Dodaj do ulubionych

Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu?

21.08.08, 09:00
Witam. Moj synek ma 4 miesiace. Od poczatku uwazalam na to co jem
(tak na wszelki wypadek) bo moj synek mial wczesniej calodobowe
kolki. Chociaz nie jadlam nic, co moglo mu zaszkodzic i tak ciagle
bolal go brzuszek. Na szczescie przeszlo mu jak mial 2,5 miesiaca.
Niestety dalej jestem na tej strasznej diecie i czuje ze usycham:(
(np. z owocow dalej jem tylko jablka i banany a z warzyw ziemniaki i
marchew itp.) Z checia wprowadzilabym do swojej diety jakies nowe
produkty ale maz i tesciowa bacznie pilnuja zebym tego nie robila.
Ja przez to boje sie jesc inne rzeczy bo nie chce zeby jak synka
bedzie bolal brzuszek obarczyli cala wina mnie. Dodam ze nie wiem
czy synek ma na cos alergie bo nigdy nie probowalam innych potraw.
Raz tylko jak mial 3 tyg. zjadlam pare rzodkiewek i wysypalo go na
buzi. Nikt w dodatku w naszej rodzinie nie ma alergi.
Oni sa zdania ze bede mogla jesc wtedy inne rzeczy kiedy Maly bedzie
zaczynal je jesc. PARANOJA. Patrza na siostre mojego meza ktora
wlasnie tak robila a dopoki jej synowie nie skonczyli pol roku zyla
na samych bulkach z maslem i wyglada teraz jak wyglada-170cm-48kg.
Nie przekonuja ich rzadne argumenty, rzadne ksiazki i rzadne forum a
ja powoli mam dosc...
A co Wy o tym sadzicie?
P.S. Przepraszam za brak ogonkow itp. ale jedna reka pisze a druga
kolysze malego:)
Obserwuj wątek
    • a.g.g.a Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 09:07
      A po kiego chcesz kogokolwiek przekonywać i prosić o pozwolenie na
      wychowywanie dziecka według własnego pomysłu???Mnie w Twoim wątku
      najbardziej rzuciła się w oczy kwestia wszechrządzącej i decydującej
      o wszystkim teściowej i podporządkowanemu jej synowi..Czy tak jest?
      Jedz rózne pokarmy i obserwuj synka,prawdopodobnie jest tak,że
      możesz jeść wszystko.Chyba teściowa Cię za to nie wyrzuci z domu,a
      mąż nie rozwiedzie;-)Pozdrawiam
      • aneta080787 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 09:15
        Moj maz nie jest jej podporzadowany a moja tesciowa jest ogolnie ok,
        ale oboje sa przewrazliwieni. Oboje nasluchali sie poloznej i teraz
        pilnuja zeby przeze mnie synka brzuszek nie bolal. Pozdrawiam
    • jadzia.orbitrek Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 09:12
      Z checia wprowadzilabym do swojej diety jakies nowe
      > produkty ale maz i tesciowa bacznie pilnuja zebym tego nie robila.
      > Ja przez to boje sie jesc inne rzeczy bo nie chce zeby jak synka
      > bedzie bolal brzuszek obarczyli cala wina mnie.

      ja bym zwróciła uwagę na powyższe dwa zdania.
      a potem pomalutku wprowadzała nowe produkty do diety:)
      pozdrawiam jadzia
      • 1anyzek Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 19:39
        a może wybrałabyś się z teściową do pediatry celem np. sprawdzenia
        czy mały dobrze przybiera na wadze, przy okazji poruszyć temat co
        powinnaś jeść żeby mały był zdrowy, to się tak dobrze mówi nie
        słuchaj męża nie słuchaj teściowej ale wydaje mi się że oni nie
        robią tego złośliwie tylko z troski o dziecko(fakt że taka dieta
        jeżeli dziecko nie jest alergikiem jest bzdurna), ja bym
        kombinowała , przecież teściowa nie pilnuje cię 24 na dobe, próbuj
        coś nowego przez 3-5 dni jak masz obiekcje, najwyżej zgonisz na
        potówki jak pojawi się wysypka. Pozdrawiam, pociesze cię moja
        kuzynka nawet bułek nie jadła przez ponad 2 lata kiedy karmiła
        piersią, potężne uczulenie prawie na wszystko, wygląda ok.
    • lea_pl Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 09:27
      Większość dzieci przechodzi kolki i nie ma to nic wspólnego z dietą matki.
      Uwazam, że przestrzeganie diety zapobiegawczo nie ma sensu. Wprowadzaj
      poszczególne pokarmy i obserwuj reakcje dziecka, ale to juz duży chłopczyk i
      powinno być wszystko w porządku. Dziecko bedzie spokojniejsze(bo mama mniej
      zmęczona)i dla ciebie lepiej, bo nie osłabiasz organizmu.Ja jadlam wszystko od
      początku nawet truskawki(wtedy nie widzialam, że to silny alergen) i malej nic
      nie było.Pozdrawiam
    • suga321 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 10:01
      witam
      ja z doświadczenia mogę podpowiedzieć że dieta karmiącej mamy powinna być raczej
      urozmaicona a nie nudna i jednostajna nie słuchaj nikogo powolutku wprowadzaj to
      na co masz ochotę ja karmie już ósmy miesiąc i od początku wprowadzałam nowości
      malutkie ilości żeby nie spowodować niepotrzebnych kolek - i jeszcze malutka
      rada dzidziuś będzie lepiej spał jak położysz go na brzuszku jeśli w łóżeczku to
      pod materacyk wsadź poskładany kocyk żeby dzidzia leżała pod delikatnym skosem
      wtedy nawet jeśli zjesz czegoś zbyt wiele to dzidziuś nie będzie płakał

      pozdrawiam i powodzenia agnieszka
    • mpogus Jest!! 21.08.08, 11:16
      Próbuj powoli wszystkiego - bóle brzucha nie koniecznie są wywoływane dietą.
      Mój mały też miał kolki do 2,5 m-ca, do tego wysypki prawie po wszystkim, jadłam
      tylko wieprzowinę, ryż , makaron , warzywa korzeniowe, jabłka, banany. Powoli
      około 4,5 m-ca zaczęłam jeść prawie wszystko. Na początku jeszcze miał trochę
      wysypek, ale powoli, robiąc przerwy doszłam do super sytuacji. Przy
      "stwierdzonej" przez lekarza skazie białkowej jem nabiał, jajka owoce wszystkie,
      a skaza chyba sobie poszła. Pozdrawiam, i pamiętaj, że najlepiej jak mały
      najpierw przez mleko matki powinien przyzwyczajać się do innych składników
      pokarmów, a potem zacząć sam je jeść.
    • edytadk Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 11:21
      Moj synek mial 3-4 tygodnie, gdy wybralismy sie do szeroko polecanej i reklamowanej pediatry - tylko kontrolnie, bo nic sie w sumie nie dzialo. Dodam jeszcze, ze jadlam wszystko (jak w czasie ciazy) i nie przejmowalam sie dietami. Maly podczas wizyty marudzil i pani doktor orzekla, ze brzuszek go boli. Zostalam szczegolowo przesluchana z mojego jadlospisu z dnia poprzedniego, a potem polecialy teksty typu "biedny maluszek, boli go brzusio bo niedobra mama tunczykiem sie obzerala". Dostalam liste produktow, ktorych nie moge jesc - w postaci ulotki dotyczacej stosowania diety eliminacyjnej. Na pytanie czy to alergia, uslyszalam, ze za wczesnie o tym rozstrzygac.

      Cala droge do domu ryczalam, po pierwsze obwiniajac sie o "cierpienia" dziecka, po drugie wyobrazajac sobie moja egzystencje na chlebie i wodzie. Aaa, chleb mial byc na zakwasie, w zadnym razie pelnoziarnisty, bez dodatkow. Pic moglam tez co najwyzej wode - o mojej ukochanej zielonej herbacie nie bylo mowy, zadne tam rumianki, melisy itp (a ja chora jestem bez cieplego kubka pod reka). I ja sie tak glupia katowalam pare tygodni, w czasie ktorych synek miewal kolkowe sensacje o malym nasileniu, najwyrazniej niezwiazane z moja dieta, skoro ja nie jadlam prawie nic... Winilam sie niemal za kazde poplakiwanie malucha przebiegajac w myslach jadlospis z ostatnich 24 godzin...

      Heh, jestem swietnym przykladem, jaka wode z mozgu moze zrobic sila medyczna wyksztalconej skadinad i nieglupiej kobiecie;-). Dodam, ze w rodzinie nikt alergii nie ma i niemowlecej wysypki jeszcze na oczy nie widzialam. Na szczescie w okolicach 2-3 miesiaca popukalam sie wreszcie w czolko i zaczelam jesc jak czlowiek. O dziwo moje dziecko zyje i ma sie swietnie - wkrotce roczek skonczy, caly czas karmiony piersia;-). Schabowe czy smazone placki ziemniaczane zjadane przez mame ma w glebokim powazaniu. Pediatra z czasem wycofala sie z alergii (nie miala wyjscia...) i zwalila wszystko na niedojrzalosc ukladu pokarmowego. Przy tej ostatniej dieta matki praktycznie nic nie zmienia i ja bylam tego swietnym dowodem. Okolo 4-5 miesiaca jelitka malucha najwyrazniej doszly do wniosku, ze dosc swirowania i bole brzuszka/sluzowate kupki zniknely. A ja z politowaniem i niejakim wstydem wspomina gehenne, jaka sama sobie zgotowalam traktujac slowa lekarza jako wyrocznie. Na szczescie rodzinka wspierala kazda moja decyzje...

      Czemu pediatrzy/polozne prawie nigdy nie biora pod uwage dobra mamy karmiacej? Przeciez nasze dobre samopoczucie i odzywienie jest nierozerwalne z blogostanem dzieciaczkow?

      Podpisuje sie pod radami kolezanek - maz i tesciowa w swoim troszczeniu sie o dobro maluszka zupelnie zapominaja o Twoich potrzebach, a normalne jedzenie najprawdopodobniej nie bedzie mialo zadnego ujemnego wplywu na Twojego 4-miesiecznego czlowieczka.
    • mika_p Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 13:04
      No dobra. Jak się boisz męża i teściowej, to bierz schemat żywienia niemowląt
      butelkowych i czytaj, co tam mozna dziecku podawać na początku. Mozna buraczki,
      można dyniowate (zatem otwiera się przed tobą arbuz i kiszony ogórek), zdaje
      się, że w pierwszych słoiczkach jest też groszek.
      Na wszelkie uwagi krytyczne machaj im przed oczami schematem i warcz, że skoro
      dzieciom wolno, to i matkom też.
      Najtrudniejszy będzie pierwszy krok, a jak już się okopiesz na pozycjach, to
      będzie ci łatwiej.
      Zacznij od dziś, jest sierpień, na straganach takie bogactwo warzyw, że się w
      głowie kręci, nie zmarnuj sezonu.
    • budzik11 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 13:24
      aneta080787 napisała:

      > Witam. Moj synek ma 4 miesiace. Od poczatku uwazalam na to co jem
      > (tak na wszelki wypadek) bo moj synek mial wczesniej calodobowe
      > kolki. Chociaz nie jadlam nic, co moglo mu zaszkodzic i tak ciagle
      > bolal go brzuszek.

      Jak sama widzisz - twoja dieta nie ma wpływu na kolki. Bez sensu się męczyłaś,
      przykro mi to pisać.
      Co do alergii - może być uczulony, ale póki nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
      Próbuj po trochu nowych produktów, np. jeden na 3 dni, jak nic się nie będzie
      działo - jedz śmiało.
      Ja mam dwoje dzieci, dwoje karmionych piersią, żadnej diety nie przestrzegałam,
      żadne nigdy nie miało ani kolki, ani uczulenia na nic.
      Poza tym - dziewczyno, czy ty jesteś dzieckiem? Nie pozwól się terroryzować
      teściowej i mężowi, jesteś dorosłą kobietą. Czy ty mówisz teściowej, co ma jeść?
      Ty chyba nie miałabys odwagi powiedzieć jej np. że ma nadwagę i potrzebna jej
      dieta, i jeszcze zabronić jeść tuczących rzeczy, prawda? A jej na to pozwalasz?
      Przecież jesteś dorosłą, odpowiedzialną osobą.
      Jedz śmiało i sie nie zamęczaj bezsensownymi dietami. Bo ci zbrzydnie i dieta i
      karmienie piersią.
    • miki2202 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 13:38
      Witam!
      Ja podobnie do Ciebie katowałam sie dietą, myślac,że to moze być
      także przyczyną kolek i myliłam się bardzo, kolki mimo mojej
      drastycznej diety utrzymywały się.Należy zwracać uwagę na
      przyjmowane pokarmy ale rozrszerzać dietę, położna którs opiekowała
      sie nami radziła by ścisłej diety przestrzegać przez pierwsze 4
      tygodnie po porodzie następnie ostrożnie wprowadzać nowe pokarmy.
    • ooolivia Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 14:40
      ja mieszkam w uk ,tutaj w diete nikt nie wierzy...trzeba jesc zdrowo i
      tyle...no,chyba,ze cos malemu wyraznie szkodzi...zaraz po porodzie zaserwowali
      mi smazona rybe i groszek,fasolke itp zjadlam,bo bylam glodna ...jadlam i jem
      wszystko ,a maly zdrowy jak rydz...ja bym sie nie katowala ;)
      • mama_frania1 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 17:39
        o tak, tak - ja tez w UK. trzy godziny po porodzie, jeszcze na porodowce dostalam kolacje - kanapke z tunczykiem i pomidorem, herbate z mlekiem. a na drugi dzien na sniadanie - platki kukurydziane na mleku oczywiscie... obiadu juz nie pamietam, ale na pewno dietetyczny to on nie byl...
        nie katuj sie, tylko powoli i pojedynczo wprowadzaj nowe rzeczy do swojej diety. jak dziecieciu niz nie bedzie to po paru dniach mozesz nastepna rzecz... moj maly okazal sie byc alergikiem na maaase rzeczy, a i tak udaje mi sie coraz bardziej rozszerzac swoja diete :)
        i wreszcie jedzenie z powrotem zaczyna mi sprawiac radosc :)

        • ooolivia Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 17:56
          oj wspolczuje alergii dzieciatka...ja na poczatku musialam nabial ograniczyc,bo
          mial suche,czerwone plamy ,ale teraz juz jest ok ;)
    • sylvanka Re: Ogórkowa i śledzik w oleju:) 21.08.08, 22:20
      Ja po cc na 2 dobę otrzymałam w szpitalu zupę ogórkową z ryżem i
      doszłam do wniosku , że jak po ogórkowej mu nic nie jest to nie będę
      wprowadzać żadnej diety. A jak wróciłam do domu to wpałaszowałam z
      lubością śledzika w oleju i smażona rybe w panierce:). Jem prawie
      wszystko (wykluczyłam jedynie cebulę, groch, fasolę, czereśnie-młody
      miał wzdęcia).Przez pewien czas ograniczyłam nabiał-skaza, ale po
      miesiącu wróciłam do serków, jogurcików itd (mleka nie piję od
      dziecka-mdli mnie:) i żyję). Owoce i warzywa wcinam bez ograniczeń
      bo to najlepsze źródło witaminek a zbliża się zima i takich dobroci
      już nie będzie. Więc dziewczyno wprowadzaj wszystko po kolei tylko w
      mniejszych ilościach (nie musisz zjadać 1 kg borówek tylko pół-
      hihi). A jak coś wyskoczy to się nie martw- zniknie a dany produkt
      wprowadź trochę później. Tak czy siak kiedyś będzie dzidziuś
      normalnie jadł.Pozdrwaim cieplutko
    • kocica27 Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 21.08.08, 23:21
      Ojej - też bym chciała ważyć 48kg jedząc same bułki z masłem..... Ale mnie
      pieczywo strasznie szkodzi i jakbym tak jadła, to pewnie ważyłabym ze 100kg
      :-((( Nie jem pieczywa już 2 miesiące po porodzie i tylko dzięki temu zrzuciłam
      19kg. Strasznie zazdroszczę ludziom, którzy mogą jeść chleb bez konsekwencji, a
      już w ogóle twoja szwagierka chudnie na takiej diecie, to jest dla mnie bomba.
    • kra123snal Re: Czy takie poswiecenie nie jest bez sensu? 22.08.08, 09:57
      Pamiętaj, że karmienie piersią nie jest równe ubezwłasnowolnieniu!
      Jak ja byłam na diecie, to i mężowi kazałam jeść to samo. Jak tylko
      spróbował jeść coś przy mnie, czego ja nie mogłam, to robiłam jazdy,
      że jak mnie może tak katować, przecież ja też mam na to ochotę. W
      pracy jadł co chciał :) Nie rozumiem jak możesz tak bez sensu byc na
      diecie, bo przecież i Twoje mleko jest pozbawione pewnych wartości
      odżywczych a co za tym idzie dziecko nie dostaje wszystkiego co jest
      potrzebne (głupi przykład, ale na diecie beznabiałowej Ty powinnaś
      suplementować wapń, jak Tobie zabraknie żelaza, to i dziecko będzie
      miało anemię). Może to do nich trafi! Jak mnie wkurza to pilnowanie
      kobiecie diety! Naprawdę zaproponuj mężowi podobne jedzenie i się
      spytaj czy jest przekonany, że to takie dobre dla dziecka (no i dla
      Ciebie!). Nota bene dziwi mnie, że jedna położna stała się guru
      zywieniowym i zadna inna publikacja nie trafia do mózgownicy.
      Dziewczyno! Zacznij jeść!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka