Dodaj do ulubionych

KP a powórt do pracy

04.03.12, 23:01
Witam. Powoli kończy mi się macierzyński, a zatem powrót do pracy zbliża się wielkimi krokami. Synka karmię wyłącznie piersią, z czego jestem bardzo dumna, bo przy starszaku mi się nie udało (wcześniak + słuchanie głupich rad + niewiedza + brak wsparcia). Na samym początku dostawał moje mleko z butelki (Calma), ale to było w pierwszych 2-3 tygodniach jego życia, jak walczyłam z poranionymi brodawkami. Obecnie tylko pierś i nic ponad to.
Do pracy wracam zaraz po Wielkanocy, czyli w momencie gdy synek będzie miał ok 5,5 miesiąca. Poradźcie mi proszę, jak najlepiej rozwiązać sytuację z karmieniem. Nie chcę odstawiać go od piersi. Pracować będę 7 godzin, ale dochodzą dojazdy, więc nie będzie mnie pełne 8 (oby nie więcej). Czy myślicie, że da się karmić przed wyjściem do pracy, potem raz ściągać w ciągu dnia i karmić zaraz po powrocie do domu (a potem już normalnie wg potrzeb malucha)? Mam też trochę zapasów w zamrażarce z czasów nawału, więc w ciągu dnia będzie miał co jeść przez pewien czas (raczej dość długi).

A może w tym wieku (prawie 6 miesięcy) da się już karmić rzadziej, czyli nie ściągać w pracy i tylko karmić rano, a potem zaraz po pracy? 8 godzin bez ściągania? Wiem, że niektóre z Was tak mają np. w nocy.

Bo mm chyba wprowadzać nie będę musiała?

No i kolejna sprawa, czy do prób karmienia z Calmy wrócić już, żeby synek się przyzwyczaił? Czy powinnam karmić ja, czy raczej przy próbach z butlą nie pokazywać się małemu na oczy? Macie w tej kwestii doświadczenie?

Będę bardzo wdzięczna za wszystkie rady i komentarze.
Obserwuj wątek
    • asbu Re: KP a powórt do pracy 05.03.12, 01:39
      Da się. :) Na początku pewnie będziesz musiała ściągać mleko - z powodu przepełnionych piersi. Potem spokojnie możesz zrezygnować ze ściągania. Im dziecko starsze tym będzie też jadło więcej niemlecznych posiłków i wtedy to już zupełnie pogodzenie pracy z karmieniem staje się bezproblemowe. :)
      Jedyne co wydaje mi się bez sensu to wracanie do butelki u półrocznego dziecka - lepiej spróbować kubeczek (niekapek, kapek, doidy - co tam Młodemu podejdzie). Mój Synek niestety nie chciał pić mleka inaczej niż z piersi, więc opiekun zagęszczał je lekko kleikiem i podawał łyżeczką.
      Powodzenia! :)
    • mamablue Re: KP a powórt do pracy 05.03.12, 13:11
      Z moich doświadczeń - koniecznie ściągać w pracy, jeśli tylko są ku temu warunki. Wracałam do pracy mniej więcej w takim okresie, jak Ty i też miałam zapasy pokarmu z zamrażarce.
      Karmiłam córeczkę nadal na żądanie - w nocy, potem rano przed wyjściem i do woli po powrocie. Podczas mojej nieobecności dostawała ściągnięty pokarm (ściągałam raz dziennie). I tak funkcjonowaliśmy jakieś 2-3 miesiące, a w tym czasie zaczęliśmy wprowadzać inne pokarmy (zupki, owoce, wodę). Po ok. 3 miesiącach nie było już konieczności ściągania, bo i piersi i mała przyzwyczaiły się do nowych zwyczajów. Jednak poza tym, że zakończyłam przygody z laktatorem, to nadal będąc w domu karmiłam na żądanie.
      Takim sposobem udało mi się utrzymać karmienie naturalne o wiele dłużej, niż przy starszej córce (wtedy zaledwie 10 mies).
      Moim zdaniem ściąganie w domu raczej nie wchodzi w grę, bo dzieć zapewne będzie się na Ciebie łapczywie rzucać, a piersi będą dostawać sprzeczne sygnały (czyli w ciągu dnia nic, a potem produkcja większa, niż dziecko zje). Tylko się umęczysz. A ściąganie w pracy naprawdę nie jest aż tak kłopotliwe, ważne tylko, by mieć dobry laktator i dostęp do lodówki. No i znieść te wszystkie żarty o tym, kto sobie czego do kawy dolał...
      A o karmienie małego podczas Twojej nieobecności wcale się nie martw, dzieci naprawdę nie robią sobie krzywdy, zje i bez wcześniejszego próbowania. Ty jesteś od karmienia piersią, a o butelkę/łyżeczkę/kubek niech się martwi opiekun.
      Możesz też wcześniej zacząć podawać jakieś warzywo (dynię, ziemniaka, marchewkę) i zobaczyć, czy mały jest zainteresowany. Najeść to się raczej nie naje, ale pierwsze koty za płoty i być może łatwiej pójdzie rozszerzanie diety opiekunowi. Myślę, że to całkiem niezłe rozwiązanie, choć dzieci piersiowe rzadko reagują entuzjazmem na pokarmy inne niż pierś.
      I na koniec coś, co na tym forum pisane było tysiące razy: wiele maluchów przesypia noce, nie ssie wówczas piersi nawet przez 6-8 godzin. I nic złego się nie dzieje. Jeśli Twój synek odmówi jedzenia czegokolwiek innego - wiedz, że naprawdę nic się nie stanie, nadrobi po Twoim powrocie. Tylko tych nocek nie zazdroszczę...
      Trzymaj się ciepło.
    • dor.tom Re: KP a powórt do pracy 05.03.12, 13:15
      mój patent z poprzedniego dziecka:
      karmienie w nocy na żądanie, ostatnie karmienie rano przed wyjściem z domu o 6 rano (jeśli spała, dawałam cyca na śpiocha, z reguły złapała).
      ok 9-10 opiekun podawał moje odciągnięte mleko z kleikiem ryżowym lub kukurydzianym i owocami- na gęsto, łyżeczką.
      ok 12-13 dostawała obiadek,
      potem ewentualnie owoce, potem wracałam z pracy (ok.14.30) z piersiami jak skały :)
      z jednej karmiłam, w tym czasie z drugiej odciągałam i było do kleiku na następny dzień.
      w pracy odciągałam minimalne ilości i tylko na początku, piersi już po tygodniu się przestawiły i nie zalewałam się w pracy mlekiem
      • dor.tom Re: KP a powórt do pracy 05.03.12, 13:16
        a, i tym systemem karmiłam do 11 miesiąca, potem odstawiłam (z innych powodów)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka