Dodaj do ulubionych

dieta matki karmiącej

19.10.06, 17:48
Witam drogie panie :-)
Mam prośbę nasza koleżanka z październikówek dostała od Was dietę dla matki karmiącej i ...pomaszerowała rodzić :-)
Jeśli więc mogłabym porosić o przesłanie tej diety na moją skrzynkę byłabym <i nie tylko ja bo jest nas sporo :-)> bardzo wdzięczna.
Dziewczyny czekają na nią z utęsknieniem ;-)
Pozdrowienia
Joanna <jeszcze 2w1> ;-)))
asiak30@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • beniusia79 Re: dieta matki karmiącej 19.10.06, 22:08
      dieta matki karmiacej? jeszcze nie urodzilas a juz sobie nia glowe zawracasz... karmiac, mozesz jesc teoretycznie wszystko. powinnas powoli wszystkiego probowac. jesli dziecko nie bedzie na nic zle reagowalo to znaczy, ze mozesz to jesc. prawie wszystkie bobaski krotko po urodzeniu maja problemy z brzuszkiem. placza i wierzgaja nozkami. wiele dzieci wrzeszczy robiac kupke. to normalne. wiele mam zaczyna w tym momencie szalec z dieta, bo wydaje im sie, ze to kolki. prawda jest taka, ze dzidzie nie maja jeszcze uksztaltowanego ukladu pokarmowego i dlatego maja problemy z brzuszkiem. problem ten przechodzi po kilkunastu dniach. moja corka tez to miala, tez myslalam, ze to kolki... mala ma aktualnie 3 miesiace, codzien rano pije kawe z mlekiem i jem wszystko. dzieki temu mala pozna wszystkie smaki i nie bede miala niejadka w domu :-) jesli dziecko bedzie mialo rzeczywiscie kolik, to wtedy mozesz pomyslec o diecie. ale po co juz teraz??? mieszkam w niemczech. tu nikt o "diecie matki karmiącej" nie slyszal, to ponoc wynalazek Polek :-) zycze udanego rozwiazania
      • tijgertje Re: dieta matki karmiącej 20.10.06, 09:01
        Podpisuje sie pod beniusia. W Holandii tez nikt nic o takiej diecie nie wie.
        Mi w szpitalu jeszcze w czasie szycia podali kawe z ekspresu:-) W tygodniu po
        porodzie mialam w domu pielegniarke do pomocy, sama smarowala mi chleb pasta
        czekoladowa, na jej oczach pilam sok pomaranczowy, wrabalamworek suszonych
        sliwek, jadlam bigos i fasole po bretonsku i co? i NIC! Dziecku nic a nic nie
        bylo. Dzieci moga miec kolki zwiazane z niedojrzaloscia ukladu pokarmowego
        nawet przez 3 mesiace, nie maja one nic wspolnego z dieta mamy. Staystycznie
        zaledwie kilka procent dzieci z alergia moze reagowac na to, co mam zje. Moj
        syn jest alergikiem i problemy zaczely sie po wprowadzeniu stalych pokarmow. On
        poszedl na diete, ja nie.
        • agmani Re: dieta matki karmiącej 20.10.06, 12:08
          Zaraz bedzie, ze sie wredne baby z zagranicy zlecialy pouczac ;D, ale ja z tego
          samego kraju, co Beniusia i gleboko przeswiadczona, ze nie ma czegos takiego
          jak "dieta matki karmiacej". Moze byc dieta eliminacyjna konkretnej matki
          konkretnego dziecka, ale nie ma koniecznosci (ani jakichkolwiek wskazan!)
          stosowania diety ogolnie (zwlaszcza szkodliwe wydaje mi sie eliminowanie
          owocow, warzyw, zamienianie ich na drozdzowki i slodycze itp.).
          Na wrzesniowkach sobie rozmawialysmy pare dni temu na temat, mozesz sobie
          poczytac, bo dziewczyny wszystkie dzieciate od paru tygodni, to odrobine
          doswiadczenia maja.
          • ania.b5 Re: dieta matki karmiącej 20.10.06, 22:08
            A ja sie wcale z Wami nie zgodze, uwazam, ze to, co je mama przenika do mleka i
            wpływa na dzidzie. Tłumaczenie dyskomfortów dziecka ze strony ukł.pokarmowego-
            jego niedojrzałością- jest dla mie co najmniej nieodpowiedzialne. No cóz,
            jezeli mam nie moze obysc sie przynjamniej kilku pierwszych tygodni bez mocnej
            kawy, owoców cutrusowych czy alkoholu, to widocznie jej dobro jest wazniejsze
            niz dobro malenstwa. Ja-dzieki takim postom, przez chwilkę przestałam uwazac na
            to, co jem, i maluszek odczuł to bolesnie. Dodam, ze rowniez mieszkam za
            granicą i pielegniarki tutaj tez twierdzą, ze trzeba uważac na jedzenie-
            przynajmniej na początku. Nikt nie mowil ze karmienie piersia jest łatwe- i na
            początku wymaga wyrzeczen. Na szczescie każdy ma prawo robic to, co uwaza za
            słuszne, czasem niestety kosztem maluszka:(
            • beniusia79 Re: dieta matki karmiącej 20.10.06, 22:42
              zadna z nas nie tlumaczy dyskomfortow ukladu pokarmowego jego niedojrzaloscia. poczytaj ksiazki, popytaj lekarzy. oni powiedza ci to samo. kilkudniowe dziecko ma niewyksztalcony uklad pokarmowy, mozesz pic tylko wode, jesc suchary lub wogole nic nie jesc a ono bedzie i tak plakalo i wierzgalo nozkami... kochana, zadna z nas nie pisala o mocnej kawie, owocach cytrusowych ani alkoholu!!! jakim cudem ci to wogole do glowy wpadlo? ktora z nas o alkoholu pisala??? widocznie dzieki twoim postom miewasz fatamorgane (sorry, ale sie teraz wkurzylam).
              • ania.b5 Re: dieta matki karmiącej 20.10.06, 22:59
                Po pierwsze poczytaj sobie poprzednie posty, to dowiesz sie o jakich pokarmach
                było.Po drugie pytałam lekarzy i jednoznacznie sie ze mna zgadzali, polscy i
                nie polscy. A ja nie musiałam jesc sucharów i wody na poczatku, unikałam
                ostrych przypraw i jadłam raczej potrawy gotowane na parze, bez kawy, mocnej
                herbaty, cytrusów, czekolady itp i moj maluszeknie wierzgał i nie kopał nózkami
                ani razu. Parę razy popłakał za to gdy zaczęłam wprowadzac do swojej diety
                nowosci typu smazone mieso. Ale maluch nie był juz noworodkiem tylko
                kilkumiesieczniakiem. A dieta karmiacej mamy moze byc równie smaczna i jest
                duza szansa, ze maluszek nie pocierpi. Skoro Twoje wierzgało i kopało nóżkami
                to gratuluję bezmyslnosci. A i nie irytuj sie, nie ma o co:) Alkohol to był
                przykład- skoro on przenika do mleka mamy to czemy soki cytrusowe czy chilli
                nie?:))
                • beniusia79 Re: dieta matki karmiącej 21.10.06, 09:21
                  widzisz, ja zjadlam mieso smazone i malej nic nie bylo. dlaczego wiec nie mialabym jesc smazonego? twoje zle reaguje to nie jedz. nie wiem w czym problem.
                  • agmani Re: dieta matki karmiącej 21.10.06, 15:56
                    Ano problem w nieumiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Ani Beniusia, ani
                    Tigertje ani ja nie pisalysmy np. o mocnym alkoholu, ale widac, mozna wyczytac,
                    czego nie napisano :(. Ale przynajmniej mozna miec wtedy spokojne sumienie
                    matki-poswiecaczki, co to robi za samotna wyspe wsrod tlumu matek-egoistek.
                    Nasz problem?
                    • ania.b5 Re: dieta matki karmiącej 21.10.06, 20:46
                      No to problem z czytaniem masz bo o mocnym alkoholu to nikt nie pisał:)O mocnej
                      kawie tak:)Ehh, dzieki bogu nie moje dzieci nie mój problem, moje słodko juz
                      nyna. A coz..egoistek..To nie ja powiedziałam:)
                      • tijgertje Re: dieta matki karmiącej 22.10.06, 14:36
                        No rzeczywiscie, alkoholu nie pije wcale, kawe owszem, wole jedna mala a
                        porzadna, niz wielki kubek lury. Faktem jest, ze niektore dzieci moga byc
                        pobudzone, jezeli mama pije duze ilosci kawy (czy coli!), ja mam tak niskie
                        cisnienie, ze bez kofeiny nie wyrabiam. Albo kawa, albo piguly, zdecydowanie
                        wole to pierwsze:-) Dziecko mam takie, ze nigdy nie reagowalo na nic, ani na
                        smazone, ani na ostre, ani na cytrusy, kawe tez znosil rewelacyjnie. Diete
                        zawsze mialam zroznicowana i tego sie staram trzymac, jezeli moja dieta bedzie
                        bogata w roznorodne skladniki, to ja bede zdrowsza i dzieckiem lepiej sie bede
                        mogla zajac:-)
                        To co napisalas swiadczy, ze masz dokladnie wyrobione zdanie. Masz do tego
                        prawo i dobrze, ze je glosno wyrazasz, jednakze twoja opinia nie jest
                        wystarczajaco oparta na faktach i zbyt jednostronna, aby oceniac postepowanie
                        innych. To, ze ja wszystko jadlam, nie znaczy, ze nie dbam o dobro dziecka. Moj
                        syn nigdy nie mial kolek ani nie reagowal w zaden sposob na moja diete. Kolki
                        sa najczesciej objawem niedojrzalosci ukladu pokarmowego, zwykle same
                        przechodza po ok 3 miesiacach, zaledwie niewielki procent dzieci zawdziecza je
                        diecie mamy. Nie ma sensu jedzenie tylko ryzu, kurczaka i pieczonych jablek, bo
                        wiele dzieci wlasnie na nie jest uczulonych. Dieta dla mamy dziecka reagujacego
                        na pokarm powinna byc zawsze ustalona indywidualnie i tylko, jezeli zachodzi
                        taka potrzeba. Nieodpowiedzialne jest samodzielne stosowanie diety:
                        niezrownowazona dieta moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku nie tylko dla
                        mamy, ale i dla dziecka.
                        • asiak30 Re: dieta matki karmiącej 22.10.06, 16:51
                          tijgertje napisała:

                          >Nieodpowiedzialne jest samodzielne stosowanie diety:
                          > niezrownowazona dieta moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku nie tylko dla
                          > mamy, ale i dla dziecka.

                          O właśnie dlatego też zwróciłam się do Was po poradę bo miałam nadzieję,że ta dieta jest skonsultowana z pediatrą czy panią położną.
                          Od czasu kiedy zostałam mamą minęły 3 lata i okres pierwszych trzech miesięcy przypadał na lato a teraz już sama pora roku powoduje,że jemy inne produkty i że na początku zimy są one troszkę mniej różnorodne...a taka urozmaicona dieta zawsze coś podpowie :-)
                          • ania.b5 Re: dieta matki karmiącej 22.10.06, 17:19
                            No dlatego moze troszke rozjuszył mnie komentarz beniusi, ze jeszcze jestes w
                            ciazy i juz sobie dietą głowe zawracasz..Ja uwazam ze niejedna młoda mama
                            czytając posta, w którym kilka dziewczyn pisze ze bez wahania zajadają się
                            smażonkami, cytrusami itp. może zbagatelizowac zołądek noworodka i pomieszac
                            wszystko do kupy na dwa dni po porodzie. A mysle ze to na pewno wpłynęłoby na
                            maluszka. Taka dieta może wiele podpowiedziec, zasugerowac, ze nawet jak
                            dziecina wrazliwa w pożniejszych miesiacach to karmienie nie musi byc głodówką
                            i wyrzekaniem się wszystkiego. Ja jem juz wszystko, a nadal karmię- nie, unikam
                            na pewno kapusty, grochu no i nadmiaru bąbelek w napojach. Nie zaszufladkowałam
                            się mówiąc, ze przez kilka czy kilkanascie miesiecy mama ma byc na diecie.
                            Komentarz mamy, która ma zaledwie 3-4 miesieczne doswiadczenie z maluchem i w
                            tak radykalny sposób odradza diete jest co najmniej nie na miejscu. Pozdrawiam:)
                            • tijgertje Re: dieta matki karmiącej 22.10.06, 18:51
                              ania.b5 napisała:
                              Ja jem juz wszystko, a nadal karmię- nie, unikam
                              >
                              > na pewno kapusty, grochu no i nadmiaru bąbelek w napojach.

                              Przepraszam, a co maja babelki do zoladka dziecka????????
                              slodzona chemia- to rozumiem, ale babelki ani do krwi, ani do tworzonego z niej
                              mleka tym bardziej nie przenikaja:-))))

                              Zastanow sie nad tym, co piszesz, bo
                              "Ja uwazam ze niejedna młoda mama
                              > czytając posta, w którym kilka dziewczyn pisze ze bez wahania zajadają się
                              > smażonkami, cytrusami itp. może zbagatelizowac zołądek noworodka i pomieszac
                              > wszystko do kupy na dwa dni po porodzie."
                              Z tego jasno wynika, ze ktos , kto nie trzyma diety od porodu nie dba o dziecko
                              i jego zoladek. Doucz sie troche a potem pouczaj innych. Tak jak wyzej pisalam,
                              tyko niewiele dzieci reaguje na to, co mama zje, dieta "dla zasady" nie ma
                              sensu, no chyba, ze ktos lubie sie potem na forum pochwali, jaka to jest
                              wspaniala mama, bo diete trzymala, hehe, dobre sobie:-)))
                              Sorry, jak przesadzilam, ale teraz sie juz wkurzylam:-/

    • justynaz2010 Re: dieta matki karmiącej 22.10.06, 21:48
      Ja zrobilam tak: po porodzie jadlam najpierw tylko rzeczy ktorych bylam "pewna"
      (np. mieso duszone, gotowane, chleb, wedliny, jablka, troche nabialu itp.). Po
      miesiacu okazalo sie ze synek ma skaze bialkowa wiec musze utrzymywac diete
      polegajaca na wyeliminowaniu mleka krowiego, jego pochodnych, wolowiny i
      cieleciny.
      Poza tym maly nie ma zadnych kolek wiec srednio raz na 2 dni wprowadzam nowy
      produkt (oczywiscie oprocz tych, ktorych nie moge ze wzgledu na skaze) i
      sprawdzam jak maly reaguje. W tej chwili maly ma prawie 2 m-ce i jem juz mieso
      smazone, duzo owocow i warzyw i synek nie ma zadnych dolegliwosci. Bez sensu
      sie katowac bez powodu jesli nie ma takiej potrzeby. Poprostu pomalu
      urozmaicisz diete i bedzie dobrze.
      Jesli twoje dziecko bedzie zdrowe to naprawde lepiej bedzie i dla ciebie i dla
      niego, jesli pokarm bedzie pelnowartosciowy i smaczny a nie bedzie smakowal jak
      woda, bo ty bedziesz sie glodzila.
      Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka