lapwing123
24.08.10, 22:02
Tak sobie czytam i nawet tam pisuję, ale czasem mi się nie chce. Bo niech mi
ktoś wytłumaczy dlaczego są takie osoby którym się wyjaśnia pewne kwestie a
one dalej swoje. A może one czują się winne w jakimś sensie, że nie karmią
piersią i szukają wsparcia, że ach jak to cudownie karmić mm. Bo tłumaczysz
takiej, że laktator nie jest miernikiem a ta dalej w koło powtarza, że jej
dziecko się nie najadało i że nie miała mleka.
Dziewczyny, które karmią mm twierdzą, że to na nich jest nagonka. A ja się
czuję wręcz przeciwnie, że owszem panuje terror laktacyjny, ale w sensie
takim, że to mnie terroryzują, że karmię karmisz piersią?A najada się? ale
płacze/ może mleko chude/może za mało/za często w nocy wstaje
I uważam, że karmienie piersią nie jest super proste, zwłaszcza początki to
kawał ciężkiej roboty czasem, ale trzeba bardzo chcieć,a nie później szukac
durnego usprawiedliwienia.
Ot tyle chciałam powiedzieć.