Dodaj do ulubionych

Strach przed karmieniem

02.03.11, 22:30
Witam serdecznie. Mam wielki problem związany z kp!
Jestem mama 2,5 letniego dziecka. Zanim mały się urodzil byłam całkowicie nastawiona na karmienie piersią. Niestety okazało się ze nie jest to takie łatwe... Po ciezkim porodzie skonczylo sie na cc, oczywiscie dziecko od razu w szpitalu zostalo nakarmione butelka i to nie jeden raz bo pozniej lezal pod lampami z powodu zoltaczki. Poza tym mam wklesle brodawki, których w żaden sposób dziecko nie było w stanie chwycić. Karmiłam go wiec przez kapturki i wcale nie jest prawda ze brodawki z czasem się wyciągną - moje przez prawie 3 miesiące nie dały rady! Przy każdym karmieniu zagryzalam palce z bólu - dosłownie ból nie do wytrzymania! Wiem ze uważa się ze pokarmu nie może być za mało ale mój syn chciał być karmiony dosłownie bez przerwy! Mąż nie mógł wyjść z nim na polgodzinny spacer bo po chwili wracał z placzacym dzieckiem a każdy nasz wspólny spacer wiązał się z przerwa na karmienie na jakiejś ławce. Po za tym mniej wiecej raz na dwa tygodnie miałam zapalenie piersi - czyli gorączka 40 st i straszny ból piersi. Po 2,5 mca dostałam takiej alergii skornej ze musiałam odstawić synka żeby zacząć się leczyć ale zrobiłam to z ciężkim sercem bo czułam się wyrodna matka! Z perspektywy czasu wiem ze podjęłam dobra decyzje bo syn po przejściu na butelkę stał się zupełnie innym bo pogodnym i spokojnym a nie wiecznie placzacym dzieckiem a ja dosłownie odzylam. Dodam ze mały choruje bardzo rzadko i nie ma żadnej alergii.
Teraz jestem w ciąży i szczerze mówiąc perspektywa kp przeraża mnie bardziej niż poród. Chciałabym karmić, bo wiem ze jest to najlepsze dla dziecka ale nie chce przeżywać tego co ostatnio.
Czy któraś z was miała podobne problemy i poradziła sobie jakoś???
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Strach przed karmieniem 02.03.11, 23:14
      Jedynym problemem jest to ze dziecku dali butle, smoczka, a pozniej kapturki, i dziecko nie mialo jak nauczyc sie ssac..
      Brodawki nie maja byc jakies konkretne, plaskie tez moga byc,to nie ma znaczenia, bo dziecko nie lapie brodawki tylko piers, brodawka to jedynie transport pokarmu. I przy prawidlowym ssaniu i tak sie podczas karmienia wyciaga.
      To ze dziecko chce czesto ssac to normalne, i jak sie juz ma starsze dziecko to dla malucha fajnie jest kupic chuste, i niej nosic i karmic, ma sie dwie wolne rece:)

      Koniec koncow, karmienie byloby o wiele latwiejsze gdyby od poczatku dziecko moglo nauczyc sie ssac. I po cc dziecko mozna od razu przystawic i karmic czesto, bez separacji,. A na zoltaczke najlepiej dziala wlasnie czeste ssanie i to dzieci ktore sa od mam separowane i rzadziej przez to ssaja maja zwykle wyzsza zoltaczke ktora wymaga naswietlan..

      Dziecko na butelce sie uspokoilo, normalne skoro z piersi ssac za bardzo nie umialo.. Jakby ktos z Toba usiadl i pokazal co i jak, jak karmic, wywalajac kapturki, smoczki, etc to by bylo inaczej.
    • justysialek Re: Strach przed karmieniem 02.03.11, 23:51
      Autorytetem nie jestem ale imo dziecko po prostu nie potrafiło ssać (dostało od razu butlę). Kapturki zamiast pomóc zaszkodziły.
      Ja miałam usuwanego guza z lewej piersi 2 lata temu i mam na otoczce brodawki szeroką bliznę. Przez to ta brodawka jest mniej elastyczna i trudniej ją dziecku uchwycić. Też zalecono mi kapturki. Szybko mój maluch wybrał prawą pierś a lewą w kapturkach olewał, więc zaczęłam zakładać kapturki również na zdrową... i wyraźnie odczuwałam dyskomfort przy karmieniu! Było mi niewygodnie, maluch nie był zachwycony, karmienie było często przerywane, bo te kapturki spadały. Robiły się zastoje, bo mały nie wysysał do końca, bardziej się męczył. Jak je zdjęłam, to był taki szczęśliwy, że pokochał i lewą pierś z jej wadami ;) Już po kilku tyg. karmienia lewy sutek "wyciągnął się" tak samo, jak prawy!

      Dla mnie karmienie nie wiąże się z bólem. Zapalenie miałam tylko raz do tej pory (karmię 4 miesiące). Bardzo to lubię i zareagowałam złością, gdy z powodu anemii małego zalecono mi rozszerzać dietę już w piątym miesiącu. Mogłabym go karmić wyłącznie piersią jeszcze z rok.
      ...a na początku nie było łatwo, bo wszystkie bliskie mi kobiety karmiły mm, a położna środowiskowa też niewiele wiedziała na ten temat. Ja sie na tym nie znałam, bo myślałam, że nie będę mogła karmić (przez wspomnianą operację). Działałam intuicyjnie.

      Nie bój się, bo przy każdym dziecku bywa inaczej. Poczytaj o kp, spróbuj zapobiec problemom (nie pozwól dokarmiać dziecka w szpitalu). Szukaj fachowej pomocy i nie zniechęcaj się, bo warto.
    • mrowka75 Re: Strach przed karmieniem 03.03.11, 18:23
      Ja tylko 5 groszy a propos leków - trzeba pamiętać,ze najcżeściej do wielu schorzeń można dobrac leki, które w stopniu minimalnym przedostają się do mleka i jako takie nie działają na dziecko, lub działaja w stopniu minimalnym. Trzeba tylko poszperać, dobrac lek, dawki, zalecić przyjmowanie o okreśłonej porze, by karmienia nie wypadały w czasie tmax. Oczywiście to leży w kompetencji lekarza.
      Jeśli chodzi o alergie jest wiele leków p/alergicznych, które są podawane niemowlętom i zwykle takie leki moze brać karmiąca matka.
      NAwet na tym forum można się rozeznąc w lekach - choć oczywiśc ie ostatnie słowo nalezy do lekarza prowadzącego.

      Co do mającego się narodzić dziecka to jasno zakomunikowałabym w szpitalu, że nie życzę sobie dokarmiania butelką i prosze o możliwie szybkie przystawienie dziecka do piersi z pomocą położnych. I doradzam odposażenie się z kapturków a wyposażenie się w muszle laktacyjne
    • malwina.okrzesik Re: Strach przed karmieniem 05.03.11, 20:50
      Czasem rzeczywistość nas zaskakuje i mimo dobrego nastawienia, nie wszystko wychodzi tak, jakbyśmy chciały. Ważne, aby z takich porażek wyciągać wnioski na przyszłość.
      Nauka, która płynie z karmienia poprzedniego dziecka jest następująca:
      1. ważne są pierwsze dni w szpitalu, dziecko uczy się określonego ssania i czasem kilkakrotny kontakt z butelką powoduje, że ma kłopot z dobrym uchwyceniem piersi. Proponowałabym, jeśli jest taka możliwość wybrac szpital pod kątem dobrej pomocy laktacyjnej od początku
      2. kapturki są czasem dobrym narzędziem przy tzw. "trudnych" brodawkach, ale z Pani opisu wynika, że kapturki nie spełniły swojej roli: bolało w czasie karmienia (żle dobrany kapturek? żle zakładany?) i pierś nie była dobrze opróżniana (dziecko niespokojne, wiszące na piersi, nienajedzone). Powracające zapalenia piersi wynikają zwykle ze złego przepływu mleka.
      3. Gdy karmienie jest bolesne, mleko gorzej wypływa i maluch nie może się najeść. To pierwszy sygnał, że coś trzeba poprawić. Karmienie piersią nie może być pasmem udręk dla kobiety, nie o to chodzi.
      Czyli:
      dobry początek z fachową pomocą laktacyjną, jeśli jest dostępna (dobre ułożenie do karmienia itd, był ostatnio wątek o płaskich brodawkach, proszę zajrzeć forum.gazeta.pl/forum/w,570,118271902,118271902,problem_nie_sutkow.html
      gdy będą znów objawy alergiczne u malucha, postarać sie ustawić dobrze swój jadłospis pod tym kątem- odstawienie od piersi potrzebne jest niezwykle rzadko
      w ostateczności, gdy sytuacja znów Panią przerośnie, można odciągać mleko laktatorem (z regulacją siły ssania) i podawać swoje mleko z butelki
      • gaja_24 Re: Strach przed karmieniem 06.03.11, 17:14
        Dziękuje za odpowiedz. Problem polega na tym ze moje brodawki są nie tylko płaskie ale wręcz wklesle - przy próbie uchwycenia dwoma palcami chowają się do środka. W szpitalu miałam swoją położna, która kilka razy pomagała mi przystawiac dziecko ale nic z tego nie wyszło, nie byl w stanie nic zlapac. Natomiast pani z poradni laktacyjnej, która odwiedzala nas w szpitalu doradzila mi tylko odciaganie laktatorem. Tak przypuszczałam, ze te powracające zapalenie to skutek używania kapturkow ale po prostu nie mogłam karmić bez nich. Muszli tez próbowałam - nie pomogły. A odstawilam małego ze względu na alergie skórna z która walczę całe życie i która na skutek osłabienia organizmu podczas karmienia bardzo się nasilila. Pomoc mogły mi tylko maści sterydowe.
        Boje się, ze teraz historia się powtórzy bo moje piersi się do karmienia chyba po prostu nie nadają :-( Ale dziękuje za wszystkie rady, będę próbować.
    • mika_p Re: Strach przed karmieniem 05.03.11, 22:48
      Nie miałam takich problemów, ale opisujesz klasyczne problemy z techniką ssania:
      - ból przy karmieniu
      - regularne zapalenia piersi

      Jedyne, co mamy wspólnego w historii, to noworodka na fototerpii. Ale mnie przynieśli syna, jak wrzeszczał, żebym nakarmiła, nie chcial jeść, poleżał godzinę u mnie na kolanach i wrócił do solarium. Nie wiem, czy go dokarmiano, bo to było 13 lat temu i nie przyszło mi do głowy pytać, nie wiedziałam wówczas, że butelka mogłaby stworzyć problemy, strupki na brodawkach się wygoiły i karmiłam 10 miesięcy (mogłabym dłużej, ale internetu wtedy nie miałam, forum jeszcze chyba nie było nawet, ech, długa historia).

      7 lat później urodziłam drugie dziecko. Nie miałam ani strupeczka, choć dziecię maleńkie, 2600g wagi urodzeniowej, ja miałam 108 w biuście przed porodem. Miałam epizod z kapturkiem, ale kapturek sie nie sprawdził, wydedukowałam później, że ta problemowa piers była za duża na pyszczek dziecka (kapturka próbowałam przy bólu jednej piersi, ból minął, jak dziecię podrosło) - niewiarygodne, jak 1 milimetr bieżący piersi robi różnicę: dobrze było, jak udalo mi się wepchnąć właściwa ilość piersi do buzi, ale ona się zsuwała, właśnie o milimetr, i to bolało; drugą pierś mam mniejszą i tu nigdy nie było problemów.

      O, i alergię skórną miałam. Później niż przy noworodku. Najpierw łapy. Potem nogi i dekolt. Az uświadomiłam sobie, że w ramach profilaktyki alergii smaruję się dziecięcą oliwką Penaten. Chociaz nie, uświadomienie przyszlo w chwili, kiedy zauważyłam, ze więcej krostek mam na lewym przedramieniu, tam gdzie głowka dziecka w wodzie z oliwką kapanego, spoczywa przy karmieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka