Dodaj do ulubionych

P. MONIKO - częstotliwość karmień

25.05.07, 18:34
Mój 10 dniowy synek je przeważanie przez godzinę z przerwami na odbekiwanie i
sen kilkuminutowy, po czym śpi około 2-3 godziny.
Dziś sytuacja była zupełnie inna - od 13 do 18 nie dał sie odstawić od cyca -
karmiłam go ok 10 min - odbekiwałam, spał 2 minuty i jak go odkładałam do
łóżeczka płakał i domagał sie jedzenia - po przyssaniu uspokajał sie.
Muszę przyznać że dzis u nas było ok. 30 stopni na polu wiec myślę że może nie
radził sobie z tym gorącem i chciało mu sie pić - ale na wszelki wypadek chcę
zapytać czy to jego dzisiejsze zachowanie jest normalne - czy może coś złego
sie stało z moim pokarmem...
Teraz od 18 wreszcie śpi twardo jak niedźwiedź :)
Pozdrawiam serdecznie
Magda z Krakowa
Obserwuj wątek
    • fergie1975 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 25.05.07, 18:39
      to normalne, tak już jest, może byc ze za chwile bedzie potzrebowal wiecej wiec
      w ten sposob stymuluje laktacje. lub własnie tak jak piszesz chcialo mu sie pic.
      Nie oczekuj regularności tylko zaufaj dziecku i przystawiaj często, z czasem po
      2-3 miesiącach wszystko se reguluje i ze lzą w oku bedziesz wspominala jak to
      moglas polezec calymi dniami ze 100% usprawiedliwieniem.
      pozniej zycie sie sklada z bieganiem za dzieckiem i karmieniem w przerwach i
      juz sie nie poleży ... ech ....
    • monika_staszewska Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 28.05.07, 16:44
      Oj, tak tak. Mogło chodzić o picie. Albo o potrzebę bycia przy mamie non stop.
      Albo o "odreagowanie" wrażeń przedpołudniowych. Tak czy siak zachowanie jak
      najbardziej normalne. A mleko niewątpliwie ma się dobrze.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • magdziar74 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 28.05.07, 17:21
        bardzo dziekuję za odpowiedź!
        szczerze mówiąc zaczęłam już łapać strasznego doła jak mały non stop chciał jeść
        a jak sie go odrywało to płakał niemiłosiernie.
        od dziś wprowadziłam smoczek i karmię go tak jak chce po 10 min. co jakieś 2
        godziny a potem smoczek do buźki i jest o wiele lepiej - czy postępuję dobrze??
        • pitu_finka Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 28.05.07, 21:10
          Smoczek to moze nie byc najszczesliwszy pomysl. Jesli mozesz, to lepiej pozwol
          mu ssac piers. Przy smoczku istnieje ryzyko ze popsuje sie technika ssania i za
          jakis czas bedziesz walczyla z malymi przyrostami masy ciala albo dzieckiem
          ktore nie bedzie dawalo sie przystawic do piersi.
          • magdziar74 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 29.05.07, 11:07
            :( problem polega jeszcze na tym że jak je tyle ile chce to potem wymiotuje całą
            zawartością żołądka - tak jakby był za bardzo łakomy i chciał jednak za dużo
            już sama nie wiem co robić :(
            • pitu_finka Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 29.05.07, 16:56
              Hmmm, nie wiem jak Ci pomoc, ale taki wymioty to chyba dziwne sa. On wymiotuje
              czy mu sie po prostu ulewa?
              • pitu_finka Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 29.05.07, 16:57
                Ale nie martw sie, pewnie niebawem sie jakos dotrzecie:-)
                • zuzasza Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 29.05.07, 18:13
                  ja też miałam takiego żarłoka i teraz mam drugiego i smoczek to było jedyne
                  rozwiązanie (zwłaszcza przy drugiem gdy nie mam możliwości aby cały czas wisiał
                  na cycu). Mój młodszy syn to juz w szpitalu tyle jadł, że ulewał potem wszystko
                  co zjadał i lekarka kazała mi przestać go przynajmniej na trochę przystawiać. No
                  to on zaczął ładować sobie ręce do ust i tym samym wywołał sobie odruch
                  wymiotny. Smoczek rozwiązał problem - karmie go tyle ile chce (tzn dopóki je i
                  jeszcze chwilkę na przytulanko), a potem bekamy i smoczek. I tak się da żyć. A
                  jest przeogromny (6tyg - 6kg i 62cm, urodził się 3600g). Nie było u nie problemu
                  z zaburzeniem odruchu ssania (starszy pił tez moje mleko z butli gdy wychodziłam
                  - teraz jeszcze nie było takiej potrzeby).
                  Jedyny - moim zdaniem - problem to może być ostawienie smoczka, ale przy takim
                  odruchu ssania, Mały sie nauczy ssac palec (moja szwagierka była przeciwniczką
                  smoczków, pozwoliła ssać kciuk i jej syn ssie do tej pory przy zasypianiu, a ma
                  już 6 lat. Smarowanie palucha nie pomaga - przyzwyczaja się. Więc ja wolę potem
                  wyrzucić smoczek (gdy odruch ssania nie będzie tak silny - będa trzy dni ryku i
                  z gowy, a palca przecież nie odetnę.
                  Moim zdaniem nie bój się smoczka - on nam daje żyć, a małemu tez jest miło, bo
                  ssanie to narazie jego największa przyjemność w życiu
                  • magdziar74 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 30.05.07, 16:59
                    pitu-finka: małego wymioty to zdecydowanie nie ulewanie tylko fontanna mleka :(

                    zuzasza: dzięki za pocieszenie - czyli nie ja jedyna mam taki problem...
                    faktem jest że mój mały ma bardzo duży odruch ssania i gdyby nie smoczek nie
                    miałabym życia :(
                    • druuna Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 31.05.07, 10:01
                      Moja mała Zuzia też tak miała kilka razy: rzeczywiście przyssała sie na 20-30
                      minut i ssała tzw. "efektywnie" czyli łykała mleczko któe sie produkowało
                      zgodnie z zyczeniem małej! Ja sie ciesze ze ona tak duzo zjadła a tu za godzine
                      jak nie chluśnie! Wtedy strasznie się bałam tych jej chlustów! No ale
                      tłumaczyłam sobie, że rzeczywiscie bardzo dużo zjadła! Na szczeście nie było to
                      tak częste moe jak u Ciebie, magdziar74. Za jakiś czas sposób jedzenia i chęć
                      na ssanie się unormuje i wtedy może będziesz mogła odstawić smoczek?
                      Rzeczywiście ten "smok" jest bardzo wygodny np. w nocy jak nie masz siły
                      wstawac a wiesz, ze dziecko nie jest głodne tylko chce mu sie pic albo
                      przytulać. Wtedy woda i smoczek pomagają ale ... Myśmy odstawiły smoczek i
                      butelkę ze smoczkiem (Zuzia ma już 9,5 miesiąca) tak na wszelki wypdaek.
                      Ucałowania!
    • kasiakasia17 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 31.05.07, 14:17
      Wiem co przechodzisz moj maly zarlok mial to samo. Z tymi wymiotami - to moze
      byc tak ze malenstwo je wiecej niz mu sie miesci - u nas tez tak bylo i lekarz
      jak polozyl go na wadze i zobaczyl jak on duzo przybral to zaczal sie smiac i
      powiedzial ze juz teraz wie czemu Mateusz wymiotuje czesto po jedzeniu. Teraz
      maly ma 4 miesiace i pomimo tego ze dostawal smoka to technika ssania na tym
      nie ucierpiala. Teraz je co 3 godz a karmienie trwa po max 5 min z kazdej
      piersi - maly sie najada i pieknie przybiera na masie wiec chyba wszsytko jest
      ok (a jak zje czesciej to najczesciej konczy sie tym ze czesc mleka laduje na
      podlodze przy odbijaniu). Takze glowa do gory i cierpliwosci - musicie nauczyc
      sie siebie nawzajem.
    • monika_staszewska Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 01.06.07, 14:05
      Trzy grosze ode mnie w kwestii ulewanie/wymioty. Fontanna mleka to jednak
      ulewanie, tyle że nasilone chociażby z powodu dużej ilości połkniętego
      powietrza. A jeśli dziecię nie chce już pić więcej mleka to wystarczy,
      że "przełączy się" na ssanie nieodżywcze i wtedy nie pozwoli mleku wypływać.
      Skoro pije znaczy, że potrzebuje tyle ile potrzebuje.
      Co do smoka na razie nabieram wody w usta.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • olcialew1 Re: P. MONIKO - częstotliwość karmień 03.06.07, 04:50
        U mnie smok sie sprawdzil, mialam podobny problem. Mala pomimo smoka i czasami
        brania butelki piers ssie bardzo dobrzen i nie mamy problemu. Ja uwazam, ze
        jezeli uwazasz ze smok to u Was odpowiedz na problemy to dawaj na zdrowie. U
        mnie gdyby nie smok to jaw pierwszym m-cu jej zycia wyladawala u psychiatry po
        pomoc. Julka chciala caly czas na cycu wisiec. wiem, wiem potrzeba bliskosci,
        ssnia itd. itp. Jednak uwazam, ze moje zdrowie psychiczne tez jest wazne. Mala
        byla rowniez przytulana na zyczenia, jadla na zyczenie ale nie pozwalalam jej
        na wiszenie na piersi. Najadla sie to dostawala smoka jezeli chciala i dalej
        byla tulona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka