Dodaj do ulubionych

Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią

14.12.10, 12:26
Walczyłam o laktacje jak głupia.
Wydałam sporo kasy na wizyty dradce laktacyjnego, laktator, na szęście laktacja ruszyła i obecnie bez problemu karmię.

Dziś jednak stwierdzam, że żałuje.
W nocy obudki co godzine/dwie na karmienie i pomimo tego, że śpie z dzieckiem nie potrafie spac koło niej, bo mała się rzuca w śnie, wstaje z ogromnym bólem głowy juz drugi miesiąc.
Moja córa nie je z butelki, nie chce też wziąć smoczka.
Robie więc za smoczek, co kończy się chlustaniem bo dziecko chcąc ssać wciąz je i je (obecnie jest na 90 centylu).

Usypianie tylko piersią, uspakajanie tylko piersią.
O wyjściu gdziekolwiek moge pomarzyc, po paru minutach jest wycie.
Mała ciagle by miała sutek w buzi, nie jestem w stanie prawie nic zrobić.
Owszem chustuje ale w chuscie jestem moge tylko poprasować przy innych czynnosciach mała się budzi, a ona potrafi tylko w chuście spać.
Drzemki najczęściej wygląaja tak że usypia z piersia w buzi i śpi 1h a j nie mogę się ruszyć.

Za dwa tygodnie wracam do pracy, corka bedzie wtedy miala 4,5 miesiaca, musze cos wymyslec bo opiekujaca sie nia babcia ani jej nie nakarmi z buteli ani nie uspi.

I zaluje ze zaczełam karmić, bo wiem jak ciężko będzie małej bez piersi i wiem że będzie w ciagu dnia rozpaczać.
I tak sobie myślę, że nigdy nie bedzie dobrego momentu na jej odstawienie bo za każdym razem będzie obarczone jej rozpaczą.
A karmić do 2-3 lat nie zamierzam, dlatego żałuje że w ogóle zaczęłam.
Obserwuj wątek
    • emily_valentine Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:34
      karmienie butelką to nie koniec świata
      zobacz mojego Maksia :-)
      • ylunia78 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 01.01.11, 13:16
        emily_valentine napisała:

        > karmienie butelką to nie koniec świata
        > zobacz mojego Maksia :-)
        >
        no pewnie,że nie koniec świata,ale sama się wkręca,że nie może inaczej,że się nie uda itd.
        Karm kobito jak chcesz,ale nie doluj się tak strasznie.
    • princessa.of.persia Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:36
      Troche Cie rozumiem. Na poczatku sama przezylam terror laktacyjny, plakalam jak glupia bo nie mialam mleka, sutki poranione itp ale ta cala nagonka na karmienie piersia spowodowala ze walczylam za wszelka cene bo czulam sie zla matka. Wszytsko sie unormowalo na szczescie. Teraz moje dziecko ma 7 mcy i nadal zasypia przy piersi, budzi sie w nocy itp.
      Wiem jednak ze moje mleko jest dla niej najlpsze i to daje mi poczucie ze dobrze zrobilam. Poza tym bliskosc i poczucie bezpieczenstwa.
      Na poczatku dawalam Małej raz dziennie na noc moje odciagniete mleko w butli - spala slicznie 7 h. Ale potem cos jej sie przestawilo i nie chciala wogole piersi w dzien jesc. Myslac ze to przez butle odstawilam. Teraz Mała ani z butli ssac nie umie ani smoczka a chetnie bym jej teraz dawala butle.
    • maji13 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:40
      kobieto zaraz Cie tu zlinczuja za to, co zes napisala
      bo przeczytasz, ze chcialas dziecka, to teraz Twoje potrzeby sa niewazne, zes niedojrzala, etc etc...
      zaraz Cie tu lipcowa albo inne nawiedzone zjada zobaczysz....
      a ja Cie doskonale rozumiem...
      trzymam kciuki, aby udalo Ci sie bez problemow jakos wrocic do rpacy....
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:21
        Ale to nawet nie chodzi o moja wygode czy cos w ten desen ile o corke.
        Ona bidula jest bo bez piersi sie nie uspokoi i płacze strasznie :(
    • babka71 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:42
      To nie wrócisz do pracy albo pipki albo rybki
    • babka71 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:45
      naucz ja picia z butli proste jak kij od szczotki nalewasz i dajesz
      • monia76 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:47
        jasne. szkoda, ze moja corka w wieku 4,5 miesiaca nie wiedziala, ze to takie proste. za zadne skarby nie zjadla z zadnej butelki, z zadnym smoczkiem. a przeciez to takie proste...
        • babka71 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:52
          bo trzeba uczyc od poczatku
          • q_fla Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:56
            Nie wolno uczyć picia z butli, ani dawać smoka, bo podobno zaburza się laktację. O! :P
            • kaeira Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:13
              q_fla napisała:
              > Nie wolno uczyć picia z butli, ani dawać smoka, bo podobno zaburza się laktację > . O! :P

              Nie tyle laktację (choć to poniekąd też), ale przede wszystkim technikę ssania.
              I nie zawsze, ale czasami owszem. Takie ryzyko istnieje, o czym najłatwiej jest się przekonać czytając forum Karmienie piersią. (Naprawdę zdarzają się takie dzieci, którym wystarczy butelka raz na tydzień albo smoczek raz dziennie aby zaczęły płytko ssać, ranić brodawki, robić "cyrki" przy piersi, odrzucać pierś, itd).

              I dlatego owszem, jeśli nie ma konkretnej potrzeby fachowcy zalecają smoczka i butelki unikać jak najdłużej (jeżeli ktoś chce karmić dłużej niż kilka miesięcy, bo jeśli nie, to czemu nie). Szczególnie należy ich unikać przed 6-8t.

              Bo ryzyko zaburzenia ssania jest sporo większe niż ryzyko tego, że dziecko w wieku 4 czy 6m będzie zdecydowanie odrzucało butelkę (od kogoś innego niż mama).
              • aretahebanowska Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 22:05
                Moje, takie właśnie 4,5 mies. ni cholery nie chciało jeść z butli. I było obojętne czy to moje mleko czy mm, czy daję ja, tata czy babcia. Nie było możliwości. Tyle, że ja nie miałam wielkiego ciśnienia bo nie wracałam tak szybko do pracy. Zresztą i tak się nie nauczył.
                Do autorki wątku - zacznij trenować z tą butelką jak najszybciej, bo młoda musi mieć czas, żeby się przyzwyczaić. Dwa tygodnie może być za krótko.
    • titerlitury Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:47
      Ja obawiam się, ze to nie kp jest winne. Masz taki "egzemplarz", problemowy. Karmienie butelka niczego by nie ułatwiło, też chciałaby być noszona, tulona i źle spałaby w nocy, tylko ty musiałabyś jeszcze w nocy tę mieszankę przygotowywać... Trenuj jej bycie z innymi, stopniowo i spokojnie, mała tę sytuację zaakceptuje, zobaczysz. Najpierw zostaw ją na godzinę, potem półtorej, potem dwie... Itd. Może zamiast butelki kubeczek? Będzie dobrze, i z pewnością będziesz ją karmić dłużej, niż to obecnie zakładasz :) Zobaczysz!
      • titerlitury Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:56
        Acha, moja starsza córka też bezsmoczkowa. Babcie nauczyły ją korzystania z butelki, nie wpłynęło to źle na technikę ssania, bo to już duża dziewczynka była. Poszłam do pracy jak mała miała 5 m-cy i troszkę. Dziś obie babcie, które się nia na przemian zajmowały, są bardzo dumne, że bez smoczka-uspokajacza się obyło. Zacznij uczenie korzystania z butelki od własnego mleka, czyli smaku, który ona zna i lubi.
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:18
        Wiesz, mysle że jak by chwyciła butle to i smoczka wzieła.
        Szkoda mi córy bo ona nie potrafi się inaczej wyciszyć, uspokoić tylko piersią.
        Zaznaczam że było i moje i męza bujanie spiewanie, noszenie, kołysanie i co tam jeszcze mozna w tym zakresie wymyśleć.

        nie jest łatwe trenowac zostawianie córki z innymi. Mąz wraca pożno z pracy, moja mama (jeszcze) tez wraca pozno. Mam dwa tygodnie :(
    • q_fla Re: Zaraz się zlecą kwoki - 14.12.10, 12:47
      inkwizytorki, by sobie ulżyć...... :P
      • maji13 q_fla :) 14.12.10, 12:51
        taaa, ja juz kilka watkow wstecz to przewidzialam
        bedzie lincz....
        • dentek_85 Re: q_fla :) 14.12.10, 13:00
          zrobią sobie sabat czarownic seseseseses
          • ponponka1 Re: q_fla :) 14.12.10, 13:28
            Robie sabat....robie sabat...robie sabat....robie....
            • kaeira Re: q_fla :) 14.12.10, 13:30
              ponponka1 napisała:
              > Robie sabat....robie sabat...robie sabat....robie....

              Witaj siostro, odlotowy ten sabat, no nie?
              • ponponka1 Re: q_fla :) 14.12.10, 14:05
                kaeira napisała:

                > Witaj siostro, odlotowy ten sabat, no nie?

                moze polecimy otwartym tekstem - mow mi czarownico !!! ;)
      • kaeira Re: Zaraz się zlecą kwoki - 14.12.10, 13:19
        Się zleciałam.
        Ale mi ulżyło. :-)

        Pozdrawiam,
        Kwoka
        • q_fla Re: Zaraz się zlecą kwoki - 14.12.10, 13:34
          Eeee, kaeira, nie pochlebiaj sobie.
          Ciebie akurat nie miałam na myśli. :P
      • 18_lipcowa1 Re: Zaraz się zlecą kwoki - 14.12.10, 15:51
        q_fla napisała:

        > inkwizytorki, by sobie ulżyć...... :P


        już zleciałam
        tylko nie wiem jak zagdakać przez klajwiature
        • q_fla Re: Zaraz się zlecą kwoki - 14.12.10, 15:59
          > tylko nie wiem jak zagdakać przez klajwiature

          dziobem o nią uderzając
          proste jak kwadratura koła
          :P
    • pola.cocci Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:51
      wcale sie nie dziwie...
      moja rada: przestan karmic juz teraz i tak bedziesz musiala, albo przynajmniej sciagaj mleko i ucz ssac z butli. Wez babcie, daj jej butle i niech to ona probuje karmic mala - dziecko sie nie zaglodzi i w koncu zaakceptuje, a lepiej zeby cie nie czula, bo wiadomo, ze bedzie wolala piers - jak nie babcia to niech robi to maz, ale nie ty. No i moze wyprobuj rozne butelki, tzn. smoczki i tak samo z uspokajaczami - ja bym wykupila wszystkie mozliwe zeby tylko znalesc ten dobry.
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:25
        uzbieram 8 rodzajów smoczkow.
        • abigail83 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 18:30
          A probowalas ten caly miekki Chicco? wiele piersiowych dzieci tylko jego toleruje
          • smallcloud Który chicco? 17.12.10, 08:28
            silikonowy, kauczukowy, ortodontyczny?
            • abigail83 Re: Który chicco? 17.12.10, 14:42
              www.chicco.pl/index.php?p0=2&p1=10&p2=40&o=1400
              wnioskuję, ze probowałas...
              a probowalas jej go podac tak, by jak mala usnie, zastapic jej piers tym miekkim smoczkiem i lezec wciaz przy niej, zeby czula zapach i miekkosc piersi
              potem stopniowo mozna sie usuwac, moze pospi ze smokiem, a potem moze z nim zasnie
        • nangaparbat3 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 21:34
          A palucha nie ssie?
          • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 08:25
            Nie. Wklada cala piastke i sie wsiceka.
    • babka71 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:56
      Jak sie powiedziało A to trzeba powiedziec B wiedziałas , ze musisz wrócic do pracy to trzeba wcześniej mysleć i przyzwyczajać dziecko do butelki do niani, do babci etc.., a nie teraz lamentować Amen
      p.s wkurzyłam się deczko
    • magotka11 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 12:57
      a dajesz jej do jedzenia kaszkę czy zupkę? Jeśli podczas Twojej nieobecności zje kaszkę, potem zupkę jakoś wytrzyma bez piersi.
    • kotkowa Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:19
      Wspolczuje, szybko wracasz do pracy, to tez problem, moj synek tez sie tak zachowywal, ale mu przeszlo z wiekiem, a Ty nie mozesz czekac, bo wracasz do pracy. Musisz zaczac ja przyzwyczajac do butli, to juz ostatni dzwonek. K.P. jest oczywiscie najlepsze dla dziecka, ale ja tez nie ukrywam, ze dla matki jest ciezkie i mi w tej chwili o wiele latwiej karmic butelka. Tez nic nie moglam zrobic, z nikim malego zostawic, wisial na piersi non stop, spacery - masakra, zasypianie przy piersi itd itp. Mimo to odstawienie bylo dla mnie przykre, bo to byla piekna wiez z dzieckiem i nieraz tesknie, zeby go przystawic, a nie moge juz. Ale butla dala mnostwo swobody. U nas z przejsciem na butle nie bylo problemow - kup najprostszy smoczek i butelke antykolkowa (ja mam Dr Browns, ale smoczek NUK splaszczony - pasuje, a jest chyba prostszy). Maly nie chcial u nas juz ssac, bo mial alergie i dolegliwosci jelitowe, wiec latwo sie przestawil. U Ciebie moze byc trudno, musisz zagryzc zeby i znalezc sposob, bo 2 tyg. to malo.
    • kaeira Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:29
      Z wątków na forum KP wynika że naprawdę ogromna większość dzieci, nawet takich jak opisujesz, dość szybko jakoś się adaptuje do nowej sytuacji, akceptuje butelkę (albo niekapek!) od osoby innej niż matka, a babcia czy inny opiekun wypracowuje sobie własne metody usypiania. Choć oczywiście, sytuacja powrotu do pracy zazwyczaj jest niełatwa.

      Widać, że masz dziecko z większą niż zazwyczaj potrzebą bliskości, a karmiąc piersią dużo zrobiłaś żeby tę potrzebę zaspokoić. Nie mówiąc o pozytywnym wpływie na jej zdrowie. Szkoda tylko, że tak się wymęczyłaś przy tym, niestety.

      Bardzo polecam ten długi instruktażowy wątek o uczeniu dziecka piersiowego samodzielnego zasypiania i spania (choć oczywiście to metoda nie dla wszystkich, ale niektorym się bardzo sprawdza):
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,76860882,76860882,O_samodzielnym_zasypianiu.html
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:34
        Tu nie chodzi o mnie ile o małą.
        Ja bym mogla i karmc dalej ale boje sie tej rozpaczy, ze pocieszciela brak, no szkoda mi jej.
        Mialam wracac a 1,5 miesiaca, ale wyszlo inaczej.
        Dzieki za link.
      • kaeira Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:35
        Jeszcze zapomniałam napisać, że jeżeli zamierzasz na razie jeszcze karmić (a rozumiem, że masz już dosyć, ale moment powrotu do pracy na prawdę jest bardzo kiepski na odstawianie, dobrze by było się jeszcze trochę przemęczyć) to często dobrym wyjściem okazuje się rozszerzanie diety.
        Wiele dzieci nadspodziewanie szybko akceptuje nowe pokarmy, i okres pobytu mamy w pracy spędza jedząc tylko kaszki, owoce itd, a popijając na przykład wodą. Dziecko może się obyć bez mleka przez ileś godzin - w końcu są dzieci przesypiające w nocy 8 czy 10 godzin bez jedzenia) .

        • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:41
          Pediatra radzila aby kaszek nie dawac bo cora no coz juz swoje wazy ale zaczac od warzyw.
          Myslalam natomist ze dzeciom karmionym piersia rozszerza sie diete po 6 mcu.
          moja ma 4.
          • kaeira Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:55
            smallcloud napisała:
            > Pediatra radzila aby kaszek nie dawac bo cora no coz juz swoje wazy ale zaczac
            > od warzyw.

            No tak, ma rację, ale tu mówimy o (ewentualnej) sytuacji gdy dziecko je kaszki (mleczne czy bezmleczne) zamiast piersi, a nie obok piersi.


            > Myslalam natomist ze dzeciom karmionym piersia rozszerza sie diete po 6 mcu.
            > moja ma 4.

            No idealnie tak. Ale jeżeli jest potrzeba, właśnie np. powrót do pracy czy na studia, to się robi wcześniej. Tak właśnie zawsze zaleca ekspert forum Karmienie piersią.

            A zamierzasz odciągać?
            • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 14:05
              No właśnie nie bardzo mam kiedy ściagać, skoro mała ciągle jest przy piersi?
              • titerlitury Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 15:01
                Widzisz, ja właśnie dokładnie tak robiłam, jak radzi kaeira: mała pod czas mojej nieobecności jadła przeciery warzywne, piła wodę, i trochę mojego mleka przed snem, z butelki. Wracałam do domu z nabrzmiałymi piersiami, karmiłam małą z jednej, a z drugiej odciągałam (nie laktatorem, lecz ręcznie, było znacznie efektywniej i szybciej). W weekend jak miałam chwilę czasu też odciagałam troche mleka, które mroziłam, to było tak na wszelki wypadek, gdyby mała była marudna. Jak wracałam z pracy mała jadła ile chciała. To trwało rok! Potem musiałam iśc na kilka dni do szpitala, przestałam karmić, okazało się jeszcze, ze jestem w drugiej ciąży. Tylko musisz już ją zacząc przyzwyczajać, bo masz niewiele czasu. Nie piszesz nic o tym, że dziecko jest alergikiem, więc masz tym większe pole do popisu. My borykałyśmy się jeszcze dodatkowo z alergią na białko mleka krowiego. Będzie dobrze! Trzymam kciuki! :)
                • bluemka78 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 15:47
                  Mozna i w pracy zrobic jedna, dwie przerwy i odciagnac laktatorem mleko.
                  • titerlitury Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 16:16
                    ja wolałam opcję z wcześniejszym powrotem do domu
              • kaamilka Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 10:30
                w pracy odciągałam w biurowej toalecie
                chłopakom mówiłam, ze nie mają mi przeszkadzać, bo używam wibratora i nie moge się skupić :P
                od 8 rano do 13 miałam piersi jak balony - na klientów super działało :D
          • kaamilka Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 10:09
            ja właśnie zaczęłam od warzyw, a później owoce - zaczęłam od 16 tygodnia, rozumiem, że dzieciom kp rozszerza się dietę później, ale ja wracałam do pracy kiedy dziecko kończyło 4 mca i nie było totamto ;)
            okazała się, że niania potrafi i dziecko nakarmić i uspić
            trzymam kciuki, Koleżanko :)
    • bluemka78 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:37
      Tez walczylam, ale sie nie udalo, odciagalam pokarm moze ze 2 miesiace, a potem juz bylo coraz mniej i coraz mniej czasu przy blizniakach na ciagle odciaganie wiec poleglam. Mialam nawet ambitne plany karmic dwie na raz i zakupilam specjalna poduszke, ale dzieci ani myslaly ssac, bo nauczyly sie w szpitalu butelki.

      Z perspektywy czasu mysle, ze dla mnie to jednak jest duzo latwiej teraz. Nie wiem jak bym sobie poradzila z dwojka i ciaglym wiszeniem na cycku, jedno jeszcze luzik, a dwa na raz to juz gorzej ;)

      No i tak oto jedza z butelki od urodzenia, najpierw mieszanie, raz moje, raz mm, pozniej tylko mm. Sa zdrowe, dobrze przybieraja, nie ma paniki, ze musialy jesc mm. Ale do pracy tez nie chodze, bo dzieci nie chca za Chiny siedziec z babcia, ani nikim innym. Od razu sa marudne, kiepsko jedza, pozniej sa zestresowane i wieczorem placza wiec siedze w domu i pracuje wieczorami niestety. Niestety bo ciezko mi to wszystko pogodzic, a i milo by bylo czasami wyjsc do ludzi, chociazby do tej pracy raz, dwa razy w tygodniu.

      Jak masz dwa tygodnie to musisz szybko dzialac, bo bedzie kiepsko. Probuj uparcie dawac butle ze swoim mlekiem, proponuj przed karmieniem piersia, az do upadlego. Ja tak herbatki i pozniej soczki proponowalam do upadlego, az teraz jedna pije chetnie, a druga od czasu do czasu. No i jak tylko dziecko zacznie 4 miesiac, a chyba wlasnie zaczelo to wprowadzaj kaszki i sloiczki - jedzenie lyzeczka. Masz 2 tyg. na nauczenie jej jedzenia lyzeczka, na pewno latwiej bedzie niz z butelka. A picie moze z jakiegos kubeczka jak sie nie uda z ta butla? Moja jedna pije z kubka jak stara, to chyba przez to ze prawie od urodzenia pije debridat i on ma taki maly kubeczek wiec sie nauczyla na syropie :)
      • emma6666 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 13:52
        doskonale autorkę wątku rozumiem.
        Ja od początku odciągam medelą i bardzo się z tego cieszę. Jednodniowe karmienie kojarzy mi się z okropnym bólem.
        Odciągając nie jestem przywiązana do dziecka, mogę wyjść zostawiając je z mężem. Potrzebę ssania zaspokaja sobie smoczkiem i nie ma tragedii.

        Jak najszybciej odstaw dziecko od piersi, jeżeli nie będzie chciała smoczków spróbuj butelką habermana.
    • 18_lipcowa1 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 15:50
      A może po prostu daj smoczka? Ja dałam wlaśnie 4,5 miesięcznej bo uznałam, że dość wiszenia na piersi.

      Co do młodej- to popłacze bez Ciebie, przestanie i nauczy się jeść nie tylko z piersi.
      Żadna filozofia naprawdę.
      • flower_v Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 16:34
        może Calma będzie pomocna?
        www.medela.com/PL/pl/breastfeeding/products/breastmilk-feeding/calma-feeding-device.html
        • maruk1a Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 18:25
          Przestac karmic mozesz zawsze. Jak dobrze zrozumialam boisz sie rozpaczy twojego dziecka. Moze zastanow sie na zakonczenie karmienia dopiero po pojsciu do pracy, zeby dziecku nie zabierac od razu dwoch rzeczy, do ktorych jest tak przywiazane. Moze wlasnie tym karmieniem bedziesz mogla zrekompensowac jej czas, jaki spedzi bez ciebie. Jak sie dziecko przyzwyczaji do tej sytuacji, to mozesz znowu rozwazyc kwestie zakonczenia karmienia.
          • cytrynowa.lemoniada Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 20:02
            polecam Ci butelkę nuk first choice - jedyna jaką moje dzieci załapały. a smoczek uspokajacz - canpol symetryczny (albo avent - identyczna gumka)
        • atrapcia Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 15.12.10, 12:47
          Gdybym wiedziała o czymś takim jak Calma kiedy miałam największe problemy z przyzwyczajaniem córki do butelki, to bym na pewno spróbowała... Ale teraz już za późno i nie ma sensu, bo córa po kilku miesiącach dała się w końcu namówić na karmienie mieszane :)
    • deodyma Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 20:07
      jesli kobieta nie chce karmic piersia, nie powinna tego robic.
      takie jest moje zdanie.
      ja swojego pierwszego wykarmic nie moglam, przeszlam na butle i dziecko jest zdrowe, zyje.
      niedlugo bede miala drugie, karmic piersia nie zamierzam.
      • posh_emka A moje zdanie 14.12.10, 21:23
        Jeśli kobieta nie chce rodzić bo się boi to nie powinna tego robić- powinna od razu na porodówce walić prosto z mostu,że sobie tego nie życzy i że kto inny ma za nią rodzić.
        To jest zasrane prawo dziecka-być karmionym piersią przez te pół roku i tyle.
        Rozumiem te co na prawdę nie mogą karmić piersią,a nie takie co najpierw po forach piszą o "fasolkach" i srają po gaciach,że coś się mogło stać bo się na chodniku potknęły,a potem jak już ta "ukochana fasolka" jest na świecie to mają ją głęboko w doopie.
        I niech nikt nie pisze,że dzieci od mm umierają bo doskonale każdy wie,że tak nie jest- niech tylko te entuzjastki mm sobie najpierw poczytają jakie dobrodziejstwa płyną z KP dla dziecka i matki i uzmysłowią sobie,że pokarm kobiecy nie jest do odtworzenia- jednym słowem mm nie umywa się do mleka kobiecego. No ale najprościej od razu napisać o terrorze laktacyjnym jak tylko ktoś wspomni,że lepiej KP jednak.
        A wydawałoby się,że matka jednak chce dla swojego dziecka najlepiej- no cóż nie każda jak widać..... A takie co wtórują jedna drugiej o nie przejmowaniu się,że się dziecku z lenistwa mm podaje to tylko dla spokoju własnego sumienia tak piszą- no cóż w grupie zawsze raźniej.

        Po co takim matkom-leniom dzieci? Bo wypada mieć/ bo każdy ma?
        O antykoncepcji sobie poczytać to istnieje duże prawdopodobieństwo,że dzieci nie będzie i KP też nie- problem z głowy.
        • q_fla Re: A moje zdanie 14.12.10, 22:01
          Jest! Jest!
          Brakuje jeszcze do kompletu mruwy9 i monikialeksandry. :P

          Lipcowa sie zrehabilitowała. :)
        • maji13 Re: A moje zdanie 14.12.10, 22:10
          nie za rowno pod sufitem nie poszemko?
          hehehehehe i do kosciola na msze :)
          pomodl sie za dziecko wyrodnej matki.....
          bosz....
        • czarodziejka000 posh_emka 15.12.10, 05:35
          Fajna masz sygnaturke...
          I tego niech kazda z Nas sie trzyma....
        • matushka Re: A moje zdanie 15.12.10, 12:22
          eee...sr...anie w banie. Dziecko na mm nie oznacza że jest mniej kochane i mniej chciane. Takie generalizatornie to dla mocherów dobre. Swiat idzie do przodu, matki też. Tylko stereotypy stoją w miejscu:-(
        • naana26 Re: A moje zdanie 15.12.10, 14:40
          matko co za brednie.

          muszę chyba do mojej mamy zadzwonić i opieprzyć ją że w ogóle śmiała wpaść na pomysł powołania mnie do życia wiedząc, że piersią mnie nie wykarmi.

          albo od razu pójdę się powiesić. I na nagrobku każę sobie napisać
          Ładna, zdrowa, życiowo spełniona, ale gorsza bo cycem niewykarmiona.
          • pancia-jancia Re: A moje zdanie 15.12.10, 16:27
            No właśnie jakoś też nie mam żalu do mamy że mnie mm karmiła. Osłabia mnie to, że na tym forum niektórzy mylą dobre rodzicielstwo z karmieniem piersią, ciekawa jestem czy patrząc na dorosłych ludzi jesteście w stanie stwierdzić kto był karmiony piersią a kto nie.
            • titerlitury Re: A moje zdanie 15.12.10, 17:30
              patrzac na wiek, z duza doza prawdopodobienstwa tak, w latach 60 i 70 w Polsce nagle kobietom zaczelo brakowac w piersiach mleka, wczesniej jakos wszystkie mialy...
              • pancia-jancia Re: A moje zdanie 15.12.10, 17:45
                Ja akurat z 80 jestem, ale z tego co mi mama opowiadała to taka tendencja była, położne wciskały kit że karmić się nie da, nie pokazywały. szkół rodzenia i internetu nie było, no a z kolei mama mamy wszystkie 4 dzieci wykarmiła, ale co do więzi to ja z moją mamą mam super w przeciwieństwie do mamy i babci. w każdym razie żalu o to że na mm wyrosłam do nikogo nie mam:)
        • deodyma Re: A moje zdanie 15.12.10, 19:58

          > To jest zasrane prawo dziecka-być karmionym piersią przez te pół roku i tyle.


          ale jesli matka karmic z roznych powodow nie moze lub nie chce, nie Twoj zasrany interes:D
        • barboorka1313 Re: A moje zdanie 15.12.10, 23:34
          Ja tylko chciałabym wiedzieć, co to za lenistwo, podawać dziecku butelkę... To cholerne wyparzanie smoczków i butelek, wstawanie w nocy z łóżka i tuptanie do zimnej kuchni, żeby mleko zrobić, latanie do sklepu, bo ostatnia puszka w szafce, wychodzenie z domu z dzieckiem i całą torbą butelek, wody, puszek z mlekiem, wracanie szybko, bo woda się skończyła a zaraz będzie ryk... I tak dalej, i tak dalej...
          Wnerwia mnie ta cała robota, ale innego wyjścia nie mam...
    • 1.tulipanna Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 20:25
      wracałam do pracy poźniej niż ty, mała nie piła z butelki, uczyła się pić z kapka, ale więcej rozlewała niż piła, nie usypiała inaczej niż przy piersi
      też miałam kryzys i miałam serdecznie dosyć karmienia piersią
      papek mała nie jadła w ogóle, żadne słoiczki czy zupka gotowana przeze mnie
      dietę rozszerzałam od 4 mc, szło opornie
      od kiedy wróciłam do pracy jest o niebo lepiej, mała przestała wisieć na piersi, pije z kubka, je rączkami, próbuje łyżeczką
      karmię nadal piersią wyłącznie na noc
      mała nie pije z butelki z czego jestem nawet zadowolona
      • monia76 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 21:26
        oczywiście! ja też bym tak "dużego" dziecka nie uczyła butelki. chyba, że jesteś zdecydowana na odstawienie i napewno nie chcesz już kp. jeśli chcesz jednak powalczyć, uważam, że mała spokojnie da radę na papkach i kaszkach bezmlecznych holle podawanych łyżeczką. trochę więcej zachodu będzie z piciem, ale można podawać kropelki wody łyżeczką i uczyć małą pić z kubeczka treningowego lub niekapka. po Twoim powrocie dziecko może mieć piersi ile wlezie i spokojnie dacie radę. na początek odciągaj trochę w pracy, na Twoim mleczku babcia może robić kaszkę i podawać łyżeczką.
        a o uspokojenie i usypianie córki się nie martw. jestem pewna, że córka z babcią szybko wypracują jakiś system. dzieci jak widzą mamę zawsze zachowują się inaczej. moja córka bardzo szybko nauczyła się zasypiania przy niani, mimo iż w mojej obecności bez piersi się nie obejdzie. nie martw się tak bardzo i nie dołuj. szybko się przekonasz, że wszystko się ułoży.
    • maghda22 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 21:51
      współczuję... może za późno zaczęłaś wprowadzać butelkę i smoczek? Ja zaczęłam z butelką od narodzin, ze smoczkiem po miesiącu i nie miałam takich problemów.
    • lapwing123 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 21:52
      Small, dobre i te prawie 5 m-cy. Dałaś jej coś najlepszego co mogłaś dać.
      Może wypróbujecie jakiś niekapek albo coś w tym stylu?
      Ja też miewam chwile zwątpienia, szczególnie o smoczek- czasem by się przydał np. w samochodzie, bo np. chciałabym sobie książkę poczytać w podróży, a nie ciągle ja zabawiać i robić z siebie wariata, co jest niezwykle męczące (córa nienawidzi jazdy w aucie).

      Jak już pisałam- każdy miewa chwile zwątpienia, szczególnie po maratonach nocnych. Ale ostatnio byliśmy w górach i uznałam jak to cudownie, że nie muszę ciągnąć butelek, mieszanek itp. Wychodziliśmy do knajpy, Mała z nami, jedzenie z nami:) to jest dopiero wygoda.

      Głowa do góry.
      • annie_laurie_starr Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 14.12.10, 23:43
        Po poscie posh cos-tam chyba se zyly podetne, bo nie karmilam piersia. Niegodna jestem posiadania dzieci, bo jako mloda dziewczyna zrobilam se redukcje biustu. Powinnam byla przewidziec, ze beda dzieci i odbijac te ogromne cyce kolanami, no bo qrwa mac - biala krew. Ja sie nie licze. Jesten najpierw inkubatorem, a potem mleczarnia. Nie wazne jak wygladam, co mnie boli, czy cyce juz zamiataja ziemie - wazna jest ta cholerna biala krew. za biala krew trzeba sie dac pokroic, zaorac, zmienic sie w Zombie i niewiadomo co jeszcze.
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 08:25
        Moja w ogole nie da sie zabawic w aucie.
        Placze i ma w nosie moje zabawy. Raz z zalu wielkiego zasala smoczek w samochodzie.
    • mika_p Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 15.12.10, 01:17
      Piszesz w wątku, że nie masz kiedy odciągać, próbowałaś podczas karmienia? Masz na tyle małe dziecko, że chyba jeszcze nie będzie próbowało odebrac ci szklanki.
      Potrzebna ci własnie szklanka i jakiś kawałek tetrówki pod pierś.
      Do (przykładowo) lewej piersi przystawiasz dziecko (na siedząco), w lewą dłoń bierzesz szklankę, pod prawą pierś układasz tetrówkę i podstawiasz szklankę, odciągasz prawą dłonią. Na wyrzucie oksytocynowym i tak najczęściej samo leci, więc to złapiesz, potem trochę popracujesz i już będzie trochę, przy następnym karmieniu do nowej szklanki znowu trochę i w jeden dzień możesz mieć jedną czy dwie porcje do zamrożenia. Do 1 naczynia zlewasz porcje o tej samej temperaturze, czyli świeże mleko najpierw schładzasz, a potem dolewasz do poprzedniego.
      • smallcloud Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 08:23
        Ale pytanie zasadnicze - w czym podac to mleko 4 miesiecznemu dziecku?
        • emma6666 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 09:01
          butelką habermana próbowałaś?
    • babyaggie Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 15.12.10, 10:14
      Moja miała podobnie, tylko nie wisiała na piersi całymi dniami. Robiła sobie 2-3 godz przerwy.
      Butelki za cholere nie ruszyła. Choć teraz myślę, że nie próbowalismy w nocy na śpiocha butli jej podstawić. teraz jej tak daję, bez wyjmowania z łóżeczka. Ciach prach butla pusta dziecko śpi. Spróbuj to - może się w taki sposób oswoi z butlką. Mleko można podać też łyżeczką, lub z jakiś kubków Medela. Widziałam też z Lovi butelkę zakończoną łyżeczką. Nasza córka do tej pory (8mies) preferuje łyżeczki nad smoczki butelkowe. Smoczek uspakajacz zaakceptowała po 3 dniach prób. Miała wtedy 3 i 5 mies. Podszedł jej smoczek Mothercare i Nuk.
      Kup też książę Bożeny cyran-Żak świetne przepisy dla maluchów nie jedzących jeszcze stałych pokarmów.
      No i ja bym odciągała mleko. Rozumiem, że często je, ale może nie spija wszystkiego?
      Powodzenia.
      Aha i nasza córka załapała picie z butelki i ssanie smoczka dopiero wtedy kiedy zaczęła wsadzać przedmioty do buzi, na chwilę przed skończeniem 4 miesiąca. I faktycznie osoba trzecia podająca jej jedzenie z butelek odnosiła lepsze efekty niż ja, znana jej jako "cycnik".
    • marlusia82 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 15.12.10, 23:42
      A ja napiszę tak:
      Też walczyłam o laktację, przegrałam. Może nie miałam tyle samozaparcia? Karmiłam mieszanie 5 mieś. Jak już laktacja zaczęła się rozkręcać, małemu wprowadziłam zupki i było po cysiu. Sam odmówił. Za nudno przy cysiu, nic nie widać...
      Przestawiłam się na butelkę. I jestem zadowolona (mały też). Karmię zawsze na żądanie. Przy odrobinie wiedzy, naprawdę można dobrać odpowiednie mleko.
      Zaraz zaczniecie napadać na mnie, że odporność itp. G...no prawda. Mały jest na butelce już pół roku (ma teraz skończone 11mieś.) - nie chorował ani razu, 2 razy miał katarek (przy wychodzących górnych dwójkach. Koleżanki dziecko, piersiowe, w ciągu swoich 9 mieś. życia zaliczyło już 3 zapalenia oskrzeli, 2 zapalenia gardła i anginę. Nie ma reguły. Odporność dziecko nabywa nie tylko z mlekiem matki (wg mnie to bujda), ale poprzez hartowanie, codzienne wychodzenie na dwór i nieprzegrzewanie. Mały dostaje probiotyki, w mleku są prebiotyki - nie widzę różnicy (oprócz finansowej).
      W nocy śpię, nie jestem uzależniona od dziecka. Mogę wyjść i zostawić butelkę. Choć... przyznam baaaardzo lubiłam karmić piersią i drugie dziecko spróbuje karmić w ten sposób (ale z mm nie będę na bakier).
      Pozdrawiam
    • sadzia87 Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 00:08
      Mnie przez całą ciąże terror laktacyjny tak wnerwiał, że zarzekłam się, że nigdy w życiu karmić szkodnika nie będę. Urodziłam młodą, przystawiłam, dwie noce w szpitalu nie spałam, bo biedne dziecko przystawić się potrafiło, ssanie też ok, ale z jakiegoś powodu nie mogła ssać. Patrzyła się na cycki i wyła z głodu. Jakoś jednak przetrwałyśmy i udało się karmić miesiąc. Po miesiącu ze względu na leki, które brałam i wysypkę młodej kazała na kilka dni odstawić młodą. Ściągałam pokarm, płakałam że nie mogę karmić piersią, pokarm zanikł.
      Ale pwoiem tak, dzisiaj w sumie jestem zadowolona, młoda cycka nie pamięta, nie problemów żadnych z karmieniem smokiem, dziecko zdrowe, zadowolone, zero kolek, bolącego brzucha, z kupą miała problem tylko raz, ale to jeszcze była na piersi.
      Wogóle nie czuję się jak gorsza matka, śmieszą mnie te Wasze wpisy na forum, że ttrzeba, że to obowiązek matki i tak dalej. Bzdury. Obowiązkiem matki jest zapewnienie dziecku pokarmu, poczucia bezpieczeństwa, miłości i rozwój intelektualny brzdąca. Żadne karmienie "cysiem" nie jest wyznacznikiem tego jaką kto matka jest, nawet jeżeli przechodzi na mm dla własnej wygody. Dziecku to nie robi czy dostaje cyca czy mm. Jeżeli jest przytulane, matka się z nim bawi, to co to ma do rzeczy czy ma gołego cycka pod nosem czy nie?? Moja młoda jak ja karmię to się do mnie wtula, trzyma mnie za reke i jest spokojna, zadowolona- bo najedzona, a nie rzucająca się przy piersi, potem budząca się co pół godziny bo głodna.
      ale nie o tym miałam ;) Odstaw moim zdaniem jak najszybciej, powrót do pracy jest zbyt drastyczny moim zdaniem umęczy ci się dzieciak. Postaraj się stopniowo ograniczać karmienie, spróbuj może smoka nie raz a dziesię razy, nie bierz na ręce na każde zawołanie. Powodzenia!
      • bibina Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 16:56
        Obserwujac te dyskusje popadlam w zadumanie socjologiczne.

        Glowny nurt kultury Zachodu jest dzis antypiersiowokarmieniowy i antybliskosciowy. Te np. lozeczka, wozki, elektoniczne nianie, agresywna promocja mm. Nie mowie ze to zlo samo w sobie, ale fakt, ze same takie rozwiazania narzucaja fizyczne oddalenie matki od dziecka i stwarzaja wrazenie, ze to jest norma, a kto chce bez lozeczka i bez wozka to jakis dziwny jest.
        Stad sie biora okreslenia pogardliwe 'kobieta-inkubator', 'kobieta-smoczek'. A to tylko kwestia podejscia do tych najbardziej naturalnych na swiecie funkcji. Gdyby kobiety byly rzeczywiscie holubione za macierzynstwo, to by sie mowilo: 'rodzenie i karmienie - moja sila i duma'.
        Promocja karmienia piersia to na Zachodzie w 'glownym nurcie' tylko teoria. Jesli promocje KP ograniczy sie tylko do gadania, a zostawi kobiete bez rzeczywistej pomocy i wsparcia - no to rzeczywiscie mamy terror laktacyjny w wykonaniu laktacyjnych laikow.

        Czuje 'przez' ekran na tym forum wybuchy nie tyle poczucia winy za porazke w kp, ale poczucia straty. I to jest przeciez zrozumiale uczucie. Niemoznosc karmienia, z jakiegokolwiek powodu, jest przeciez strata, realna strata czesci kobiecego potencjalu. Najczesciej strata niezawiniona prze matke, tylko spowodowana skandaliczna niekompetencja profesjonalistow, zerowaniem producentow mm na jej poprodowej nadwrazliwosci. Po co to zaklamywac np. przez mowienie, ze przeciez mm nie truje i nie zabija. Zupki w proszku (z zachowaniem proporcji) tez nie zabijaja i nie truja.

        Pisze to matka karmiaca, ktora byla o krok od przejscia na butle, tylko miala wiecej szczescia niz rozumu i zadzwonila do wolontariuszek, ktore po prostu poglaskaly ja po glowie i daly kilka prostych rad.
    • ulik80 Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 09:31
      i nie będziesz zaczynała karmić, bo po co? Jeżeli oczywiście drugie planujesz.

      smallcloud napisała:


      > I tak sobie myślę, że nigdy nie bedzie dobrego momentu na jej odstawienie bo za
      > każdym razem będzie obarczone jej rozpaczą.
      > A karmić do 2-3 lat nie zamierzam, dlatego żałuje że w ogóle zaczęłam.
      >

      Nie dramatyzuj. Ja karmiłam Małą rok. Pewnego dnia obudziłam i powiedziałam koniec. Nie dałam w dzień, mąż usypiał, trochę płakała, wieczorem też trochę, a na drugi dzień już było lepiej. Po dwóch dniach cyc nie istniał.

      A z tego co napisałaś powyżej wynika, że jesteś wygodna i nie chodzi o obarczanie rozpaczą ,tylko o odrobinę wysiłku ,który trzeba włożyć przy odstawieniu dziecka od piersi. Przynajmniej tak mi się wydaje. Boisz się tego co nieznane.
      • smallcloud Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 10:09
        Ale pisząc o wysiłku przy odstawieniu od piersi i moje z tym zwiazane wedlg ciebie lenistwo masz na myśli nie reagowanie na jej płacz i wołanie o pierś?

        Jak bardzo trzeba miec ciasny umysl aby nie rozumiec, ze fakt ze twoja corka bezproblemowo sie odstawila nie oznacza ze wszystkie dzieci tak maja i miec beda?
        • sadzia87 Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 10:47
          zwłaszcza że chyba więcej dzieci ma problem z odstawieniem, tak samo zresztą dużo matek... Mało znam rodzin, u których przeszło to bez problemowo. Moja była malutka, poza tym butlą dokarmiana, więc przeszło to w sumie bez echa, ale jak dziecko jest już bardziej kumate i do cyca sie przyzwyczai, a cyc zaspokaja jej wszystkie potrzeby, tj. jedzenia, ssania, przytulania, to może być dramat.
          • kaamilka Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 11:17
            ale jak d
            > ziecko jest już bardziej kumate i do cyca sie przyzwyczai, a cyc zaspokaja jej
            > wszystkie potrzeby, tj. jedzenia, ssania, przytulania, to może być dramat

            Może ale nie musi. Można zaufać dziecku.
            Moim mottem jest "szczęśliwe dziecko, szczęśliwa matka"
            • sadzia87 Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 13:43
              Oczywiście że nie musi. To także moje motto, które u mnie w domu sprawdza się świetnie, jak mam dobry nastrój, zrobię cos tylko dla siebie, to moje dziecko to wyczuwa i ma cały dzień bez płaczu i marudzenia na przykład, jak jestem rozdrażniona, coś mnie wnerwia to ona ma podobnie, cały dzień sfochowana, marudząca :)
              • kaamilka Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 15:03
                no widzisz - źle przeczytałaś to co napisałam
                ja jestem szczęśliwa, kiedy jest szczęśliwe moje dziecko
                • sadzia87 Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 18.12.10, 00:36
                  a to przepraszam, podświadomi mi się samo zdanie przekręciło. napewno tak jest że kiedy dziecko szczesliwe matka też. ale bez przesady. mając lat siedemnaście największym szczęściem było dla mnie pójście na impreze, co niekoniecznie uszczęsliwiało moją mamę ;)
        • ulik80 Re: Przy drugim będziesz mądrzejsza... 17.12.10, 11:15
          Wysiłek może polegać m.in. na nieprzespanych nocach. Źle mnie zrozumiałaś, ja również się bałam jak to będzie. Chodziło mi o to, żebyś nie nastawiała sie tak negatywnie, bo nic Ci to nie da. A swój przykład podałam ku pokrzepieniu...
    • kaamilka Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 09:48
      Rozumiem Cię doskonale. Przechodziłam to samo. Zapewniam Cię, że opiekun Twojej córki doskonale sobie z nią poradzi - z usypianiem, karmieniem, zabawą... Jak Ciebie nie będzie wszystko pójdzie jak z płatka. Tak było u mnie. Mój też był wciąż koło 90 centyla, tak jest nadal, chociaż teraz biega i chudnie.
      Teraz ma prawie 16 mcy - pierś jest nadal ważna.
      Nie poradzę Ci nic na spanie - też był czas, kiedy Gówniarz budził się co godzinę, ale przeszło. Teraz budzi się powiedzmy dwa razy w nocy - raz kiedy się kładę, a potem koło 5. Chociaż i tak niewyspanie, to moja największa bolączka.
      I też nie miałam zamiaru tak długo karmić - pół roku i koniec, no a sama widzisz jak wyszło ;)
      • dagmara-k Re: Żałuje że w ogóle zaczełam karmić piersią 17.12.10, 10:46
        a ja mam takie dziecko i tych wszystkich zapewnien nie jestem pewna. owszem - daje sobie rade beze mnie 7 godzin, ale wyglada jakby pole zorala, taka jest wymeczona placzem.
        u nas zadna butla nie dzialala, ale nie probowalam habermana. nauczylam pic z niekapka na miesiac przed wieksza iloscia wyjsc. bierz sie do pracy i sciagaj mleko. chyba ze twoje dziecko ruszy jakies mm. moje zadnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka