go-jab
30.07.10, 05:18
zaczelo sie we wtorek... po pracy ledwo zdazylam do domu i rozladowalam chyba
ze 2 kilo, normalnej konsystencji (sorki za opis ale chce zeby sytuacja byla
jasna)... potem wieczorem zaczely sie dreszcze, a w nocy lekki bol brzucha i
goraczka 38.8... rano temp 39.2, biegunka, nudnosci... poszlam do lekarza to
mi powiedziala ze pewnie wirus, ale bakterii nie mozna wykluczyc... no ale mam
poczekac i zobaczyc... dzisiaj temperatury juz nie ma, tylko caly czas takie
nieprzyjemne uczucie w brzuchu i lekkie nudnosci... no i ta zasr...a biegunka!
co godzine zielony "proszek" w wodzie... jestem okropnie glodna ale na mysl o
czymkolwiek jest mi niedobrze... jak do jutra sie nie poleprzy to kupam do
pojemniczkow i do laboratorium z tym... a w miedzyczasie jak sie ratowac? czy
smekta (o ile jeszcze nie przeterminowana - mam jakies resztki z ostatniego
pobytu w pl) pomoze? jesli pomoze to na jakiej zasadzie - ja w sluzbie zdrowia
pracuje ale tego leku dobrze nie znam bo nie w polsce... co jeszcze moge sobie
zaordynowac? wole naturalne srodki bo boje sie ze jesli to bakteria to lepiej
zeby moj organizm sie jej pozbyl a nie zeby farmakologicznie temu
przeciwdzialac... ale zeby chociaz troszke mi ulzylo bo normalnie juz mnie tak
wszystko od podcierania boli ze plakac mi sie chce na mysl o wizycie w
kibelku... dodam jeszcze ze karmie 4 miesieczniaka... pomocy!