W zasadzie piszę tylko po to, żeby się wyżalić. Po raz drugi mam zastój, który właśnie - również po raz drugi - przeradza się w zapalenie piersi

A wszystko dlatego, że mam ciągle za dużo mleczka w jednej piersi (Karolinka nie lubi jeść z druie i w tamtej mam mniej). Pierś nie jest opróżniana do końca i robią się zastoje - tak powiedziała pani w poradni laktacyjnej. Tylko, żeby zmniejszyć ilość mleczka trzeba odciagać tylko tyle, żeby przyniosło to ulgę. A ja jak nie odciągam porzadnie to robi sie zastój. A jak odciągnę sporo, to mam coraz więcej melczka i robi się błdne koło. Okłady z zimnych pieluszek, kapusty, picie szałwi - nic nie pomaga. No i po tygodniu zastoju efekt - 38 C i potworny ból. Jadę dzis do lekarza po antybiotyk. Piękne to karmienie piersią...

Albo mi się córka drze wniebogłosy, albo zastój... Oby jeszcze kilka miesięcy, żeby dociagnąć chociaż do pół roku...PS - Atunia a co u Ciebie?