Dodaj do ulubionych

Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentowi

    • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec Niech Holendrzy przysla statek z kontenerem okulistycz IP: *.echostar.pl 03.07.03, 13:02
      polityka.onet.pl/galeria.asp?M=ML

      pozdrowienia
      J.K.

      p.s. zapraszam do dyskusji

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6780287&a=6780287
    • Gość: Stary Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 13:08
      W naszym kraju jest wszysko możliwe,przeciez rządzi komuna już
      50-siąt lat i są wzorce do powielenia przez ich urzedników
      państwowych , lekarzy, policjantów ,prokuratorów i.t.d.
      A już politycy z SLD toż to kwiat bandytyzmu,oszustwa,mafi.
      • Gość: Obserwaror Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.ub.Uni-Osnabrueck.DE 03.07.03, 13:36
        Takie i "ciekawsze" propozycie i zachowania beda sie tak dlugo
        powtarzac jak dlugo np lekarz zatrudniony w szpitalau bedze mogl
        jednoczesnie prowadzic prywatna praktyke.. Przecierz on ma tylko
        dwie mozliwosci; albo sobie albo szpitalowi bedzie "odbierac"
        platnikow. To przecierz wiadomo jakia podejmie decyzje.
        Niemoralne prawo i stosunki spoleczne tak samo jak jak naiwnw
        narzekanie na komune, poslow itp. Bez pozdrowien
    • Gość: koza Tragiczna Polska Rzeczywistość/a może eutanazja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.03, 13:44
      Od 15 lat choruję na gośćiec. Jestem powykręcana, po kilku
      operacjach. Czuję się bardzo źle, od miesiąca czekam na
      przyjęcie na oddział reumatologiczny, gdzie mnie mogą trochę
      podreperować. Niestety nie wiem ile będę jesze czekać, choć
      łóżka są wolne- nie ma kasy na przyjmowanie i leczenie
      chorych.PARANOJA? pozdrowienia!
    • Gość: lapinski Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.bre.com.pl / 10.70.7.* 03.07.03, 13:50
      Ale przeciez to jest norma. czego sie czepiacie jednego lekarza?
      A czy on ma w koncu za darmo pracować? Sadze ze obecnie nigdzei
      nie da sie za darmo naprawde dobrze wyleczyc. Darmowa sluzba
      zdrowia istnieje tylko na papierze i jest kwestia czysto umowna.
      Biedni musza czekac latami, a bogaci moga sie leczyc. A ze to
      jest nieuczciwe... Przeciez sam Narodzie tego chciałes wiec o co
      chodzi?????? Lubimy byc oszukiwani, nieprwadaz? Nie lubimy
      sluchac przykrej prawdy, wciaz lubimy aby nam kadzono i
      obiecywano gruszki na wierzbie, a ze to nas wiedzie na skraj
      przepasci, coz nie poraz pierwszy i nie poraz ostatni mamy to
      naprawde gleboko w ....
      • Gość: qqłka Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 14:48
        W moim mniemaniu nie zawsze chodzi o tz. system , czesto powodem
        złego stanu służby zdrowia są po prostu ludzie , chamstwo
        lekarzy jest przysłowiowe, nieżyczliwość, niekompetencja, i co
        najgorsze brak odpowiedzialności za źłe wykonną prace,
        rozpanoszyło się to w czasach komunizu i jest zupełnie nie do
        ugryzienia. Postrzegam ich (czyt. lekarzy) niczym czarną dziure
        wchłanijaca potężne pieniądze i z systemu i z prywatnych
        kieszeni pacjentów, niepłacacą podatków ze swoich prywatnych
        praktyk , bo w sporej mierze zaniżają ilość leczonych pacjentów,
        idealnie by było gdyby można było oddzielić praktyki prywatne od
        państwowych , i wtedy by było wiadomo że za śieszną pensje
        pracuje w państwowej przychodni/szpitalu (niepotrzebne skreślić)
        kiepski lekarz, natomiast za wybitnego w prywatnej klinice
        musisz zapłacić słono. Jednak ci wybitni biorą etaty (tak dla
        nich nieopłacalne i ujmujace ich potężnemu wykształceniu) tylko
        po to aby nałapać sobie pacjentów na prywatną praktyke,
        Osobiście nie wypowiem się co do zarobków i nie zazdroszcze
        nikomu , ale lekarze którzy decydowali się na medycyne
        rozpoczynajac studia nie mieli obiecanych wysokich wynagrodzeń ,
        wrecz przeciwnie jest to zawód który z założenia zakłada
        poświęcenie, (prace u podstaw)hahaha a to się uśmiliśmy a zatem
        miły lekarzu , jeśli narzekasz na zarobki to proponuję
        przebranżowic się , :)))) może zostaniesz rolnikiem?
        górnikiem ,? albo konstruktorem silników? kosmonautą? a skoro
        wybrałeś ten zawód świadomie to nie marudź:)
        jeszcze jedna dygresja jeśli pozwolicie, ja osobiscie
        zaprzestałam dokładać się do WIELKIEJ ORKIESTRY OWSIAKA choć
        mam dla niego ogromny szcunek , kiedy to jedna znajoma
        powiedziła mi ze teraz szpitale w budrzetach nie przewiduja już
        zakupu sprzętu , scedowując ten obowiązek na Owsiaka , sprzęt
        nie jest wykorzystywany a czesto nawet zalega w piwnicach , bo
        np nie zostały przygotowane sale do ich eksplatacji,
        wnioski nasuwja się same
        pozdrawiam
        qqłka

        jedyne co wam życze to zdrowia
        • Gość: pielegniarka Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: 4.2.* / 10.4.29.* 04.07.03, 19:17
          Mam meza lekarza, ktory zarabia 1500 zl w osrodku zdrowia. Nie stac go na
          obowiazkowe kursy specjalizacyjne w innych miastach, jest nam bardzo ciezko.
          Ela.
    • Gość: NYC Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.dyn.optonline.net 03.07.03, 14:14
      Trudna sprawa. Nikt nie zaprzeczy, ze srodowisko lekarzy w
      Polsce jest skorumpowane do szpiku kosci. W tym wypadku jednak
      wina trzeba obarczyc nieudolnosc publicznej sluzby zdrowia,
      gdzie na konieczna operacje trzeba czekac 3 lata!
      Lekarz zaproponowal sensowna alternatywe, ktora moze pacjentowi
      uratowac wzrok. Niemoralnym byloby zlozenie podobnej
      propozyzcji, gdy identyczny zabieg moglby byc przeprowadzony w
      szpitalu. W kazdym normalnym kraju lekarze odsylaja swoich
      pacjentow do innych klinik (takze swoich prywatnych gabinetow)
      jezeli istnieje taka potrzeba. Natomiast prywatne kliniki nie sa
      organizacjami charytatywnymi i obowiazuja tam wolnorynkowe
      stawki za uslugi.
    • Gość: jack27 Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: proxy:* / 10.48.109.* 03.07.03, 14:17
      Oferta lepsza niz last minute. Bo to Polska wlasnie.....
    • Gość: Lekarz Cala tajemnica tkwi w limitach. IP: *.acn.waw.pl 03.07.03, 15:32
      Limity natomiast wynikaja z tego, ze tak po prostu jest najwygodniej dzielic
      pieniadze urzednikom NFZ, a to oni sa w tym systemie najwazniejsi.

      To, ze w szpitalu na Zaspie jest kolejka 3 lata a w Wejherowie miesieczna
      wynika z tego, ze Szpital na Zaspie cieszy sie wieksza renoma.

      Gdyby NFZ refundowal koszty zabiegow i leczenia PROPORCJONALNIE DO PREFERENCJI
      PACJENTOW, zaistnialaby konkurencja pomiedzy zakladami opieki zdrowotnej, co
      wymusiloby poprawe komfortu leczenia. Niemniej jednak szpitale, w ktorych
      Pacjenci nie chcieliby sie leczyc musialyby upasc, a zarobki personelu w
      poszczegolnych zakladach opieki zdrowotnej bylyby bardzo zroznicowane.

      Slynna zasada ze "PIENIADZ W SYSTEMIE PODAZA ZA PACJENTEM" miala byc podstawa
      dzialania reformy w oparciu o Kasy Chorych.
      Bardzo szybko okazalo sie, ze lepsze, bardziej zabiagajace o Pacjentow placowki
      szybciej wykorzystuja limity, ktore mialy byc wstepnym oszacowaniem potrzeb, a
      nastepnie mialy byc korygowane w zaleznosci od preferencji chorych.
      To jednak byloby dodatkowym obciazeniem dla urzednikow. Latwiej jest podzielic
      srodki raz w roku i potem OGRANICZAJAC, NAJPIERW NIEFORMALNIE, POTEM W RAMACH
      REFORMY NFZ JUZ USTAWOWO, PRAWO WYBORU PLACOWKI PACJENTOW, ZMUSZAC PACJENTA
      DO 'podazaniem za srodkami'.TO JEST WYPACZENIE, ODWROCENIE WRECZ ZASADY, ZE
      NIBY PIENIADZ PODAZA ZA PACJENTEM".

      Przerobilem to na wlasniej skorze.
      Przez pewien czas oplacalo mi sie pozyskiwac dodatkowych Pacjentow.
      Im wiecej mialem wizyt, tym wieksze otrzymywalem honorarium.
      Nie prowadzilem prywatnej praktyki - nie mialem takiej potrzeby.
      Obecnie arbitralnie ograniczono mi limity przyjec, a dyrekcja szpitala, w
      ktorym prowadze poradnie zakazala jakiegokolwiek premiowania za lepsza i
      wydajniejsza prace. SZTYWNY LIMIT JEST SWIETY I NIE PRZEKRACZALNY.

      Oczywiscie za 1438 zl miesiecznie trudno jest utrzymac rodzine.
      Zostalem wiec zmuszony do brania wiekszej ilosci dyzurow oraz do podjecia
      dodatkowej pracy w innej przychodni.
      W mojej specjalizacji na "wizyty prywatne" raczej trudno liczyc, bowiem nie
      zajmuje sie dziedzina, gdzie wystepuje zagrozenie zycia. W pewnym sensie
      podjalem decyzje, ze bede leczyl Pacjentow niezamoznych, a praca w systemie
      ubezpieczenia zdrowotnego jest bardziej komfortowa, bo nie zajmuje sie
      sciaganiem naleznosci za leczenie, tylko zajmuje sie Pacjentem.

      Ten system jest chory, bowiem przeciwdziala powstawaniu samoregulujacych sie
      mechanizmow, premiujacych zdrowe i uczciwe relacje w ukladzie lekarz - pacjent.

      Na zakonczenie w odpowiedzi temu Panu, ktory tak "madrze" napisal, ze jak sie
      zmniejszy wycene zabiegow i zmusi lekarzy do wykonywania wiekszej ich ilosci "
      w ramach etatu", to wszystkie bolaczki znikna:

      To co Pan napisal jest zwyklym lajdactwem, niemniej jednak nie wie Pan, bo
      wiedziec nie moze, ze od samego poczatku funkcjonowania Kas Chorych NIKT nie
      mial odwagi podpisac sie imieniem i nazwiskiem pod wycena pozycji "PRACA" w
      cenie procedur. Tak wiec w ich kosztach nie ma ujetej jednostkowej wartosci
      honorarium lekarskiego.(jakos nikt sie nie oburza przy ujeciu takich wyliczen w
      pozycji "robocizna" jesli chodzi o np warsztaty samochodowe).
      To Pan pisze jest ochydą intrygą, zresztą mieszczącą się w ramach nagonki na
      środowisko lekarskie, jaką prowadzi się w celu obniżenia prestiżu, a więc i
      kosztów funkcjonowania systemu. Stad bowiem już bliska droga do przekonania, że
      wizyta u specjalisty laryngologa jest warta dwukrotnie mniej od strzyżenia i
      czesania w podrzędnym zakładzie fryzjerskim.

      Z wyrazami szacunku dla Wszystkich wypowiadajacych sie na tym watku uczciwie.


      Specjalista audiolog z Warszawy urodzony w Gdańsku w rodzinie lekarskiej.
    • kot_kuba Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow 03.07.03, 15:35
      To był uczciwy lekarz. Nieuczciwy - jak w znanym mi przypadku -
      zamyka drzwi i mówi: "jak nie dostanę 2000 to se mąż sam będzie
      drutował tę szczenkę". Chodziło tu o pieniadze do kieszeni za
      zrobienie w szpitalu operacji po wypadku. Widzę, że w Gdańsku
      jest jeszcze kultura.
    • Gość: Jacek Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.dwi.uw.edu.pl 03.07.03, 16:05
      Zajebałbym takiego skurwysyna chyba, gołymi rękami...
    • Gość: lekarka Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: 80.48.249.* 03.07.03, 16:35
      Obowiązkiem lekarza było skierować pacjenta na operację do
      szpitala okulistycznego bez wskazania konkretnego szpitala (taka
      jest procedura określona w ustawie). Pacent ma wybór w jakim
      szpitalu chce się leczyć. Listę szpitali wykonujących zabiegi w
      ramach ubezpieczenia (czyli bezpłatnie) określa oddział
      regionalny Narodowego Funduszu Zdrowia. Informacja o rodzaju
      wykonywanych usług w prywatnych lecznicach może być podawana do
      wiadomości publicznej, jednak nie "przy okazji" badania pacjenta
      w poradni publiczngo zakładu opieki zdrowotnej.
      W opisanym zdarzeniu przede wszystkim widać brak podstawowej
      informacji o systemie opieki zdrowotnej - miejscowy oddział NFZ
      nie informuje pacjentów w jakich placówkach mogą się leczyć?
      Okazało się, że jednak za miesiąc taka operacja jest możliwa i
      to bardzo niedaleko!
      Propozycja lekarza nie była niemoralna, ale nieadekwatna do
      miejsca.
      • Gość: Audiolog Jeszcze raz o kolejkach i limitach IP: *.amwaw.edu.pl 04.07.03, 14:15
        Szanowna Pani Doktor!!!

        Zgoda, problem w tym, ze czesto Pacjent chcialby w ramach ubezpieczenia wykonac
        zabieg u konkretnego specjalisty do ktorego ma zaufanie.
        Specjalista o wysokich kwalifikacjach nie potrzebuje reklamowac sie w prasie.
        Opinia podazajaca za nim wsrod Pacjentow wystarcza.

        Zalozeniem reformy miala byc wlasnie konkurencja i podazanie srodkow w systemie
        za Pacjentem zgodnie z dokonanym przez Pacjenta WYBOREM.

        Sprowadzanie PRAWA WYBORU do wyboru...najkrotszej kolejki jest FILAREM reformy
        przeksztalcajacej Kasy Chorych w NFZ. Bowiem w poczatkowym okresie
        funkcjonowania Kas Regionalnych traka zasada gdzieniegdzie zaczynala
        funkcjonowac i bardzo szybko okazalo sie, ze sa szpitale, przychodnie i
        praktyki, gdzie Pacjenci chca sie leczyc, ale tez sa i takie, ktore staraja sie
        omijac.
        Z powodow spoleczno politycznych polecono OGRANICZAC prawo wyboru Pacjentom
        sugerujac np, ze moga z posiadanym skierowaniem isc tylko do...REJONU ( ktore
        ustawa zlikwidowala). Czyniono tak "po cichu" bowiem rychly upadek
        niepopularnych wsrod pacjentow placowek moglby podniesc znaczaco stope
        bezrobocia w niektorych regionach.
        PRZYSTOPOWANO wiec ten rozpopczynajacy sie mechanizm samoregulujacy.

        Ustawa o NFZ z jednej strony daje prawo do leczenia sie w calej Polsce, z
        drugiej zas tylko w ramach SZTYWNO RAZ W ROKU USTALONEGO LIMITU DLA DANEJ
        PLACOWKI.

        TO JEST W MOIM PRZEKONANIU ZASADNICZA PRZYCZYNA PARALIZU SYSTEMU PUBLICZNEJ
        SLUZBY ZDROWIA W POLSCE.
    • Gość: omir podsumowanie IP: *.ipt.aol.com 03.07.03, 16:47
      Przejrzałem wątek i wyszło mi ciekawie:
      - pozbawaiać prawa wykonywania zawodu za propozycję
      leczenia płatnego(nie łapówki a oficjalnie, płatnie,
      "wqrw"), natychmiast
      - 3,5 tys za zabieg operacyjny (oficjalnie) to upadek i
      jeszcze raz upadek Polski (?) "chamstwo"
      - należy odgórnie ustaliś ceny zabiegów tak aby były
      równe w państwowym i prywatnym - wtedy problemy znikną
      (?) "JAP" (gratulacje!)
      - wdajemy na ochronę zdrowia najwięcej na świecie (???)
      "George"; należy obniżyć wyceny zabiegów żeby lekarze
      robili ich więcej "na godzinę" "George" (gratulacje
      specjelne)
      - lekarze którzy decydowali się na medycyne rozpoczynajac
      studia nie mieli obiecanych wysokich wynagrodzeń, wrecz
      przeciwnie (?) jest to zawód który z założenia zakłada
      poświęcenie "qqłka"

      To jakaś norma na tym forum, czy endemiczny wysyp idiotów ?
      • Gość: JAP Re: podsumowanie IP: 128.20.53.* 04.07.03, 05:36
        Gość portalu: omir napisał(a):

        > Przejrzałem wątek i wyszło mi ciekawie:
        > - pozbawaiać prawa wykonywania zawodu za propozycję
        > leczenia płatnego(nie łapówki a oficjalnie, płatnie,
        > "wqrw"), natychmiast
        > - 3,5 tys za zabieg operacyjny (oficjalnie) to upadek i
        > jeszcze raz upadek Polski (?) "chamstwo"
        > - należy odgórnie ustaliś ceny zabiegów tak aby były
        > równe w państwowym i prywatnym - wtedy problemy znikną
        > (?) "JAP" (gratulacje!)
        > - wdajemy na ochronę zdrowia najwięcej na świecie (???)
        > "George"; należy obniżyć wyceny zabiegów żeby lekarze
        > robili ich więcej "na godzinę" "George" (gratulacje
        > specjelne)
        > - lekarze którzy decydowali się na medycyne rozpoczynajac
        > studia nie mieli obiecanych wysokich wynagrodzeń, wrecz
        > przeciwnie (?) jest to zawód który z założenia zakłada
        > poświęcenie "qqłka"
        >
        > To jakaś norma na tym forum, czy endemiczny wysyp idiotów ?


        Kazda osoba potrzega problem na swoj sposob, ja osobiscie, widze go z
        perspektywy japonskiej. Kiedy chce i gdzie chce moge pojsc do lekarza, placac
        te same pieniadze.


        "To jakaś norma na tym forum, czy endemiczny wysyp idiotów ?"

        Zaciekawilo mnie powyzej cytowane stwierdzenie, czy osoba to piszaca zaliczala
        siebie rowniez do grona "endemicznego wysypu idiotow"? Jesli ktos wysila sie na
        podsumowanie a nie przedstawia kontrpropozycji, to cos jest nie w porzadku. Za
        takie oszolomstwo wylecialbym z pracy, a napewno nie moglbym miec zespolu
        pracujacego ze mna.
        • Gość: omir Re: podsumowanie IP: *.tpnet.pl 04.07.03, 20:58
          Wybrałem z postów niektóre "perełki" świadczące o
          poziomie intelektualnym ich autorów. I o sposobie
          postrzegania problemu właśnie (sądzę że z perspektywy
          polskiej). Posty te nie zasługują na polemikę ani
          komentarz, bo z czym tu polemizować ? Z idiotyzmami ? Aby
          przedstawiać kontrpropozycje trzeba najpierw poznać
          propozycje. Poważne - a takich tam nie znalazłem. Do
          "podsumowania" skłoniło mnie właśnie nagromadzenie
          idiotyzmów w ramach jednego, dość skromnego wątku.
          Szanowny JAP. Mogłeś się poczuć dotknięty znalezieniem
          się w tym wykazie ale sądziłem że komentują zdarzenie
          ludzie żyjący, mieszkający i na bieżąco borykający się z
          polską rzeczywistością. Perspektywa japońska oczywiście
          tłumaczy wszystko. Propozycja mogąca w Japonii uchodzić
          za rozsądną "tutaj" jest całkowicie absurdalna. Przede
          wszystkim w większośći przypadków w szpitalach nie płaci
          się za wykonaną operację tylko ZA PRZYJĘCIE PACJENTA.BEZ
          WZGLĘDU NA TO JAK DŁUGO LEŻY I CO Z NIM JEST ROBIONE (np.
          jaka operacja). Ceny oferowane za konkretne zabiegi
          (jeśli już są) są wzięte z sufitu i zazwyczaj nie
          pokrywają nawet kosztów środkow technicznych i materiałów
          zużywanych co doprowadza stale szpitale do ogromnego
          zadłużenia - bo chorych MUSZĄ leczyć. Ponadto ILOŚĆ tych
          procedur jest limitowana (limit oznacza po prostu że za
          "zakontraktowanych", ZAWSZE poniżej potrzeb, pacjentów
          szpital dostnie pieniądze a za następnych NIE) a szpitale
          mają OBOWIĄZEK leczyć wszystkich.W ŻADNEJ "wycenie"
          leczenia operacyjnego NIE MA pozycji "koszt pracy
          lekarza" (innego personelu rownież), tak jakby operacje
          same się robiły.
          Kasy Chorych (teraz Fundusz) ZABRANIAJĄ "współpłacenia"
          czyli albo leczysz się "na kasę" albo CAŁKOWICIE ZA SWOJE
          PIENIĄDZE - fundusz nic nie dołoży. Twoja propozycja
          ("zrównanie cen") oznaczałaby tylko to - ZABRONIENIE
          leczenia za cenę rynkową, czyli cenę pozwalającą na zakup
          i amortyzację sprzętu, utrzymnie praktyki i jakikolwiek
          zarobek i inwestycje. Myślę że wtedy rzeczywiście nie
          byłoby problemu z drogim "prywatnym" leczeniem bo to
          szybciutko by zniknęło. Ale chyba nie o to Ci chodzi?
          • Gość: JAP Re: podsumowanie IP: 128.20.53.* 07.07.03, 11:16
            Gość portalu: omir napisał(a):

            > Wybrałem z postów niektóre "perełki" świadczące o
            > poziomie intelektualnym ich autorów. I o sposobie
            > postrzegania problemu właśnie (sądzę że z perspektywy
            > polskiej). Posty te nie zasługują na polemikę ani
            > komentarz, bo z czym tu polemizować ? Z idiotyzmami ? Aby
            > przedstawiać kontrpropozycje trzeba najpierw poznać
            > propozycje. Poważne - a takich tam nie znalazłem. Do
            > "podsumowania" skłoniło mnie właśnie nagromadzenie
            > idiotyzmów w ramach jednego, dość skromnego wątku.
            > Szanowny JAP. Mogłeś się poczuć dotknięty znalezieniem
            > się w tym wykazie ale sądziłem że komentują zdarzenie
            > ludzie żyjący, mieszkający i na bieżąco borykający się z
            > polską rzeczywistością. Perspektywa japońska oczywiście
            > tłumaczy wszystko. Propozycja mogąca w Japonii uchodzić
            > za rozsądną "tutaj" jest całkowicie absurdalna. Przede
            > wszystkim w większośći przypadków w szpitalach nie płaci
            > się za wykonaną operację tylko ZA PRZYJĘCIE PACJENTA.BEZ
            > WZGLĘDU NA TO JAK DŁUGO LEŻY I CO Z NIM JEST ROBIONE (np.
            > jaka operacja). Ceny oferowane za konkretne zabiegi
            > (jeśli już są) są wzięte z sufitu i zazwyczaj nie
            > pokrywają nawet kosztów środkow technicznych i materiałów
            > zużywanych co doprowadza stale szpitale do ogromnego
            > zadłużenia - bo chorych MUSZĄ leczyć. Ponadto ILOŚĆ tych
            > procedur jest limitowana (limit oznacza po prostu że za
            > "zakontraktowanych", ZAWSZE poniżej potrzeb, pacjentów
            > szpital dostnie pieniądze a za następnych NIE) a szpitale
            > mają OBOWIĄZEK leczyć wszystkich.W ŻADNEJ "wycenie"
            > leczenia operacyjnego NIE MA pozycji "koszt pracy
            > lekarza" (innego personelu rownież), tak jakby operacje
            > same się robiły.
            > Kasy Chorych (teraz Fundusz) ZABRANIAJĄ "współpłacenia"
            > czyli albo leczysz się "na kasę" albo CAŁKOWICIE ZA SWOJE
            > PIENIĄDZE - fundusz nic nie dołoży. Twoja propozycja
            > ("zrównanie cen") oznaczałaby tylko to - ZABRONIENIE
            > leczenia za cenę rynkową, czyli cenę pozwalającą na zakup
            > i amortyzację sprzętu, utrzymnie praktyki i jakikolwiek
            > zarobek i inwestycje. Myślę że wtedy rzeczywiście nie
            > byłoby problemu z drogim "prywatnym" leczeniem bo to
            > szybciutko by zniknęło. Ale chyba nie o to Ci chodzi?


            Drogi Omir,

            Naleze do gatunku, mozna to kreslic czlowieka, ktory tak latwo sie nie obraza.
            Zatem, zwalniam Cie z odpowiedzialnosci za moje "poczucie dotniecia", takiego
            nie bylo. Jednoczesnie jestem Ci bardzo wdzieczny za obraz sytuacji, przyznam
            sie, ze nie wiele do tej pory rozumialem. Moje glowne stwierdzenie dotyczylo
            mozliwie szybkiego dostepu kazdego uczciwie pracujacego czlowieka do swiadczen
            lekarskich. Zrownanie publicznej i prywatnej praktyki powinno to ulatwic, obie
            powinny byc honorowane na jednakowych prawach przez "fundusz zdrowia". Placi
            sie za konkretna usluge, wklad pracy lekarza jest taki sam, a zatem powinien
            dobrze zarobic, zarowno w szpitalu jak i swym prywatnym gabinecie. Sprawa
            sprzetu, nowych technik, sa to rzeczy oczywiste, przy braku jakielkowiek
            dyskryminacji, kazdy czlowiek bedzie chcial pojsc do renomowanej instytucji
            placac te same pieniadze.

            Przypuszczam, ze w Polsce istnieje jeszcze dosc komfortowa sytuacja, kazdy
            czujacy sie zle czlowiek moze poprosic od zwolnienie lekarskie, nie ponoszac
            wielkich konsekwencji finansowych. W Polsce znana jest prawie prze kazdego
            sprawa krotkich urlopow Japonczykow, wrecz kraza anegtoty, ze Japonczyk nie
            bierze urlopu z powodu swego oddania firmie. Nic bardziej zludnego. Prawie
            kazdy moze wziasc 2 to 4 tyg urlopu. Moze, ale nie bierze. Dlaczego? Powod jest
            bardzo prozaiczny. W kazdej chwili urlop moze byc wykorzystany w przypadku
            choroby, wowczas nie musze przechodzic na tzw, chorobowe (% pensji) a poza tym
            nie ciety jest tzw bonus (japonska premia, srednio 6, a wielu przypadkach 10-12
            miesiecznych pensji). Kazde wyjscie do lekarza wymaga zwolnienia sie z pracy
            (urlop godzinny, dzienny). Zeby nie tracic czasu, kazdy chce zalatwic to jak
            najszybciej, gdzie, w dobrej malej klinice, najczesciej znajdujaczej sie tuz
            pod reka. Leczenia musi byc skuteczne i szybkie, w przeciwnym razie nikt drugi
            raz nie pojdzie.

            Sprawa regulacji cen za uslugi medyczne, no coz?, musi byc, aczkolwiek obie
            strony musza byc zadowolone. Jak to wyglada w praktyce, posluze sie przykladem
            leczenia zebow. Leczenie zeba, typu ubytek, kosztuje mniej wiecej tyle samo co
            1-2 paczki papierosow. Zab ma byc zdrowy i ladnie wygladac gdy ktos widzi moj
            usmiech. W tym przypadku ubezpieczenie honoruje w pelni ten estetyczny wymog.
            Jesli uszkodzony jest zab trzonowy, niewidoczny, coz ubezpieczenie pokrywa
            koszty wypelnienia metalem, ale nie porcelana. W tym przypadku, osoba chcaca
            pogodzic zdrowie z estetyka, musi juz zaplacic z wlasnej kieszeni. Taki jest
            spoleczny konsensus. Z zebami mozna sobie poradzic, sa bardziej skoplikowane
            sprawy, np. wprawadzanie nowych technik przedluzajacych zycie przewlekle ciezko
            chorych pacjentow. Na ogol te zabiegi nie znajduja sie na liscie procedur.
            Jakie sa rozwiazania? Szpital uniwersytecki, bo dotyczy to duzych instytucji
            medycznych, uruchamia srodki przeznaczone na badania naukowe. I w miare
            spokojnie caly ten interes sie kreci.

            Mozy zbyt sie rozpisalem, przepraszam, ale chcialem Ci przekazac obraz z
            rzeczywistej Japonii.

            Pozdrawiam.

            JAP










            • Gość: omir Re: podsumowanie IP: *.ipt.aol.com 07.07.03, 20:23
              Nieczęsto na tym forum można liczyć na rzeczową dyskusję
              lub chocby na wymianę informacji. Tym chętniej
              odpowiadam. I przestrzegam przed czerpaniem swej wiedzy o
              polskiej rzeczywistości wyłącznie przez pryzmat forum lub
              choćby nawet publikacje prasowe. Publikacje są niestey
              skażone pogonią za senasacją co wypacza obraz
              rzeczywistości (choś przyznam że gdybym rano wstał i nie
              usłyszał o jakiejś nowej aferze to chyba mocno bym się
              uszczypnął aby się utwierdzić w przebudzeniu :-), a
              reakcje forumowiczow są często skrajnie emocjonalne i
              pozbawione choćby próby analizy komentowanej informacji.
              Jeśli chodzi o system ochrony zdrowia w Polsce to
              niestety panuje w nim swoista hipokryzja. Oczywiście
              hipokryzja decydentów. Z jednej strony system
              (deklaratywnie) oferuje pełną dostępność i zakres
              potrzebnych usług a z drugiej strony wszyscy wiedzą że
              realizacja tych deklaracji jest NIEMOŻLIWA. Ale nikt tego
              głośno nie powie ponieważ zdrowie to jest sprawa
              "polityczna". Partia która naruszy poczucie
              bezpieczeństwa zdrowotnego ludzi (a będzie to zawsze
              partia rządząca bo taka może realizować reformy) ma jak w
              banku odpływ wyborców więc łatwiej jest udawać że
              wszystko jest w porządku i robić pozorowane ruchy,
              zmienić ministra, zrobić kolejną pseudoreformę a czasem
              rzucić "na pożarcie" jakiegoś lekarza który nie przyjął
              pacjenta lub wziął łapówke (a nawet nie chciał wziąśc
              tylko zaproponował odpłatne leczenie - vide komentowany,
              bardzo nierzetelny dziennikarsko artykuł) aby w
              odpowiednim kierunku skierować "gniew ludu". W ogóle
              lekarze są dobrym "chłopcem do bicia", zwłaszcza gdy zbyt
              głośno domagają się przyzwoitej zapłaty za swoją pracę.
              Co nie znaczy że wszyscy są bez winy - wcale nie
              zamierzam usprawiedliwać patologii które występują w
              ochronie zdrowia, uważam jednak że są one spowodowane
              patologiami rozwiązań systemowych i tylko przez poprawę
              sytemu można je ograniczać.
              Opis systemu to temat - rzeka. W zasadzie nad każdym jego
              elementem można by spędzić dłuższy czas.
              Ze zwolnieniami lekarskimi się zmieniło. Trudny rynek
              pracy spowodował że wielu ludzi, nawet chorych, nie chce
              iść "na zwolnienie" (urlopu też nie dostaną) i pracuje
              mimo choroby lub wraca do pracy niedoleczonych. Wielu
              pracodawców praktycznie wręcza wymowienie w pierwszym
              dniu powrotu do pracy, zwłaszcza po dłuższej chorobie lub
              wypadku. Nie dotyczy to oczywiści wszystkich zakładów i w
              wielu przypadkach wręcz opłaca się "chorować", zwłaszcza
              gdy "układ zbiorowy" danej branży gwarantuje chorobowe
              100% płacy lub np. urzędnikow (głośna sprawa "epidemii"
              wśrod urzędników zwalnianych przez prez. Warszawy
              Kaczyńskiego z urzędow).
              Coraz więcej ludzi szuka leczenia szybkiego i
              skutecznego. Ludzie dużo zarabiający, dla których
              długotrwałe leczenie oznacza dużą stratę mogą sobie takie
              leczenie kupić jeśli ich na to stać, niestety większość
              jest zbyt biedna żeby ponieść pełne koszty leczenia i
              niejako jest skazana na "państwową" służbę zdrowia
              (nawiasem dodam że możliwość oferowania komercyjnych i
              alternatywnych ubezpieczeń zdrowotnych została
              zablokowana na poziomie parlamentu - ustawodawca między
              innymi bał się że "młodzi, zdrowi, dobrze zarabiający"
              odejdą do ubezpieczalni prywatnych a biedni, starsi,
              schorowani zostaną w "państwowym" co spowoduje załamanie
              systemu).
              A płatnik (Kasy, a obecnie Fundusz) myśli na bieżąco i
              nie uwzględnia prostego rachunku że za pacjenta ktorego
              drożej, ale szybciej się wyleczy w sumie zapłaci się
              mniej. Niestety, poziom oferowanych pieniędzy wymusza
              stosowanie procedur czasem archaicznych i nieoptymalnych,
              przedłużając leczenie. Ale to płaci się już "potem", w
              następnym budżecie, z następnych kredytow itp. Ważne żeby
              "teraz" wydać jak najmniej, żeby procedura była jak
              najtańsza, a potem - kogo to obchodzi. Niestety,
              możliwości wyboru miejsca są bardzo ograniczone,
              zwłaszcza w mniejszych ośrodkach a popyt na usługi
              znacznie przewyższa podaż. Wydawało by się że powinny jak
              grzyby po deszczu powstawać praktyki wypełniające lukę
              rynkową, jednak tak nie jest, ponieważ NIE MA KTO PLACIĆ
              za wykonaną pracę. Kasy albo wogóle nie podpisują umów na
              leczenie (twierdząc że na danym terenie jest już stosowna
              placówka, cóż a tego że niewydolna lub są długie kolejki)
              albo proponują takie stawki że nikt rozsądny nie podpisze
              umowy bo musiałby do wykonanej pracy dopłacić z własnej
              kieszeni.
              Poza tym Kasy ogrniczały (mimo szumnych deklaracji o
              pełnym wyborze lekarza) możliwość leczenia poza
              placowkami do których pacjent był "przypisany" płacąc za
              leczenie tylko po uzyskaniu (nielegalnej w myśl ustawy
              !!!) "promesy", czyli wyrażeniu własnej zgody na
              opłacenie leczenia na terenie innej Kasy, oczywiście nie
              zawsze jej udzielając (a te biurokratyczne korowody,
              opinie lekarzy że takie leczenie jest konieczne itp...).
              Obecnie Fundusz rozwiązuje sprawę jeszcze prościej -
              zlikwidiwał promesy, można się leczyc gdzie się chce,
              tylko Fundusz ... nie płaci za to leczenie zasłaniając
              się umowami podpisanymi wczesniej przez Kasy ktore
              środków na to nie przewidziały (np. ostatnio sprawa
              Instytutu Kardiologii w Aninie). Proste, prawda ?
              To tyle o drobnym fragmencie naszej (prawda że dziwnej?)
              rzeczywistości.
              Przepraszam za przydługi tekst, ale to naprawdę tylko
              muśnięcie problemu.
        • Gość: m Re: podsumowanie IP: 4.2.* / 10.4.29.* 04.07.03, 21:12
          Ludzie, leczcie wy sie sami, skoro tak sie swietnie znacie na medycynie, a nie
          zawracajcie glowy lekarzom. Oni sie uczyli po 10 lat zawodu, maja nakaz
          ustawicznego ksztalcenia za wlasne pieniadze...ale WY I TAK, ludzie nie majacy
          BLADEGO pojecia, wiecie lepiej.....
          ALBO JEDZCIE NA LECZENIE DO AMERYKI (...oczywiscie prywatnie, bo nie jestescie
          tam ubezpieczeni)!!!
    • Gość: maciej Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.03, 16:32
      Nie jestem lekarzem, tylko ekonomistą. Artykuł jest w swej
      wymowie wredny, bowiem mówienie ćwierć prawdy przez panią Karaś
      jest świństwem. Pan Jsn ,jak wszyscy pacjenci lekarza - znam go -
      otrzymał następujące informacje : w tym roku już jest zapisanych
      900 osób, z lat poprzednich czeka ok.2.000 osób. Można dokonać
      operacji w AMG, Gdyni, Wejherowie i prywatnych gabinetach. Tylko
      tak każdy może dokonać wyboru. Na naciski, by przyspieszyć
      operację, lekarz ten nie reaguje, bo wszyscy w kolejce są tacy
      sami. łapówek ani nie żąda, ani nie przyjmuje. Postaje chora
      sytuacja, może wykonywać dwa lub trzy razy więcej operacji w
      szpitalu, ale nie może, bo obowiązuje go limit. Ma wiedzę i
      umiejętności i nic, a trzeba posłuchać ludzi, których zoperował
      i którzy mu dziękowali za wzrok. Operuje więc w prywatnej sali
      operacyjnej, gdzie sprzęt został zakupiony w całości przez osoby
      trzecie. Kwota 3.500 musi pokryć następujące koszty:spłata
      kredytów, dzierżawy, najem, zakup srodków bieżących do operacji,
      wynagrodzenia dla zespołu operującego i zaplecza. Jeśli ktoś
      myśli.tak jak to sugeruje pani red.Karaś, że 3.500 zł wpływa do
      kieszeni lekarza jest durniem i analfabetą ekonomicznym. Ale
      jest to przecież niemoralne - bo tak sugeruje pani redaktor. A
      może wizyta pana Jana miała inny przebieg? ale z lekarzem nie
      można się skontaktować, bo jest na urlopie. A przecież polecał
      swój gabinet prywatny? czyli można go odszukać.
      Dla mnie niemoralna jest sytuacja, gdy na dyrektorach szpitala
      pan Borusewicz wymusza podpisanie kontraktów dzięki którym już
      niedługo nie będzie ŻADNYCH opearcji w szpitalu na Zaspie.
      Gratulacje !!! pytanie: dlaczego tam czeka się trzy lata w
      kolejce, a gdzie indziej nie? Bo ten lekarz, na którego zwala
      się winę za stan służby zdrowia - jest najlepszy.
      A więc każdy ma wybór - każdy głosował na swoich polityków !
      Wszystkim życzę zdrowia !!!!!!
      • Gość: Marcin Re: Lekarz składa niemoralną propozycję pacjentow IP: *.nas6.norwalk1.ct.us.da.qwest.net 05.07.03, 05:19
        Gość portalu: maciej napisał(a):

        > A więc każdy ma wybór - każdy głosował na swoich polityków !
        > Wszystkim życzę zdrowia !!!!!!


        No nareszcie bardzo rozsadna wypowiedz.
        Na marginesie .Spotkalem niedawno lekarza pediatre z Republiki
        Dominikany Ameryka Srodkowa(3 swiat)Co sie dowiedzialem on
        pracuje w szpitalu 4-5 godzin potem do prywatnej praktyki ,2
        dyzur w tygodniu (ale nie kooniecznie) weekendy wolne

        Ile zarabial ok 5000 $ (Dolarow) miesiecznie .
        to na nasze warunki jest kupa forsy a onzarabia to w Dominikanie

        Lekarz starzysta ma w Polsce ok 1000 PLN a tam 1000 dolarow ale
        jakie sa relacje tam wynajmie mieszkanie (apartament 4 pokoje)
        za 100 dolarow a w Polsce co?


        I nikt sie go nie czepia ze zarabia te pieniadze
        A u nas Sasiad kupil nowe auto - skad on ma pieniadze ????
        pewnie ukradl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka