midla
29.03.08, 09:37
Uff, niby w teorii wiedziałam, że dziecko uczy się ssania piersi
bardzo długo, laktacja normuje się powoli, ale... Dopiero od paru
dni rozumiem, co to znaczy - jak któraś napisał na innym forum - że
karmienie to dla niej jak „uścisk dłoni”. Do tej pory był ból, i
przy przysysaniu, i potem ;-( I skończyły się poranione brodawki,
jedzeniowe maratony, lęk, że dziecko się nie najada, domaganie się
jedzenia co pół godziny, nawet wieczorne awantury przy piersi
chwilowo? minęły... Za to Kalinka, kiedy wypuszcza sutek z buzi,
uśmiecha się słodko :-)
Karmienie piersią to cudowna sprawa :-)