odciaganie pokarmu

18.09.03, 22:44
chce sie wyzalic, szlag mnie trafia, nie z powodu karmienia, bo milo karmic
wlasne dziecko, ale z powodu nie karmienia. Mianowicie zdarza mi sie raz na
jakis czas wyjezdzac do pracy poza Warszawe, w jedna strone 2,5 godziny ,
potem praca i powrot nastepne 2,5 godziny. Prawie caly dzien mnie nie ma i
chocbym nie chciala musze odciagac pokarm bo piersi jak balony. Wstyd sie
przyznac czasami w jakich warunkach musze to robic, np. w pociagu w toalecie,
same wiecie jak tam jest. Odciagac pokarm na stojaco starajac sie niczego nie
dotykac i prawie nie oddychac bo smrod jak cholera. Wpracy oczywiscie tez nie
ma pokoju ekstra do tego celu, pozostaje toaleta i jak tu ma czlowieka szlag
nie trafiac...
    • marios12 Re: odciaganie pokarmu 18.09.03, 22:56
      Oj, rozumiem Cię bardzo dobrze... Ja z kolei sporo kursuję Kraków-Warszawa i
      odciągam mleko w toalecie właśnie. Moja rada: przechodź do pierwszej klasy,
      zawsze trochę czyściej. Ja biorę ze sobę pieluchy tetrowe, zamykam pokrywę od
      sedesu, kłade pieluchę i siadam, bo inaczej nie umiem odciągać ręcznym
      laktatorem. No i oczywiście przeżywam chwile grozy gdy ktoś się dobija do
      toalety, a po 15 minutach siedzenia w niej mam dusze na ramieniu wychodząc, czy
      nie spotka mnie jakiś niewybredny komentarz...Ale już się trochę przyzwycziłam,
      co więcej taka hop siup do przodu jestem, że gdy docieram na miejsce to zaraz
      pytam o możliwość wstawienia mleka do lodówki, bo zawożę to potem spowrotem do
      domu i mrożę dla małego. Uważam, że kobiety karmiące piersią i pracujące poza
      domem, tzn, podróżujące powinny dostać zbiorowego Nobla za dobre zorganizowanie
      się i pomysłowość.
      Pozdrawiam wszystkie kiblowe odciągaczki,
      Magda
      • magda0 Re: odciaganie pokarmu 19.09.03, 14:55
        Swietnie ze napisalas i swietnie to ujelas, chodzi mi o kiblowe odciagaczki,
        juz myslalam ze sama siedze w tym kiblu i odciagam i nawet zaczelam sie
        zastanawiac czy dawac to mleko dziecku (caly czas dawalam) no bo z takiego
        syfu, ale jak widze ze sama nie jestem to mi od razu lepiej. Magda.
        • mlodamama Re: odciaganie pokarmu 23.09.03, 13:56
          Proszę poradxcie niedoświadczonej, swierzo upieczonej mamie.
          Mam 2 tygodniowego synka, którego karmię piersią. A apetycik to on ma! Za
          jakieś 3 tygodnie bedę musiała zacząć pojawiac sie w szkole - studia zaoczne w
          Łodzi. Nie bedzie mnie w domu ze 12 godzin - dojeżdżam z W-wy. Na szczescie to
          tylko 2 razy w tygodniu. Mały będzie zostawał z moją mama. Kupiłam sobię
          ściagarkę Aventu ręczną. Ale nie wiem jak się do tego zabrać!
          Ile powinnam zostawić miesięcznemu dziecki ml mleka żeby starczyło na 12
          godzin? Kiedy to ściagać, dzień wcześniej? Czy uda mi się karmiąc ściągnąć tyle
          mleka w jeden dzień? Czy to robić jakimis etapami, czy na raz? Po karmieniu,
          czy jak? jeśli po to od razu czy po jakmś czasie? Jak nauczyć dzidziusia pić z
          butelki?
          Kasia. Z góry dziękuję za rady.
          ps.Rozumiem, że do szkoły też muszę zabrać ze sobą laktator bo mi bedzie mleko
          kapało?
          • magda0 Re: odciaganie pokarmu 24.09.03, 14:35
            Oczywiscie ze musisz zabrac ze soba odciagacz, nie bardzo wiem czy uda ci sie
            takiego malucha zostawic, ja ze swoim na poczatku jezdzilam , tzn, jezdzilismy
            cala rodzina, sprobuj juz teraz dac mu troche pokarmu z butelki czy w ogole
            bedzie pil, jesli nie probuj lyzeczka, a mleko najlepiej zaczac sciagac
            wczesniej, i zamrazaj w zamrazarniku, najlepiej w malych porcjach po 50 ml.
            (ale to dla kazdego dziecka inaczej wiec musisz sprobowac), pozdrawiam, Magda.
Pełna wersja