Dodaj do ulubionych

krzywdze moje dziecko?.....

06.09.07, 10:13
Witam!
Jestem mama drugiej coreczki. Mlodsza ma trzy miesiace i mega kolki. Tak jak
starsza miala (do pol roku).
Mlodsza dostaje debridat i lakcid, ja nie jem produktow mlecznych, niewiele
juz jem. I nie mam juz sily. Mam wrazenie ze mala caly czas placze (chyba ze
spi). Prawie caly dzien prawie po kazdym karmieniu. Pomaga nam troche chusta
(mala w niej potrafi przespac i godzine - dwie i po tym chustowaniu jest
troche dluzej szczesliwsza.
Wszyscy wokol mnie dziwia sie ze niepotrzebnie mecze dziecko i siebie. I moze
i bym skonczyla to karmienie gdyby nie fakt ze starsza jest przedszkolakiem,
gdyby nie fakt ze ze starsza jak juz miala rok wygodnie bylo chodzic po gorach
w nosidle i nie taszczyc butelek.
Nasza lekarka sugeruje nietolerancje laktozy (ale czesciowa i proponje szpital
i badania).
Czekamy jeszcze na wyniki moczu.
Juz nie mam sily wszystkim tlumaczyc ze karmienie piersia jest dla dziecka
lepsze. Sama przestaje w to wierzyc kiedy mala je tylko jak ja nosze na rekach
i ja bujam (no chba ze spi to je w miare ok). ale nawet w taki sposob je
troszke i cala sie prezy, po czym ja odbijam i znowu i znowu... i placze.
Pilnuje zeby przez 3 godziny nie zmieniac piersi. Przybiera po 600 gram
miesiecznie.
Jak ja duzo nosze w chuscie to jest lepiej ale w chuscie chce byc raczej jak
spi jak nie spi to musze caly czas chodzic a ile mozna chodzic po wlasnym domu
(malym).
Wczoraj uslyszalam ze ja karmie piersia a nie butelka bo chce byc idealna
matka. I to chyba jeszcze gorsze niz widok mojej placzace prawie (z litosci)
mamy cz tyesciowej jak widza jak probuje mala karmic.
w efekcie nie mam juz ochoty z nikim sie spotykac. Bo gdziekolwiek jestem to
wszyscy gadaja o tym ze dzieci placza.
Nie wiem juz co zrobic.
Mam jeszcze drugie dziecko, dla ktorego nie mam ani chwili, bo mlodsza
polozona spi po 15 minut i budzi sie z placzem.
Czuje sie jak najgorsza matka na swiecie.
Obserwuj wątek
    • druuna Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 10:38
      Przede wszystkim nie słuchaj innych! Nie wiem tylko co ci powiedziec
      nt. tej nietolerancji laktozy bo sie nie znam. A czy mała ma gazy?
      bo to by był chyba jedne z objawów nietolerancji laktozy.
      Ja też tak miałam chwilę z tym karmieniem, że Zuzia nie chciała dac
      się przystawić do piersi. Dochodziło anwet do tego, że i 5 godzinnie
      jadła :( Teściowa wtedy za mną latała i też mi dogadywała.
      Kompletnie ją ignorowałam. Co rpawda Zuzia była i jest pogodnym
      dzieckiem. Też co prawda przeszliśmy kolki ale to było 3-4 miesiące
      wieczorami. Pomagało wtedy bujanie w wózku, noszenie przez tatę,
      kładzenie na brzuszku i masowanie brzuszka. Żadne specyfiki nie
      pomagały :( Sama mówisz, że starsza córka też miała kolki. Więc może
      to przejdzie? Najgorsze jest to gadanie osób trzecich :(((
      Przetrzymaj, bądź cierpliwa, ufaj sobie.
      Daj znać co wyszło na tych wynikach badania moczu!
      3maj sie ciepło!
    • ira2121 Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 10:38
      A ja podziwiam takie matki jak ty. Ja pewnie dawno sie bym poddała. Jako matka
      swojego dziecka sama najlepiej wiesz co jest dla niego lepsze. Wiadomo, że jak
      kobieta jest zmęczona to różne pytania i wątpliwości przychodzą do głowy. Nie
      załamuj sie, może po badaniu się coś wyjaśni i lekarze wam pomogą.
      Ps. a jak by tak swoją dwójkę zabierać na spacerki? Starsza ucieszy się, że ma
      mamę troszkę dla siebie a młodsza może prześpi ten czas jak będzie ją bujało.
    • sylwiksylwik Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 10:50
      tak ma gazy ale zribienie kupki (z gazami) pomaga na chwile i kupki ze sluzem i
      cuchnace. Starsza miala kolki prawie od urodzenia (jeszcze w szpitalu po
      porodzie 5 dni bo lezalysmy tydzien wlozyli jej rurke w pupe (zeby ja odgazowac)
      i tryskala fontanna pod cisnieniem.
      Nie chce zeby mnie ktos podziwial poprostu chce karmic piersia.
      Ja jako dziecko podobno jak mialam 3 miesiace nie chcialam pic zadnego mleka i
      jadlam juz tylko kaszki na wodzie i zupki lyzeczka (bo butelka tez nie chcialam).
      Moze to dzidziczne?
      • kaeira Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 11:24
        Ja bym radziła ci zadzwonić na dyżur do p. Moniki, bo to brzmi jak bardziej
        skomplikowana sprawa, na telefon.

    • india78 Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 13:53
      Czy lakcid jest dobrym rozwiązaniem? Jak moj syn byl maly to jeden
      lekarz zapisal lakcid, a drugi zdecydowanie odradzil.
      A co do lekarstw. U nas pomagal rewlacyjnie niemiecki sab simplex.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    • fergie1975 Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 19:55
      Jeżeli to kolki to wypróbowałabym inne środki, ponieważ wielokrotnie
      tu na forum udowodniono że na różne dzieci działają rozne specyfiki.
      poza tym może to i produkty mleczne, a moze inne pokarmy np zioła np
      picie kopru włoskiego.

      i na koniec, tak naprawde przyczyna kolek nie jest do końca poznana.
      jedną z przyczyn może być stan psychiczny mamy, zdenerwowanie,
      zmęczenie. Nie wiadomo czy przyczyny u pierwszej córki były takie,
      ale bardzo bije z twojego watku ze jestes w sytuacji stresowej, to
      ze spodziewasz sie ze bedzie tak samo źle i "strasznie" jak z
      pierwszym dzieckiem.
      Macierzynstwo jest trudne, nie każda kobieta sie do tego nadaje, ja
      nie chcę tu napisac że ty sie nie nadajesz, bo na pewno sie
      nadajesz, ale moze starasz sie za bardzo żeby wszystko było
      idealnie. tymczasem te pierwsze miesiace to czas na leniuchowanie i
      to w pełni usprawiedliwione.
      Z pomyslnego chustowania wynika ze dziecko może bardzo potrzebuje
      bliskości. Sa jeszcze takie bujadełka na bateryjkę ,
      www.fisher-price.com/fp.aspx?st=2000&e=swings
      niektóre z funkcją drgania, jesli to raczej o drania w tym
      chustowaniu chodzi.
      i na koniec masz prawo do "małej załamki" a teraz głowa do góry,
      najgorsze sa pierwsze 3 miesiace ktore masz już za sobą !
      • sylwiksylwik Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 21:10
        bujadelka nie wchodza w gre bo mala nie lubi drgan np w samochodzie w foteliku
        samochodowym, w wozku.
    • magdawarszawa Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 20:48
      witaj, sprobuj sciagac i wylewac pierwsze mleko - jakies 20 kropli,
      bo ponoc w nim jest najwiecej laktozy. tak slyszalam od pediatry. u
      mojej malej co prawda nie ma kolek, ale bylo duuuuzo kup, a odkad
      sciagam jest jakby lepiej :) trzymaj sie i daj znac, co slychac!
      • sylwiksylwik Re: krzywdze moje dziecko?..... 06.09.07, 21:07
        hm...
        myslisz ze sie nie nadaje?...
        a ja tak nie mysle, nie sadze ze to przez moje zdenerwowanie mala ma kolki,
        poprostu nie.
        w sumie to dlugo nie dopuszczalam do siebie mysli ze mlodsza tez ma kolki.

        Wychodzilam z zalozenia ze nie bedzie miala...
        Jesli chodzi o to co probowalismy to najpierw byly rzeczy koperkowe, potem
        infacol a dopiero jak ten przestal dzialac to debridat, hmm...
        W sumie to mala praktycznie caly czas jest na rekach i nie mam nic przeciwko
        zapewnianiu jej bliskosci w ten sposob. Trudniej jest nosic prezace sie i
        krzyczace niemowle. Wiem ze nie chodzi o kolysanie a raczej o czucie bliskosci
        (mala nigdy nie lubila wozka a odkad skonczyla 4 tygodnie mamy chuste wozek stoi
        w piwnicy pod pajeczynami). W chuscie mala spedza pare godzin dziennie ale w
        chuscie woli byc na dworze, czasami jak nam nie wychodzi chustowanie (bo nie ta
        pogoda, bo cos)to z brzuszkiem malej jest gorzej (w chuscie jest on wygrzany i
        wymasowany.
        Poki co scisle pilnuje zeby nie zmieniac piersi przez 3 kolejne godziny.
        pozdrawiam
        sylwia
        • woda-niegazowana Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 13:08
          Znam to. Krzyki, prężenia i zero reakcji na wszystkie środki farmakologiczne.
          Moja córka tak miała. Dopiero za jakiś czas uświadomiłam sobie, że może za dużo
          słodyczy jadłam (tzn. wcinałam landryny). Z drugiej ciąży urodziłam bliźniaki i
          to samo ( całe szczęście, że one dawały popalić na zmianę). Jedyne co pomagało
          to właśnie założenie rurki i "spuszczenie" kupy. Jedyna różnica to to, że ja
          jestem pielęgniarką i pracuję na noworodkach, chociaż miałam sąsiadkę, która
          miała od kogoś taki cewnik (my używamy cewników do odśluzowania) i robiła to
          sama w domu. Bez rureczki chyba bym nie przeżyła. W tej chwili dzieci mają ponad
          4 lata i z kupkami jest bardzo dobrze.
          • sylwiksylwik Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 13:50
            slodyczy nie jadam, zauwazylam ze po nich jest gorzej.
            Wiem ze niektorzy bez wyksztaucenia med. ratuja sie rurka, ja bym sie bala.
            Troche mi ulzylo bo dzis dostalam wynik posiewu moczu i jest jalowy (w badaniu
            ogolnym leukocytow bylo 14 przy normie do 10 w polu widzenia innym razem 8 przy
            rormie do 7 a wiec na granicy).
            Wczoraj mialysmy bardzo kiepski dzien dzis mala jakby odpoczywa i jest lepiej,
            ale tak to u nas jest pare dni kiepskich jakby coraz gorszych (kolkowo) i dzien
            - dwa odpoczynku.
            Moja starsza tez ma cztery lata i tez jest juz dobrze. Z reszta po pol roku u
            tamtej tez bylo dobrze oprocz tego ze nic nie chciala jesc oprocz piersi ale to
            dlatego ze okazalo sie po czasie ze mala woli kotlety, miesa pieczone, ryby a
            nie zupy.
            pozdrawiam
            sylwia
            • alexkieszek Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 14:02
              hej a jak Twoja dieta? Pijesz surowe mleko?
              Może coś jej nie odpowiada z Twojej diety? Może za dużo nabiału?

              Co do lakcidu to ja bym nie polecała bo zawiera krowie mleko w czystej
              sproszkowanej postaci.
              Acidolac jest lepszy czyt. bez mleka krowiego.

              Nie rezygnuj z karmienia ale zapisuj co zjadłaś i czy było gorzej czy lepiej.
              I jeśli mała lubi noś ją w chuście. U nas to pomaga na wszelkie bolączki.

              Jak długo mała je? Jak często? Może tylko popija to pierwsze mleko z dużą
              iloscią laktozy?
        • fergie1975 jak to? 07.09.07, 18:34
          czy możesz napisac dokładniej co to znaczy że nie zmieniasz piersi
          przez 3 kolejne godziny?
          • yarpen111 Re: jak to? 07.09.07, 20:57
            Ja wyprobowalam rozne rzeczy na kolki mojego malucha.
            Nam pomogly czopki spascupreel + Esputikon i suszenie brzuszka suszarka. Ciezko
            bylo, ale po dawce tych specyfikow, kolki po 3 dniach ustapily. Srpdki te
            dawalam maluchowi prawie do konca 4 meisiaca. Potem odtsawilam i kolki nie
            wrocily(zaczely sie jak malec mial 1,5 miesiaca).
            Jesli kupki sa smierdzace i z bilaym sluzem, to rzeczywiscie jest to
            nietolerancja, ale niekoniecznie to powoduje kolki.
            Kolki rzadko zwiazane sa z tym, co je mama.

            Pozdrawiam!
          • sylwiksylwik chodzi o to 07.09.07, 21:26
            ze jak mala je co pol godziny co 15 minut (po pare lykow bo wiecej nie
            moze bo sie prezy) to podaje ta sama piers przez 3 godziny (okolo)
            zeby mala wypijala wiecej tlustszego mleka.

            • asia.1976 Re: chodzi o to 07.09.07, 22:57
              Mam podobnie jak Sylwiksylwik....
              Moja 7 tygodniowa córka tez pręży się przy jedzeniu, płacze,
              podkurcza nózki. Niewiele zreszta je. W ciągu dnia mało śpi, a jak
              nie spi to trzeba ja nosić na rękach (preferuje chodzenie,
              ewentualnie bujanie ale tak aby była odwrócona buzia do dołu).
              Dokarmiam ją butelką moim odciągniętym mlekiem, czasami mieszanką
              poniewaz łatwiej namówić ją na butelkę niż na pierś. Ale ssie
              nerwowo, za chwile zazwyczaj zaczyna płakać. Muszę wiec ja znowu
              uspokajać, ponosić, pobujać i próbuje dawać pierś lub butelkę. I tak
              codziennie. Często oddaje gazy o brzydkim zapachu, a kupe robi wręcz
              cuchnącą raz dziennie i to w olbrzymiej ilości.
              • asia.1976 Re: chodzi o to 07.09.07, 23:01
                Zapomniałam dodać, że spokój przychodzi nocą.... jak juz zaśnie na
                dobre, to muszę budzić ją na karmienie, bo tak twardo spi (jak nie
                obudzę to potrafi przespac nawet 7 godzin). Wtedy bez problemu i
                spokojnie ssie pierś.
                Acha córka w 7 tygodniu waży 4400, a jak wychodziłysmy ze szpitala
                miała 2890. Czy dobrze przybiera na wadze?
            • mika_p Re: chodzi o to 07.09.07, 23:14
              No, to chyba mamy źródło problemu.
              Sylwik, mleko powraca do I fazy w ciągu kwadransa, więc twoje podawanie jednej
              piersi przez 3 h nie daje efektów, jeśli malutka ssie krótko i dość często, ale
              z wystarczającymi przerwami, żeby mleko powróciło do stanu wysokolaktozowego.
              Próbowałaś odciągać trochę mleka przed karmieniem?
              Spróbuj zacząć w takim momencie, kiedy córka będzie po dłuższym śnie, może to
              pozwoli jej dłużej ssac i lepiej się najeść, potem moze udałaby się dłuższa niż
              zwyczajowy kwadrans przerwa i taka sama procedura - najpierw odciągnięcie
              pierwszego mleka.
              • fergie1975 mika? 08.09.07, 09:59
                no własnie, mnie też wydawało się to trochę dziwne,

                jeżeli karmi się 15-20 minut jedną piersią, a potem jest przerwa
                chocby 5 -10 minutowa to chyba trzeba podac już drugą?

                Bozesz, jak człowiek szybko zapomina podstawy:)
                • mika_p Re: mika? 08.09.07, 13:23
                  E tam, nie trzeba; jak człowiek nie umie lewą ręką forumować, to może i pół dnia
                  przystawiac do lewej piersi :) Nawet z przerwami.

                  Nie ma obowiązku zmieniania piersi po jakiejś przerwie, tak jak nie ma zakazu
                  przerwania ssania po dłuższym czasie i zmiany piersi.

                  W karmieniu piersią nie ma sztywnych reguł, trzeba tylko znać mechanizmy i
                  obserwować dziecko i siebie.
    • janetat Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 21:34
      a może malutką po prostu coś boli?
      popytaj starszych osób z otoczenia na temat 'że dziecko może jest
      usunięte'
      ja po swojemu rozumiem o co chodzi, ale nie czuję się i nie
      podejmuję tego wytłumaczyć
    • kasiamel Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 22:04
      Ja z innej beczki:) Wiem, ze jest Ci ciężko, ale jesteś wspaniałą i dzielna
      Mamusią dwójki dzieciaczków. Życzę Ci wiele sił i cierpliwości, trzymam kciuki.
      Wzruszył mnie Twój list, bo wiem, ze chcesz dla Dwójki jak najlepiej. A czasami
      razem tak sie nie da, niestety. Pozdrawiam Cię serdecznie.
      • bakoma1 Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 23:07
        brawa dla kolejnej matki polki przybijającej się do krzyża.
        proponuję zebys sie zagłodziła na smierc albo wpadła w depresję i
        popełniła samobójstwo. twoja corka na pewno jest bardzo szczęśliwa
        czując twoją frustracje i zdenerwowanie. moze to własnie to jest
        przyczyną jej zachowania? przepraszam ze zaczęłam z grubej rury ale
        nie mogę patrzec jak się te kobiety w polsce męczą. moze i chcesz
        karmic piersią ale po prostu twoje dziecko jest głodne. ty się
        zagłodzisz i zwariujesz, rozwalisz rodzinę (sama piszesz ze nie amsz
        czasu na drugie dziecko, o męża nawet nie pytam) i w imie czego to
        wszystko??? ja przy karmieniu schudłam 10 kilogramow i w koncu
        zemdlałam. bo przeciez nic nie mozna było jesc, bo laktoza smioza
        mimoza. jak miał 3 miesiące,przeszlismy na butlę i nagle wszytsko
        się skonczylo, mały zaczął spac , był usmiechnięty i ...najedzony. a
        ja z kosciotrupa zmieniłam się na powrót w kobietę. mój syn wyrósł
        idealnie na butli, mam z nim swietny kontakt, kochamy się jak
        wariaty, NIGDY nie chorował (nawet na katar), a jest w ciągłym
        kontakcie z dzieciakami od malenkiego (ze względu an moją pracę),
        Bogu dzięki konczy 5 lat i jest zdrowym silnym zadowolonym chłopcem.
        i przede wszystkim ma zdrową silną zadowoloną mamę. pomysl o sobie.
        nie bez powodu mwią w samolocie, ze w razie zagrozenia matka zakłada
        maske tlenową najpierw SOBIE a pozniej dziecku. Pomysl o tym.
        • wikusia1977 Re: krzywdze moje dziecko?..... 07.09.07, 23:57
          Jestem mamę od 6 mies. a mój synek NADAL MA KOLKI - karmię piersią,
          a czytając twój wątek - jakbym czytała o sobie tylko ze nie mam
          starszego dziecka.
          Co do wypowiedzi mojej poprzedniczki to chciałam powiedzieć że aż
          strach było czytać.
          Jest naukowo udowodnione że karmienie piersią to najlepsze co mama
          może dac dziecku.
          a teraz do rzeczy:
          mojemu synkowi pomagał DEBRIDAT - wiem że ty też go stosujesz ale
          nie mapisałaś jak długo - efekty sa czasami widoczne dopiero po 2
          tyg. regularnego stosowania - ale mojemu synkowi pomógł a miał MEGA
          kolki tak ze potrafił sie drzeć nawet przez 10-14h non stop przy tym
          nie chciał nic jeść, prężył się itd.
          jak się troche uspokajał to siadałam (pozycja półleżąca) a jego
          kładłam na brzuszku i na moim brzuchu i tak zasypiał - a czasami to
          był tylko taki spokój a on i tak nie spał. (przynajmniej było cicho)
          Zasypiał tez na brzuszku nawet na noc (chociaż się nie powinno) -
          ale na bank to pomagało - a podczas noszenia brałam go na ręce w ten
          sposób że kładłam go na brzuszku na moich rękach - działało
          świetnie - tylko ze kręgosłup po tym bolał
          Czasem pomaga suszarka lub coś co daje szuum - u nas nie skutkowało -
          wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej drażniło.
          czasem pomaga tez ciepła pielucha kładziona na brzuszku - u nas też
          nie pomagała
          a co do kupki to synkowi pomagało LACIDOFIL - bardzo dobry.
          co do bączków to pomaga też Espumisan w kropelkach - teraz mu daję
          bo Debridatu nie mogę już bo za długo dawałam i trzeba było odstawić.
          Inna sprawa - nie jest powiedziane że kloki są od tego co Ty zjadłaś
          lub czego nie zjadłaś.
          Ja jak tylko trochę kolki się zmniejszyły to zaczęłam jeść coraz
          więcej i teraz wiem że to nie jest żadna alergia pokarmowa bo jak
          dawałam debridat to nic szczególnego się nie działo.
          Jest możliwe że kolka to wynik niedojrzałości uklładu trawiennego -
          ja w to wierzę.
          aż tak bardzo dziecko głodne na pewno nie jest, bo przybiera na
          wadze w normie.
          Na pewno pomaga też dziecku ssanie - chodzi o smoczek - tylko ze
          istnieje ryzyko że odrzuci pierś przy ssniu smoka. (ja tak miałam i
          jak tylko kolki sie unormowały musiałam smoka odstawić bo miałam
          problemy z laktacją) ale na początku smok pomagał w 100%
          Jeżeli chodzi o karmienie to tez pomaga - jak już ktoś zauważył
          ściąganie tego pierwszego pokarmu. Jak zaczynasz karmić to ściągnij
          ten rzadki i przeźroczysty i dawaj dopiero jak będzie leciał taki
          całkiem biały.
          Ja miałam tak że synek nie chciał w ogóle jeść przez kilka dni i
          cały czas płakał - poszliśy do szpitala - okazało się że to TYLKO
          kolki
          Jak dziecko ma mega kolki to ja osobiście nie sądzę żeby to było od
          czegoś co zjadłaś.

          Mój synek ma 6 mies i czasem nadal ma kolki ale ja juz się
          przyzwyczaiłam - karmię piersią - a jak przeszam na Bebiko (mała
          laktacja) to UWIERZ MI BYŁO JESZCZE GORZEJ całe szczeście że udało
          mi sie przetrwac kryzys. Teraz ma kloki coraz rzadziej i na reszcie
          możemy cieszyć się życiem
          dDo tej pory zostało spanie na brzuszku - i to jego ulubiona
          pozycja - nawet na śpiocha nie da się przełożyć na plecki
          Życzę powodzenia - i nie daj sie babciom ani innym życzliwym i
          spróbuj się nie denerwować (chociaż to bardzo trudne) spróbuj nie
          muśleć o tym że cię coś denerwuje - myśl pozytywnie i uwierz w to że
          ROBISZ DOBRZE
          Co do starszej córki to nie chcę się wypowiadac bo nie mam starszego
          dziecka. W każdym razie TRZYMAM KCIUKI ZA SZYBKIE POZBYCIE SIĘ KOLEK
        • fergie1975 Re: krzywdze moje dziecko?..... 08.09.07, 10:04
          maske w samolocie zaklada najpierw matka, bo matka nieprzytomna jest
          guzik warta i taka matka na pewno nie uratuje swojego dziecka.

          a butelka to nie jest zadne rozwiazanie, jest to tylko srodek
          zastepczy nie likwidujacy przyczyny stanu dziecka, tym bardziej
          jezeli ma problem z tolerancją mleka.
        • o-gniezno Re: krzywdze moje dziecko?..... 11.09.07, 12:43
          bakoma1 napisała:

          > brawa dla kolejnej matki polki przybijającej się do krzyża.
          > proponuję zebys sie zagłodziła na smierc albo wpadła w depresję i
          > popełniła samobójstwo. twoja corka na pewno jest bardzo szczęśliwa
          > czując twoją frustracje i zdenerwowanie. moze to własnie to jest
          > przyczyną jej zachowania? przepraszam ze zaczęłam z grubej rury ale
          > nie mogę patrzec jak się te kobiety w polsce męczą. moze i chcesz
          > karmic piersią ale po prostu twoje dziecko jest głodne. ty się
          > zagłodzisz i zwariujesz, rozwalisz rodzinę (sama piszesz ze nie amsz
          > czasu na drugie dziecko, o męża nawet nie pytam) i w imie czego to
          > wszystko??? ja przy karmieniu schudłam 10 kilogramow i w koncu
          > zemdlałam. bo przeciez nic nie mozna było jesc, bo laktoza smioza
          > mimoza. jak miał 3 miesiące,przeszlismy na butlę i nagle wszytsko
          > się skonczylo, mały zaczął spac , był usmiechnięty i ...najedzony. a
          > ja z kosciotrupa zmieniłam się na powrót w kobietę. mój syn wyrósł
          > idealnie na butli, mam z nim swietny kontakt, kochamy się jak
          > wariaty, NIGDY nie chorował (nawet na katar), a jest w ciągłym
          > kontakcie z dzieciakami od malenkiego (ze względu an moją pracę),
          > Bogu dzięki konczy 5 lat i jest zdrowym silnym zadowolonym chłopcem.
          > i przede wszystkim ma zdrową silną zadowoloną mamę. pomysl o sobie.
          > nie bez powodu mwią w samolocie, ze w razie zagrozenia matka zakłada
          > maske tlenową najpierw SOBIE a pozniej dziecku. Pomysl o tym.odp dla bakoma1.
          Kurcze ty kobieto odwiedz psychologa bo rady tego typu to naprawde świadczą o
          paranoi ale twojej!Twojemu dziecku pomogła butelka bo może jego kolki to była
          twoja nie właściwa dieta...a najprościej jest tłumaczyć to głodem.Nie
          pomyślałaś, że jeśli sie ma dwójke dzieci to tym samym wiecej wydatków...a co za
          tym idzie karmienie piersią jest nie tylko zdrowsze ale i ekonomiczne?Twój tok
          myślenia jest chory.
    • o-gniezno Re: krzywdze moje dziecko?..... 11.09.07, 12:29
      Witam!Ja również mam dwie córki.Starsza ma 5lat a młodsza 9mies.Podobnie jak ty
      miałam początkowo problemy z karmieniem moich pociech.Obie miały
      kolki....starszą karmiłam tylko 5mies.a młodszą karmie nadal.Najważniejsze to
      sie nie poddawać!!!Nie słuchaj "dobrych rad wszystko wiedzących ludzi"Postępuj
      według instynktu matki bo jest nie zawodny.Moja młodsza córa tez ciągle płakała,
      spała krótko,rzucała nóżkami, miała gazy i robiła śmierdzące kupki...podawałam
      jej debridat i te inne specyfiki typu espumisan.Nic nie pomagało!Moja dieta była
      tak uboga że w 3 mies schudłam19 kg.To po prostu trzeba przetrwać!u mnie
      pediatra stwierdziła że mała jest przejedzona;)Były badania krwi i moczu...Dziś
      ma 9mies.jest pogodnym dzieckiem, mało płacze,jeszcze nie była na nic chora i to
      chyba zasługa mojego mleczka!po pół roku wszystko minęło jak ręką odjął.Ale nie
      przeczę, że też miałam kryzys.Spakowałam dzieci i pojechałam do rodziny na
      wieś.Starsza córa miała raj na ziemi całe dnie na powietrzu zwierzęta no i ja
      miałam dla niej więcej czasu bo bąbelek na powietrzu spał jak suseł.Byłam tam
      7dni i wszyscy skorzystaliśmy. ja wypoczęłam nabrałam sił a malutka po
      przyjeździe spała godzinami tyle ,że na balkonie.NIE PODDAWAJ SIE!przytulaj
      lulaj kochaj a wszystko minie i będzie ok.Postaraj sie odpocząć to spojrzysz na
      wszystko pogodniej.pozdrawiam i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka