Dodaj do ulubionych

depresja :(

08.12.05, 19:11
No własnie. Czuję się beznadziejnie, tylko bym ryczała i krzyczała na
wszystkich dookoła, nic mi się nie chce, dosłaownie beznadzieja. Wiem, ze
moze to jeszcze wina hormonów, bo jestem miesiąc po porodzie, ale ile to moze
trwać. Chciałabym cos brać na uspokojenie, ale karmię piersią i nie wiem, czy
coś oprócz melisy brać mogę. W ciąży ginka polecała mi Validol, ale nic tam
nie pisze na ulotce, czy można w czasie karmienia. Wiecie coś na ten temat?
Tzn. czy jest cos ziołowego, co mogłabym brać na uspokojenie?

Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • tola_25 Re: depresja :( 08.12.05, 19:24
      Witam! Ja mam to samo- miesiąc po porodzie i mam takie dni(np. dzisiejszy), że
      już nie wiem jak sobie radzić. Mała płacze i ja płaczę... Nie chodzi o to, że
      nie dostrzegam pozytywnych stron macierzyństwa - przeciwnie- to Amelka słodkie
      słoneczko tylko szkoda, że śpi raz na dzień i nie mogę nic zrobić. Nie mam
      czasem siły na nic- zwłaszcza że siedzę cały dzień sama z małą i nie ma mi kto
      pomóc. W nocy zresztą też- mąż śpi, ja siedzę z maluchem. Napiszcie jeśli coś
      pomaga na depresję, bo aktualna pogoda tylko pogarsza sprawę...
      • pomme Re: depresja :( 08.12.05, 19:37
        u mnie podobnie z tym,że dopadło mnie niedawno ( jestem 2 m-ce po)raz udało mi
        sie namówic męża na opieke nad synkiem i wyrwałam sie na zakupy, zaczełam
        chodzic na basen a w sob ide do fryzjera. To pomaga. Na codzień u mnie to samo,
        mąz wraca o 19 w weekendy jest zmeczony a ja wiecznie sfrustrowana... jakos sie
        dogadaliśmy:-) na dyżury. Nie poeiwm żeby mi przeszło ale jest ciut lepiej
    • no_spell Re: depresja :( 08.12.05, 19:35
      Ja jestem 2 mc po porodzie i jest coraz lepiej. Dodam, ze rowniez sama zajmuje sie dzieckiem, zero pomocy, zero kontaktu ze swiatem, no moze oprocz codziennych spacerkow tymi samymi sciezkami. Pierwszy miesiac jest faktycznie najtrudniejszy. Dziecko przystosowuje sie do zycia poza lonem matki, a matka musi przestawic sie do funkcjonowania w nowej roli. Zapewniam was, ze to normalne i na szczescie przejsciowe. Jesli chodzi o mnie to zawsze mialam tendencje do wpadania w doly. Po ciazy to sie oczywiscie nasililo ale nie przyszlo mi do glowy zeby faszerowac sie jakimis specyfikami. Wam rowniez to radze. Musicie niestety to banal ale "wziasc sie w garsc" i przeczekac. Niedlugo wszystko sie unormuje. Maluchy beda bardziej przewidywalne i kontaktowe i wy jakos poukladacie sobie dzien, nabierzecie wprawy...
      Pozdrawiam
    • asiakach Re: depresja :( 09.12.05, 09:06
      u mnie pierwszych 6 tygodni to byl szok i koszmar, a potem nagle wszystko jakos
      sie zaczelo ukladac i zaczelam sie bardziej cieszyc coreczka. A poprawilo sie
      jeszcze bardziej gdy waga pokazala 7 kilo mniej niz przed ciaza, bo moja mala
      jadla 24/h.:):):)
      A tak serio - jezeli depresja nie opusci cie w ciagu najblizszego miesiaca,
      moze warto skontaktowac sie z lekarzem psychiatra? W tej chwili jest duzo
      lekarstw ktore mozna brac bezpiecznie gdy karmi sie piersia.
    • baaasiiia Re: depresja :( 09.12.05, 09:22
      Witaj
      Mam to samo, chociaż chyba już w fazie recesji. Mój synek ma 3 miesiące i
      powoli wychodzę z dolka. To był (i czasami jeszcze jest) koszmar. Zupełnie nie
      widziałam jasnych stron takiego zycia. Ciągle tylko dziecko i dziecko, jakis
      koszmar! Bardzo kocham synka, ale jakoś opornie to do mnie docieralo. Powoli
      zaczyna być lepiej. Też umówiłam się z mężem, że w miarę możliwości przejmuje
      opiekę nad juniorem, a ja w tym czasie idę na zakupy, do fryzjera - słowem
      robię coś dla siebie. Zresztą mój ginekolog prowadzący powiedział, że to
      najlepsza terapia. Dodał też, że przy karmieniu mogę łykać persen - czasami
      sobie zaserwuję, kiedy już nic nie pomaga.
      Tak, że głowa do góry - jakoś przetrwamy ten okres.
      Pozdrawiam
      Basia
      • ariella Re: depresja :( 09.12.05, 10:32
        ja przez miesiac mial dola, glownie z powodu karmienia piersia - mlody ciagle
        wisial na cyu, ciagle ryk jak go odkladalam etc, jeszcze inne klopoty
        dochodzily. powiedzialam basta i ewprowadzilam butle, tak pol na pol. najada
        sie, potem idzie spac, potem piers, etc, ale odzzyskalam czas dla siebie i
        poczucie czlowieczenstwa :). pomoglo jak reka odjal. a teraz mlody ma 3 m i
        coraz rzadziej je butle bo piers jest... wygodniejsza w uzyciu. pozd
        • mlenka78 Re: depresja :( 09.12.05, 10:44
          Witam ja juz jestem 10,5 miesiąca po porodzie, wprawdzie depresji nie miałam
          pomimego tego że tak samo jak Wy siedziałam od urodzenia synka w domu,
          zapraszałam kogo sie dało do siebie potem spacerki itp. i jakos dozyłam dnia
          dzisiejszego:-)ale chce Wam powiedziec jedno kiedy juz mi sie zdarzył dzień
          gorszy to płakałam i wszystkiego miałam dośc, zauważyłam natomiast pewna
          regułę ,przykarmieniu piersia nastrój mamtki bardzo często udziela sie dziecku
          NAPRAWDE wię c im my jesteśmy bardziej złe dzięcko równiez to odczuwa jest
          bardziej płaczliwe i zdenerwowane więc uśmiechnijcie sie i głowa do góry to
          wszystko minie Pozdrawiam
    • loulla Re: depresja :( 09.12.05, 10:44
      ja tez to przezywalam, naprawde czlowiek czuje sie koszmarnie i caly czas by
      tylko plakal, trudno sie odnalezc w nowej roli i zupelnie przestawic swoje
      zycie, i jest sie takim ograniczonym i wszystko naraz zwala sie na glowe a
      pomoc ze strony meza jest nie taka jakby sie oczekiwalo albo nie ma jej wcale,
      a przeciez to oboje chcielismy dziecka wiec i teraz oboje powinnismy sie nim
      zajmowac, ale nie zawsze jest tak jak bysmy chcieli, trwalo to jakies 1,5 m-ca
      a teraz poprostu placzki zamienily sie na nerwy oczywiscie nie na dziecko tylko
      na meza kiedy robi cos nie po mojej mysli albo nie robi nic to szlag mnie
      trafia ale jakos staram sie nad tym panowac bez lekow pije tylko meliske :))
      ale chyba juz lepsze te nerwy niz placzki i poczucie bezradnosci.

      trzymajmy sie mlodziutkie mamuski, ktorym swiat wywrocil sie do gory nogami
      pozdrawiam
    • lwiontko0 Re: depresja :( 09.12.05, 11:32
      Ja mam podobnie, niestety. Mały ma dwa tygodnie, a ja ryczę. Kocham mojego
      brzdąca, ale męczy mnie przystawianie go do piersi co 15 minut. W nocy nie mogę
      spać, bo Mały ssie. Pomaga tylko jak zasypiamy przy piersi oboje, wtedy mam
      chwilę relaksu i snu. Co prawda potrafi też pospać 3 godzinki. Nie wiem jak
      sobie poradzić z jego ciągłym ssaniem :(.
      Zje, uleje mu się, zrobi kupę i znowu chce piersi, jak temu zaradzić nie wiem.
      Liczę na to, że jak będzie starszy to mu przejdzie i będzie się szybciej
      najadał i rzadziej żądał piersi.

      Pozdrawiam Mamusie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka