budziocha
03.10.04, 20:25
dziewczyny poradzcie mi, bo juz jestem u kresu sił.
moj synek konczy 7 tydzien, a ja jestem fizycznie i psychicznie (pewnie jak
wiekszosc z was wykonczona),ciagle przy cycu.fakt ze przybiera na wadze, ale
jak ma nier przybierac jak ciagle je.
w dzien wytrzymuje do 2 godzin, ale rzadko ( na spacerach dluzej), za to w
nocy od urodzenia przespałam 3-4 godziny. zaczelam wymiotowac, nie moglam
jesc, bo caly czas jest mi niedorze, bolała mnie glowa przez tydzien.
o kazda krople pokarmu walcze juz tyle czasu i w koncu chyba sie poddam, bo
juz brakuje mi sil.moje piersi sa miekkie, i juz sama nie wiem co robic.
poradzcie mi czy dokarmic go chociaz na noc, zebym mogla troche wypoczac i
normalnie funkcjonowac?
pewnie myslicie sobie, ze jestem wyrodna matka, ale jesli ja jestem u kresu
sil,wykonczona to moj maly nawet teraz nie chcial ssac cycka.
a moze dopadla mnie jakas deprecha i musza je przezwyciezyc????juz sama nie
wiem???
poradzcie cos
dzieki z gory
mam jeszcze drugie dziecko, ktorym wogle sie nie zajmuje ,bo malenstwo
pochlania mi tyle czasu ze nie mam nawet kiedy z nim porozmawaic?