sylwiksylwik
06.09.07, 10:13
Witam!
Jestem mama drugiej coreczki. Mlodsza ma trzy miesiace i mega kolki. Tak jak
starsza miala (do pol roku).
Mlodsza dostaje debridat i lakcid, ja nie jem produktow mlecznych, niewiele
juz jem. I nie mam juz sily. Mam wrazenie ze mala caly czas placze (chyba ze
spi). Prawie caly dzien prawie po kazdym karmieniu. Pomaga nam troche chusta
(mala w niej potrafi przespac i godzine - dwie i po tym chustowaniu jest
troche dluzej szczesliwsza.
Wszyscy wokol mnie dziwia sie ze niepotrzebnie mecze dziecko i siebie. I moze
i bym skonczyla to karmienie gdyby nie fakt ze starsza jest przedszkolakiem,
gdyby nie fakt ze ze starsza jak juz miala rok wygodnie bylo chodzic po gorach
w nosidle i nie taszczyc butelek.
Nasza lekarka sugeruje nietolerancje laktozy (ale czesciowa i proponje szpital
i badania).
Czekamy jeszcze na wyniki moczu.
Juz nie mam sily wszystkim tlumaczyc ze karmienie piersia jest dla dziecka
lepsze. Sama przestaje w to wierzyc kiedy mala je tylko jak ja nosze na rekach
i ja bujam (no chba ze spi to je w miare ok). ale nawet w taki sposob je
troszke i cala sie prezy, po czym ja odbijam i znowu i znowu... i placze.
Pilnuje zeby przez 3 godziny nie zmieniac piersi. Przybiera po 600 gram
miesiecznie.
Jak ja duzo nosze w chuscie to jest lepiej ale w chuscie chce byc raczej jak
spi jak nie spi to musze caly czas chodzic a ile mozna chodzic po wlasnym domu
(malym).
Wczoraj uslyszalam ze ja karmie piersia a nie butelka bo chce byc idealna
matka. I to chyba jeszcze gorsze niz widok mojej placzace prawie (z litosci)
mamy cz tyesciowej jak widza jak probuje mala karmic.
w efekcie nie mam juz ochoty z nikim sie spotykac. Bo gdziekolwiek jestem to
wszyscy gadaja o tym ze dzieci placza.
Nie wiem juz co zrobic.
Mam jeszcze drugie dziecko, dla ktorego nie mam ani chwili, bo mlodsza
polozona spi po 15 minut i budzi sie z placzem.
Czuje sie jak najgorsza matka na swiecie.