ewaa79
18.11.07, 16:59
Mam problem z karmieniem 10 miesięcznego synka. Karmiony jest
butelką mlekiem odciaganym z piersi. Do niedawna miał dobry apetyt i
bardzo ładnie przybierał na wadze. Waga urodzeniowa 3450, 1m-c-4300,
2m-c 5500, 3 m-c 6750, 4 m-c 7550, 6 m-c 9100, 7,5 m-ca 10 kg, 9 m-
cy 10,5 kg
Pod koniec października synek był chory. Miał wysoką gorączkę, katar
i kaszel i wtedy się zaczęło. Na początku nie chciał nawet pić o
mleku czy czymś innym nie wspomnę. Żeby go nie odwodnić za radą
pediatry podawaliśmy to co mu smakuje, tj. sok rozcieńczony wodą
(pół na pół). Tak było przez dwa dni potem powolutku zaczął pić
mleko, jeść zupki i deserki. Ale apetyt spadł znacznie. Przez
pierwszy tydzień jadł polowę z tego co wcześniej. Tj. ok 100 ml
mleka, 100 ml zupki i deserku.
Teraz po 3 tyg. od choroby je już trochę lepiej. Zjada różnie od 130-
180 ml zupki, 150 ml deserku. Najgorzej jest z moim mlekiem i to
mnie martwi. Zdarza się że po paru łykach wypluwa smoczek i nie chce
więcej pić. Zrobiliśmy z mężem próbę i dolaliśmy do mleka trochę
soku bananowego i takie coś wypił i chiał więcej. W ogole wydaje mi
się że zasmakował w nowościach i mleko mu się znudziło. Dodam że
wszelkie kaszki są nie do przełknięcia (nawet na wodzie czy na moim
mleku) o mleku modyfikowanym nie wspomnę. Pyszne są bułki i dorosłe
jedzenie.
Bardzo proszę o poradę co robić, co mu dawać jeść. Oszukiwać czymś
to naturalne mleko żeby wypił choć trochę. Co dawać zamiast mleka?
Jogurty i twarożki są trochę ryzykowne z powodów alergicznych
(walczymy po raz drugi z wysypką na szyi).