Dodaj do ulubionych

tracę pokarm

28.05.12, 18:10
mam miesiecznego syna ktory mial przedluzona zoltaczke i w szpitalu kazali mi podawac mu troche sztucznego pokarmu zeby zeszla i przez to mam mniej swojego on nie chce ssac, denerwuje sie bo malo mu leci, w nocy jak sie "uzbiera" wiecej pokarmu to je, a tak chcialam go dlugo karmic smutno mi
Obserwuj wątek
    • mad_die Re: tracę pokarm 28.05.12, 19:58
      dziecko ma DOPIERO 1msc wiec spokojnie nauczy sie ssać pierś znowu
      warunek jest jeden - nie moze ssac nic innego - zadnych smoczkow i butelek

      no i musisz udac sie do dobrego, zaufanego doradcy
      skad jestes? moze jakas mama Ci poleci kogos z okolicy? albo sama Ci pomoze?
      • admijkloj Re: tracę pokarm 29.05.12, 03:00
        ja jestem z okolic Dobczyc. niestety nie mam zaufanego doradcy. odciagam teraz pokarm i jest go bardzo malo:( niewiem czy sie uda wznowic laktacje, maly nie chce ssac:( masakra
        • mad_die Re: tracę pokarm 29.05.12, 12:13
          oczywiście to ile odciągasz NIE świadczy o tym, ile mleka możesz wyprodukować podczas karmienia piersią

          dostawiaj małego co 2h do piersi, niech zje ile zje, uspokajaj go, nos, tul, szuszaj, karm w roznych pozycjach, również chodząc
          a potem po takiej sesji dokarm małego swoim odciągniętym mlekiem lub sztucznym ale nie przez smoczek - łyżeczka, strzykawka, kubeczek

          do tego koniecznie popraw jego technikę ssania
          tak dostawiaj do piersi:
          nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=75:when-latching&catid=5:information&Itemid=17
          i tak ma mały ssać:
          www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
          odciagaj pokarm po karmieniu piersią, dla stymulacji
          a do tego dostawiaj malego do golej piersi, rozebranego do rosołu, Ty również się rozbierz
          wyluzuj i karm
          smoczki i butelki wywal - niech nie kuszą
          • admijkloj Re: tracę pokarm 29.05.12, 12:29
            dzieki za rady, srobuje skorzystac z nich, oby mi sie udalo. teraz wlasnie odciagam a maly spi tylko tez nie jest mi laywo bo mam jeszcze prawie 2-letniego syna ktory jest zazdrosny i tez potrzebuje uwagi.
            • mad_die Re: tracę pokarm 29.05.12, 12:55
              Wiem, ze z dwulatkiem łatwo nie jest. Dlatego odciągaj tylko po to, żeby stymulować piersi metodą 77-55-33 (7 minut jedna pierś, 7 minut druga, 5 minut jedna, 5 minut druga itd.)
              A małego dokarm, a i owszem, tym co odciągniesz lub sztucznym mlekiem ale koniecznie pamiętaj, żeby smoczków do tego nie używać.
              No i naucz go ssać na nowo.
    • kiki1981 Re: tracę pokarm 28.05.12, 23:21
      Jezu jak poraz kolejny czytam, że lekarze namawiają mamę do podania mm przy żółtaczce to krew mnie zalewa (sorrki!!!). Dziękuję losowi że natrafiłam na wykształconą i ludzką ordynatorkę oddz. niemowlęcego na którym lezałam z córką z powodu żótaczki. U nas sprawdziły się kroplówki i ssanie piersi do woli i lumninal. Co prawda młoda dużo spała i nie miała ochoty jeść ale o mm nie było mowy. Zresztą ja na wtępie przy przyjęciu na oddział oznajmiłam że nie wyrażam zgody na doarmianie. Nie rozumiem decyzji lekarzy...
      • d.o.s.i.a Re: tracę pokarm 28.05.12, 23:45
        To niech Cie nie zalewa i sie tak nie dziw, bo podawanie mm jest wlaczone w standardowy protokol przy zoltaczce. Tak w Polsce, jak i za granica. To, ze u Ciebie sprawdzily sie kroplowki (na co??) i piers do woli, nie oznacza, ze u innego dziecka by sie sprawdzily. U mojej znajomej sie nie sprawdzily.
        Na szczescie lekarze maja troszke wiecej rozumu w glowie i nie narazaja zdrowia dzieci z powodu jakiejs ortodoksji. Przykro mi, ale jak ktos na wstepie, ledwo prog przekroczy, oznajmia, ze nie wyraza zgody na dokarmianie wlasnego dziecka, to nawet nie wiadomo jak sie do tego ustosunkowac.
        • yumemi Re: tracę pokarm 29.05.12, 00:11
          d.o.s.i.a napisała:

          > To niech Cie nie zalewa i sie tak nie dziw, bo podawanie mm jest wlaczone w sta
          > ndardowy protokol przy zoltaczce.

          To oczywiscie jest nieprawda. MM podaje sie wylacznie wtedy jesli dziecko traci za duzo na wadze, i proby poprawy techniki ssania czy dokarmiania mlekiem mamy sie nie udaja.
          Wedlug zalecen AAP, stosowanych we wszystkich krajach zachodnich przede wszystkim intensyfikuje sie karmienia piersia:
          pediatrics.aappublications.org/content/114/1/297.full
          > Na szczescie lekarze maja troszke wiecej rozumu w glowie i nie narazaja zdrowia
          > dzieci z powodu jakiejs ortodoksji.
          No tacy lekarze ktorzy maja rozum wiedza jaka jest roznica miedzy pokarmem matki a sztuczna mieszanka z fabryki. Szczegolnie dla noworodka.
          • d.o.s.i.a Re: tracę pokarm 29.05.12, 00:28
            >MM podaje sie wylacznie wtedy jesli dziecko traci
            > za duzo na wadze, i proby poprawy techniki ssania czy dokarmiania mlekiem mamy
            > sie nie udaja.

            Oczywiscie, w sytuacjach, o ktorych piszesz, a takze u wczesniakow. W jcakich innych sytuacjach mialoby sie dokarmiac?
            Kolezanka powyzej napisala, ze ona na wejsciu nie zgodzila sie na dokarmianie. Rozumiem, ze nie pozwolilaby dokarmic nawet odwodnionego wczesniaka...?

            > No tacy lekarze ktorzy maja rozum wiedza jaka jest roznica miedzy pokarmem matk
            > i a sztuczna mieszanka z fabryki. Szczegolnie dla noworodka.

            Sa tez lekarze, ktorzy wiedza jak postepowac z zoltaczka u noworodkow. I ich wiedza wykracza poza wiedze "konsultanta laktacyjnego", ktory zna tylko jeden sposob.
        • kiki1981 DO d.o.s.i.a 31.05.12, 15:31
          O jaką ORTODOKSJE Ci chodzi??? Karmienie piersią, cuż lepszego niż mleko mamy??? Nie, lepiej wlewać mm, jeżeli dziecko niepotrafi ssać z butelki. Najlepiej podawać mm kubeczkiem lub sondą bo przecież wspaniałe pielęgniarki pomogą w dokarmianiu mamie która siedzi/śpi na krześle któryś dzień z rzędu. Lepiej mącić w głowie, stresować mamę i malca. Najlepiej wyciągnąć pierś i karmić. Nie pisałam o wcześniaku tylko o dziecku donoszonym 6 tygodniowym (przybierającym na wadze), które nie znało butelki i smaku mm. Cuż może dziecko Twojej znajomej znało butelkę i łatwo było mu podać mm. Tobie nie musi być przykro bo to moje dziecko i ja o nim decyduje czy podać butelkę czy nie. Informacja, że nie dam mm była na miejscu, przecież mam swoje mleko (dużo mleka) więc po co mm, dokarmianie?????????U nas była, pierś, leki i kroplówka (aby mała się nie odwodniła, córka była ssenna i nie miała zbytnio dużo siły ssać pierś a co dopiero butelkę której nie zna!!)
          Mała ma teraz skończone 7m i ma się dobrze i jest dalej na piersi. To nie jest moje pierwsze dziecko, bywałam z pierwszą córką w szpitalu i nie co mam obeznania. A i zapomniałam napisać, że moja córka miała żóltaczkę związaną z mlekiem mamy - a ja niedobra nie dokarmiałam, po co???Przeczytaj inne wątki n/t żółtaczki może tam doczytasz się cz należy podać mm u donoszonego (w moim przypadku 6 tyg) dziecka, bo chyba nie.
          • d.o.s.i.a Re: DO d.o.s.i.a 31.05.12, 16:32
            Nie unos sie tak.

            > O jaką ORTODOKSJE Ci chodzi??? Karmienie piersią, cuż lepszego niż mleko mamy??

            Na zoltaczke? Otoz akurat na zoltaczke lepsze jest mm, ze wzgledu na to, ze latwo kontrolowac jego ilosc, a po drugie mleko z piersi akurat zoltaczke przedluza.
            Gdyby sprawa byla taka prosta jak piszesz, czyli - karmienie piersia lekiem na zoltaczke, to nie istnialby w ogole medyczny problem pt. zoltaczka i nie potrzebne bylyby specjalne protokoly postepowania. Tak sie zlozylo, ze zoltaczka jest dla dziecka NIEBEZPIECZNA. I to o wiele bardziej niz porcja mm podana, aby usuwanie bilirubiny przyspieszyc. I o ile u wiekszosci dzieci pewnie nic nie trzeba robic i pewnie na mleku mamy takie dzieci wychodza z zoltaczki bez problemu, to SA dzieci, u ktorych to nie dziala i u ktorych dochodzi do uszkodzenia mozgu z powodu odkladajacej sie bilirubiny. I wlasnie dlatego madrzy ludzie wymyslili w jakich sytuacjach nalezy walke z zoltaczka wspomoc mieszanka, a nie beztrosko przystawiac do piersi bo "nie ma nic lepszego niz mleko mamy".
            Wiec niech Ci sie nie jezy wlos, bo nie masz pojecia jaka byla sytuacja u dziecka, o ktorym mowa. Zapominasz chyba, ze noworodek to nie jest lalka do eksperymentowania, bo mamusia bardzo chce karmic piersia, tylko zywe dziecko, ktore ma prawo do prawidlowego leczenia. A to co prezentujesz swoja postawa to przyklad ignorancji i bezstroski, ktora (gdybys byla lekarzem) moglaby kosztowac jakies dziecko zycie.
            • mad_die Re: DO d.o.s.i.a 31.05.12, 16:57
              oj dosia, dosia, Ty jak zwykle swoje ;)

              a nie beztros
              > ko przystawiac do piersi bo "nie ma nic lepszego niz mleko mamy".

              koleżanka była w szpitalu, była pod opieką lekarzy, dziecko leki dostawało, koleżanka piersią chciała karmić, lekarze respektowali jej wybór - widzisz tu beztroskę? bo ja nie...

              Zapominasz chyba, ze noworodek to nie jest lalka do eksperym
              > entowania, bo mamusia bardzo chce karmic piersia, tylko zywe dziecko, ktore ma
              > prawo do prawidlowego leczenia.
              Ty chyba zapomniałaś jak czytać ze zrozumieniem ;)
              Dziecko kiki było leczone, a ona nie eksperymentowała, tylko karmiła piersią.
              • d.o.s.i.a Re: DO d.o.s.i.a 31.05.12, 17:04
                > eżanka piersią chciała karmić, lekarze respektowali jej wybór - widzisz tu bezt
                > roskę? bo ja nie...

                Ale Mad_die. Ja sie odnosze do fragmentu gdzie Kiki napisala, ze z gory obwiescila, ze nie zgadza sie na dokarmianie. Jak mozna z gory zakladac cos w takiej sprawie? Czy Kiki jest wrozka i wiedziala jak na leczenie bedzie reagowalo jej dziecko? Moja kolezanka tez chciala karmic piersia i tylko piersia i co z tego? Dziecko wczesniak, cos zdecydowanie nie szlo i zoltaczka nie ustepowala. I co? Miala w oslim uporze tkwic bo "nie ma nic lepszego niz mleko mamy"? CHyba musialaby byc skonczona idiotka narazac dziecko na niebezpieczenstwo w imie karmienia piersia, skoro alternatywa byla mieszanka przez 3 dni i dziecku zeszla zoltaczka. Znajmy proporcje!

                Poza tym, Kiki pisze, ze dziecko slabo jadlo, dostawalo kroplowki na odwodnienie, wiec tak, ja tu widze beztroske jesli wobec choroby dziecka najwazniejsze dla matki jest to, ze ona obwieszcza, ze na dokarmianie sie nie zgadza i basta.
                • aretahebanowska Re: DO d.o.s.i.a 01.06.12, 11:32
                  To może ja się wtrącę. W przypadku żółtaczki dziecko przede wszystkim ma jeść (cokolwiek), bo to pomaga pozbywać się nadmiaru bilirubiny. I to jest podstawa. Zalecana droga postępowania, przy dziecku normalnie jedzącym, przybierającym, bez problemów z kupą, jest taka: jeśli jest karmione piersią a stężenie blilirubiny jest poniżej 12mg/dl to karmić normalnie i nic nie robić. Jeśli jest wyższe niż 12mg/dl - badania (hemoglobina, hematokryt, aktywność dehydrogenazy glukozo-6-fosforanowej i parę innych) plus normalne karmienie. Jeśli stężenie jest w okolicach 20mg/ml wtedy fototerapia i ewentualne zalecenie przerwania karmienia piersią np. na 24 godziny i wprowadzenie mleka modyfikowanego. Potem powrót do karmienia piersią. Natomiast jeśli dziecko ma problemy ze ssaniem, waga spada, nie robi kupy, nie sika to IMO lepiej podać mm, a ewentualnie po zwalczeniu żółtaczki ewentualnie wrócić do piersi. Generalnie mleko matki "sprzyja" zwiększeniu stężenia bilirubiny we krwi noworodka, bo są w tym mleku czynniki, które sprzyjają zwrotnemu wchłanianiu blilirubiny z jelita. Taka bilirubina trafia z powrotem do krwi zamiast zostać wydalona poza organizm. W mm tego nie ma więc i wydalanie bilirubiny łatwiejsze. Z tym, że jeśli dziecko ładnie je z piersi i waga rośnie to lepiej trzymać się tego, a mm podawać w sytuacjach ekstremalnych.
                  • d.o.s.i.a Re: DO d.o.s.i.a 01.06.12, 13:30
                    Obawiam sie, ze nawet opinia lekarza coponiektorych nie przekona o tym, ze mm to nie narzedzie szatana, a czasem jest bardzo potrzebne.
                    Mysle, ze gdybys tu na forum, jako lekarz, zalecila przerwanie karmienia piersia z powodu wysokiego stezenia bilirubiny, to i tak nie obyloby sie bez nazwania Cie konowalem bez podstawowej wiedzy o laktacji :-) Tak tu juz jest.
                    Ja zdecydowanie wolalabym, zeby moje dziecko leczyla lekarka taka jak Ty, a nie jakas np. samozwancza konsultantka laktacyjna z obledem w oczach.
            • kiki1981 Re: DO d.o.s.i.a 02.06.12, 10:50
              Nie jestem wróżką ( a chciałabym być) i swoje zdania że nie podam mm skonsultowałm z pania profesor ordynatorką oddz. niemowlęcego na którym leżała córka. Oto jej odpowiedź:" Nie chce aby odstawiała Pani córkę od piersi i nikt nie będzie Panią do tego zachęcał mleko mamy jest najlepsze dla niemowlaka". To przepraszam chyba kobieta nie była głupia i wiedziaał co mówi. Moje dziecko nie leżało w jakimś podziemnym laboratorium tylko w dużym Centrum Zrowia (Chcipo). Skoro piszesz, że na żółtaczkę najlpsze jest mm to zastanowiłas się jak podac je dziecku które nie zna smoczka i smaku mm. Można wlać do buzi 50 ml i za chwileczkę mozna się spodziewać że zwymiotuje (bynajmniej tak zrobiła pare razy moja starsza córka).Mam troszeczkę doświadczenia z podawaniem mm u starszej i wiem że nie jest to łatwe. Kp ani mm nie jest lekiem na żótaczkę tylko kp jest naturalnym sposobem karmienia. Moje dziecko oprócz piersi dostawało leki (luminal) i kroplówkę. Jeśli jesteś taka obeznana to napewno wieszże luminal powoduje senność. Mała miała truności z wybudzaniem i dlatego aby się nie odwodnić dostawała kroplówkę. Naszczęście mój pokarm jej wystarczył i nie spadła z wagi. A jeżeli chodzi o powazniejsze przypadki żóltaczki to i mleko modyfikowane nie pomoże tylko przetaczanie krwi (i tu "madrzy ludzie "dali popis a nie jak piszesz podawanie mieszanki). Odpisują na ten wątek chiałam opowiedzieć swoją historię, i napisać ze nie trzeba żótaczki leczyć mm. Za daleko wyjechałaś pisząc o uszkodzeniach mózgu bo to juz poważna sprawa i napewno mm i karmienie piersią nie pomoże (ale i pierś nie zaszkodzi).
              Napisz mi co jest w mm lepsze niż mleku mamy? Argument że mm mozna kontrolować jego ilość jest słaby bo mleko można odciągac i też wiadomo ile go jest. ZAZANACZAM że nie jestem "chorą i opętaną matką karmiącą" i nikogo nie nakłaniałm na kp bo to jest wybór osobisty.
              Wkurza mnie tylko krytykowanie mojego wyboru i spobu leczenia i postępowania z moim dzieckiem. A propo beztroski to wiesz "zero" na temat opieki mojego dziecka. Piszesz o koleżance a jakie Ty masz doświadczenie? Nawiasem pisząc to nie zapomniałm że noworodek to nie lalka bo u mojej 4 tyg córki wykryto dwie wady serca i jest pod opieką kardiologa może czeka ją poważna operacja (i nie wierzę że kp spowoduje że wyzdrowieje) więc pisanie o ignorancji zdrowia jest nie namiejscu.
          • lepsza.polowa Re: DO d.o.s.i.a 31.05.12, 16:56
            Moje dziecko też miało przedłużającą się żółtaczkę. Urodzone w terminie, pierwsze dni na mleku modyfikowanym, bo tak już mam, że moja laktacja startuje z kilkudniowym opóźnieniem. Od 4 doby dziecko było wyłącznie na moim mleku. Po 5 tygodniach poziom bilirubiny tak samo wysoki jak przy wypisie ze szpitala, syn przybrał na wadze ponad kilogram. Nasz lekarz rodzinny zalecił mm przez trzy dni (karmiłam butelką), a potem znowu badanie poziomu bilirubiny. Spadło o połowę, więc w sumie syn był na mm przez tydzień. I po tym tygodniu wróciliśmy do karmienia piersią bez problemów. Alternatywną opcją był szpital, którego chciałam uniknąć z różnych powodów. Ale dla mnie mm nie było tragedią, ani złem wcielonym - potraktowałam je jak lekarstwo (jak trzeba, to trzeba), byłam przekonana, że uda mi się wrócić do karmienia piersią i tak się stało.

            Myślę, że każda mama powinna decydować o karmieniu w oparciu o jej sytuację. Ortodoksją jest lansowanie jednego tylko rozwiązania i demonizowanie pozostałych.
              • sylvia1k Re: DO d.o.s.i.a 31.05.12, 21:35
                to ja się wypowiem w temacie karmienia piersią dla autorki wątku:
                w wieku 2 tyg młody na żądanie lekarzy z renomowanego szpitala został odstawiony na 2 dni- bilirubina wcale nie spadła (czego sie spodziewałam ale nikt mnie nie chciał słuchać) po ssaniu strzykawki pod lampami w efekcie młody w ogóle robił koszmarne cyrki przy karmieniu.. W wieku miesiąca mieliśmy już mega kryzys... Doradca laktacyjny zaleciła karmienie nawet co godzinę odstawienie smoczka na min 2-3 tyg. Zacisnęłam zeby nie było łatwo młody wył jak opętany (refluksik) ale udało się. Mimo komentarzy otoczenia że po co się męczyć że to bez sensu itp itd. Karmię do dziś...
                Uda się tylko odstaw smoczki butelki itp akcesoria na 2-3 tyg przystawiaj i zaufaj że się uda.
                Trzymam kciuki.
              • lepsza.polowa Re: DO lepsza.polowa (trece pokarm) 01.06.12, 11:32
                Po prostu przystawiałam dziecko do piersi. Na żądanie. Dodam jeszcze, że ze starszym synem miałam podobny problem. Od 2 doby po urodzeniu byliśmy rozdzieleni (on na oddziale noworodkowym z zapaleniem płuc i żółtaczką, a ja pod drzwiami, bo byłam przeziębiona i nie wpuszczono mnie do dziecka). Przez tydzień podtrzymywałam laktację laktatorem, a potem przystawiłam dziecko i przejście z butelki na pierś poszło bezproblemowo. Może to specyfika moich dzieci? Nie mam pojęcia. Pewnie miałam więcej szczęścia niż rozumu, bo wtedy nie śniło mi się, że mogą być takie problemy z przestawieniem.
    • pluszowymis24 Re: tracę pokarm 01.06.12, 13:07
      Spokojnie
      Jak chodziłam do szkoły rodzenia położna powiedziała bardzo ważną rzecz!
      Karmienie piersią tkwi w psychice matki. jeżeli założysz ,ze tracisz pokarm to go rzeczywiście stracisz.
      Jak córcia miała miesiąc rozchorowałam się, mało jadłam gorączka 40 stopni. od razu usłyszałam trzeba sztuczne mleko, bo nie dasz rady, jednak DAŁAM radę, siedziałam przez trzy dni prawie nieprzytomna, non stop z dzieckiem na reku bo pokarm był słaby ale nie odpuściłam, Córcia butelki nigdy nie poznała!
      GRUNT TO SAMOZAPARCIE!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka