Dodaj do ulubionych

Dieta a karmienie piersią

28.07.10, 11:16
Dziewczyny, proszę napiszcie, jak odżywiacie się karmiąc piersią?
Jest tyle sprzecznych teorii a ja już sama nie wiem co mam robić. Od miesiąca
karmię synka i odżywiam się bardzo monotonnie. Tylko gotowane warzywa (zupy),
ziemniaki, kurczak, marchewka itp.,żadnych surowych, owoców, słodkiego -
ciast, ciastek, mleka, serów. Na śniadanie bułki lub chleb z wędliną chudą,
przeważnie drobiową. Boję się, że nie dostarczam dziecku wszystkich składników
potrzebnych do rozwoju, ale boję się eksperymentować żeby nie nasiliły się
kolki, które Mu dokuczają. Poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • summerspring Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 11:21
      Jadłam wszystko. Zrezygnowałam tylko z pizzy serowej po której miał mega kolki.
      Na kolki dawałam espumisan w płynie.
    • 18_lipcowa1 Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 11:26
      Ja jadłam wszystko i to polecam innym mamom, oczywiscie jesli
      dziecko nie ma alergii. Ale najpierw zjesc a nie nie jesc na wszelki
      wypadek.

      Kolki czesto wynikaja z niedojrzałego układu pokarmowego a nie z
      tego co jesz.
    • mika_p Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 11:32
      Nie ma znaczenia, czy to, co jesz, jest surowe, czy gotowane, to raz.
      Dwa, jak bardzo chcesz być ostrożna, to weź schemat żywienia niemowląt i jedź po
      kolei. W sensie, ryż, kukurydza, jabłka przed pomidorem i kefirem.
      Dodatkowo, są rzeczy, których niemowlętom się nie daje nie z powodu
      ciężkostrawności czy częstej alergenności, ale z powodów technicznych - taki
      słonecznik czy pestki dyni. Kup sobie dziś słonecznik, zajmiesz czymś ręce
      podczas karmienia :)
      I odwagi. Ostrożnie (jesli chcesz ostrożnie), ale do przodu.
    • titerlitury Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 11:33
      Jak ma kolki, t nawet gdybyś była o chlebie i wdzie, nic nie
      pomoże... Dieta matki karmiącej to wymysł plski, na ddatek
      kompeltnie nie posiadający naukoweg uzasadnienia.

      Dieta jaką sbie serwujesz pwduje zaparcia, nie dostarcza potrzebnych
      witamin i mikrlementów. Wypadną ci włosy, zęby się popsują, i w
      najlepszym razie skończysz z hemoroidami.
      Jesz błonnik (pieczyw pełnoziarniste), surowe warzywa i owoce.
      Wędlina drobiowa ze sklepu to poza zabójczą dawką esttrogenów, także
      antybiotyki, mleko (najczęstszy u nas alergen). Jedz nrmalnie, i po
      prsytu obserwuj dziecko. Nie szkodzi, wbrew pozorom, fasolka, bób,
      smazony kotlet itp. Szkodzi montnnia, ale przede wszytkim tobie, bo
      dziecko i tak "weźmie swoje", tyle, ze twoim kosztem. Klucz do
      sukcesu to obserwowanie dziecka. pamiętaj, że objawy "szkodliwości"
      danego składnika pojawiają się po kilkunastu gdzinach cnajmniej, bo
      to co zjadasz najpier musi zostać strawione przez ciebie, potem
      dopier dociera d krwi, z której w gruczołach piersiowych
      syntetyzowane jest mleko (nie z treści żłądkwej, ani jelitowej).
      • magatuja Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 12:17
        Zgadzam sie z poprzedniczka, ze dieta matki karmiacej to polski
        wymysl. Mieszkam w UK i tu po prostu wszystko sie je. Bardzo malo
        kobiet tutaj karmi, gdyby jeszcze kazano im trzymac jaks diete, to
        by chyba nikt nie karmil!
        Kolki to osobna srprawa - dzieci butelkowe tez je maja.

        Alergie moga sie pojawiac, ale to juz inna sprawa, w Polsce
        pochopnie kaze sie odstawiac wiele produktow. Wiele dzieci ma rozne
        wysypki, wypryski, ktore nie musza byc oznakami alergii, ale
        przerazone matki zyja o chlebie i wodzie, lekarze daja bledne
        diagnozy.

    • elkam80 Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 12:31
      Jem wszystko z wyjątkiem tego co z krową związane (nabiał, wołowina, cielęcina),
      bo syn ma nietolerancję białka krowiego.
      Poza tym zaraz po urodzeniu to pamiętam jadłam wszystko - m.in. winogrona,
      czereśnie, wiśnie, a to podobno też niewskazane.
      • carmita80 Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 12:45
        Jadlam normalnie, na calym swiecie kobiety karmiace jedza wszystko, odstawia sie
        produkt, ktory uczuli a wbrew pozorom nie sa to czeste wypadki, w Polsce
        bardziej zle pojeta nadgorliwosc i konowalstwo lekarzy, dieta na wszelki
        wypadek to pomylka. Moje drugie dziecko to wczesniak (29tydz)karmiony moim
        mlekiem bez zadnej diety. Ja mialam szczescie bo dzieci kolek nie mialy, ale i
        te karmione mm je miewaja bo kolki maja inna przyczyne.
    • truscaveczka Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 13:13
      (Mrocznie) a w chlebie będzie sporysz i dziecko otrujesz...

      Można jeść wszystko - a odstawia się podejrzane produkty. Własnie
      po to jemy wszystko (mam na myśli zwyczajną żywność, nie zupki z
      proszku ;)) żeby dziecku i sobie dostarczać wszystkiego, co
      potrzebne :)
      • czerwone_francuskie Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 13:36
        wprowadzaj po jednym nowym produkcie dziennie i obserwuj dzieciaka...nie ma
        jedynej slusznej diety dla matki karmiacej, kazda musi znalezc swoja...
        www.dzieciowo.pl/2009/12/dieta-matki-karmiacej-czyli-przez-zoladek-do-swietego-spokoju.html
    • yoku Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 13:39
      Doskonale Cię rozumiem, moje dziecko też miało kolki przez pierwsze
      4 miesiące co (jak się okazało) było wynikiem skazy białkowej a ja
      jadłam produkty z zawartością mleka. Po smażonym i surowych owocach
      też jej się pogarszało więc jednak jest coś w tej znienawidzonej
      polskiej diecie matki karmiącej... Pomimo ubogiej diety włosy i
      paznokcie wcale mi się nie pogorszyły (suplementowałam się
      preparatami dla matek karmiących i wapnem), zaparć nie miałam (na
      zaparcia 3 litry dziennie wody mineralnej) i hemoroidy też jakoś
      specjalnie nie dokuczały. Zęby też nie doznały uszczerbku. To chyba
      zależy od konkretnego organizmu, niektórym w wyniku stresującej
      pracy wypadają włosy a niektórym wystarczy miesiąc diety - nie ma
      reguły. Plusem diety było to, że w 8 tygodni od porodu ważyłam tyle
      co przed ciążą i dalej waga nie leciała w dół :)
      Przyszły nam z pomocą kropelki Lefax (do kupienia w Niemczech),
      które dodawałam do swojego mleka i podawałam na łyżeczce, mają
      bogatszy skład niż polski esputikon i espumisan (które na wiele
      dzieci po prostu nie działają) i efekt był widoczny po kilku dniach.
      Poza tym zauważyłam, że jak zabieram dziecko do kolorowych, głośnych
      miejsc jak sklepy czy centra handlowe to wieczorem jest niespokojna
      i kolka się nasila, więc ograniczałam jej bodźce przez pierwsze
      tygodnie. To trzeba po prostu przetrzymać pomagając dziecku jak się
      da. Kolki nie trwają wiecznie :)
      • gondziakoja Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 13:59
        Mam w domu tygodniowego noworodka. Wczoraj zjadłam kanapkę ze świeżym ogórkiem,
        a dziś już mały jest cały w wysypce i tak myślę, że to chyba przez tego ogórka.
        Ogólnie jem wszystko na co mam ochotę, poza jakimiś ostrymi, pikantnymi rzeczami
        i nie katuję się żadnymi dietami. Teraz po prostu zrezygnuję z ogórka i zobaczę,
        co będzie.
        Przy pierwszym dziecku też nie stosowałam żadnych diet, a jak widziałam, że coś
        dzieję się z córką to odstawiałam dany produkt, kąpałam w Oilatum i wszystko
        było ok.
        • kamelia04.08.2007 Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 15:43
          po prostu odstaw tego ogórka na jakis czas, potem znowu spróbuj
        • titerlitury Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 18:00
          Ogórek niezwykle rzadko daje jakiekolwiek realcje alergiczne, bo
          składa się w 90% z wody. Ale mogą dawać taką reakcję śrdki ochrony
          roślin, które łatwo przenikają przez cienką skórkę (szczególnie w
          wypadku ogórków wężowych). Myślę jednak, że to raczej trądzik
          dziecięcy. Alergia najczęściej najpierw daje symptomyu ze strony
          układu pokarmowego (zmiana stolca, ulewanie), reakcja skórna pojawia
          się po dłuższym czasie (od kilku d kilkunastu dni). Trądzik pojawia
          się mniej więcej właśnie w tym okresie życia dziecka, wywołują go
          hormony żeńskie, które jeszcze w krwi dziecka krążą. Rwnie
          niespodziewanie jak się pojawia, tak znika. Ale dla bezpieczeństwa
          oczywiście możesz ogórka odstawić na jakiś czas.
    • pani_kasia Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 13:55
      Mój maluch 21 lipca skończył 2 miesiące i teraz jem już wszystko normalnie (w
      granicach rozsądku oczywiście). Zrezygnowałam tylko z megaostrych potraw i
      niezdrowego żarcia;) Wcześniej oczytałam się o dietach, o tym czego można a
      czego nie i przez pierwszy miesiąc jechałam na gotowanej piersi z kurczaka,
      gotowanej marchewce, chudych wędlinach itp. Praktycznie nie jadłam słodyczy...
      Stwierdziłam jednak, że na takiej diecie długo nie pociągnę i to wszystko nie ma
      sensu bo mały ma kolki bez względu na to co zjem.
      Jak nie spróbujesz czegoś nowego nie będziesz wiedziała czy Twojemu maleństwu to
      szkodzi. odwagi!:)
    • kamelia04.08.2007 chyba bym zbzikowała na takim jedzeniu 28.07.10, 15:41
      matki karmiace powinny sie zdrowo odzywiac i juz. zreszta wszyscy powinni
      sie zdowo odzywiać.

      Nie ma czegos takiego jak dieta matki karmiacej. jak dziecko nie jest
      alergikiem, nie ma skazy, to jesz na co masz ochotę. owszem moze cos dziecko
      niepopasowac, obserwujesz je i jak dojdziesz co to jest, to po prostu tego nie jesz.

      Żeby sie katowac przysłowiowym kurczakiem z ryżem, to masochizm.

      a i jeszcze, to nie jest tak, ze ty dziecku nie dostarczasz. Ty sobie nie
      dostardzasz, bo dziecko z ciebie wyje, to co mu potrzebne, a dla ciebie nie
      wystarczy.

      karmie juz ponad półtora roku, jestem w ciaży i na prawde niczego sobie nie
      odmawiam (poza alkoholem)
      • angell_ak Re: chyba bym zbzikowała na takim jedzeniu 28.07.10, 15:48
        ja po cc dostalam kleiki i takie tam... w domu zaczynałam od duszonej piersi z
        marchewką lub duszona piers z brokułami...stopniowo dodawalam do diety inne
        rzeczy jednak ostrożnie i nie na raz...tak ze gdyby malutki dostal kolek,
        wysypek to zebym wiedziala po czym!

        i tak powoli doszlam do normalnego jedzenia- jadlam co chcialam unikając tylko
        tego co mu szkodzilo. np po czekoladzie był zsypany, nie jadlam czereśni, ani
        kapusty bo dziecko mialo wzdęcia.

        • angell_ak Re: chyba bym zbzikowała na takim jedzeniu 28.07.10, 15:50
          oj wcisnelam wyslij niechcący...
          reasumując- nie katuj sie, ale zwracaj uwage na to jak dziecko reaguje po tym co
          zjesz. sama bedziesz wiedziala co ci wolno a czego nie!

          smacznego ;)
          • truscaveczka Re: chyba bym zbzikowała na takim jedzeniu 28.07.10, 16:30
            Ja po cc dostałam w szpitalu krupnik, gulasz paprykowy, ziemniaki i
            mizerię, gulasz za ostry jak na mój smak ;) Ja przeżyłam, dziecko
            przeżyło, podobnie jak żur następnego dnia :D Też w szpitalu - na
            śniadanie ;)
    • boo-boo Żadna dieta 28.07.10, 16:37
      Dieta podczas karmienia piersią to wynalazek przedpotopowy. Jem wszystko-łącznie
      z truskawkami.
      Dieta ma sens jeśli ewidentnie stwierdzisz,że coś co jesz uczula dziecko.
      Chcesz sobie dziewczyno zdrowie nadszarpnąć- 9 miesięcy ciąży to ogromne
      obciążenie dla organizmu, a ty jeszcze teraz go chcesz dobić jakąś dietą.
      Kolki dziecku dokuczają swoją drogą- te na MM musiałyby ich nie mieć- a mają.
      • batutka Re: Żadna dieta 28.07.10, 16:45
        moja teściowa (jak urodziłam pierwszą córkę i bardzo uważałam na to, co jem)
        puknęła się w głowę i powiedziała: "za moich czasów matka karmiąca jadła, co
        chciała, ja żarłam dosłownie wszystko, co to za wymysły?"
        miała rację :-)
        • ognista998 ten sam problem mam;( 28.07.10, 17:48
          2 chude zupy na krzyż do wyboru plus gotowanie mięso na drugie danie a na
          śniadanie to samo co i na kolację albo chuda wędlina albo jakiś chudy twarożek
          albo dźem;/ apetytu na słodycze nie ma na szczęście ale i tak boję sie cokolwiek
          zjeść innego niż jem;/ u mnie to jest czynnik psychologiczny - strach przed
          jedzeniem nowych potraw bo kolki;/

          jak będę mieć wiećej czasu to poczytam ten wątek dokładniej....
          • titerlitury Re: ten sam problem mam;( 28.07.10, 18:12
            No to jesteś na dobrej drodze do próchnicy i osteporozy.... Nie ma
            żadnych dowodów naukowych na związek diety matki karmiącej z
            kolkami. Co więcej, pojawia się craz więcej głosów, że przyczyny
            kolki sa tak somatyczne (niedjrzałość układu pokarmwego) jak
            psychiczne. Matki bardzo uważające na dieie po prostu zaraząją swoim
            stresem po zjedzeniu jakiegś "zakazanego" produktu dziecko, które
            doskonale wyczuwa ich nastroje i ryczy.

            Nie szkodzą ani wzdymające produkty (wzdęcia pojawiają się na skutek
            twrzenia się gazów w jelitach trawiącego je człowieka, przecież te
            gazy nie przenikają do krwi, bo "wzdęły" by żyły, a mleko wytwarzane
            jest nie z treści jelitowej, a z krwi), ani smażone potrawy (co
            najwyżej szkdzą maminej wątrobie), nie szkodzą też ostre przyprawy,
            bo nie przenikają do krwi, lub przenikają w niewielkich ilościach.
            Nie szkodzą napoje gazowane (patrz przykład z wzdymającymi). Szkodzi
            stres.

            Inaczej jest w przypadku młodych alergików. Ja takiego własnie
            miałam. Trudno było mi wyobrazić sobie dietę całkowicie bez mleka
            krowiego, ale się udało. Okazało się, że nawet cappucin z mleka
            owsianeg nadaje się d picia :)


            Dziewczyny, nie dajcie sobie głupot wciskać, nie katujcie się
            dietami na zapas, jedzcie normalnie, obserwujcie dzieci. Jak sa
            problemy, to serdecznie polecam:

            forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
            I jeszcze jedno: karmienie piersią to nie żadne wyrzeczenie, to
            kmfort i wygoda, idealane dla leniwych!
    • pola.cocci Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 18:08
      Zadnej diety nie stosowalam ani po cc ani przez 10 miesiecy
      karmienia. Nic doslownie nie zmienilam w moim sposobie zywienia.
      Moze gdyby dziecko mialo jakies problemy brzuszkowe albo alergie to
      pewnie bym zmienila, ale nie tak na wszelki wypadek. Kolezanka
      kolezaniki niedawno urodzila i skarzy sie, ze jej dziecko glodne, bo
      ona ma malo pokarmu... a jak dziecko ma nie byc glodne skoro ona
      tylko gotowanego kurczaka i marchewke wcina?
      • titerlitury Re: Dieta a karmienie piersią 28.07.10, 18:17
        Dzieciak głodny, bo za rzadko go przystawia. Takie maluch ma prawo
        wisieć 24h na dobę przyt cycu. A taką deitą koleżanmka koleżanki
        szkdzi sobie, dzieciak i tak wyssie z niej to co najlepsze. Z tym,
        że taki scenariusz jest juz oklepany: dieta mnie wykańcza, dziecko
        głodne, i najpeszym lekiem będzie butelka. No i miesiąc dwa i
        pokarmieniu. I kt się cieszy? Koncernt produkujące mleko
        mdyfikowane :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka