Dodaj do ulubionych

Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-)

29.03.08, 09:37
Uff, niby w teorii wiedziałam, że dziecko uczy się ssania piersi
bardzo długo, laktacja normuje się powoli, ale... Dopiero od paru
dni rozumiem, co to znaczy - jak któraś napisał na innym forum - że
karmienie to dla niej jak „uścisk dłoni”. Do tej pory był ból, i
przy przysysaniu, i potem ;-( I skończyły się poranione brodawki,
jedzeniowe maratony, lęk, że dziecko się nie najada, domaganie się
jedzenia co pół godziny, nawet wieczorne awantury przy piersi
chwilowo? minęły... Za to Kalinka, kiedy wypuszcza sutek z buzi,
uśmiecha się słodko :-)
Karmienie piersią to cudowna sprawa :-)


Obserwuj wątek
    • panixx Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 29.03.08, 12:35
      To ja chyba mam takie problemy jak Ty mialas: maly przyrost wagi,
      bzrdzo czeste karmienia, marudzenia malucha, czy sie najada?

      Podziwiam za wytrwalosc i gratuluje.
      Ja chyba nie dam rady. Niby dopiero 7 tyg karmie, ale powoli
      wykanczam sie psychicznie i juz jestem gotowa podac mu sztuczne
      mleko, zeby go dokarmic. Marze, zeby zobaczyc mojego malucha
      zadowolonego po jedzeniu, nie moge juz patrzec jak popoludniami i
      wieczorami meczy sie przy cycu i chcialabym w koncu zobaczyc, ze
      rosnie!
      • iwonek333 do panixx 29.03.08, 17:29
        mam to samo, tylko ja karmie dopiero 2 tyg. mam wrazenie, ze mały jest cały czas głodny, ssie tylko 3-5 min zasypia i zadne myzianie, budzenie nie pomaga, a za 30 min to samo, jedynie w ciagu dnia zdarza mu sie przerwa 3-godzinna, zaczełam sie zastanawiac, czy dalej czekac, czy zaczac podawac butle na noc. mam wrazenie, ze od 2 tyg tylko karmie i przewijam
    • panixx Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 29.03.08, 12:37
      A dodam jeszcze, ze probowalam chyba wszystkiego, radzilam sie wielu
      osob i nie widze zadnej poprawy. Maluch jest leniwy i nie chce mu
      sie ssac, po 3-5 min konczy posilek i za 20-30 min znowu chce do
      piersi. Ja juz nawet z domu nie wychodze!!!
      • basiak36 Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 29.03.08, 17:50
        Panixx, zadzwon do pani Moniki. Napisz jak teraz przybiera na wadze, czy nadal
        oprocz piersi nic nie dostaje, zadnych smoczkow itp.
        Najprawdodobniej po 3-5 minutach nie konczy posilku tylko robi sobie przerwe na
        odpoczynek, tak na tym etapie bywa. I to przywiazanie do kanapy to cecha
        charakterystyczna tego etapu. Bywa frustrujace, ale pociesze Cie ze nie trwa dlugo.
        • panixx do basiak36 29.03.08, 18:22
          Dzwonilam, nie raz, dostaje porady, ale ciezko wprowadzic w zycie.
          W nocy maluch ladnie spi, budzi sie na jedzenie co 3-4 godz i
          wybudzanie na czestsze karmienia nic nie da, bo jest tak zaspany, ze
          nie chce ssac. Poza tym on prawie nic nie spi w ciagu dnia. Czasami
          pospi 2 godz przed poludniem i zasnie na spacerku, ale od okolo
          15godz (lub nawet wczesniej) zaczyna sie koszmarek: placz o
          jedzenie, piers podana, ssanie przez kilka minut, potem nic,
          wybudzam, laskocze mlasknie ze 2 razy i znowu zasypia, a jak tylko
          odloze do lozeczka momentalnie budzi sie i wszystko zaczyna sie od
          nowa. Na dodatek czesto ulewa, a mnie serce boli, ze porcja jedzenia
          zmarnowala sie. Nic innego nie je, nie dostaje smoczka.
          Czy u WAS tez tak wyglada karmienie piersia na zadanie ???
          Znajome mamusie dziwia sie, bo ich dzieci jedza i rosna.
          Moj maluch na wadze przybiera minimalnie, chyba je tylko tyle, zeby
          nie umrzec z glodu. Zwykle jeden tydzien ma dobry:200 g a potem
          beznadziejny:30-50 g, teraz kolej na ten 'dobry' tydzien i jezeli
          okaze sie, ze malo przytyl, to juz zmusza mnie do sztucznego mleka i
          ja sie zgodze.
          Nie mam juz sily wiecznie martwic sie o wage dzidzi. Jego placz i
          nieumiejetnosc najedzenia sie wykanczaja mnie nerwowo i odbieraja
          radosc z macierzynstwa. Ja sama zamienilam sie w szlochajacego
          mizerniaka i serdecznie wspolczuje mezowi.
          Moze troche dramatycznie to przedstawilam, ale tak to odbieram i tak
          sie czuje. Jezeli taka sytuacja ma trwac jak u autorki postu do
          3mies malucha, to na sam mysl wlos mi sie jezy. Wole juz byc
          zadowolona mamusia z butelka.
          Uffff... jak sie wypisalam, to mi ulzylo :)
          • basiak36 Re: do basiak36 29.03.08, 18:47
            Z mojego osobistego doswiadczenia: pomaga jesli sie rozumie skad biora sie pewne
            zachowania dziecka. To ze od 15 tak sie zachowuje to normalne, nazywane rowniez
            tutaj 'wieczornym odrykiwaniem', dzieci sa zmeczone nadmiarem bodzcow z calego
            dnia a jedyny sposob na odreagowanie to ssanie piersi. Ja po 15 nigdy nie
            odkladalam dziecka do lozeczka bo bylby placz, w tym czasie korzystalam z chusty
            i w niej dziecko siedzialo sobie i ssalo a ja moglam zrobic obiad dla starszego
            synka.
            Dopoki nie spada jakos znacznie ze swojej lini na siatce centylowej, nie ma o co
            sie martwic, i na pewno nie ma wtedy potrzeby dokarmiac. Moj synek swego czasu
            urodzony na 75 centylu spadl po narodzinach w ciagu 2 tygodni na 25 i na 25
            zostal wiec nie bylo problemu.
            Czy po tym przyroscie 200g na tydzien bylas teraz wazyc?

            U mnie przy pierwszym dziecku tak bylo i przy drugim tez. Ale przy drugim
            nastawiona bylam na wykorzystywanie tej sytuacji pozytywnie i siedziac z
            coreczka przy piersi cale popoludnie bawilam sie w miedzyczasie z synkiem,
            ogladalam tv, siedzialam przed komputerem. Mala wiele godzin wisiala sobie na
            piersi. Ale piers to po czesci jedzenie a po czesci cala reszta.
            Zobaczysz ze po 3-4 miesiacu nagle wszystko sie zmieni, dziecko zamiast wisiec
            na piersi bedzie chcialo sie rozgladac i poznawac swiat. Teraz lezy na macie i
            od pol godziny przewraca sie na brzuch i z powrotem i obgryza lalke wydajac
            dzikie okrzyki:)
            • panixx Re: do basiak36 29.03.08, 20:30
              Ja nie mam nic przeciwko karmieniu prawie non stop, tylko moje
              karmienie chyba jest kiepskie, bo maluch slabiutko rosnie!
              2 tyg temu bylo 200g, tydzien temu tylko 30g, we wtorek - zobaczymy.

              Chuste tez mam, ale jak jest glodny, to i wniej sie nie uspokoi.
          • kachna32 Re: do basiak36 29.03.08, 18:54
            U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie:( Mój też cały czas wisiałby
            na cycku i mam wrażenie że się wogóle nie najada:(
          • kachna32 Re: do basiak36 29.03.08, 19:04
            U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie:( mój ma 3 tygodnie i cały
            czas wisiałby na cycku a ja mam wrażenie że się nie najada. Cmoka
            tego cycka a ja mam wrażenie że nic nie leci:( on się strasznie
            denerwuje a ja przy tym razem z nim. Przez 3 tygodnie przybrał tylko
            320g do tego nadal utrzymuje mu się żółtaczka a pediatra mi
            powiedział że to może być wynikiem nie najadania się. Mój syn dużo
            śpi w dzień ale za to w nocy bardzo mało bo wisi non stop na cycku w
            związku z tym śpi ze mną, a ja poprostu ze zmęczenia czasami
            odpływam, bo niestety w dzień spać nie umiem:(
            Jak ssie pierś zawsze przy niej zasypia więc go wybudzam znowu
            pociągnie ze 3 razy i znowu śpi ja go do łóżeczka 3 minuty i ryk i
            do cyca i tak wkółko:(
            Po niedzieli idę do lekarza na ważenie i z tą żółtaczką i obawiam
            się że będę musiała wprowadzić butelkę:(
            Nie wiem z czego wynika problem z moim karmieniem i z tak słabym
            przybieraniem na wadze małego?może wy zancie na to odpowiedź?
            pozdrawiam
          • kachna32 Re: do panixx 29.03.08, 19:21
            U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie:( mój ma 3 tygodnie i cały
            czas wisiałby na cycku a ja mam wrażenie że się nie najada. Cmoka
            tego cycka a ja mam wrażenie że nic nie leci:( on się strasznie
            denerwuje a ja przy tym razem z nim. Przez 3 tygodnie przybrał tylko
            320g do tego nadal utrzymuje mu się żółtaczka a pediatra mi
            powiedział że to może być wynikiem nie najadania się. Mój syn dużo
            śpi w dzień ale za to w nocy bardzo mało bo wisi non stop na cycku w
            związku z tym śpi ze mną, a ja poprostu ze zmęczenia czasami
            odpływam, bo niestety w dzień spać nie umiem:(
            Jak ssie pierś zawsze przy niej zasypia więc go wybudzam znowu
            pociągnie ze 3 razy i znowu śpi ja go do łóżeczka 3 minuty i ryk i
            do cyca i tak wkółko:(
            Po niedzieli idę do lekarza na ważenie i z tą żółtaczką i obawiam
            się że będę musiała wprowadzić butelkę:(
            Nie wiem z czego wynika problem z moim karmieniem i z tak słabym
            przybieraniem na wadze małego?może wy zancie na to odpowiedź?
            pozdrawiam


    • justa_m1 Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 29.03.08, 18:20
      Dziewczyny takie malutkie dzieciątka jedzą i jedzą i to normalne że się wisi
      całymi dniami na cycu. najważniejsze że dziecko przybiera na wadze. Pod zadnym
      pozorem nie podawać butli bo sie przyzwyczai dziecina ze z butelki szybko leci i
      nie bedzie chciala ssac piersi. Wiem to po swoim synu. za 1,5 tyg konczy 3 m-ce
      przy cycu wisiałby najchetniej cały czas. Jak slabo leci mleko to sie rozleniwia
      i denerwuje ( był kiedys dokarmiany butla bo balam sie ze jest stale glodny ).
      Rozumiem ze czasem meczace sa takie maratony karmienia, równiez prawie nigdzie
      nie wychodze na dluzej niz 1 h, ale jak sie chce karmic tylko piersia to
      innaczej sie nie da. Ja mam nadzieje ze jeszcze 1 m-c moj Kuba tak powisis na
      cycu.A potem od 5 tego m-ca dostanie dodatkowe małe posilki to troche odsapne i
      wyskocze z domu na dłużej.
      Pozdrawiam i zycze wytrwałości a przede wszystkim cierpliwości do dziecka.
    • midla Warto wytrzymac :-) 29.03.08, 20:09
      Był taki czas, kiedy sobie mówiłam - jeszcze jeden dzień i koniec,
      przechodzimy na butelkę. Kiedy dopadł nas skok rozwojowy i płacze z
      głodu trwały ponad tydzień, kupiłam sztuczne mleko i wiecie co -
      świadomość, że je mam jakby co, podziałała jak placebo :-)
      Tak, i nie odkładać do łóżeczka, jak „zasypia” przy piersi. Ssanie
      to wysiłek, maluch musi odpocząć. Można myziać pod bródką - wtedy
      zwykle ssie znowu przez chwilę. I tak w kółko :-)
      Potem wam będzie się najadał w pięć minut i będziecie tęsknić za
      maratonami...
      Pomyślccie sobie, że sztuczne mleko to jak hamburger z MacDonaldsa -
      tanie, rozreklamowane, ale ani się umywa do domowego jedzenia. Taki
      mleczny junk food :-)
      • ocelot2 Re: Warto wytrzymac :-) 29.03.08, 22:24

        Podpisuję się wszystkimi rękami pod "warto wytrzymać". Jak czasami
        było ciężko, to sobie przypominałam;), że dzieci przecież rosną. I
        faktycznie pomogło;)) I sobie wyobrażałam jak córeczka już będzie
        samodzielnym ludkiem itp. I wtedy nawet myślałam, że już mi żal, że
        trzeba ja będzie odstawić. O paradoksie, hehe.
        No, a w końcu wszystko się unormowało :))) Czasem chce jeść mniej,
        czasem częściej, ale je krótko i intensywnie. Już nie ma tak, że
        sobie przy cycu obejrzę wiadomości. Karmienie trwa 8-15 min. max
        W nocy 8-10min. I był etap, że budziła się raz w nocy. Teraz znowu
        częsciej - albo skok, albo ząbki. Pomyślcie sobie, że to jest jedna
        z najlepszych polis na dobre życie dla waszych dzieci:)))
        Może pomoże.
    • karolina33331 Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 30.03.08, 07:35
      Rzeczywiście warto wyluzować i przetrzymać.
      Wiem,że łatwiej powiedzieć a gorzej wprowadzić w życie. Mam dwie
      córki 11 letnią karolinę, którą bez najmniejszych problemów karmiłam
      22 miesiące i 3,5 miesięczną Julkę z którą przeżyłam masę problemów.
      Gdzieś w okolicach 5 tygodnia myślałam,że skapituluję, ale zagryzłam
      zęby mimo, ze mała często miała kolki, wymioty po nałykaniu się
      powietrza, szarpała się niesamowicie przy piersi, w 3 tygodniu życia
      zaczęła spadac na wadze. Jak miała 2 miesiące zachorowała: najpierw
      gardło, potem katar, i na końcu zapalenie oskrzeli(w ciągu tygodnia
      mała SPADŁA NA WADZE 300 gram). Horror trwał miesiąc i dzięki radom
      Pani Moniki i dziewczyn z forum powoli, powoli zaczęłyśmy wychodzić
      na prostą. Czego nauczyłam się dzięki forum??? Że jesli ekspert
      mówi,że należy przeczekać, że trzeba się uspokoić to nalezy
      wyluzować, nie ważyć, analizowac wagę, ale dac dziecku czas na
      dojście do siebie a nie zamartwiać się. Wiele dziewczyn opisuje
      problemy,które same przeszły i to dodaje otuchy. Nie powiem,że teraz
      moje karmienie idzie z górki(dalej mała miewa ostre fochy) ale
      wreszcie kiedy karmię małą poczułam ten magiczny "przypływ miłości"
      do julki co rekompensuje trudy :)I wiadomość z ostatniej chwili Jula
      w ostatnich 2 tygodniach przeskoczyła z 25 cent na ponad 75 :):)
    • kruszyzna Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 31.03.08, 12:20
      Ech, ja miałam kryzys w szpitalu, do którego zabrałam mnóstwo niepotrzebnych mi wtedy rzeczy (np. wkładki laktacyjne), a nie zabrałam maści na poranione sutki. Myślałam, o naiwna, że takie rzeczy to nie parę dni po porodzie, ale potem się robią. No i miałam za swoje. Na sutkach twarda, gruba skorupa, popękane, krwawiące i potworny, ale naprawdę potworny ból przy karmieniu. Krem nabiustny kupiony na gwałt w szpitalnej aptece i kuracja (po każdym karmieniu smarowanie). Teraz (20 dni po porodzie) jest pięknie. Nic nie boli, mozna się odprężyć, a młodzież, jak u Ciebie, cieszy się najedzona :)
    • aldakra Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 02.04.08, 18:35
      ja mam właśnie kryzys...moja mała skończyła już 1 miesiąc i od
      wczoraj dosłownie wisi na cycu :( zaczęłam się zastanawiać jakim
      cudem ona się przez kilka godzin takiego wiszenia nie najada i może
      mylę głód dziecka z potrzebą ssania? Juz sama nie wiem, ale
      dosłownie po 10 minutach jak ją odkładam do łóżeczka znowu jest
      płacz o cyca :( a ja już nie mogę w końcu w domu muszę coś zrobić.
      Problem jest tylko w dzień bo w nocy grzecznie śpi - zazwyczaj budzi
      się tylko 2 razy na karmienie które trwa ok. 15 minut i zaraz potem
      zapada w sen na kolejne 3-4 godziny.Kurcze poradźcie coś bo już nie
      daje rady, no i się martwię o małą moją czy głodna nie jest. A
      pediatra pewnie mi powie że butelkę z odżywką mam dać jeśli się nie
      najada :(
      • midla Re: Trzy ciężkie miesiące, ale się opłaciło :-) 02.04.08, 21:38
        no ale jak wynika z postów powyżej, możemy ci polecić tylko
        cierpliwość...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka