Dodaj do ulubionych

Trudny wybór - dokarmiać czy nie?

31.03.10, 20:18
Córka ma 4,5 miesiąca. Od początku jest karmiona piersią. Ssie co 2-3 godziny
w dzień oraz co 2 godziny w nocy. Przystawiana w dzień częściej - protestuje.
Nie używamy smoczka, nie dopajam jej. Mała jest drobnym dzieckiem na 25
centylu. To nie jest problem, bo nie zrobię z niej giganta, jeśli geny są inne
;) Dotychczas przybierała równo około 90 gr na tydzień (taka jest średnia z
ważeń przy szczepieniach - raz na miesiąc). Problem pojawił się niedawno,
córka przestała przybierać. Dziś byłam z nią na szczepieniu, przez dwa
tygodnie przybrała 60 gr. Trochę za mało ;( no i ty zaczyna się mój problem.
CZY ZACZĄĆ DOKARMIAĆ MM?
Ja robię wszystko co trzeba, tak sądzę: mała przystawiam często, ja dużo piję
wody mineralnej + herbatki lakracyjne + prawidłowa dieta. Nie pobudzam się
laktatorem, bo nie bardzo na mnie działa. Mała ssie około 5-10 min. No
właśnie, czy mogę jeszcze coś zrobić. Wszystko wydaje się ok, a jednak mała
nie przybiera na wadze ;( wprowadzać mieszankę? Jeśli tak, to w jaki sposób.
Nadal chcę karmić piersią, ale nie mogę tak zostawić dziecka. Nie bardzo wiem
co robić. Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 31.03.10, 21:04
      nie jestem ekspertem w dziedzinie karmienia, ale moje dzieci zawsze dłużej na piersi wisiały, starałam się je budzić jak zasypiały, trącać, jak przestawały ssać...i tak przynajmniej 15 min intensywnego ssania.
      No niby dobrze wszystko robisz, jednak Twoje dziecko wypija tylko te najchudsze mleko, przecież im dłużej ssie, tym tłustsze/bardziej kaloryczne mleko spija. A jest teraz większa, więc i potrzeby ma większe. Zobacz może przez tydzień jaki przyrost będzie przy dłuższych karmieniach i wtedy podejmiesz decyzję. Dziewczyny tutaj jeszcze proponują dwie piersi na jedno posiedzenie, ale z doświadczenia przy 2 dziecku wiem, że to się nie udaje zawsze: synek opijał się jedną i tyle. Najwyżej o drugą domagał sie po np pół godz.

      Może są inne wyjścia niż moje, dziewczyny pomogą, ale ja bym dłużej karmiła i tyle. Przynajmniej 15 min :)
      • kasiaiklaudia8309 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 31.03.10, 21:23
        Najważniejsze jest dobro dziecka. Jeśli karmienie piersią nie
        przyniesie efektów mimo Twoich starań uważam, że trzeba będzie
        dokarmiac. Nie każdy matczyny organizm jest w stanie zaspokioc
        rosnące potrzeby dziecka, czego ja jestem najlepszym i nie jedynym
        przykładem. Oczywiście wypróbuj sposoby pobudzające laktację, a
        jesli mimo to maleństwo nie będzie przybierac poradź się lekarza jak
        dokarmiac dziecko.I nie wpędzaj sie w poczucie winy, bo nie Ty jedna
        będziesz dokarmiac.Dziecko na pierwszym miejscu.
        • alicja_wk Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 13:39
          Ale to nie zawsze jest tak, że matka nie jest w stanie zaspokoic
          potrzeb dziecka, tylko dziecko ma tak małe potrzeby, ze nawet nie
          spija tego, co samo cieknie z piersi. Przynajmniej tak jest w moim
          przypadku i od 2 m-cy próbuje dociec przyczyny dlaczego moje dziecko
          NIE CHCE JESC! Podstawowe wyniki badan ma bardzo dobre, włącznie z
          hemoglobiną, a ja nadal nie wiem co jest nie tak.
          Ale skoro dziecko zwyczajnie nie ma apetytu, to obojetnie co by to
          nie było to i tak nie bedzie chciało jesc, wiec w takim przypadku
          dokarmienie niczego nie rozwiązuje :(
      • alicja_wk Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 13:35
        > Może są inne wyjścia niż moje, dziewczyny pomogą, ale ja bym
        dłużej karmiła i tyle. Przynajmniej 15 min :)

        Moim zdaniem świetna rada i ja bardzo chciałabym ją wdrożyć, ale
        chyba musiałabym dziecku głowe przywiązac do cycka, żeby chciał
        dłużej na nim powisieć ;)


    • mruwa9 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 31.03.10, 21:28
      Przede wszystkim spokojnie. Choc wolno, to jednak przybiera na
      wadze, nie stoi w miejscu ani nie spada. Mozesz przeanalizowac , czy
      ostatnio przez dom nie przetoczyla sie jakas infekcja. Mozesz
      skontrolowac mocz, szczepienie tez moze spowodowac mniejszy przyrost
      wagi. No i przede wszystkim niemowle, zwlaszcza ciut wieksze, ma
      prawo przybierac na wadze skokowo, wiec poczekaj jeszcze ze 2- 4
      tygodnie, karm jak dotychczas i skontroluj wage za jakis czas.
    • basiak36 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 31.03.10, 22:09
      Herbatki laktacyjnie nie maja tutaj znaczenia.
      Wazne jest jak dziecko przybieralo od poczatku, a nie wybrane 2 tygodnie, bo
      powody slabszego przyrostu moga byc rozne, choroba, szczepienia, zabkowanie.
      Wiec od razu szukanie 'rozwiazania' w postaci dokarmiania mm nie ma za bardzo
      sensu, rownie dobrze mozna zaczac dokarmiac karmiac czesciej, ale jak sama
      piszesz, dziecko wiecej nie chce:)
      Napisz jakie sa przyrosty od poczatku.
      • ziuta1106 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 07:37
        Już mówię jakie były przyrosty. Mała urodziła się z wagą 3300 gr, w chwili
        wyjścia ze szpitala 3180 gr. Póżniej waga 7 tygodni - 4680 gr, 2,5 miesiąca -
        5000 gr, 4 miesiące - 5940 gr. Aktualnie po dwóch tygodniach 6000 gr. Widać, że
        początkowo przybierał około 120 gr tygodniowo (więc pięknie). Teraz stanęła w
        miejscu. Z tym czekaniem na lepsze czasy (większe przyrosty) oczywiście macie
        rację tylę tylko, że córka kolosem nie jest (25 centyl). Częściej przystawiać,
        próbuję ale mała nie jest zainteresowana, dłużej karmić - jasne tylko, że mała
        nie chce. Już nawet chodzę z nią przy cycu, śpiewam, bujam, słowem cuduję i nic.
        Zje tyle ile chce i koniec, nie wcisnę więcej. Lekarz twierdzi, że córka może po
        prostu nie mieć siły na wyssanie mleka tłustego. Woli podziumdziać to, co leci
        łatwo. Słuchajcie czy ewentualna anemia może mieć wpływ na apetyt dziecka.
        Oczywiście zrobię morfologię, zobaczymy co pokarze. Szczepienia - mamy je co dwa
        tygodnie (dotychczas nie stanowiły one problemu, nie wpływały na małą). MAMY
        KARMIĄCE MIESZANIE powiedzcie proszę jak prowadzicie dziecko. Ewentalne mleko
        podać po karmieniu piersią, czy dopajać, czy tylko pierś, dokarmiać po każdym
        karmieniu persią, czy tylko np. raz dziennie?
        No i tak właśnie siedzę i myślę co jeszcze mogę zrobić. Bardzo proszę was o
        odpowiedz na moje pytania, pozwolą mi one podjąć ostateczną decyzję.
        • basiak36 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 07:56
          Z tego co piszesz, dziecko przybiera sobie we wlasnym tempie, czy zachowuje sie jakby jej coś dolegalo? Morfologie zawsze można zrobić, pamiętając ze miedzy 4-5 mcem dziecko ma prawo mieć 'dołek'.
          Jeśli ssie nieefektywnie to podanie mm na to nie pomoże bo można dziecko uczyć aby ssalo lepiej. Jeśli dziecko ma anemie, to się leczy anemie a nie daje mm.
          Podsumowujac, podanie mm nie oznacza ze się rozwiązuje dany problem, raczej go obchodzi. Lekarz który ma pojęcie o laktacji przede wszystkim szuka przyczyn problemu.
        • mad_die ziuta 01.04.10, 08:52
          Szczepienia co 2 tygodnie?? Toż to strasznie często!!! Chcesz małą wykończyć??
          Szczepienia jak najbardziej wpływają na zmianę apetytu, raczej na gorsze...
          Widzę to po moim synu, ktory po drugiej dawce szczepionki (po przepisowym
          miesiącu z kawałkiem nawet) zmniejszył sobie ilość posiłków do minimum. I ani mi
          w głowie dawać mu mm. Ma pierś na każde żądanie, więc zagłodzić się nie da.

          Tak więc rozważ opcję taką, że Wam szczepienia namieszały i to bardzo.
        • matysiaczek.0 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 09:07
          ja myslę, ze ty juz podjęłaś decyzje...szukasz teraz tylko potwierdzenia, ze robisz dobrze

          ja też tak kiedys miałam...spośród wielu odpowiedzi na problem wybierałam tą, która jest najwygodniejsza dla mnie, a nie dla dziecka.

          Dziwne jest troche to co piszesz: z jednej strony chcesz karmic piersią, z drugiej, chcesz podać mieszankę, wiedząc, ze nie pomoze Ci, a nawet zaszkodzi, bo dziecko odrzucić moze pierś...

          tak, wiem, są mamy, które karmią sposobem mieszanym, ale w ogromnej większości podanie butelki to pierwszy krok do pożegnania z piersią. I tyle. Nie licz tak bardzo na to, ze bedziesz w tej grupie, która karmi i butelką i piersią dłuższy czas. Raczej pogódź się z tym, że niedługo przestaniesz karmic piersia.

          Jednak to nadal Twoja decyzja, Twoje dziecko i Twoj wybór. pzdr
          • ziuta1106 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 09:53
            matysiaczek.0 napisała:

            > ja myslę, ze ty juz podjęłaś decyzje...szukasz teraz tylko potwierdzenia, ze ro
            > bisz dobrze

            cóż... powiem tak
            pierwszą córkę karmiłam butelką i nie miała z nią większych problemów. Pięknie
            jadła, przybierała, ssała smoka itd. Nie kryję, że było mi z tym wygodnie i
            miałam pełną wiedzę jak oraz ile mała konsumuje.
            Drugą córkę postanowiłam karmić piersią, było różnie raz lepiej, raz gorzej.
            Dopóki jednak mała ładnie rosła nie miałam większych lęków. Teraz jednak trochę
            zwątpiłam. Jestem raczej osobą zdecydowaną i konsekwentnie podejmuję decyzje.
            Pierś z jednej strony jest dla mnie czymś nowym i pięknym, z drugiej czasami
            marzę sobie o tym, by w pełni kontrolować sytuację i podać butlę. Proszę jednak
            nie zakładać, że chcę to zdecydowanie zrobić, liczę się z konsekwencjami
            (ewentualne alergie, niechęć do butli, cyca, jestem przepełniona żalem, że sama
            pierś nie starcza, itd),trudno mi zaburzyć sytuację,jaką udało nam się z córką
            wypracować. Szczerze nie rozważałabym dokarmiania, gdyby nie fakt, że malutka ma
            problem z przybieraniem. Dla mnie najważniejsze jest jej zdrowie i rozwój, nawet
            kosztem karmienia naturalnego. Skoro uważacie, że szukam łatwiejszych rozwiązań,
            TO POWIEDZCIE proszę, co mogę jeszcze zrobić. Wiem czekać, ale na co? może mała
            ruszy a może nie. Analizując wagę widać, że pojawiła się tendencja spadkowa ;(
            Więc jak, realizować swoją wizję konsekwentnego karmienia jedynie piersią (no
            chyba robię wszytko, by małej pomóc - efekt jak wydać, brak przyrostu)czy
            próbować z butlą - to przecież nie trucizna...
            Rzucam się wewnętrznie i prawdopodobnie masz rację, szukam poparcia dla swoich
            myśli albo jakiejś konkretnej rady. Nie chcę być maniaczką i za wszelką cenę
            karmić tylko piersią, jeśli sytuacja się komplikuję. Szukam mądrego kompromisu i
            proszę o wsparcie.
            • matysiaczek.0 ależ moja droga 01.04.10, 10:06
              przecież otrzymałas odpowiedzi od mądrych karmicielek (nie o sobie piszę :) ) i rady i sygestie...zarówno basiak, jak i mruwa, i mad są (wierz mi!) doswiadczonymi mamami, przeszły niejedno (jak same piszą) i jeżeli nie chcesz wierzyć tym, które miały to samo co Ty, a nie dokarmiały, a wybrnęły z kłopotów, to juz nie wiem, czego oczekujesz...

              to naprawdę brzmi tak, jakbyś już wiedziała co robic (czyt.: podać mieszankę), odrzucała wszystkie rady mogące pomóc w pozostaniu tylko na piersi.....przecież foremki Ci wszystko na tacy podały..

            • mruwa9 co mozesz zrobic? 01.04.10, 13:54
              WYLUZOWAC! pisalam wyzej.Twoje dziecko okres dlugasnych maratonow
              przy piersi ma za soba, teraz widocznie potrafi sie najadac w kilka
              minut i dlatego proby wtloczenia piersi do buzi najedzonego dziecka
              sa skazane na porazke. Przeciez ona sie najadla. Uwierz,ze dzieci
              nie tak latwo daja sie zaglodzic, ze maja prawo przyrastac na wadze
              skokowo, ze okres spektakularnych przyrostow wagi rowniez juz minal
              i teraz , zupelnie naturalnie, przyrosty wagi maja prawo zwolnic,
              czy wrecz sie zatrzymac, by za jakis czas skoczyc do gory (skokowy
              wzrost ). Jestes za nerwowa, za bardzo skupiasz sie na wadze i
              kwestii karmienia. Mozesz sprawdzic mocz , czy jakas infekcja
              dziecka nie toczy, szczepienia lub zabkowanie takze maja prawo odic
              sie na wadze, ale to nie jest nic groznego. Wyluzuj, idz na spacer,
              ciesz sie wiosna i Swietami i odpusc. Przede wszystkim sobie, bo z
              karmieniem wiekszy probem chyba masz Ty, niz dziecko, ktoremu
              prawdopodobnie krzywda sie nie dzieje i jest jedynie zdziwione,
              czemu kazesz mu jesc,gdy nie jest glodne. Zaufaj corce. Ona swietnie
              wie, co robi i krzywdy sobie zrobic nie pozwoli.
        • frania303 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 02.04.10, 21:52
          ja od poczatku dokarmiam małą, tak wyszło..

          Nasz sposób dokarmiania
          w pierwszej kolejności karmienie piersią i jeżeli po takim karmieniu mała w
          ciągu godziny zaczyna być głodna to wtedy dostaje butle. Lekarka doradziła mi
          aby uzbierało mi sie więcej pokarmu mam robić 2 godzinne przerwy między jednym a
          drugim karmieniem piersią, jeżeli dalej głodna to dokarmić.
          na początku było kiepsko bo dostawała więcej butli a teraz czasmi mamy dzień ze
          dostaje jedną butlę wieczorem a czasami mamy jedno karmienie butlą, jedno
          piersią i tak na zmianę.

          tez maiłam z tym problem - dokarmić czy nie. Najważniejsze aby dziecko było
          najedzone. jak słuchałam "mądrych mamusiek" co to tylko karmienie piersią dla
          nich jest dobre to siedziałam z małą i razem z nią płakałam, ona z głodu
          wrzeszczała a ja z tego powodu że nie wiedziałam co robić a żal mi było dziecka.
          • mruwa9 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 02.04.10, 22:08
            frania303 napisała:

            > Lekarka doradziła mi
            > aby uzbierało mi sie więcej pokarmu mam robić 2 godzinne przerwy
            między jednym
            > a
            > drugim karmieniem piersią

            rece opadaja, gdy sie czyta takie idiotyzmy..Twoja lekarka nie ma
            bladego pojecia o mechanizmie laktacji i albo powinna sie
            doksztalcic z tej dziedziny, albo zamilknac i lepiej nic nie mowic,
            niz gadac takie rzeczy. Gdyby miala choc minimalna, elementarna
            wiedze na temat fizjologii laktacji, to wiedzialaby, ze dziala tu
            zasasda popytu i podazy- jest ssanie =jest pokarm, nie ma ssania
            (owe debilne wstrzymywanie sie z podaniem piersi, "zeby sie pokarm
            nazbieral" = zmniejszenie produkcji, bo brak ssania =brak popytu =
            brak podazy, czyli produkcji pokarmu. Efekt- odwrotny do
            zamierzonego, zmniejszenie laktacji.
            Na ogol staram sie byc oszczedna w personalnych ocenach, zwlaszcza
            osob, ktorych nie znam, ale w tym przypadku sie zagotowalam. Owa
            lekarka powinna sie porzadnie palnac w leb, zanim ponownie komus
            zacznie dawac takie porady.
            • frania303 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 21:46
              hmm no ja też sie gotowałam jak słyszałam popyt - podaż. Bzdura jak dla mnie. U
              mnie sie to nie sprawdziło. Mała wisiała na cycu cały dzień i darła sie z głodu
              więc coś z tą mądrą teorią jest do bani. Metoda mojej lekarki zadziałała i mam
              pokarm, a małą dokarmiam z wygody jak musze gdzieś wyjśc albo wieczorem aby
              dłużej mi spała, więc może daruj sobie takie osądy.
              • mruwa9 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 22:55
                Zadna bzdura. W Twoim przypadku moglo byc tak:
                1. Zle interpretowalas zachowanie dziecka (wcale nie darlo sie z
                glodu, o najadaniu sie swiadcza WYLACZNIE przyrosty wagi, nie-
                zachowanie dziecka),
                2. Ssanie bylo nieefektywne, dziecko ssalo i ssalo, ale przy zlej
                technice pokarm nie wyplywal w wystarczajacej ilosci, wowczas
                wystarczy skorygowac technike karmienia, aby problem zniknal (i
                wykluczyc wszelkie przeszkadzacze, typu smoczki).
                • frania303 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 05.04.10, 17:43
                  Nie masz racji, ale nie dyskutuję bo widzę że masz swoje racje.
                  Mała nie przybierała na wadze a technika była dobra bo nawet konsultowana.
                  Metoda mojej lekarki zadziałała a popyt i podaż to dla mnie jedna wielka bzdura.
                  • basiak36 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 05.04.10, 19:45
                    frania303 napisała:

                    > Nie masz racji, ale nie dyskutuję bo widzę że masz swoje racje.
                    > Mała nie przybierała na wadze a technika była dobra bo nawet konsultowana.
                    > Metoda mojej lekarki zadziałała a popyt i podaż to dla mnie jedna wielka bzdura

                    To ze trafilas na lekarza ktory sie niezbyt znal na laktacji, nie znaczy ze
                    popyt i podaz jest bzdura:)
                    Gdybys trafila na specjaliste, to specjalista szukalby przyczyny slabych
                    przyborow, bo przyczyna moze tez byc nietolerancja pokarmowa itp. Rady ktore
                    dostalas swiadcza o braku wiedzy na temat laktacji i tyle.
                    Nie chodzi tutaj o racje tylko o funkcjonowanie laktacji, rowniez w przypadkach
                    gdzie trudniej jest te laktacje rozkrecic. A w tym co piszesz nie bylo mowy o
                    tym aby takie proby byly podejmowane, chyba ze cos ominelam.
                    Inna sprawa ze mama moze po prostu wybrac dokarmianie, ale jesli chcemy dotrzec
                    do przyczyn problemu, to inny temat.
                    --
                    ------------------------------------------
          • basiak36 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 02.04.10, 22:17
            Lekarka doradziła mi
            > aby uzbierało mi sie więcej pokarmu mam robić 2 godzinne przerwy między jednym
            > a
            > drugim karmieniem piersią, jeżeli dalej głodna to dokarmić.

            To akurat jest sposob na to aby piersi dostaly sygnal ze zmniejsza sie
            zapotrzebowanie na pokarm. Jesli sie czeka 'az sie napelnia', piersi rozumieja
            to jako zmniejszenie popytu. Im bardziej pelna piers, tym wolniejsza produkcja
            mleka.
            Gdyby ta lekarka miala jakies pojecie o laktacji, powiedzialaby Ci ze im
            czesciej dziecko ssie, im czesciej oprozniana piers, tym szybsza produkcja mleka.
            To ze dziecko placze, i chce ssac, nie znaczy ze jest glodne, szczegolnie jesli
            wagowo jest ok.
            Jesli wagowo jest slabo, zwykle problem lezy w technice ssania.
        • alicja_wk Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 13:51
          > Częściej przystawiać, próbuję ale mała nie jest zainteresowana,
          > dłużej karmić - jasne tylko, że mała nie chce. Już nawet chodzę z
          > nią przy cycu, śpiewam, bujam, słowem cuduję i nic.
          > Zje tyle ile chce i koniec, nie wcisnę więcej.

          No jakbym czytała o sobie i swoim dziecku :/

          > Lekarz twierdzi, że córka może po prostu nie mieć siły na wyssanie
          > mleka tłustego. Woli podziumdziać to, co leci łatwo.

          Też już się nad tym zastanawiałam, ale w naszym przypadku
          obstawiałabym teorię, że małemu zwyczajnie się nie chce mocniej
          pociągnać, bo siłę to on raczej ma, biorąc pod uwagę to, co wyprawia
          na macie ;) Zwykle nie musi się duzo namęczyć, bo z moich piersi
          przez jakis czas leci samo, ale jak juz spije to, co mu wycieka do
          dzióbka, to potem trzeba trochę poczekac, az znów zacznie samo
          leciec, a on juz na to nie ma czasu, bo przeciez musi isc brykac i
          się turlac po podłodze :]
    • majusimama Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 08:44
      wysłałam Ci wiadomość na gazetowego maila
      • meg27_3 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 01.04.10, 12:57
        Ja po kapieli na noc daje malej troche mm a tak karmie piersia. Wiec ty tez
        mozesz dawac na noc butle zeby dziecko sie najadlo. I po np 2 tygodniach
        zobaczyc jak przybiera. 90 gr na tydzien to bardzo malo. Moja jak przybrala
        200gr na 2 tygodnie to lekarka powiedzial ze to minimum jakie dziecko moze
        przybrac.
    • alicja_wk Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 03.04.10, 13:28
      Ziuta, świetnie Cię rozumiem, bo już od dłuższego czasu mam ten sam
      problem. Mój synek jest troszkę starszy od Twojej córeczki, bo w
      chwili obecnej ma juz skonczone 5 m-cy. Urodził się z wagą 3100 g i
      przez pierwsze 2-3 m-ce przybierał ładnie, bo na koniec 3 m-ca ważył
      5500 g., mimo, iż już wtedy zaczęły się nasze trudności z
      karmieniem.
      Twoja mała je na prawdę bardzo dużo w porównaniu z moim dzieckiem,
      bo on w ciągu dnia potrafi nie tknąć piersi nawet przez 5-6 godz,
      mimo, iż próbuję go przystawiać. Za to od prawie 2 m-cy budzi się
      częściej w nocy, bo czasem nawet co 1-2 godz, a wczesniej bywało
      tak, ze potrafił przespac nawet 6-8 godz., ale wtedy w dzien jadł
      normalnie co 2-3 godz.
      Fakt, że w ciągu 4 i 5 m-ca mielismy trochę przebojów, o których
      pisałam tez tutaj na forum (szpital, drobny zabieg, szczepienie) i
      własnie wtedy przyrosty były dużo gorsze, a w trakcie hospitalizacji
      nastąpił nawet spadek wagi, z którego trudno nam było powrócic do
      punktu wyjścia. W tych ciężkich miesiącach maly przybrał zaledwie po
      350 i 390 g i w chwili obecnej waży 6300g. Gdy patrzę na siatki
      centylowe, to wychodzi na to, że jest juz ponizej 3 centyla, więc Ty
      nie masz się czym martwic, ze Twoja jest na 25, bo to na prawdę
      świadczy o tym, że jest wszystko ok.
      Ja mimo to nie zdecydowąłam się na razie na dokarmianie, gdyż
      przemawiają do mnie argumenty doświadczonych mam, które twierdzą, iż
      żaden inny pokarm nie jest tak kaloryczny, ani nie zawiera tyle
      tłuszczu, co mleko matki, dlatego też postanowiłam dać sobie ostatni
      miesąc szansy i czekam na koncowy wynik z 6 m-ca, jesli bedzie nadal
      kiepski, to wtedy juz powaznie zaczne myslec o innych posiłkach.
      Myślę podobnie, jak dziewczyny, że te 2 tyg, to jeszcze żadna
      tragedia, żeby już wszczynać alarm i myslec o dokarmianiu. Poczekaj
      na wynik z całego miesiąca. Widzisz, ja mimo fatalnych 2 miesięcy
      nadal próbuję, bo wiem, że te wszystkie okolicznosci, o których
      wspomniałam miały wpływ na jego przyrosty.
      Mam tylko nadzieje, ze ten miesiąc przejdzie bez żadnych perypetii,
      które mogłyby wpłynac na jego wagę, choc i tak juz nie jest różowo,
      bo zaczęło nam się katarem, przez który mały znów gorzej je :(
      Tak więc ciągle coś. A u Was może faktycznie te szczpienia tak
      mieszają? Dlaczego macie tak rozbite te szczepionki? Nie chcesz jej
      szczepic w ciągu jednego dnia na wszystko, co jest w kalendarzu?
      Moze to dobre rozwiązanie, ale przez to Twoje dziecko musi częściej
      walczyc z tym świnstwem, mimo, iż dostaje mniejsze dawki.
      Oczywiscie i tak zrobisz, jak uważasz, ale myslę, że jesli zalezy Ci
      na dalszym karmieniu, to warto jeszcze trochę przeczekac z tym
      dokarmianiem.
      • ziuta1106 Re: Trudny wybór - dokarmiać czy nie? 04.04.10, 10:05
        Kochane Dziewczyny.
        Na chwilę obecną moja córka sama rozwiązała nurtujący mnie problem. Próbowałam
        niemal ze wszystkimi rodzajami mleka, ale oba nie ma na nie kompletnie ochoty.
        Cycuś owszem, chętnie ale mm ani rusz. Butla, łyżeczka, pipeta nic nie działa.
        EH....
        Cóż, w tej sytuacji zaczęłam więcej pić, zażywam homeopatyczne tabletki na
        pobudzenie laktacji i karmię dzielnie. Mała jest zachwycona, a ja mam nadzieję,
        że się utuczy ;) na tyle, że wszytko będzie dobrze.
        No ale nie mogę zrozumieć, że mała bestia tak się wycwaniła, że nie chce mm. Nie
        do końca sprawdza się więc teoria, że jak butla, to dziecko zrezygnuje z piersi.
        Moja perła walczy o cycuszka jak lew ;)
        Póki co, życzę wszystkim mamusiom Spokojnych Świąt i radości z pociech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka