będe galopowac. Zaczynam od Gdyni, przez Oliwę i dopiero Gdańsk.
                                      A w przyszłym tygoniu może mi sięuda "załgać" na kawę :-)))))) ????
                                      • Gość: Green Re: Pruskie Baby IP: *.big.pl / 172.16.1.* 31.05.02, 15:59
                                        Przepraszam Cię Kasiu bardzo, ale w przyszlym tygodniu to mnie akurat nie ma.
                                        Zapraszam po 10tym czerwca
                                        • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 31.05.02, 16:35
                                          Po 10-tym nawet lepiej. Jeżeli to urlop - to Ci życzę byczenia się
                                          prawdziwego.:-)))
                                          • belissarius Re: Pruskie Baby 01.06.02, 05:12
                                            Jest w Gdańsku (dokładnie na wysokości przystanku Zaspa) uliczka Braci Lewoniewskich. Kto to
                                            taki? Pytałem w lutym taksówkarza, też nie wiedział...
                                            • Gość: Kasia Re: Pruskie Baby IP: 213.77.19.* 01.06.02, 17:55
                                              No... coś mi się po głowie obija, że lotnicy, ale głowy nie dam. Nadzieja w
                                              Green'ie albo Zoppoter'ze....
                                            • Gość: Krzysiek Re: Pruskie Baby IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 01.06.02, 19:33
                                              Bracia Józef i Zygmunt Lewoniewscy to lotnicy - piloci wojskowi z lat
                                              międzywojennych. Co ciekawe - Józef służył w lotnictwie polskim, zginął w roku
                                              1933 podczas próby bicia rekordu odległości w locie ciągłym, samolotem PZL-19.
                                              Natomiast Zygmunt służył w lotnictwie... radzieckim (obaj urodzili się w Rosji,
                                              Józef wrócił, Zygmunt został). Zygmunt zginął w roku 1937 w locie z Moskwy do
                                              USA, na ciężkim bombowcu DB-4.
                                              Na Zaspie jest więcej "lotniczych" ulic - Startowa, Pilotów, Hynka...
                                              No właśnie:
                                              Kim był Hynek i co się z nim stało?
                                              • Gość: lucy_z Re: Pruskie Baby IP: *.com / 192.168.0.* 01.06.02, 23:46
                                                Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

                                                >
                                                > Na Zaspie jest więcej "lotniczych" ulic - Startowa, Pilotów, Hynka...
                                                > No właśnie:
                                                > Kim był Hynek i co się z nim stało?

                                                Na Zaspie dlatego, że było tam lotnisko???
                                                Krzysiu! Oczywiście ściągnęłam:

                                                Hynek Franciszek (1897-1958), podpułkownik, polski pilot balonowy, dwukrotny
                                                (1933 i 1934) zwycięzca w zawodach o Puchar Gordona Bennetta. Po wojnie
                                                organizator sportu balonowego. Zginął w wypadku balonowym
                                                • Gość: lucy_z Re: Megality i kurhany IP: *.com / 192.168.0.* 02.06.02, 00:04
                                                  Skąd się wzięły "baby" nad Motławą nie wiem, kedyś czytałam ale nie pamiętam
                                                  ale znalazłam super ciekawą stronę, którą tu podaję! Może tu znajdzie się
                                                  odpowiedź, kto wie......

                                                  www.kamienie.most.org.pl/regiony/pomwsch.htm
                                                  • Gość: Kasia Re: Megality i kurhany IP: 213.77.19.* 02.06.02, 12:53
                                                    Stronka super. Faktycznie! A te baby tak mi teraz "zamotały" w głowie, że
                                                    szukam skąd przybyły.. Nie mogę znaleźć, psiakość! KTO WIE ?!
                                                  • Gość: dora Re: Megality i kurhany i pochodzenie pruskich bab IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 22:33
                                                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                                                    > Stronka super. Faktycznie! A te baby tak mi teraz "zamotały" w głowie, że
                                                    > szukam skąd przybyły.. Nie mogę znaleźć, psiakość! KTO WIE ?!

                                                    mam broszurkę wydaną w latach 80-ych przez KAW dla Muzeum Archeologicznego w
                                                    Gdańsku i na pierwszej stronie jest zdjęcie jednej z bab z z podpisem - Mogowo,
                                                    woj. olsztyńskie. "Baba kamienna".
                                                    Znalazłam tylko jedna miejscowość o tej nazwie położoną w okolicach Nasielska,
                                                    więc to chyba nie ta. A jeżeli chodzi o baby to podobne stoją w Bartoszycach na
                                                    rynku i na dziedzińcu zamku w Olsztynie. UFF to chyba by było na tyle.
                                                • Gość: Krzysiek Re: Pruskie Baby IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 02.06.02, 08:10
                                                  > Zginął w wypadku balonowym

                                                  A "wypadek" polegał na tym, że dzielne Ludowe Wojsko Polskie wzięło balon Hynek
                                                  za dywersyjny balon Wolnej Europy (taki od ulotek i książeczek ze wspomnieniami
                                                  Józefa Światły) i go skutecznie zestrzeliło...

                                                  Chyba dlatego nazwa ta ulicy pojawiła się dopiero po roku 1989, wcześniej był to
                                                  po prostu fragment Pilotów.
                                                  • Gość: Kasia Hynek IP: 213.77.19.* 02.06.02, 12:56
                                                    Kurczę, bardzo dzielne wojsko. A może wiesz cos o braciach Majewskich? Ich
                                                    ulica także znajduje się na Zaspie.
                                                  • Gość: Krzysiek Majewscy (lotnicy) IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 02.06.02, 21:21
                                                    Ojej, Majewskich w lotnictwie było wielu, w tej chwili nie jestem w stanie
                                                    zlokalizować, którzy mieli braterskie powiązania (o ile mieli).
                                                    Być może chodzi o kpt. Stanisława Majewskiego, szefa Głównej Wojskowej Stacji
                                                    Meteorologicznej (lata 30-te, obsługa meteo lotnictwa) i gen. Stefana
                                                    Majewskiego, pod którego komenda znajdowała się 3 Eskadra Wywiadowcza kpt.
                                                    Słoniewskiego? (1918)
                                                    Ale chodzi pewnie o pierwszego dowódcę eskadry lotnictwa Marynarki Wojennej
                                                    (1948), kpt. Aleksandra Majewskiego.
                                                    Ale kto był jego bratem?
                                                  • Gość: Krzysiek Hynek cd. IP: *.brzezno.xlan.pl / 192.168.2.* 02.06.02, 20:58
                                                    Nie dodałem, że katastrofa miała miejsce u nas, w pobliżu miejscowości
                                                    Szatrapy, jakieś 6 km na południe od Przywidza. Jadąc od Mierzeszyna troszku
                                                    przed wioską (kilometr?) jest pomniczek "ku pamięci" otoczony malowniczo tujami.
                                                  • belissarius Re: Baby 03.06.02, 06:54
                                                    Toż one są z rozstajów dróg! Najpierw (napewno w czasach pogańskich) były bóstwami opiekuńczymi
                                                    wiosek lub grodzisk, potem (już w dobie chrześcijaństwa) tek, których nie zniszczona, poustawiano na
                                                    ważniejszych skrzyżowaniach traktów jako słupy milowe. Tak dotrwały do naszych czasów. Jak
                                                    sądzę...
                                                    :)))))) Piotr
                                                  • lucy_z Re: Szachy w latrynie??? 11.06.02, 11:59
                                                    Ciekawe rzeczy znaleziono w latrynie przy kościele św. Mikołaja!!!
                                                    Szachy!!! Nie wiedziałam, że tak długo ta gra istnieje! Już nie pierwszy raz
                                                    właśnie w latrynach znajdowano rzeczy, które mówiły sporo o mieszkańcach!!!
                                                    I jakieś obrazki znaleziono, tzn grafiki??? To bardzo ciekawe tylko czy...hmmm
                                                    ten smród już wywietrzał??? ;)
                                                  • Gość: ARTUR Re: Szachy w latrynie??? IP: 212.244.184.* 11.06.02, 13:06
                                                    To ciekawnostka :-)))) A w pewnej latrynie (pływającej) znaleziono napis "głupi
                                                    kaowiec". I tez nikt nie wiedział, skad on się tam wziął. I było nawet śledztwo
                                                    w tej sprawie zakrojone na szeroką skalę. Aż wreszcie wykryto sprawcę i był sąd
                                                    kapturowy. Czego to w tych toaletach, ubikacjach, latrynach, ustępach,
                                                    kibelkach znależć nie mozna?
                                                  • petelka Re: Szachy w latrynie??? 11.06.02, 13:09
                                                    A bo szachy to gra stara jak świat. No może trochę przesadziłam, bo gra
                                                    powstała w Indiach gdzieś tak w VI wieku n.e. Stamtąd przewędrowała do Persji a
                                                    potem, dzięki Arabom którzy podbili Persję, dotarły do Europy w VIII-IX w. Do
                                                    Polski trafiły najprawdopodobniej w XII w.
                                                    Ukłony
                                                    Petelka
                                                  • Gość: ARTUR Re: Szachy w latrynie??? IP: 212.244.184.* 11.06.02, 13:18
                                                    A z Polski trafiła w końcu do latryny razem z pasjonatem tej gry, który akurat
                                                    dostał sraczki i nie mogąc opuścić ustępu urozmaicał sobie czas grą. Wycięczony
                                                    pewnie długogodzinnymi zmaganiami ze swoją niedyspozycją, biedak pewnie
                                                    zapomniał wziąść ze sobą szachownicę, gdy mu w końcu ulżyło.
                                                    Niskie ukłony w pas, myslę, że takie są w sam raz
                                                  • Gość: Green Re: Szachy w latrynie??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.06.02, 13:31
                                                    Latryna jest o tyle ciekawym miejscem z archeologicznego punktu widzenia, że
                                                    może zawierać dobrze zachowane (fuu ale trudno) przedmioty, które w innym
                                                    miejscu by nie przetrwały. Jak już komuś coś wleciało...
                                                  • petelka Re: Szachy w latrynie??? 11.06.02, 13:36
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > Latryna jest o tyle ciekawym miejscem z archeologicznego punktu widzenia, że
                                                    > może zawierać dobrze zachowane (fuu ale trudno) przedmioty, które w innym
                                                    > miejscu by nie przetrwały. Jak już komuś coś wleciało...

                                                    A odnoszę wrażenie, że tym naszym przodkom coś tam często wlatywało.:)))
                                                    Oczywiście chodzi mi o przedmioty odgrzebywane obecnie przez archeologów.:)))

                                                  • Gość: Green Re: Szachy w latrynie??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.06.02, 13:38
                                                    Najzabawniejsze są flakoniki po perfumach i niejednokrotnie z perfumami.
                                                    Ich obecność jest dość zrozumiała
                                                  • petelka Re: Szachy w latrynie??? 11.06.02, 13:48
                                                    A w tej konkretnej latrynie faktycznie wygrzebano sporo ciekawostek. Wynika, że
                                                    korzystał z niej jakiś rozrzutny artysta. I widocznie w trakcie "posiedzeń" nie
                                                    tylko grał w szachy, czytał książki ale i rysował. Tylko po co te rysunki
                                                    wrzucał potem do latryny? Nie podobały mu się? Znaczny samokrytycyzm? :)))
                                                    ps. a te flakoniki nieodparcie skojarzyły mi się z ozdobnymi młoteczkami,
                                                    których,delikatnie mówiąc, używano do pozbywania się pewnych insektów...
                                                  • Gość: Green Re: Szachy w latrynie??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.06.02, 13:53
                                                    To wszystko przez prymitywną konstrukcję :) teraz jak coś wleci, to się ubiera
                                                    gumną rękawiczkę i wyławia.
                                                  • zoppoter Re: Szachy w latrynie??? 11.06.02, 13:55
                                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                                    > To wszystko przez prymitywną konstrukcję :) teraz jak coś wleci, to się ubiera
                                                    > gumną rękawiczkę i wyławia.

                                                    A jak sie nie wyłowi, to i tak trafia to w kanał... A kiedys latryny były samowystarczalne, obywały się bez kanałów.
                                                  • Gość: Green Re: Szachy w latrynie??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 11.06.02, 14:01
                                                    I w wielu miejscach tak zostało
                                                  • Gość: ARTUR Re: Szachy w latrynie??? IP: 212.244.184.* 11.06.02, 14:07
                                                    Fajnie, że taki sobie "gówniany" wątek wywołał aż takie ożywienie forum i
                                                    ujawnił u niejednego forumowicza detektywistyczną żyłkę. Ja twierdzę, że
                                                    przedmioty wpadały do latryn głównie z jednej przyczyny, tj. przez ochlejstwo.
                                                    Jeśli to prawda, to należy podziwiac naszych przodków, że będąc w stanie
                                                    wskazujacym na spozycie, załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne w latrynie, a
                                                    nie gdzies pod murem. Współczesna archeologia moze im byc za to wdzięczna.
                                                  • Gość: Stefan Re: Szachy w latrynie??? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 11.06.02, 14:10
                                                    lucy_z:
                                                    > Ciekawe rzeczy znaleziono w latrynie przy kościele św. Mikołaja!!! Szachy!!!
                                                    > Nie wiedziałam, że tak długo ta gra istnieje!

                                                    No co Ty, Lucy? Szachy pochodzą ze starożytności. A w Polsce już Kochanowski
                                                    pisał poematy na ich cześć.

                                                    - Stefan

                                                  • Gość: ARTUR Re: Szachy w latrynie??? IP: 212.244.184.* 11.06.02, 14:14
                                                    I jeszcze jedna refleksja. Dzis nie ma latryn (nie licząc takich przenośnych
                                                    plastikowych), a jedynie muszle klozetowe, które mają "wąskie gardła", więc
                                                    pewnie nikt nie zbubiłby szachów w trakcie... Mają czego żałować przyszłe
                                                    pokolenia archeologów
                                                  • Gość: lucy_z Re: Szachy w latrynie??? IP: *.com / 192.168.0.* 12.06.02, 19:04
                                                    Gość portalu: Stefan napisał(a):

                                                    > lucy_z:
                                                    > > Ciekawe rzeczy znaleziono w latrynie przy kościele św. Mikołaja!!! Szachy
                                                    > !!!
                                                    > > Nie wiedziałam, że tak długo ta gra istnieje!
                                                    >
                                                    > No co Ty, Lucy? Szachy pochodzą ze starożytności. A w Polsce już Kochanowski
                                                    > pisał poematy na ich cześć.
                                                    >
                                                    > - Stefan
                                                    >

                                                    Hmm?????? Być może. Takie mi się zdawało odległe te 500lat ;)
    • Gość: Green Pięknie, k..., pięknie... IP: *.big.pl / 172.16.1.* 12.06.02, 16:02
      Na innych wątkach gadacie. A oficjalny wątek Rzygaczy leży i kwiczy...
      • iwa.ja Re: Pięknie, k..., pięknie... 12.06.02, 16:05
        Nie kwiczy, bo umaja go Artur. I latryna.
        Mam pytanie nie na temat: gdzie na Szerokiej mieści sie fachura robiący
        stabilizatory dla padalców, ktorzy uszkodzili sobie odnóze na nartkach? Podobno
        tam gdzies jest taki...
        Przepraszam za wprowadzenie komercji.

        • Gość: Green Stabilizatory IP: *.big.pl / 172.16.1.* 12.06.02, 16:08
          Jak sprecyzujesz o co Ci chodzi, to mogę w drodze do domu przejrzeć
          Breitstrasse i jutro napiszę co znalazłem.
          • iwa.ja Re: Stabilizatory 12.06.02, 16:18
            To jest takie ustrojstwo, ktore sie naklada na kolano na przyklad. Osobnik,
            ktory na przyklad kiedys trafil na stoku w lezaca idiotke, co to sie nagle
            zaczela podnosic i w rezultacie tego spotkania mial zerwanie wiazadla, moze
            jezdzic na nartkach tylko ze stabilizatorem. Usztywniacz, mankiet, cos
            podobnego do tego, co wkladaja bejsbolisci czy kolarze, wiesz? a ja chce na
            narty!!!
            • Gość: Green Re: Stabilizatory IP: *.big.pl / 172.16.1.* 12.06.02, 16:21
              Ok, przyjrzę się po drodze.\
              To do jutra.
              • belissarius Re: Stabilizatory... stabilizatory... 13.06.02, 08:04
                A o babach, rzygaczach Peterze von Danzig zapomnieli na amen :)))))))))))
                • iwa.ja ja do bab bede miala niedlugo interes, jak sie uda 13.06.02, 08:12
          • zoppoter Re: Stabilizatory 13.06.02, 08:34
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > Jak sprecyzujesz o co Ci chodzi, to mogę w drodze do domu przejrzeć
            > Breitstrasse i jutro napiszę co znalazłem.

            Breitgasse chyba, co? a nie -strasse...
            • Gość: Green Re: Stabilizatory IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 11:41
              A cholerka, tu mnie masz... nie pamiętam, wydawało mi się że Straße, ale pewnie
              masz rację :)
              A co do stabilizatorów to nie znalazłem nic takiego na Breitgasse nie znalazłem
              ale o ile wiem to jest taki sklepik przy szpitalu przy Neugarten :)
              A drugi na pewno jest na Morenie w przychodni.
              • zoppoter Re: Stabilizatory 13.06.02, 11:46
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > A cholerka, tu mnie masz... nie pamiętam, wydawało mi się że Straße, ale pewnie
                >
                > masz rację :)

                Coś mię się wydawowyuje, że w Hauptstadt były tylko Gasse...

                • petelka Re: Hauptstadt? 13.06.02, 12:31
                  zoppoter napisał(a):

                  > Coś mię się wydawowyuje, że w Hauptstadt były tylko Gasse...

                  A co to było Haupstadt?
                  >

                  • Gość: Green Re: Hauptstadt? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 12:35
                    To jest to, co teraz się błędnie nazywa "Starym Miastem" lub, o
                    zgrozo, "Starówką"
                    • lucy_z Re: Hauptstadt? 13.06.02, 12:37
                      Gość portalu: Green napisał(a):

                      > To jest to, co teraz się błędnie nazywa "Starym Miastem" lub, o
                      > zgrozo, "Starówką"

                      A jak powinno się po polsku nazywać, w przetłumaczeniu?????
                      • zoppoter Re: Hauptstadt? 13.06.02, 12:40

                        >
                        > A jak powinno się po polsku nazywać, w przetłumaczeniu?????

                        Nie "powinno" tylko się nazywa Główne Miasto. Zajrzyj do pierwszego lepszego planu miasta Gdańska...
                        • Gość: Green Re: Hauptstadt? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 12:46
                          A to wszystko przez pogiętą historię tego miasta, które było Dwójmiastem,
                          dłuuuuuugo zanim weszło w skład Trójmiasta
                          • zoppoter Re: Hauptstadt? 13.06.02, 13:04
                            Gość portalu: Green napisał(a):

                            > A to wszystko przez pogiętą historię tego miasta, które było Dwójmiastem,
                            > dłuuuuuugo zanim weszło w skład Trójmiasta

                            Jakieś 600 lat temu....
                            • Gość: Green Re: Hauptstadt? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 13:26
                              A potem jeszcze cały ten burd... ze Stolzenbergiem :)
                              • petelka Re: Stolzenberg? 13.06.02, 13:48
                                Gość portalu: Green napisał(a):

                                > A potem jeszcze cały ten burd... ze Stolzenbergiem :)

                                Stolzenberg? O Chełm chodzi? Green, poproszę o rozwinięcie tematu.:)

                                • Gość: Green Re: Stolzenberg? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 13:54
                                  Chodziło o to, żeby po II rozbiorze Rzeczypospolitej, po którym Prusy
                                  Królewskie weszły w skład Królestwa Pruskiego (czy to nie zabawna gra słów?)
                                  ale bez Gdańska w obrębie wałów miejskich, zbudować konkurencyjny organizm
                                  miejski - i tak właśnie powstał Związek Miast Stolzenberg - złożony z kilku
                                  dawnych i nowych przedmieść Gdańska - ale z pamięci listy nie podam.
                                  Po III rozbiorze Gdańsk postarał się, żeby tego potworka włączyć w jego skład.
                                  • zoppoter Re: Stolzenberg? 13.06.02, 13:58
                                    Gość portalu: Green napisał(a):

                                    > Chodziło o to, żeby po II rozbiorze Rzeczypospolitej, po którym Prusy
                                    > Królewskie weszły w skład Królestwa Pruskiego (czy to nie zabawna gra słów?)
                                    > ale bez Gdańska w obrębie wałów miejskich, zbudować konkurencyjny organizm
                                    > miejski - i tak właśnie powstał Związek Miast Stolzenberg - złożony z kilku
                                    > dawnych i nowych przedmieść Gdańska - ale z pamięci listy nie podam.
                                    > Po III rozbiorze Gdańsk postarał się, żeby tego potworka włączyć w jego skład.

                                    Innymi słowy król Pruski o ponad 100 lat wyprzedził Eugeniusza Kwiatkowskiego w dziedzinie budowy
                                    miast konkurencyjnych dla Gdańska...
                                    • Gość: Green Re: Stolzenberg? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 14:25
                                      Ale nie na długo - a Gdynia 80 lat z nami już "konkuruje"
                  • zoppoter Re: Hauptstadt? 13.06.02, 12:36
                    petelka napisał(a):

                    > zoppoter napisał(a):
                    >
                    > > Coś mię się wydawowyuje, że w Hauptstadt były tylko Gasse...
                    >
                    > A co to było Haupstadt?
                    > >
                    >
                    Główne Miasto. Dzisiaj powszechnie acz błędnie nazywane Starym Miastem. A przecież Stare Miasto - Altstadt - jest
                    gdzie indziej i własciwie nie istnieje... Ale na kazdym planie miasta doskonale widać, gdzie Główne a gdzie Stare...
                    • petelka Re: Hauptstadt czy Rechsstadt? 13.06.02, 12:41
                      A ja spotkałam się z określeniem Głównego Miasta jako Rechtsstadt...
                      • zoppoter Re: Hauptstadt czy Rechsstadt? 13.06.02, 13:03
                        petelka napisał(a):

                        > A ja spotkałam się z określeniem Głównego Miasta jako Rechtsstadt...

                        A to tega akurat ja nie słyszałem...
                      • Gość: Stefan Re: ,,Stolica'' czy ,,Miasto Prawa''? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 13.06.02, 13:08
                        petelka:
                        > A ja spotkałam się z określeniem Głównego Miasta jako Rechtsstadt...

                        Ja z niczym sie nie spotkalem, ale chetnie bym sie spotkal. Hauptstadt to jakby
                        doslowne tlumaczenie Glownego Miasta, ale tez stolica. Chyba nie ma innego
                        niemieckiego okreslenia na stolice. Czy jestes pewien, Zoppoterze, ze Niemcy na
                        gdanskie Glowne Miasto mowili stolica?

                        - Stefan

                        • zoppoter Re: ,,Stolica'' czy ,,Miasto Prawa''? 13.06.02, 13:12
                          Gość portalu: Stefan napisał(a):
                          .
                          >
                          > Ja z niczym sie nie spotkalem, ale chetnie bym sie spotkal. Hauptstadt to jakb
                          > y
                          > doslowne tlumaczenie Glownego Miasta, ale tez stolica. Chyba nie ma innego
                          > niemieckiego okreslenia na stolice. Czy jestes pewien, Zoppoterze, ze Niemcy n
                          > a
                          > gdanskie Glowne Miasto mowili stolica?

                          Jak mówili to ja nie wiem, byłem jeszcze bardzo mały. Ale na planie miasta tak własnie pisali...
                          • Gość: Green Re: ,,Stolica'' czy ,,Miasto Prawa''? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 13:51
                            Rechtstadt to znaczy Prawe Miasto - czyli to właściwe. W odróżnieniu od Starego
                            i licznych przedmieść - i to jest po prawdzie właściwa nazwa tego, co teraz się
                            określa jako Główne Miasto. Tak było nazywane i po polsku w dokumentach z
                            przywilejami.
                • Gość: Green Re: Stabilizatory IP: *.big.pl / 172.16.1.* 13.06.02, 12:33
                  Mi też... :)))
                  • lucy_z Re: Green 13.06.02, 12:35
                    Gość portalu: Green napisał(a):

                    > Mi też... :)))

                    Tam na wątku " ha " mamy do Ciebie pytanie!!!
                    • iwa.ja Re: Green 13.06.02, 17:07
                      Dzięki za akcje poszukiwawczą pt. "Stabilizatory". Tak, ja wiem, ze przy
                      szpitalach itd., ale podobno na Szerokiej (a moze to mialo byc na Św. Ducha?)
                      były takie dla ludzi, nie takie pancerne...
                      • belissarius Re: Haupstadt 14.06.02, 06:42
                        Dlaczego mówisz, że Starego Miastaz nie ma? Przecież jest ratusz staromiejski, jest kościół św.
                        Mikołaja, Katarzyny, Brygidy jest Osiek. Owszem, to tylko fragmenty, ale są. No i nie zapominajcie o
                        tym, co za krzyżackich czasów nazywało się Neu(e)stadt. Tak więc przez jakiś czas istniały obok siebie
                        trzy (potem na długo dwa) organizmy miejskie, do tego stopnia oddzielone, że odgradzały je mury
                        miejskie, miały własne rady i ordynki.
                        • Gość: Green Re: Haupstadt IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 10:45
                          A kto mówi, że nie ma Starego Miasta - ależ jest - tylko nie tam, gdzie
                          prowadzą idiotyczne drogowskazy pt. "Old Town". Ciekawe takie awantury były o
                          dwujęzyczne tablice na Śląsku Opolskim - a tu proszę - polsko-angielskie to
                          mogą być - i jeszcze z merytorycznymi błędami... Słowacki się w grobie przewraca
                        • zoppoter Re: Haupstadt 14.06.02, 11:37
                          Uzyłem słowa "właściwie nie istnieje". Tak uważam, bo pojedyncze zabytki, które wymieniłeś,
                          schowane między socrealistyczne bloki (zresztą jak na socrealizm to nie takie straszne) a hotel
                          Hevelius nie są w stanie oddać chcarakteru prawdziwego gdańskiego Starego MIasta.
                          • Gość: Green Re: Haupstadt IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 11:59
                            Trzeba sobie zdać sprawę, że dwoistość Prawego Miasta i Starego Miasta jest już
                            zupełnie nieaktualna. Zabytki Starego miasta są niejako dodatkiem do
                            zabytkowego Prawego Miasta. Szkoda, że nie odbudowano Starego Miasta... ale tu
                            wracamy do dyskusji czy Gdańsk istnieje czy nie i czy go dobrze odbudowano... a
                            to już omówiliśmy. Dobrze jest jak jest, bo w ogóle coś jest.
                            Ale nie byłbym sobą jeślibym nie zadał głupiego pytania: :))
                            - Jak się na początku nazywało to co potem dumnie się przezwało "Prawym Miastem
                            Gdańsk"?
                            • zoppoter Re: Haupstadt 14.06.02, 12:07

                              > - Jak się na początku nazywało to co potem dumnie się przezwało "Prawym Miastem
                              >
                              > Gdańsk"?

                              Jak się nazywało to ja nie pamiętam, ale wiem, że było ono konkurencją dla pierwszego Gdańska
                              średniowiecznego, krzyżackiego. Ten własnie "pierwszy Gdańsk" już w XV wieku został nazwany Starym
                              Miastem, bo juz wtedy był... stary.
                              • Gość: Green Re: Haupstadt IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 12:10
                                Stary był - miał dobre 300 lat... jak nie więcej...
                                Ale to nowe długo nie pociągnęło
                                • zoppoter Re: Haupstadt 14.06.02, 12:18
                                  Gość portalu: Green napisał(a):

                                  > Stary był - miał dobre 300 lat... jak nie więcej...
                                  > Ale to nowe długo nie pociągnęło

                                  Bo je Krzyżacy połknęli, jeśli się nie mylę... I zrobili z tego wszystkiego jedno miasto z "podmiastami".
                                  Dobrze mówię? Bo ja tak z pamięci, może coś przeinaczyłem.
                                  • Gość: Green Re: Haupstadt IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 12:35
                                    W efekcie tak. Ale po drodze jeszcze zostało zrównane z ziemią w 1308 r. (tak
                                    przy okazji - ciekawe czy po jego odbudowie w 1328 r. też ktoś latał i wołał,
                                    że to nie to samo miasto... że to scenografia, podróbka, że stary Gdańsk nie
                                    istnieje :) )
                                    Krzyżacy mieli przepis, że jak już jakieś miasto im podpadło to je równali z
                                    ziemią i przez 20 lat nic tam nie mogło być budowane... stąd przerwa w
                                    historii "Prawego Miasta". Nie dotyczyło to Starego Miasta, które sobie w tym
                                    czasie w najlepsze funkcjonowało.
                                  • petelka Re: gdańskie miasta 14.06.02, 12:38
                                    Czekajacie, bo mi się już te gdańskie miasta kompletnie poplątały. Muszę je
                                    jakoś pozbierać a Wy poprawcie, jak coś naplączę. A więc najpierw było Stare
                                    Miasto, potem Główne Miasto (prawa miejskie w 1343 r.). Potem Krzyżacy założyli
                                    konkurencyjne Nowe Miasto (1380 r.), które Gdańszczanie zrównali z ziemią 75
                                    lat później. A Dolne Miasto to już późniejsze czasy. Dobrze mówię?
                                    • Gość: Green Re: gdańskie miasta IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 12:49
                                      Dobrze, ale prawa miejskie Prawego Miasta, o których piszesz dotyczą już tego
                                      nowego - po 1328 roku odbudowanego - bo to poprzednie miało prawo lubeckie.
                                      Ale to nie koniec pojawiania się i znikania miast w okolicy Gdańska.
                                      • petelka Re: gdańskie miasta 14.06.02, 12:54
                                        Gość portalu: Green napisał(a):

                                        > Dobrze, ale prawa miejskie Prawego Miasta, o których piszesz dotyczą już tego
                                        > nowego - po 1328 roku odbudowanego - bo to poprzednie miało prawo lubeckie.

                                        Uzupełniam więc: "Potem było Główne Miasto, zniszczone przez Krzyżaków i
                                        odbudowane po 1328 r..."

                                        > Ale to nie koniec pojawiania się i znikania miast w okolicy Gdańska.

                                        No wiem jeszcze, że gdzieś w XIV w. powstało Stare Przedmieście i Długie Ogrody...

                                        • Gość: Green Re: gdańskie miasta IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 13:13
                                          Na tzw. Vorstadt od 1360 były ogrody i małe stocznie.
                                          Potem, gdzieś koło 1400 roku zburowano kościół św. Piotra i Pawła, który
                                          początkowo był filią Marienkirche a potem samodzielną parafią
                                          • petelka Re: gdańskie miasta 14.06.02, 13:30
                                            Jakie jeszcze miasta w okolicach Gdańska pojawiały się i znikały?
                                            • Gość: Green Re: gdańskie miasta IP: *.big.pl / 172.16.1.* 14.06.02, 13:46
                                              No chociażby wspominane tu już "Königlische Immediatstadt Stolzenberg"
                                              • lucy_z Re: Wracam do latryny .....;) 14.06.02, 19:06
                                                Jajko, które 500 lat temu zniosła gdańska kura, znaleźli w latrynie warszawscy
                                                archeolodzy, prowadzący wykopaliska przy kościele św. Mikołaja.

                                                Zawartość wyschła, ale skorupka przetrwała! Archeolodzy rzadko znajdują podobne
                                                przedmioty. Przed kilkunastu laty płetwonurkowie podnieśli z dna Zatoki
                                                Gdańskiej cebrzyk z XIV-wieczną wołowiną, zalaną smołą, która powstała w czasie
                                                pożaru "Miedziowca".
                                                Czyżby te jajko, tak skorupka przetrwała 500lat????? Aż się wierzyć nie
                                                chce.....
                                        • Gość: dora Re: gdańskie miasta IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 01:18
                                          petelka napisał(a): .
                                          >
                                          > No wiem jeszcze, że gdzieś w XIV w. powstało Stare Przedmieście i Długie Ogrody
                                          > ...
                                          > Stare Przedmieście podległe Głównemu Miastu powstaje ok 1360 r. a ok 1361r.
                                          powstają Ogrody ale Nowe.
                                          Z mojej ściągi wynika, że w 1380 r. powstało tzw. Jungstadt ( Młode Miasto), ale
                                          może to kwestia tłumaczenia ( nowe - młode).

                      • Gość: dora Re: Green IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 01:29
                        iwa.ja napisał(a):

                        > Dzięki za akcje poszukiwawczą pt. "Stabilizatory". Tak, ja wiem, ze przy
                        > szpitalach itd., ale podobno na Szerokiej (a moze to mialo byc na Św. Ducha?)
                        > były takie dla ludzi, nie takie pancerne...
                        Na Sw. Ducha jest firma Ort-Medical tam chyba możesz zapytać o to ustrojstwo.
                        Szukaj w kwartale między Kozią a Złotników to będzie chyba na wprost optyka
                        Kubickiego albo klubu TPD. Powodzenia.

                        • belissarius Re: Green 15.06.02, 06:41
                          Archeolodzy twierdzą, że pierwsze ślady zwartej zabudowy t jednak okolice Długiego Targu, a
                          szczegównie jego północnej pierzei. Tyle tylko, że ta drewniana zabudowa szła niejako skosem
                          względem obecnej. To widać najlepiej na wykopaliskach w podziemiach ratusza. Wszystko wskazuje
                          na to, że "gyddanyzc" (dobrze napisałem, bo ja też z pamięci?) zorientowany był w kierunku
                          północno-zachodnim, a gród książęcy (o ile istniał) mieścił się gdzieś w okolicach ul. Mariackiej. A
                          jeśli idzie o okolice kośc. św. Piotra i Pawła to było to właśnie "miasto za murami", czyli Stare
                          Przedmieście. Fortyfikacjami miejskimi objęto je dopiero w XVI-XVII wieku.
                          • Gość: Green Re: Green IP: *.big.pl / 172.16.1.* 17.06.02, 09:19
                            No dobra, ale jak się to cóś w miejscu głównego miasta nazywało przed
                            zrównaniem z ziemią?
                            • zoppoter Re: Green 17.06.02, 09:55
                              Gość portalu: Green napisał(a):

                              > No dobra, ale jak się to cóś w miejscu głównego miasta nazywało przed
                              > zrównaniem z ziemią?

                              A właśnie, cos mi się majaczy, że to wcale nie był Gdańsk... Gdańsk był przy księciu, w stoczni Schichaua
                              później Lenina...
                              • Gość: Green Re: Green IP: *.big.pl / 172.16.1.* 17.06.02, 10:38
                                Dobra.
                                TO co powstało pierwotnie w miejscu dzisiejszego Prawego Miasta nazywało się
                                pierwotnie "Vicus Theutonicus".
                                • iwa.ja Re: Green 17.06.02, 18:13
                                  Dobra, zakładam nowy wątek "Prawe miasto".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka