progress04
30.10.12, 15:41
czyli dokładniej o karmienie piersią. Nie wiem, co dalej robić.
Na początku pokarmu praktycznie nie było- synek płakał i nie spał,brodawki były bardzo poranione i bolało, dopiero przy delikatnym dokarmianiu i przystawianiu dziecka brodawki się wygoiły i syn zaczął jeść. później karmienie wydłużyło się do 30-40 minut i syn zaczął zasypiać przy piersi.
nie można go było dobudzić. po odłożeniu do łóżeczka wybudzał się z płączem po maksymalnie 45 minutach. wreszcie zaczął szarpać brodawki i płakać ze względu na kryzys laktacyjny.
zakupiłam więc laktator i zaczełam go dokarmiać moim mlekiem przez butelkę. dawało to efekty przez krótki czas- syn znów płakał krótko po karmieniu a przerwy między karmieniami wynosiły około pół godziny. wprowadziliśmy więc mleko modyfikowane, jako dodatkowe. syn wypijał go (oprócz mleka z piersi i naturalnego z butelki) coraz więcej.
Dodatkowo w ogóle ma ogromny apetyt-teraz ma 8 tygodni i potrafi co 1-1,5 h zjeść 150-200 ml .
Po ostatnim szczepieniu zastrajkował i z piersi je teraz tylko w nocy.
Także mój dzień to albo karmienie, albo odciąganie pokarmu w krótkich przerwach, kiedy mały śpi.
Dopajanie wodą mało daje, bo po 50 ml mały zaczyna mocno płkać i domagać się butelki.
Chciałabym karmić go tylko piersią, ale nawet odciągając cały pokarm nie mam tyle mleka, a przystawianie dziecka w celu zwiększenia laktacji kończy się wrzaskiem i długim uspokajaniem.
Co mogę zrobić, żeby poprawić sytuację? Dodam, ze jedna pierś wytwarza o połowę mniej pokarmu- zawsze była mniejsza- nie wiem, czy to ma jakiś wpływ...