"Duży" problem, a może nie problem???

15.09.06, 09:02
Urodziłam dwa miesiące temu synka. Miał śliczną wagę - 4580, a wzrostu miał
59 cm. Duze chłopisko. W szpitalu najniższą wagę miał - 4520... Teraz
osiągnął wagę 6500. No i nie wiem, czy on jest już za gruby? Dodam, ze jest
to typ śpiocha. Jest tylko na piersi, którą bardzo lubi i najchętniej ciagle
by siedział przy cycu. Mąż mnie uspokaja, ze wszystko jest ok, ale ja
oczywiscie szukam dziury w całym...
Moja córeczka była raczej filigranowa i bardzo ruchliwa, tak wiec z dużą wagą
nie mieliśmy problemów, a raczej martwiłam sie w drugim kierunku..
    • 21aga1 Re: "Duży" problem, a może nie problem??? 15.09.06, 09:15
      nie problem, mój się urodził 3800g, w wieku 2 mies.6300, 3 mies.7200, 4 mies
      8550g, potem już wolniej, 12 mies. niecałe 12kg, a na 2 lata 13,5kg,czyli waga
      50-75 centyl a wzrost 92,5 cm-90 centyl szczupły i wysoki,drugi rośnie podobnie-
      teraz ma 7mies. i prawie 10 kg, norma...

      pozdrawiam
      Aga
      • madziab83 Re: "Duży" problem, a może nie problem??? 15.09.06, 11:49

    • mika_p Re: "Duży" problem, a może nie problem??? 15.09.06, 10:19
      Wyluzuj, przybrał nawet nie połowę wagi urodzeniowej. Urodził się duży, to nie
      możesz się spodziewac, ze będzie ilosciowo przybierał tak samo jak chucherko.
      Dla porównania, moja corka przybrała w pierwszym miesiacu ponad 1/3 wagi
      urodzeniowej, czyli procentowo wiecej niz twój synek - ale za to masą to też
      był kilogram, bo ona wazyła 2600.
      Nie mysl o zadnych ograniczeniach, jest duzy to musi dużo jeść.
    • maxima13 Re: "Duży" problem, a może nie problem??? 15.09.06, 10:54
      Faktycznie chłopisko... :) Myśle ze nie masz czym sie martwić, gorzej jakby nie
      przebierał na wadze w ogóle. A swoją drogą, chyba nie rodziłaś siłami natury ?
      • larenata Re: "Duży" problem, a może nie problem??? 15.09.06, 11:24
        Siłami natury :-)) Dobrze, że nie wiedziałam, ile będzie :-) USG wyliczyło
        tylko 4100. W dodatku urodziłam dwa tygodnie po terminie i dopiero po dwóch
        porcjach oksytocyny, zastrzyku i masażu szyjki i przebiciu błon. Miłosz ani
        myślał przyjść do mnie :-)

        Dziękuję Wam za pocieszenie, dziewczyny. Wyluzuje i niech Miłek je ile chce :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja