Huczny powrót stoczniowców

IP: 212.106.29.* 27.07.06, 12:22
A szkoda, że pijane, palące w samolocie bydło nie dostało żadnej kary. Jeżeli
w Singapurze rzucenie papierka na ulicę kosztuje 500 dolarów, to za zachowanie
w samolocie wyskoczyliby z pensji i mieli nauczkę na przyszłość.

Szkoda, że w Gdańsku nie funkcjonuje prawo na miarę Singapuru.

A ta odpowiedzialność zbiorowa to oczywiście skandal. Zastanawiam się tylko,
ilu z tej grupy zachowywało się nieodpowiednio. I czy pozostali stoczniowcy
nie mogli ich usadzić?
    • krakow_biezanow_drozdzownia Codziennie podróżuję kolejką, stąd cała sprawa 27.07.06, 12:26
      bardzo mnie nie szokuje. Picie i palenie w środkach komunikacji publicznej to
      w środowiskach robolskich standard. A w sumie czym różni się taki Boeing od
      ezt EN57?
    • Gość: Pytia Jak troche dolarow australijskich moze IP: *.chello.pl 27.07.06, 18:47
      przewrocic w glowach-a szkoda bo inni Polacy pracuja na dobra opinie o NAS-
      • marcowsky Wystarczy skm jezdzic ze stoczniowcami... 27.07.06, 20:57
        proponuje rano o 5.20,5.30.Mozna sie naocznie przekonac i uslyszec jak klasa
        robotnicza podrozuje!
    • Gość: niepalący Re: Huczny powrót stoczniowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 01:07
      Palili papierosy w samolocie? I jeszcze wielkie halo gazeta robi, że taką
      hołotę wyproszono? Lepiej byłoby zapewne, gdyby bydło spowodowało pożar na
      pokładzie i śmierć pasażerów samolotu? Panowie dziennikarze - leczcie się...
    • Gość: rogal Re: Huczny powrót stoczniowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 13:45
      > Szkoda, że w Gdańsku nie funkcjonuje prawo na miarę Singapuru.

      Prawo na miarę Singapuru? Tutaj prawo na miarę brudnej Polski wzbudza
      kontrowersję, bo to przeciez wstyd i skandal, że Straż Miejska zamiaruje karać
      brudasów za rzucanie petów na przystankach. Jakby tak jeden z drugim całą
      wypłatę uiścił na mandat to może przestały by lecieć z okien samochodów butelki
      po napojach, puszki i zawartość popielniczek.
Pełna wersja