katy222
15.06.07, 10:38
Witam,
Mam ogromny problem, moja mała córeczka jutro kończy 6 tygodni i od kilku dni
zaczęły się problemy z karmieniem. Podejrzewam, że głównym winowajcą jest
smoczek, który od wyjścia ze szpitala razem z mężem podawaliśmy małej bardzo
często. Miała bardzo silny odruch ssania i przez tydzień po przyjściu do domu
prawie cały czas chciała ssać. Miałam bardzo małe brodawki i mam nadal z
resztą i córeczka nie umiała dobrze chwycić brodawek górną wargą przez co
cały czas cmokała przy jedzeniu. Czasami udału mi się ją przystawić głębiej
ale raczej raz na 5, 6 karmień. Podczas każdego karmienia po około 30
minutach małą zasypiała przy piersi i ją puszczała. Sądziłam że jest
najedzona i odstawiałam ją. po chwili budziła się i była ożywiona. Kiedy
zaczęła marudzić podawałam smoczek. Dzisiaj bez smoczka już jest ciężko
położyć ją spać. Karmienia odbywały się co 2 lub 3 godziny w nocy czasem co
4. Sądziłam że się najada i już unormowała sobie czas i ilość karmienia, a
nie przypuszczałam, że dziecko było na tyle spokojne że nie alarmowało głośno
że jest głodne, po prostu smoczek zaburzył moją czujność. Po wizycie
lekarskiej okazało się że mała zbyt słabo przybiera na wadze. Przez ostatnie
2 tygodnie tylko 460 gram. Jej waga w 5. dobie przy wyjściu ze szpitala 3320,
po 3 tygodniach 3430, a po następnych dwóch tygodniach czyli 2 dni temu 3890.
Do tego zauważyłam że te długie przerwy w karmieniu (3, 4 godziny)
spowodowały osłabienie laktacji. Wczoraj po 3 godzinach bez karmienia
odciągałam pokarm pół godziny - czyli tyle ile trwa karmienie dziecka
odciągnęłam tylko 60 ml. Córka od kilku denerwuje się przy piersi zaczyna
ssać a po kilku minutach zaczyna się prężyć wyrywać usta z piersi i nie chce
ssać. Początkowo podejrzewałam, że przez smoczek ma osłabiony odruch ssania,
bo czasem tylko bardzo lekko ssie i jak wypije rzadki pokarm przestaje miec
ochotę na ssanie a głód jej doskwiera i dlatego odrywa głowę. Potem myślałam
że tego pokarmu jest bardzo mało i za słabo jej leci dlatego się denerwuje a
dzisiaj zastanawiam się czy nie chce jej sie po prostu pić i i jak zaczyna
lecieć bardziej treściwy pokarm ona odrywa głowę i czy nie powinnam podawać
jej herbatek. Dzisiaj podałam jej 50 ml rumiankowej i po tym śpi już ponad
godzinę. Sama nie wiem co robić, pobudzam laktację ściągam pokarm kiedy mała
nie ssie, potem podaje jej go strzykawką (powoli przestaje jej się to podobać
i przy tym tez się denerwuje) do piersi przystawiam ją często ale prawie
każde karmienie kończy się płaczem małej i prawie moim bo obie się
denerwujemy. Wczoraj kupiłam mleko Bebilon i wieczorem podałam małej przez
strzykawkę 100 ml. Po tym oczywiście uspokoiła się ale usnęła dopiero po
podaniu smoczka.
Proszę o pomoc co robić? Czy dokarmiać małą, jeśli tak to ile? Wiem że nie
powinnam podawać jej mleka z butelki ze zmoczkiem, jeszcze tego nie zrobiłam
ale jestem u kresu sił i nie wiem czy w zdenerwowaniu tego nie zrobię. Mała
nie chce jeść przez strzykawkę a ja zaczynam mieć wyrzuty sumienia że ją
zagłodzę. Czy błąd w postaci podawania dziecku smoczka przed upływem 6
tygodni, nie spowoduje zaniku laktacji. Tak bardzo chciałabym karmić małą
conajmniej przez pół roku a nie wiem czy tym smokiem nie zrobiłam jej
krzywdy.
Pani Moniko bardzo proszę o odpowiedź i pomoc w rozwiązniu mojego problemu.
Pozdrawiam
katy222