zapalenie sutka

11.07.08, 17:29
Moja córcia ma 3 tygodnie. Cztery dni temu poszłam do lekarza z zapaleniem
sutka. Pierś mam miękką i nie występuje zastój pokarmu. Sutek jest jednak tak
nabrzmiały, że nie dałam rady karmić małej z lewej piersi. Od tego czasu
odciągam pokarm z tej piersi laktatorem i podaję z butelki. Z prawej piersi
karmię naturalnie (odczuwam jednak silny ból brodawki). W związku z zapaleniem
już czwarty dzień biorę antybiotyk. Nie moge się doczekać komfortu
bezbolesnego karmienia. Zastanawiam się, czy jakieś zioła mogłyby mi pomóc.
Mama mówi, żebym zrobiła okład z rumianku. Wydaje mi się jednak, że rumianek
wysusza. Słyszałam tez o okładach z szałwii. Czy ktoś wie coś na ten temat? A
może jest coś jeszcze, co polecacie?
    • monika_staszewska Re: zapalenie sutka 11.07.08, 18:46
      Okłady warto robić z lekko zgniecionych liści białej kapusty o
      pokojowej temperaturze (tylko liść przykładany bezpośrednio po
      karmieniu czy odciąganiu, powinien być chłodny z lodówki), przy czym
      liście trzeba wymieniać tak często jak będą flaczały. I zdecydowanie
      odradzam karmienie z butli ze smoczkiem i podawanie smoczka
      uspokajacza. Jeśli chce Pani podawać córci mleko nie z piersi
      sugerowałabym raczej łyżeczkę, kroplomierz, strzykawkę czy
      kieliszek, taki jak do lekarstw.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • sto.krotka1 Re: zapalenie sutka 01.12.15, 11:01
      Po odstawieniu dziecka od piersi(miało rok) z sutków wydobywała sie żółtawa substancja - bardzo niewiele. Po pół roku nie przechodziło, więc poszłam do lekarza. Internista odesłał do ginekologa a on zlecił badanie prolaktyny i usg piersi. Wszytkobyło w porządklu. Po kolejnym pół roku zaszłam w drugą ciążę i znowu miałam badaną prolaktynę bo niestety ale samo mi to nie przeszło do tego czasu. Z prolaktyną ok, lekarz zalecił nie drażnić sutków by nie wywołać laktacji przed porodem. I stan zaczął mi się pogarszać, żółtawa substancja wydobywała sie z kanalików(nadal bardzo niewiele) ale wokół zaczęła łuszczyć sie skóra też w żółtawym kolorze i wystąpiło mocne swędzenie. Udałam się do dermatologa - przypisała maść z antybiotykiem na bakterie bo ewidentnie to było zakarzenie. Kosztowała mnie jakieś 40 zł. Nie pomogła:( Trafiłam w internecie na artykuł, gtdzie było napisane, że to może być spowodowane pleśniakami, np dziecku przy spadku odporności (dorosłym też) w ustach wyskakuje pleśniawka - afta i jak dziecko ssie to te pleśniawki mogą zainfekować sutki. Na własną rękę bez konsultacji z lekarzami kupiłam chyba najtańszy lek dla dzieci na afty za niecałe 2 zł (aphtin) i po tygodniu smarowania brodawek wszystko mi pięknie zeszło:) Takie proste i taniutkie rozwiazanie a półtorej roku nikt nic nie mógł na to poradzić;/
Pełna wersja