skalpelek201
08.10.13, 12:57
Witajcie
Muszę napisać bo już mi ręce opadają. Mam córkę, która ma dokładnie 3 miesiące. Karmię piersią od początku. Mała urodziła się przez cc z wagą 3050, najniższa 2805. Obecnie 5380. Karmię na żadnanie czasem co 40 minut. Mleko w piersi mam nawet po karmieniu, jak trochę pierś ścisnę to leci. Dziecko nie zna smoczka ani butelki. Mieliśmy problemy brzuszkowe - bardzo meczyła się przy robieniu kupy. Teraz jest już lepiej ale nadal dostaje delicol, sab simplex i dicoflor. Kupy są żółte ale wg pediatry trochę zbyt wodniste. Od kilku dni (może w sumie 2 tygodnie) mała zaczęła słabo przybierać - w ostatnim miesiącu 600g. Ciężko jest ją zainteresować jedzeniem - nie ma zwyczajnie ochoty. A jak przegapię delikatne znaki że to teraz chce jeść to tak potrafi histeryzować że ciężko jest ją uspokoić. Jak zaczyna płakać (po godzinie od ostatniego jedzenia) to smaruję jej wargi kropelką sab simplex, który jest słodki i to czasem pomaga bo mała się uspokaja i jakby przypomina sobie że na ten "ból" pomaga jedzonko.
Czasami ssie kciuka, wtedy też przystawiam do piersi. Karmienia trwają raczej krótko 5-7minut. CZasem konczą się radosnym monologiem do piersi a czasem (zdecydowanie częściej) płaczem. Mała rzuca się, kopie, bije mnie rączkami. Jak jej brodawka wypadnie to szuka więc ja przystawiam i tak w kółko. Przysysa się ładnie. Na początku jedno pociągnięcie z piersi i łyka i tak gdzieś 5 minut. Są momenty że mam wrażenie że jeszcze się na piersi bardziej nakręca - bardziej kopie, rzuca się. Czasem w czasie karmienia robi kupę (taką bulgoczącą). Pediatra poradziła ważyć ją przed i po karmieniu i wychodzi mi dzisiaj że na jedno karmienie wypija 40 gram pokarmu. Dodam że w pierwszym miesiącu karmienia były żadsze co 2-3 godziny. Teraz zazwyczaj co godzina albo częściej również w nocy. Jak ją czasem przystawiam do piersi jak jest zdenerwowana to potrafi bardzo dużo zjeść ale potem wszystko ulać.
Zarzucam soebi że coś robię nie tak, że moje dziecko się nie najada chociaż mam pokarm w piersi. Że córka mnie odrzuca. Dodam że jestem na diecie bo mała ma uczulenie na słodkie mleko i pomidory i chyba jabłka. To znaczy że jak zjem jogurt nat to raczej jest ok, ale jak tylko wypiję kilka łyków słodkiego mleka lub zjem coś co ma słodkie mleko (drożdżówka) to jest gorzej. Wyeliminowałam słodycze, smażone, wzdymające. Szczepionka była w 10 tygodniu, mała zniosła ją dobrze.
CO robię nie tak? Bardzo chciałąbym jej pomóc. ja mogę ją karmić cały czas ale boli mnie że ona czasem płacze z głodu a u mnie w piersi mleko. Czy będzie kiedyś więcej jadła?
Dziękuję za pomoc