liza10
21.08.03, 19:20
Witam wszystkie mamusie,
od niedawna czytam to forum i postanowiłam po raz pierwszy się
przyłączyć. Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Po przeczytaniu ostatniego artykułu w "Dziecku" o możliwościach
powrotu do karmienia piersią chciałam zapytać czy można przywrócić laktację
używając tylko laktatora?
Moja córcia skończyła właśnie 11 tygodni i od początku jest karmiona
butelką. Urodziła się miesiąc przed terminem i leżała w inkubatorze,
początkowo była karmiona samą kroplówką a potem podawano jej mieszankę.
Na moją prośbę, że chciałabym ją karmić piersią powiedziano mi, że
niema mowy aby wyjmowano ją z inkubatora.
Wywalczyłam w końcu to, że ściągałam własny pokarm i podawano go
jej butelką. Kiedy już mi ją dano, nikt nie chciał mi pomóc jej
przystawić, miałam wciągnięte brodawki więc jedna położna
stwierdziła, że nic z tego nie będzie. Jednak cały czas
próbowałam. Gdy poprosiłam o pomoc inną położną kazała mi kupić
kapturki silikonowe i mała zaczęła ssać. Niestety nie trwało to
długo, gdy przyszła do nas pani doktor - powiedziała, że malutka
jest za słaba, że słabo ciągnie, za szybko się męczy i mam dalej
dawać z butelki.
Po wyjściu ze szpitala próbowałam jeszcze kilkanaście razy ale moje
dziecko już nie chciało słyszeć ani o piersi ani o kapturku. Więc
ściągałam dalej i karmiłam ją tak do szóstego tygodnia. Pokarmu
miałam dużo, sciągałam na raz po 180 ml co 6-8 godzin.
Niestety przyszedł okres kolek i straszliwego płaczu przez cały
dzień. Mój mąż wychodził o 6 rano i wracał z pracy o 21 nieraz
później. Byłam z dzieckiem sama i cały czas musiałam ją nosić na
rękach, nie mogłam położyć na dłuższą chwilę bo zanosiła się z
płaczu - no i skończyło się ściąganie. Zaczęłam ściągać tylko raz
dziennie wieczorem, gdy mąż nosił małą, ale i tak nie mogłam się na
tym skupić słysząc ten przeraźliwy wrzask. Co raz częściej zaczęłam
podawać mieszankę, ponieważ to co ściągnęłam wieczorem wystarczało
tylko na kilka posiłków do południa. W końcu pokarmu było coraz mniej,
a ja czasami wieczorem byłam już tak zmęczona, że zasypiałam na
stojąco - więc nie miałam nawet siły ściągać.
Od dwóch tygodni podawałam już córeczce tylko Bebiko, kończy niedługo
3 miesiące i trochę się polepsza. Kolki są już coraz rzadziej,
można ją czymś zabawić - bo wcześniej nie reagowała na nic.
Teraz załuję, że odpuściłam i chciałabym nadal ją karmić swoim
mleczkiem, wiem, że o karmieniu piersią mogę już zapomnieć ale
chciałabym nadal ściągać i ją karmić.
Wczoraj gdy przeczytałam ten artykuł postanowiłam spróbować, mam
jeszcze pokarm, ściagam co dwie godziny - niestety jest go bardzo
niewiele - niecałe 20 ml z obu piersi. Po za tym ma dziwny zapach i
po spróbowaniu go okazało się, ze jest słono - kwaśny, czyżby był
zepsuty?
Jak myślicie , czy stosując się do rad podanych w artykule, ale tylko
używając laktatora mam szansę na odzyskanie laktacji?
Pozdrawiam.