exbooba
18.02.14, 21:22
Synek dziś skończył 16 tygodni, od jakiś 2 płacze przy piersi. Prawie przy każdym karmieniu. Zasysa pierś i po 1-2 minutach, rzadziej po 10, odrywa się od piersi i płacze, czasem wręcz ryczy. Czasami przysysa się ponownie, ale po chwili znów odrywa i zaczyna płakać. Dzieje się tak od dnia, kiedy miał podane druga dawkę szczepionek ( mam nadzieję, ze to nie ma związku). Smoczka używamy bardzo rzadko ( raz na 2 tyg na 5 minut, o ile w ogóle). Synek ma podawane żelazo rozpuszczone z moim mlekiem ze strzykawki 10 ml 2x dziennie. Butelki nie toleruje, strzykawkę za to wysysa.
Kolki nie ma, brzuszek jest miękki.
Odbijam go często i skutecznie, ale to nie pomaga w zaprestaniu awantur przy piersi. Do diety nic nowego nie wprowadzalam, jem prawie wszystko. Zmiana piersi, ułożenia, lżejsze lub cieplejsze ubranie - nic to nie daje.
Kompletnie nie wiem, o co moze chodzić. Jak mogę pomoc synkowi. Jedyna moja nadzieja, ze to kwestia skoku rozwojowego. Innych pomysłów nie mam. Pomóżcie!