psotkasia 16.12.12, 13:52 A potem mamy się dziwią, że dziecko nie chce ssać piersi wizaz.pl/forum/showthread.php?t=663223 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
arathlo Re: A potem mamay się dziwią... 16.12.12, 14:47 Ja nie jestem calkiem anty akurat obydwoje dzieci moich smoczkowych ale nigdy nie biore smoka do szpitala bo jednak zakladam i probuje sie obyc bez. Moim dalam po 4-5tyg. Szkoda tylko ze zamiast dawac smoczek nie przychodzi doradca laktacyjny nauczyc i uswiadomic matke. Potem powinnato byc jej decyzja czy jednak chce. A tymczasem nawet jak mama zglasza problemy albo wyraznie prosi o porade to niekiedy trudno sie doprosic. Nie mowiaco jakosci tych porad...smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
yumemi Re: A potem mamay się dziwią... 16.12.12, 16:42 O mamo... przerazenie ogarnia po prostu. Czyli te dzieci leza gdzies na jakiejs sali ze smoczkami, bez mam? Rozumiem jesli ktos karmic piersia nie chce, smoczek ok. Ale w innych przypadkach? U nas noworodkom karmionym piersia w szpitalu smoczkow nie wolno dawac zeby nie ograniczac im pokarmu, nie zwiekszac szans na silniejsza zoltaczke, etc. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
arathlo Re: A potem mamay się dziwią... 16.12.12, 18:22 W sumie tez u nas latwo dostac butelke z mm. Ja poprosilam ze lzami w oczach i dali mi vez mrugniecia okiem. W takiej sytuacji tez uwazam powinni od razu doradce przysylac. Druga dziewczyna na sali z pierwszym dzieckiem i miala duze problemy,synek nie chcial jesc z jefnej piersi i jej sie zadtoj zrobil w niej. To jefna pielegniarka z misja jej pomagala a porady lakta nie miala. No i mogliby miec sondy zamiast butelek te takie na cycka naklejane. Generalnie srutu rutu kazdy niemal warszawski szpital reklamuje sie jako pro-kp a jest jak jest...np moja kolezanka po cc lezala na pato a dziecko na neonatologii i dostala je dopiero po ok dobie. I to bylo w zeszlym roku a nie 20 lat temu...taki to polski rooming-in :/ Odpowiedz Link Zgłoś
psotkasia Re: A potem mamay się dziwią... 16.12.12, 19:33 My w szpitalu zaliczyliśmy i mm i smoczek, ale tam nikt mnie nie poinformował, jakie mogą być tego skutki (na szczęście udało mi się później karmić piersią). Teraz jestem bardziej świadoma, więc pewnie inaczej bym reagowała. Tu jest wątek o dokarmianiu w szpitalu forum.gazeta.pl/forum/w,570,140729421,140729421,mania_dokarmiania_moje_spostrzezenia_.html Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: A potem mamay się dziwią... 26.12.12, 12:46 a moze te dzieci sa w iinym szpitalu niz mama. moja corka tak zostala wywieziona tuz po cc a ja zostalam. dojechalam do niej dopiero w po 3 dobie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniaurszula Re: A potem mamay się dziwią... 26.12.12, 12:42 a co ma podanie smoczka do kp.moje obie poznaly smok wczesniej niz piers i nie mialam problemu z kp Odpowiedz Link Zgłoś
dominikanj1 Re: A potem mamay się dziwią... 26.12.12, 14:59 "osobiście jeszcze nie spotkałam mamy, która by zabroniła podawania smoczka swojemu dziecku, przynajmniej na moim oddziale..." świadczy o tym, jak propagowanie wiedzy o kp jest ignorowane przez personel "najtańsze nowe smoczki są po niecałe 5zł, myśle ze szpital w jakiejs hurtowni mógłby taniej dostać?" szpital mający (teoretycznie) propagować kp chyba nie chciał by tak oficjalnie strzelać sobie w stopę. co innego mm na wyposażeniu-ratuje od zagłodzenia, ale smoczek nie jest rzeczą niezbędną "naprawdę wierzcie mi, ze czasami smoczki ratują nasz i dziecka czas" :) w tym czasie można pewnie uczyć kobiet prawidłowych technik karmienia :) Odpowiedz Link Zgłoś