Dodaj do ulubionych

Problem z Laktacją

IP: *.* 17.02.03, 10:56
Prosze o poradę: otóż Nasze 3 tygodniowe dziecko od dwóch dni dosłownie przez cały dzień chce jeść, żona je karmi i gdy chce je położyć do łóżeczka to ono się budzi i tak w koło przez cały dzień, natomiast gdy je to jest spokojne, tylko że jak pobędzie kilka minut przy piersi to usypia.co może być tego przyczyną? znajoma powiedziała żonie iż przyczyną jest jakiś kryzys laktacyjny , i że ona po prostu nie ma pokarmu. doradziła nam równiez dokarmianie , ale mały nie chce ciągnąć z butelki(krzywi się)czy to prawda a jeśli tak to ile taki stan rzeczy potrwa?pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zilka Re: Problem z Laktacją IP: *.* 17.02.03, 11:11
      Cześć, jesteś na niewłaściwym forum ale jak widać nowy człowiek na edziecku. Na przyszłość (bo pewnie będziecie mieli jakieś rozterki) wchodź na fora Niemowlę i Karmienie piersią. Ale do rzeczy: NIE jest to kryzys laktacyjny i NIE dokarmiajcie dziecka. Mądry synek nie chce butli :) Mały ma 3 tygodnie, jeszcze się nie dopasowali z mama, laktacja jeszcze do końca się nie ustabilizowała i on ma prawo "wisieć" na Twojej żonie cały czas. 3 tygodnie to książkowo pierwszy "skok" apetytu dziecka. Poza tym mały jest malutki :) i potrzebuje mamy, jej bliskości, zapachu, bicia serca bo narazie nic innego nie zna. Niech sobie młoda mama leży w łóżeczku i karmi dziecię, za chwilę (może dni, może tygodnie) mu to przejdzie i zechce poznawać świat. A Ty jej donoś kanapki i głaszcz po główce (obydwoje).Ma prawo być co chwile głodny jeśli usypia przy piersi ale jak tu nie usnąć? Milutko, cieplutko, bezpiecznie - sama bym usnęła :) Możecie spróbować mu nie dac usnać przez chwile - połaskotać w stópkę albo dość energicznie "potrząsać" policzkiem na wysokości kości policzkowej. Trudno to opisać, mi pokazała pani w poradni laktacyjnej - kładziesz palec na policzku dziecka i tak machasz tym palcem i wtedy policzek się trzęsie a dziecko nie usypia. Oczywiście nie należy z tym przegiąć, dwa trzy razy, to bedzie dla niego dwa-trzy łyki więcej i starczy.A jak żona juz będzie "wymiękała" to po jedzeniu nie odkładajcie małego do łóżeczka tylko ty go przejmij - na tzw. "gołą klatę" ;) bo dzieci lubią dotyk gołej ciepłej skóry, ułóż go tak żeby słyszał bicie Twojego serca. Moja Florka pierwszy miesiąc chyba w połowie przespała na tacie a ja do tej pory nie rozumiem jak można całą noc przespać w jednej pozycji na wznak :crazy:Nie wiem co Wam jeszcze napisać, wszystko jest ok, cieszcie się maluchem bo zaraz urośnie. Moja Florka ma 6 miesięcy a ja tęsknię za czasam kiedy była takim "ciupkiem" chociaż teraz też jest super :love:pozdrawiam,zilka
      • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 17.02.03, 16:42
        Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią i polecam książkę pt. "Sztuka karmienia piersią" wydawnictwa Media Rodzina. Pomogła mi ona rozwiać wszelkie wątpliwości i karmić starszą córeczkę 16 miesięcy i młodszą jak narazie 12 miesięcy i zanosi się że jeszcze to trochę potrwa.Podpowiem Ci że był to imieninowy prezent od mojego męża.
      • Gość: Edyś Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 23:30
        Zika podpisuje się pod tym co powiedziałaś ( napisalaś) moja mała do tej pory (10 miesięcy)lubi pać na mnie zwłaszcza wtedy gdy dzień był emocjonujący , albo bolą dzisełka, bo ząbeczki wychodzą. :)
    • Gość: b2259 Re: Problem z Laktacją IP: *.* 17.02.03, 17:26
      i ja sie dolaczam do poprzedniczek. Niech zona polezy odlogiem i karmi, dziecko ssie, przysypia i zapewnia sobie coraz wieksze dawki pokarmu. Gdy bedziecie na sile klasc do luzeczka i odstawiac od piersi, wtedy mozecie dopiero narobic problemow: zatkane piersi, zapalenie itp. niech zona da se na luz i cieszy sie tymi chwilami, niewazna jest sterta garow w zlewie i paprochy na dywanie, za rok bedzie tesknila za tymi chwilami absolutnego spokoju przy malcu.Niech polaza sie razem w lozku, a jak malenstwo zasnie, to zona cichutko sie wycofuje, jest szansa, ze dziecina sie nie obudzi. Moje dzieciaczki (26 i 7 miesiecy) do dzis spia ze mna i mezem i nie robimy z tego problemu, przynajmniej cala noc przespana i zadnego wstawania.Pozdrawiam i zycze cierpliwosci. Niedlugo z piersi tryskac bedzie mleko i smyk po dwoch lykach bedzie sie najadal.BEATAS
      • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 09:05
        DZIĘKI ZA PORADY , ale maminny problem , otóż żona na razie karmi na siedząco i tu jest problem:( , plecy bolą, a dziecko przy piersi być musi. Po prostu zona nie umie karmić w pozycji leżącejgdy tylko ja próbuje odciążyć ją, biorąc dziecko na ręce, to ono zaczyna płakać i niestety wraca z powrotem do żony.
        • Gość: Zilka Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 09:43
          Też normalne :) Ja specjalnie wybierałam kanapę do pokoju Florki, taka i owaka, takie oparcie, żeby było mi wygodnie karmić. He he, na początku zgarbiona, zaciśnięte zęby, bolą plecy, etc. etc. - trzy kanapy by mi nie pomogły. A dla odmiany teraz jest mi wygodnie na krawężniku. Nie martw się i pociesz żonę, w końcu się nauczy. No i najważniejsze - jasne, że nie umie karmić na leżąco. Niech się nauczy :) Nie wiem skąd jesteście ale podjedź do jakiejś poradni laktacyjnej (w W-wie np. na Żelaznej) tam są ulotki z pozycjami do karmienia, przeczytajcie i zróbcie jak mówią. Potem dodacie własne modyfikacje. Ja tak właśnie się nauczyłam, kładłam się do łóżka z ulotką :lol: i dzieckiem.A poza tym chyba w następnym Dziecku będzie cykl o karmieniu i napewno będzie pokazane karmienia na leżąco tylko nie wiem kiedy wychodzi następny numer. A może jest w tym? Nie pamiętam. Zresztą tą pozycję możesz zobaczyć nawet tutaj https://www.edziecko.pl/alle.phtml?p=ka002 nie umiem tego wstawić tak,żeby byłó hiperlinkiem.Powodzenia, za chwilę się wszystko wyprostuje.zilka :)
        • Gość: Hermiona Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 09:46
          Hej! Jeśli Twoja żona nie umie karmić na leżąco, to spróbuj zmienić miejsce, w którym karmi - niech to będzie fotel czy kanapa z porządnymi podłokietnikami i oparciem. Dodatkowo obłóż ją małymi poduszkami (nie za miękkimi) - pod plecy, na kolana (żeby dziecko było trochę wyżej-w ten sposób nie będzie musiała tak napinać kręgosłupa, żeby się nad nim schylić), jeśli cierpną jej ręce od trzymania maleństwa, to poduszki połóż też na podłokietnikach. Dobrze też jest podstawić coś pod nogi, a raczej pod jedną nogę,jakiś stołeczek czy bardzo grubą książkę - wtedy ciało będzie bardziej rozluźnione.Jeśli chodzi o karmienie na leżąco, to można się tego nauczyć, chociaż wiem, że na początku, kiedy dzidziuś jest taki maleńki, nie jest to łatwe (ale za to jak się potem docenia tę wygodę....). Najlepiej "oczyścić" łóżko z grubych poduch i w ogóle z ciężkiej pościeli(mama niech ma tylko płaską poduszkę,jeśli musi, a dziecko w ogóle), i albo położyć dziecko na boku, a mama niech położy się również na boku, podłoży rękę pod jego plecki i główkę (tak, jakby normalnie trzymała go na ręku). Muszą leżeć blisko siebie, nie tak, żeby trzeba było "wyciągać"pierś daleko ;), ale żeby była tuż przed noskiem i buzią dziecka. Kiedy zacznie otwierać buzię, ramieniem, które obejmuje maluszka, przygarniamy go i wsadzamy mu pierś do buzi (można sobie pomóc drugą ręką, tzn. "nakierować" pierś). No, i oczywiście, jeśli żona leży na prawym boku, to najlepiej karmić prawą piersią i odwrotnie (potem, kiedy dziecko jest już większe i samo potrafi się "obsłużyć" dozwolone są wszelkie kombinacje :) )Inny sposób to taki, że mama bierze dziecko na ręce, a właściwie na tę rękę, na którym boku chce leżeć i w ten sposób kładzie się z dzieckiem - najlepiej z Twoją pomocą. Oczywiście musi być do tego już dość sprawna, a wiadomo, że pierwsze tygodnie po porodzie są zwykle ciężkie.Jednak warto próbować karmić na leżąco, bo w ten sposób można odpoczywać i czasem nawet samej podsypiać.Trzymajcie się ciepło i jeśli będziecie kiedyś mieli jeszcze jakieś pytania, piszcie!:hello: MonikaP.S. Może to zabrzmi śmiesznie, ale jeśli macie jakąś lalkę czy misia o wielkości zbliżonej do noworodka, to karmienie na leżąco dobrze jest najpierw przećwiczyć "na sucho" z czymś przypominającym dziecko. :)
          • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 10:21
            dzięki za porady , wszelkie podłokietniki i inne pomoce przy karmieniu na siedząco mamy już przećwiczone:)): poduszka pod łokieć, na plecy poduszka.Tylko że żal mi żony , bo ja jestem wygodny i idę sobie do pracy , a ona się meczy:(na pewno zabrzmi to egoistycznie, ale odkąd mamy syna to cieszę się że mogę iść rano do pracy.kiedy się Adaś urodził wziąłem sobie kilka dni urlopu i był to najcięższy urlop w moim zyciu:)pzdr.andrzej
            • Gość: IlonaD Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 11:47
              Nie zgadzam się zmoimi poprzedniczkami,które mówią,że pokarmu przybędzie.Moje dziecko okazało się żarłokiem i niestety pokarmu nie starczało na jego zapotrzebowanie.Poszedł w ruch laktator,granulki homeopatyczne i niestety było to jeszcze za mało!!!Sciągałam sobie mleko,żeby pobudzić laktację i wiecie ile miałam w piersiach?5xpo150 ml.co daje 750ml. mleka mojegodziennie!!!jezeli komuś sie to wydaje za mało,to kazdemu bym tyle życzyła.Ale co to dla malucha,on potrzebował jeszcze jednego posiłku w granicach 150ml.i tu poszła w ruch butelka.Nie załuję,chłopak się najadał,spał,był spokojny,ja odpoczywałam.Bardzo,ale to bardzo mocno rozumiem Twoją żonę i współczuję jej,tym bardziej,ze jest w domu sama(mozna dostac"kota").To z perspektywy czasu wydaje się karmienie takie idealne.U mnie"kryzys laktacyjny"zaczął się też po 3 tygodniach,dzieciak mi"wisiał" u piersi całe godziny.To mąż nie wytrzymał mojego stanu psychicznego,pojechał, kupił butelkę ze smoczkiem,puszkę mleka...i tak się zaczęła nasza przygoda ze sztucznym karmieniem.Używaliśmy smoczka i butelki Avent,wydatek duży,ale dzieciak nie odzwyczaił się od piersi(karmiłam go do końca 7m-cy).Pewnie się tutaj narażę wszystkim mamom,dla których karmienie jest celem życia,ale doradzam kupcie mieszankę i nakarmcie małego,są dzieci takie ,jak nasze,bardzo krewkie,które wiedzą czego chcą i nie odpuszczą...możesz mi uwierzyć.Mój mały ma teraz 15,5 m-ca i widać po nim,że jak coś sobie umyśli to musi tak być.Wszędzie go pełno.Kupcie,na początek smoczek silikonowy nr 1 dla"niubornów",może być cięzko się dziecku przyzwyczaić,ale zassie gwarantuję.Życzę powodzenia,koniecznie podtrzymaj żonę na duchu.Ilona.
              • Gość: Zilka Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 11:57
                Wiesz co Ilona, nie jestem fanatyczką karmienia piersią ale też nie jestem fanatyczką sztucznego karmienia. To co pisze mapka o swojej żonie to normalne problemy na początku karmienia a nie brak pokarmu. Ich synek je co chwila bo je tylko kilka minut i zasypia. Przynajmniej ja tak odbieram jego opisy. Więc nie polecałbym im pognania po sztuczne mleko.(to jest kawałek mojego postu z forum Karmienie) "Florka na początku mało przybierała i kazali mi zapisywać ile je.. Powinnas zobaczyć moje rozpiski z pierwszych tygodni: 13.33-13.35 P (czyli prawa pierś), 14.15-14.21 L, 15.30-15.33 P, 18.07-18.11 L... itd, itd. Mam tego całe długie listy na kartakch A4... Nawet kupiliśmy wtedy zegar na ścianę pokoju Florki żebym mogła zapisywać czas..." I wcale nie oznaczało, to że nie mam pokarmu tylko ona mi też zasypiała po kilku minutach.A do mapki - a nie może ktoś przyjśc do żony jak jesteś w pracy? Mama, koleżanka, ktoś z rodziny?pozdrawiam,zilka :)
                • Gość: Aluc Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 12:21
                  podłączam się do Zilki :) to, ile uciągnie się laktatorem, absolutnie nie stanowi o potencjale wyprodukowania pokarmu, bo mleko produkuje sie także w trakcie karmienia. Ja raz spróbowałam, z piersi pełnej wyciągnęłam 60 ml, z właśnie zjedzonej przez Maksia - 90 :crazy: a Maksio ssał, spał i rósł jak na drożdżacha do mapki - niech żona wypróbuje wszelkie, nawet niekoniecznie podręcznikowe pozycje do karmienia, poradnia laktacyjna to bardzo dobry pomysł, butelka zawsze jest trochę mniej bardzo dobrym pomysłem ;)a ty się chłopie nie stresuj, że wolisz iść do pracy, były chwile, że też byłabym wolała :grin: lepiej jej wmawiaj, że sobie poradzino i najważniejsze - to minie, jak maluch zacznie się interesować światem otaczającym, a to, co dzisiaj wydaje się takie trudne do zniesienia, za rok bedziecie to wspominali z rozczuleniem :grin:
                • Gość: Zilka Re: Problem z Laktacją IP: *.* 14.03.03, 23:13
                  :hap:
    • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 13:14
      Dzień Dobry, jestem mamą 14-miesięcznej Aluni i przez 13 miesięcy karmilam ja piersią. Ala od urodzenia ssala tylko pierś i choc dziś jej nie karmię, nie pije wogóle sztucznego mleka z butelki i nawet mojego, ściągnietego pokarmu tez nie chciala pic z butelki. Jak byla taka malutka i miala zaledwie kilka tygodni też calymi godzinami ja karmilam, zwlaszcza w nocy, wstawalam co godzinę. Laktacja sie unormuje. Istnieją kryzysy laktacyjne, po 3 tygodniu, 3 miesiącu i po szóstym miesiącu. Ale jeżeli żona chce nadal karmić piersią to niech sie nie zniechęca, laktacja unormuje się, a niektóre dzieci po prostu sa żarloczkami potrzebuja więcej, a jak zasypia to trzeba dzidziusia budzić, ja laskotalam Alę po policzkach albo podbródku. I choc dzisiaj już od miesiąca nie karmię, to wciąż mi żąl, bo jest to dla matki bardzo wspaniale przeżycie, zwlaszcza jak niunia jest większa, podchodzi sama do mamy, wola cyc, podciaga moja bluzkę i się "przysysa" do cycusia. I wiem, że jak będę miala kiedys drugie dziecko to też będę je karmić piersią, chociaż teraz wyglądają one nienajladniej, ale mój mąż i tak mnie kocha a wygląd moich piersi wcale mu nie przeszkadza, bo najważniejsza jest nasza córeczka.
    • Gość: sylwiakrol Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 13:20
      Mapka!Nie przejmuj się i absolutnie nie dokarmiaj mieszanką,bo wtedy dopiero będziecie mieć problem.Kryzys laktacyjny nie oznacza że u kobiety zmniejsza się ilość mleka albo że go nie ma jak mówi wasza koleżanka.Oznacza,że poprostu zwiększają się potrzeby dziecka.I potrzeba na to kilku dni bądź dłużej żeby u matki ilość produkowanego mleka dostosowała się do większego popytu.Jeżeli teraz wprowadzicie butelkę to ta laktacja nie wzrośnie.Takie malutkie dziecko ma prawo wisieć na mamie cały dzień.Jeżeli macie wątpliwości że dzidziuś się nie najada to możecie je zważyć czy prawidłowo przybiera.Ale jak piszesz ten problem macie dopiero od dwóch dni także musicie jeszcze troszkę wziąźć na wstrzymanie.Powodzenia.
      • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 13:41
        serdeczne dzięki za wszystkie porady:)nigdy bym sie nie spodziewał takiego odzewu.jeszcze raz dziekuje:)pzdr.mapka
      • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 14:05
        Podobnie jak większość moich poprzedniczek radzę przeczekać. Twoja dzidzia jest jeszcze bardzo malutka. Jak widzisz większość z karmiących piersią mam, ma za sobą maraton z dzidzią przy piersi i większość przeszła go pomyślnie. Jeśli żona chce karmić piesią to myślę, że spędzenie kilku dni z dzieckiem non stop przy piesi nie będzie aż takim poświęceniem. Powstają wtedy pewne bardzo prozaiczne problemy, na przykład z wyjściem do toalety, ale wiele mam dało sobie radę to i ona da. Proponuję wspierać żonę: przygotować jej dużo picia i coś do jedzenia, aby miała pod ręką, , prać, sprzątać, robić zakupy itp, nie będzie musiała się tym wszystkim martwić. Myślę, że butlekę z mieszanką trzebaby podać po konsultacji z pediatrą, w sytuacji kiedy dzidzia byłaby głodna i nie przybierałaby prawidłowo na wadze, a cyce rzeczywiście produkowały zbyt mało mleka.Jeżeli chodzi o pozycję do karmienia to znalazłam sobie wygodną dopiero po ok. 6 miesiącach , wcześniej też strasznie bolały mnie plecy. Ja siadam na tapczanie, kanapie itp, tak aby oprzeć placy o ścianę (podkładam sobę jakąś poduszkę), a nogi mieć wzdłuż tapczanu. Nogę po stronie piersi, z której karmię zginam w kolanie, kładę na udzie jakąś poduszkę czy jasiek i opieram sobie na tej konstrukcji rękę, na której trzymam dzidzię. Tak mi jest najwygodniej. Powiedzmy... było, bo z dwulatką, długą i kręcącą na wszystkie strony nie jest to już takie proste.Poszperaj na forum karmienie piersią, tam znajdziesz na pewno dużo więcej informacji.Ania
        • Gość: IlonaD Re: Problem z Laktacją IP: *.* 18.02.03, 18:58
          Dobrze Wam radzić,bo większość z was miała pokarm i moze się uwazć za szczęściary,ale znam paręnaście dziewczyn,które o nawale w trzeciej dobie po porodzie tylko słyszały,tak samo,jak i ja.Nigdy nie zabieram głosu w tej sprawie na Forum bo wiem,jaki to wazny dla Was(karmiacych) temat,a zwolenniczki karmienia z dumą opowiadają o swoich osiagnięciach,nie mam nic przeciwko temu,ale nie wymądrzajcie się,że to tylko Wy macie rację.Nie dziwi Was,że takie,jak ja(bez pokarmu),nie zabierają w tej sprawie głosu na Forum?Wy je po prostu przekrzykujecie i przeczycie ich doświadczeniom. Niestety zycie jest zyciem i jestem najlepszym przykładem tego,że można nie mieć pokarmu i wyrządzić swojemu dziecku szkodę,głodząc je.Wczułam się w sytuacje tej dziewczyny i mówię Wam,że jezeli nie miała nawału,po urodzeniu dziecka,to stawiam zakład o pół litra Finlandii,że pokarmu jej nie starczyżeby wykarmić dziecko.Pozdrawiam wszystkich,wiedząc iż wsadziłam kij w mrowisko.Ilona.
          • Gość: yoko Re: Problem z Laktacją IP: *.* 19.02.03, 01:41
            Droga Ilono!Do tej pory nie zabierałam głosu, ale jedna postanowiłam sie wypowiedzieć.Po pierwsze uważam że to czy mama ma za mało pokarmu czy nie ocenić tylko na podstawie zważenia malucha i ocenie ile przybył od momentu porodu.Piersi nie są przezroczyste (a może szkoda bo lepiej by było to widać,a do tego jeszcze miarka by sie na nich przydała :) ) i nie można od tak sobie twierdzić że jest za mało pokarmu, albo pokarm jest za chudy itp.Mam dwóch synków jeden ma teraz 2 latka i 3 miesiące (karmiłam go przez 1,5 roku i gdyby nie druga ciąża pewnie dalej by jadł), a drugi ma teraz 2 miesiące i oczywiście je cycusia.Ja nie jestem matką która twierdzi że tylko cycuś i mleko matki jest podstawą, ale jak wiadomo nie bez podstawne są opinie że owe mleko jest najzdrowsze.Owszem są kobiety które z różnych przyczyn nie mogą wykarmić maluszka swojego i ja broń Boże ich nie potępiam. Dla mnie miarą miłości do dziecka nie jest to czy karmione przez matkę czy nie, ale trzeba niestety przyznać że jest dużo przypadków kiedy mama poddaje się za wcześnie i zaczyna doakrmiać dziecko mieszanką.Często przyczyna kłopotów z laktacją leży w psychice kobiety, np. fakt że dziecko chce jeśc co chwilka męczy matkę i zniechęca i tym samym może powodować pogorszenie sytuacji.Ja uważam że trzeba sobie odpowiedzieć szczerze na jedno pytanie: Czy chcę karmić dlatego bo jest taka moda (choć ja tego nie lubię, nie cierpię i mam tego dosyć...), czy karmię bo to jest najlepszy pokarm dla dziecka. Jeśli wybieramy odpowiedź pierwszą to żadna siła, ziółka na laktację częste przystawianie, wygodne pozycje do karmienia i pomoc koleżanek, nic tu nie pomogą. Lepiej wtedy faktycznie podać butlę i zrobić to z uśmiechem do dziecka i ze spokojem, niż ze złościa i ciągłym stękaniem i narzekaniem męczyć się z podawaniem piersi.Także jeszcze raz: zastanówmy się dla kogo to karmienie, dla dziecka czy dla innych żeby nie mówili że zła matka...A co do wypowiedzi mapki a propos tego że mu żal żony bo taka biedna, że on jest szczęśliwy że idzie do pracy to ja powiem krótko: Przez moje prawei 3-letnie siedzenie w domu ani razu nie zatęskniłam do pracy. Mało tego teraz jak karmię malucha to uważam że nie ma piękniejszych chwil niż właśnie ta bliskość z dzieckiem, patrzenie na bezgraniczną radośc dziecka gdy może się we mnie wtulić i usnąć przy piersi. Ale jak pisałam wcześniej radość musi być obustronna. Nic na siłe. Ja uwielbiam karmić mojego Kapselka i pomoimo tego że może by się wydawało że mam mało pokarmu (bo mam baaardzo miękkie piersi) to mały przybiera na wadze, jest zdrowy pogodny i szczęśliwy.Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy karmiące butlą i piersiami :)Aga mama Cezarka i Kapselka
            • Gość: guest Re: Problem z Laktacją IP: *.* 19.02.03, 07:47
              zle mnie zrozumiałaś Ago, ja pisząc o tym iż cieszę się idąc do pracy pisałem o sobie.moja żona bardzo cieszy się iz może wychowywać małego, ona naprawde martwi się tym co bedzie jak zabraknie jej pokarmu i bedzie musiała karmić z butelki.Ja jestem słaby psychicznie i kilka nieprzespanych nocy sprawiło iz bardzo cieszę sie gdy mogę chodzić do pracy, ale jednocześnie nie mogę sie doczekac chwili kiedy będe mógł nawiązać jakis kontakt z dzieckiem(gdy bedzie się uśmiechało, rozpoznawało mnie itp...)pzdr.mapkaps. jeśli chodzi o przyrost wagi to ponoć u naszego małego jest prawidłowy(w ciągu 10 dni od porodu przybrał na wadze 420 gram)- wczoraj był u nas lekarz i powiedział że mały jest w sam raz-urosła mu nawet druga broda:))lekarz nam doradził aby go dokarmiać , ale góra raz dziennie butelka 150ml i wszystko bedzie okey:)
              • Gość: Cicha Re: Problem z Laktacją IP: *.* 19.02.03, 09:57
                Słuchaj... jak mu urosła druga broda, to naprawdę wszystko jest ok. Trochę to żartobliwe, ale pamiętam, że przybieranie na wadze u mojego synka zauważyłam po podbródku :). Co do dokramiania - to nie przesadzajcie jednak; jak pokarm się ustabilizuje to ta butelka nie będzie potrzebna. Chyba, że rzeczywiście przyrost wagi bedzie mało satysfakcjonujący.Pierwsze tygodnie i miesiące są cieżkie dla mamy, taty i dzidzi. Jeszcze przejdziecie dużo kryzysów - laktacyjnych i nie tylko. W przypadku karmienia piersią takim kryzysom nie powinno sie poddawać, jeśli oczywiście chce się długo karmić i jeśli nie ma przeciwskazań medycznych (np. słaby przyrost wagi - bo to się zdaża)Powodzenia
              • Gość: Aluc Re: Problem z Laktacją IP: *.* 19.02.03, 11:12
                mapko :D z całym szacunkiem, ale olać lekarza, bo to dokarmianie psu na budę, skoro mały przybiera, a tylko może całe ssanie zmarnować
                • Gość: IlonaD Re: Problem z Laktacją.Do Yoko IP: *.* 20.02.03, 18:09
                  Jakim prawem mi zarzucasz,że nie zrobiłam wszystkiego,żeby mieć pokarm,że niby nie chciałam karmić swojego dziecka?Urodziłam Stefanka,jak miałam 30 lat,nie byłam żadną gówniarą ani panikarą.Moje macierzyństwo było(jest),jak najbardziej świadome a wszystko,jak najbardziej przemyślane,wnioski wyciągam na bierząco i staram się każdemu pomóc dzieląc się swoim doświadczeniem.Co z tego,że Stefanek przybrał 600 g. po 3 tyg.,jak jego koleżanka karmiona cycem 1500g.!?Różnicę chyba widać gołym okiem.Nie będę opisywać w jakim stanie psychicznym byłam mając świadomość,że nie mogę wykarmić swojego dziecka,ale to Was oczywiście nie obchodzi,bo,w/g Was"jak tylko się chce to można wykarmić".Widać nie można.Tylko dlatego,że piłam ziółka,ssałam kulki homeopatyczne i ściągałam sobie pokarm laktatorem(pobudzając laktację-a takmożna sobie pobudzić laktatorem)mogłam karmić dzieciaczka,aż(!!!)7 miesięcy,niejedna by się załamała.Byłam jednak uparta.Czekałam na swoje dziecko całe życie.Pozdrawiam.Ilona
                  • Gość: Nicole Re: Problem z Laktacją.Do Yoko IP: *.* 21.02.03, 08:48
                    Witam!ja do postu poprzedniczki. Ilono - nie rozumiem, dlaczego tak zmartwiłaś się wagą dziecka po 3 tyg. uważam ,że twój Stefanek przybrał idealnie. Kiedy byłam ostatnio u pediatry okazało się, że mój synek po 1 miesiącu przybrał 840 g a powinien był 700 ileś, więc 600 po 3 tyg. jest jak najbardziej ok. To ta dziewczynka jest chyba za tęga/1500 g/. Zresztą nie piszesz o wadze urodzeniowej synka i tej dziewczynki, a przypuszczam, że Twój był na pewno mniejszy i dlatego mniej przytył/ bo to się jakieś procenty oblicza/ Ja tez aktualnie mam problem z laktacją. Synek chce jeść coraz rzadziej, stąd w piersiach coraz później pojawia się mleko. Jeśli chce częściej, to mleka jest mniej, chopak nie chce ssać, bo leci bardzo powoli, wrzeszcy. Nie da się go przetrzymać, kupiła,m Nana i czasem dokarmiam, bo mi go po prostu szkoda. Od 2 dni próbuję pobudzić laktację laktatorem, ale efekt jest taki, że musze ściągnięte mleko podać mu z butelki i boję się, że w ogóle nie będzie chciał brac cyca do buzi. Piję herbatki na laktacje, hektolitry bawarki i nie wiem już co robić, zaczyna sie błędne koło. Pozdrawiam- Aurelia
                  • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Problem z Laktacją.Do Yoko IP: *.* 21.02.03, 09:35
                    Oj Ilona....Z kazdego postu mozna wyczytac co czlowiekowi w duszy gra. Post Yoko jest lagodny jak wiatr w poludnie a ty tam tony jadu wyczulas.Karmenie piersia po prostu JEST bardzo trudne. Szczegolnie przy pierwszym dziecku. Dokladajac do tego rozne opinie lekarzy (ot tutaj chociazby, synek mapki utyl jak budda a lekarz powiedzial dokarmiac...) i koniecznosc determinacji przy obolalych brodawkach, nawalach i tym podobnych atrakcjach sprawia ze mamy karmiace piersia SA dumne jesli im sie uda. A ty? Sama napisalas az 7 miesiecy.... nie wiem zupelnie jak mozesz twierdzic ze nie udalo ci sie wykarmic synka. Po takim stwierdzeniu spodziewalabym sie miesiaca karmienie i fruu na butle ;)Nie zakladaj sie o te butelke Finlandii, bo wszystko zalezy od tandemu zona mapki i jego synek ;) o swoje karmienie to bym sie zalozyla.Pamietam rozpaczliwe posty Cleo i jej blisko koniec karmienia (nie mam sily lkala na czasie..) i co? I zasuwa Michasia z cyca, a posty Cleo pewnie juz w archiwum ;)Teraz do mapki ;)Po pierwsze chcialam cie pocieszyc ze noworodek jest po prostu gapowaty- ten cyc taki wielki buzia mala, rece nie wiadomo po co ;) Moze pora na karmienie lezace przyjdzie np za miesiac kiedy dziecko bedzie bardziej skoordynowane ruchowo i nauczy sie dopasowywac pozycje do twojej zony ;)Po drugie- moja rada na wszelkie klopoty z karmieniem brzmi- do lozka ;) Nie wiem co sobie pomyslales, ale mialam na mysli twoja zone i syna ;) Natomiast pan maz do garow ;) Przygotowuje sie zonie dwu- trzydniowu barlog ;) ksiazki, Elle wymieszane z Pania Domu i Na Zywo, a remarque z Chmielewska przy lozku ;) oprocz tego duuuzo picia pod reka (czajnik elektryczny na przyklad), maseczki sobie mozna w lozku robic, manicure, no nie wiem....Tak przygotowana zone zostawiamy w lozku z synkiem na te kilka dni celem rozkrecenia laktacji. Ona czyta czyta a on ssie ssie i ssie. Nie znam osoby na ktora nie podzialalo ;) Bo to dziala dwufrontowo- po pierwsze zona sie czuje zaopiekowana, zapieszczona i kochana (maz robiacy COKOLWIEK w kuchni w dodatku dla mnie a nie dla dzieci zawsze mi podnosi morale...) a po drugie dziecko ma cyca w zasiegu reki i paszczy non stop. Z nakarmionym dzieckiem mozna eksperymentowac, karmic na lezaco i w zwisie prostym :lol:Na koniec optymistyczna scenia z wczoraj- Ola lat 3 ssikala sie w zasie spania. Ukucnelam zeby ja przebrac w tym czasie przyraczkowala do mnie Ula 11 miesiecy ;) wstala trzymajac sie moich kolan, fachowo wlazla pod koszulke, sprawniej od niejednego faceta podsunela staniczek i wziela co jej :lol: Trwalam tak w tym kucku dostajac ataku ze smiechu, ale kolana starej babie trzeszca wiec przytrzymalam lepetyne przy piersi (wyrywanie piersi przy zassanym dziecku jest bolesne) i przewrucilam sie do siadu po turecku. Ula przezto stracila rownowage, po czym wdrapala mi sie na kolana i zwinela w klebusek, uwaga, nie puszczajac piert=";)" border=0 align="absmiddle"> Tak kiedys bedzie, mapko ;)
                  • Gość: yoko Re: Problem z Laktacją.Do Ilony IP: *.* 23.02.03, 03:18
                    Witam!Czy mogłabyś przytoczyć fragment mojego wcześniejszego postu w którym zarzucam Tobie że nie chciałaś karmić swojego dziecka???Ja napisałam po prostu to co jest faktem, że jeśli matka nie chce karmić to nie będzie i nie ma co jej na siłe do tego zmuszać. Lecz nie było tam ni grama słów że to dotyczy Ciebie.Przykro mi że tak odebrałaś mój post bo ja broń Boże nie miałam na myśli Twojej osoby. Zresztą napisane tam było że ja wiem o tym że są kobiety które z róznych przyczyn niezależnych od siebie nie mogą karmić dziecka, dlatego zastanawiam się czemu odebrałaś mój post w taki sposób.Jeśli poczułaś sie nim dotknięta to PRZEPRASZAM.Pozdrawiam, Agnieszka mama Cezarka i Kapselka
                    • Gość: AgnieszkaP. Re: Problem z Laktacją.Do Ilony IP: *.* 23.02.03, 05:26
                      Kryzys laktacyjny czy skok wzrostowy w 3 tygodniu to w sumie dosc powszechna rzecz. Tak samo w 6 tyg, 3 i 6 miesiacu. I bardzo czesto w tym wlasnie momencie butelka wkracza do akcji - co bardzo czesto jest gwozdziem do trumny :(Ilona, jak Andrzej sam napisal, dziecko przybiera dobrze na wadze. Dlatego wszelkie sugestie dokarmiania sa nie na miejscu. Faktem ze te 2 czy 3 dni kiedy mama probuje dostosowac sie ( z prodkukcja mleka ) do naglego wzrostu zapotrzebowania dziecka sa trudne, meczace, frustrujace, i latwo wtedy stracic wiare we wlasne mozliwosci.Ja nie jestem ani fanatykiem karmienia piersia, ani nie lubie oceniac dlaczego ktos karmi tak jak karmi - to jest prywatny wybor kazdej kobiety. Ale w tej sytuacji mowie: NIE DOKARMIAJCIE !!! Jeszcze nie teraz. Dopoki nie ma dowodow ze dziecko nie je tyle ile powinno ( nie przybiera na wadze, nie siusia, nie kupka, jest osowiale, nie budzi sie na karmienia ).Pisze to z wlasnego doswiadczenia. Moja corka wisiala na moim cycu i darla sie z glodu przez pierwsze 5-6 dni po urodzeniu. Ja tez nie mialam zadnego nawalu, a do domu poszlam na trzeci dzien po jej urodzeniu ( standard w Kanadzie ). Butelka moze uratowala jej zycie ( na pewno poprawila moje zdrowie psychiczne i byc moze uratowala moja corke od "shaking baby syndrome" :( ). Jej nie robilo roznicy czy ssie cyca, czy butle, byla zadowolona, ja tez, i okolo 3 miesiaca przeszlysmy na butle calkowicie, przy obopolnej zgodzie.Z moim synem, ktory ma w tej chwili prawie 18 miesiecy, historia byla zupelnie inna. Byl i nawal, i w sumie zadnych problemow z karmieniem, tez przeszlismy wszelkie kryzysy spiewajaco. A jednak ... Musialam wziac antybiotyk poniewaz dostalam zapalenia piersi. I wtedy Kuba zaczal odmawiac piersi. Po prostu zaczal zachowywac sie niespokojnnie, odrywal sie, possal chwile, znowu to samo - odrywa sie i placze. Mial wtedy 3.5 miesiaca, byl juz wprawionym ssakiem, a jednak - taka zmiana. Pod koniec drugiego dnia byl troche wyglodzony - i dostal butle ( ja zawsze mialam w domu puszke formuly i butelke "na wszelki wypadek" ). I co ? I do piersi juz nigdy nie wrocil. Po tej butli dostawal przy piersi amoku - nie chcial ssac za nic w swiecie. Za nic !!! Do dzisiaj sa momenty kiedy nie moge przezyc ze dalam mu wtedy butelke. Moglam spokojnie karmic go do roku, do powrotu do pracy. Myslalam wtedy - dam mu butle, skoncze antybiotyk, i wrocimy do piersi, przeciez cora ssala i piers, i butelke, i nie bylo problemow. A jednak - sa dzieci ktore raz zaznaja smoka i do piersi nie wroca. Ja mialam pecha bo mialam takie a nie inne doswiadczenia z pierwszym dzieckiem. Badzcie ostrozni,Agnieszka :hello:
    • Gość: aga0906 Re: Problem z Laktacją IP: *.* 23.02.03, 16:32
      Ten okres może potrwać tydzień najdłużej dwa tygodnie. W żadnym wypadku nie należy dokarmiać dziecko sztuczną mieszanką. Twoja żona powinna jak najczęściej dostawiać dziecko do piersi wtedy będzie stymulować piersi do produkcji większej ilości mleka. Jeżeli wasze dziecko jest głodne to oszukujcie j herbatką lub przegotowaną wodą mineralną. Takie kryzysy, że dziecko będzie więcej chciało jeść niż piersi są w stanie wyprodukować będą dwa: w trzecim i szóstym miesiącu. Jeżeli przejdziecie ten pierwszy okres to twoja żona powinna, oprócz karmienia dziecka, sama powinna ściągać mleko laktatorem. Mleko które dziecko nie zje zamrozić. Takie mleko będziecie mięli na pozostałe dwa trudne okresy. Pozdrawiam i życzę cierpliwości.Monika
    • Gość: RybkaKatarzyna Re: Problem z Laktacją IP: *.* 15.03.03, 13:19
      Absolutnie nie dokarmiajcie...........ja miałam ten sam problem !! Szukałam wszędzie ratunku i znalazłam, wyczytałam w mądrej książce, że dzieci mają duży przyrost w 3 i 6 tyg, siedzą wtedy na okrągło przy cycuchu i trzeba to po prostu przetrwać, piersi nadrobią laktację i będzie dobrze.......tak jak u mnie..:)Życzę cierpliwości i wytwałości :)
    • Gość: Violunia Re: Problem z Laktacja˛ IP: *.* 18.03.03, 22:02
      Moze byc 1000 roznych powodow, ktore sprawiaja, ze twoje malenstwo chce ssac piers bardzo czesto. Nie zabraniaj mu tego, jesli oczywiscie w pelni akceptujesz karmienie piersia. Odradzm dokarmianie, podawnie smoczka itp.Czasami zdarza sie, ze zmniejsza sie ilosc produkownego mleka i moze byc wiele przyczyn np. "zachwiana" gospodarka hormonalana, stress, zmeczenie.Aby zwiekszyc ilosc mleka nalezy jak najczesciej przystawiac dziecko do piersi i karmic jezeli to mozliwe w pozycji lezacej na boku, pic duzo plynow, najlepsza jest niegazowzna woda mineralna. Zycze powodzenia i wyrwalosci.Mnie sie udalo karmic Sonie przea rok i Leonarda przez dwa lata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka