sanrio
03.04.16, 15:26
Syn (2,5 m-ca) cierpiał na bardzo silne bóle brzuszka, połączone to było czasami ze wzdęciami, zaparciem, niemożliwością puszczenia bączka i ulewaniem. Postanowiłam wykluczyć na próbę (nabiał odstawiłam już dawno, widziałam wyraźnie, że mu nie służył) jajka, orzechy, gluten i ryby. W piątek 25.03 przestałam jeść to wszystko, przez cały tydzień od świąt była znaczna poprawa - brzuszek jeśli bolał to znośnie, synek spokojniejszy, dużo spał. W skład mojej diety wchodzą obecnie:
- owoce i warzywa
- owoce suszone
- amarantus, płatki owsiane bezglutenowe, chia, quinoa, kasza gryczana, pestki dyni, słonecznik, siemię lniane, ryż, soczewica, cieciorka, kasza jaglana
- chrupki kukurydziane i wafle ryżowe
- dżem, miód, olej kokosowy, syrop klonowy
- mleko ryżowe i kokosowe, herbaty, kawa 100% z cykorii, soki owocowe i warzywne
- filet z indyka oraz kurczaka
W piątek 1.04 przez przypadek zjadłam makaron jajeczny, dziś jedno jajko na próbę.
minął trochę ponad tydzień a ja mam już dość, nie najadam się tymi produktami, jestem ciągle głodna :( O ile bóle brzuszka złagodniały, tak synek nagle dostał wysypki na buzi - policzki i bródka. Wysypka pojawiła się około 30.03 najpierw na bródce, potem jeden policzek (smarowałam krochmalem, zniknęło na chwilę, pojawiło się znów i ponownie zniknęło), a dziś rano zauważyłam drugi policzek (tylko jeden jest zajęty). Gdybym nie była pewna, że nie spożywam żadnego białka krowiego, pomyślałabym, że to typowa skaza. Buzia w tych miejscach jest pokryta krosteczkami i zaczerwieniona.
Czy jest sens, żebym dalej katowała się ta dietą? Z jednej strony boję się zjeść cokolwiek, żeby bóle brzuszka nie wróciły, ale z drugiej - skoro nie jem nic zakazanego to skąd ta wysypka? Nie zmieniałam żadnych kosmetyków ani chemii.