Dodaj do ulubionych

do p. Moniki - tracę pokarm?

24.10.03, 20:28
Mam zmartwienie:
Mój synek kończy miesiąc. Od poczatku karmię go tylko piersią (7 razy na
dobę, od 15 do 90 min.).Po urodzeniu stracił trochę ponad 10% wagi, zaczął
przybierać czwartego dzień. W 2. tyg. życia przybierał 30g dziennie, w
3.tyg. - 25g. Wygląda zdrowo, kontrole lekarskie wypadają pozytywnie, ale
ciągle zalecana kontrola wagi.
Od dwóch dni Mały bardzo marudzi i popłakuje, stale się domaga piersi, daję
na każde żądanie, ale mam wrażenie, że w dzień mam niewiele pokarmu (wręcz
pusto). Tylko w nocy piersi są twarde i "kapią". Dziś zdecydowałam się
dokarmić - zjadł 90ml mleka NAN i wreszcie się uspokoił.
Czy to możliwe, że tracę pokarm? Bardzo mnie to martwi. Proszę o poradę.

Z góry dziękuję, Wiki
Obserwuj wątek
    • martael Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 25.10.03, 15:25
      Cześć Wiki,
      Spróbuję Cię uspokoić zanim wypowie się ekspertka. Wiesz,
      nie wydaje mi się, że tracisz pokarm (w nocy masz go
      przecież pod dostatkiem, że aż kapie :-)). Twojemu
      synkowi pewnie zwiększył się apetyt. Wzmożone łaknienie u
      dzieci występuje książkowo w: 6 tygodniu, 3 miesiącu i 6
      miesiącu. Oczywiście książkowo, bo mój synek, podobnie
      jak Twój przechodził "żywieniowe szaleństwo", pod koniec
      pierwszego miesiąca. Wisiał na mnie cały czas i jadł jak
      szalony co 15 min. Trzymaj się i nie martw się, wszystko
      za jakiś czas powinno wrócić do normy.
      • maja252 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 25.10.03, 20:57
        popieram poprzedniczkę ...przy dwójce dzieci miałam kryzys w miesiąc po
        urodzeniu ....uwarzam że dokarmianie w tym czasie jest pierwszym krokiem do
        utraty pokarmu....masz czas to połóz sie z dzieckiem do łóżka ..przytulajcie
        się karmcie się i wypoczywajcie.....to mija bardzo szybko za kilka dni znowu
        będzie cisza a teraz tylko sie nie poddawaj

        pozdrawiam Maja
        • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 25.10.03, 21:30
          Marta i Maja, dzieki za słowa otuchy i radę. Mam nadzieję, że to się unormuje.
          Nie rezygnuję z "moich" karmień, ale jednak daję jedną porcję NANa, bo od
          południa po prostu mam pusto w piersiach, a Mały się domaga. Nie mogę patrzeć,
          jak jest głodny... Ale na razie się nie poddaję.

          Pozdrawiam, Wiki
          • wieczna-gosia Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 25.10.03, 21:54
            wiki, alez to ze piersi w czasie miedzy karmieniami sa puste- TO wlasnie
            swadczy ze mleka juz nie jest za duzo ale tyle ile trzeba. Mleko produkuje sie
            w trakcie karmienia- nie myslisz chyba ze matka karmiaca lata ten rok czy iles
            z mlekiem lejacym sie z piersi ;)))
            Byc moze twoj maluch przechodzi okres gdy zacznie wiecej jesc. A byc moze
            grzac zaczeli, ty ubierasz go cieplej i pic mu sie chce po prostu (szczegolnie
            jak po dostawieniu do piersi je krotko).
            Nie wiem. Wiem natomiast ze podawanie nana nie zwiekszy ci laktacji. Teraz
            weekend jutro niedziela. Wez do lozka malucha, ksazki, herbatke, obroc tv.
            Poloz sie na dzien slodkiego lenistwa. I karm, karm, karm, karm, karm. I juz
            cala tajemna recepta. Maluch- jesli faktycznie to mu potrzebne rozkreci ci
            laktacje. Juz po dobie odczujesz roznice. Mam niejasne wrazenie ze pani Monika
            powie ci to samo ;))
            • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 25.10.03, 22:24
              Rzeczywiście czasem je tylko 5 min.
              To chyba jutro spędzam dzień w łóżku...
              Ale co zrobić, jak będzie płakał? Mnie też nie podoba się dokarmianie, ale boję
              się, że głoduje.

              PS. Szczerze mówiąc myślałam, że kobieta karmiąca ma stale uczucie, że pokarm
              jest, np. nabrzmiałe piersi. Dobrze, że napisałaś, że tak nie musi być. Mam o
              jeden kompleks mniej :)

              Wiki
              • wieczna-gosia Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 26.10.03, 13:35
                Wiki wiecej wiary w siebie;))

                Maluch przybywa bardzo ladnie, to ze dziecko od czasu doczasu zglodnieje, to
                nie znaczy ze gloduje. Poza tym placze sie nie tylko z glodu- placze sie ze za
                cieplo lub zimno, za nudno, pieluszka mokra, mamy nie ma itp ;))
                Jesli juz polozylas sie do lozka z maluchem- jesli placze nie dlugo po
                poprzednim karmieniu- sprobuj go czyms zajac. Zobacz czy ma sucho, wycaluj mu
                brzuszek, zaspiewaj, daj mezowi niech ponosi, albo wyrzuc panow na spacer. A
                sama intensywnie mysl o karmieniu. Tylko bez stresu- nie mysl "mama za malo
                pokarmu", ale raczej "fajnie jest karmic, lubie karmic, bo..." itp. Jesli
                czujesz ze jestes spieta, ze juz w czasie karmienia myslisz o tym ze maluch
                sie nie naje- to bardzo mozliwe ze tak wlasnie bedzie. Napij sie melisy, wlacz
                ulubiona muzyke. Karm myslac o tym jakie to przyjemne, jak on slicznie
                wyglada, jakie to dla niego zdrowe. Mleko robi sie w glowie. Im bardziej
                jestes zrelaksowana i spokojna- tym latwiej mu sie przez kanaliki przebic. Im
                bardziej sie spinasz- tym mleka jest mniej.
                A wiec po prostu karm i po prostu nie dokarmiaj. Zapomnij o tym wyjsciu. I nie
                martw sie ze dziecko zaglodzisz bo na razie nic na to nie wskazuje. Dzieci
                placza, bo tak juz maja ;))
    • ese1 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 26.10.03, 11:21
      Mam ten sam problem, a mala wrecz sie wscieka, gdy z piersi nic nie leci.
      Staram sie ja przystawiac jak najczesciej, ale coz z tego, kiedy z pustego jesc
      nie chce. Dopiero po paru minutach cos znow leci, ale to ja nie
      satysfakcjonuje. Zaczelam pic herbatke HIPP oraz kupilam sobie RICINUS 5 CH,
      homeopatyczne granulki na poprawe laktacji (od poczatku mialam z nia problemy).
      Jeszcze rezultatow wielkich nie widac, ale dam znac jak cos sie poprawi.
      • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 26.10.03, 12:39
        Dzięki za nazwę leku. Słyszałam o tych granulkach, własnie też chciałam
        spróbować. Na razie popijam ziółka Fito-Mix i jedno Karmi dziennie.
        Dziś od 2-giej były trzy długie karmienia z obu piersi, Mały śpi, więc chyba
        najedzony:)

        Jestem już dobrej myśli.
        Uda się nam! Poprzedniczki pisały, że to przejściowy kryzys.
        Pozdrawiam i będę tu jeszcze zaglądać.
        Wiki
    • monika_staszewska Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 27.10.03, 12:04
      No i proszę, zanim przeczytałam PAni post już otrzymała PAni najważniejszą
      pomoc :)
      Jeśli jeszcze ma PAni jakieś wątpliwości to czekam na telefon.
      Pozdrawiam
      Monika Staszewska
      • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 27.10.03, 18:09
        Pani Moniko, Dziewczyny, na razie stosuję się do porad. Dziękuję wszystkim za
        odzew.

        Wczoraj było nieźle, Mały jadł 7 x, z obu piersi, czasem b. długo. Ale chyba
        mleczko leciało, a on co prawda budził się częściej niż zwykle, ale uspokajał
        się po jedzeniu.

        Dziś po południu już jakby gorzej - je, ale się ciągle złości. Zobaczymy -
        jutro kontrola wagi.

        Ese, co u Ciebie?
        Wiesz, zauważyłam, że zawsze mam więcej pokarmu po spaniu, nawet po krótkiej
        drzemce (jest możliwa właściwie tylko rano, bo wtedy Małego udaje się jeszcze
        troszkę uśpić), ale naprawdę każdy krótki sen daje mi uczucie pełniejszych
        piersi.

        Pozdrawiam,
        Wiki
        • wieczna-gosia Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 28.10.03, 04:51
          Na razie jestes na etapie rozkrecania laktacji wiec mleczka powinno byc
          wiecej. No i przeciez w czasie spania czlowiek jest rozluzniony i szczesliwy,
          wiec i mleczko sie produkuje ;)))
          Chcialam ci jeszcze powiedziec ze po poludniu wiekszosc dzieci gorzej je i
          jest niespokojna. Te pare godzin aktywnosci jednak daje w kosc. Ja mam taka
          zasade ze od godziny 17- 18 zmniejszam aktywnosc zyciowa. Jeszcze jakis krotki
          spacer, kapiel (bardzo czesto z maluchem, one sie wtedy bardzo uspokajaja) i
          chyc do lozeczka. Nie ogladam wiadomosci (te wojny), slucham sobie muzyki,
          karmie i dobrze mi.
          Trzymam za ciebie kciuki i jestem dobrej mysli.
          • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 30.10.03, 16:06
            Hm, jest tak sobie. Dwa dni rzeczywiście nic, tylko jedliśmy. Wydawało się, że
            mleko jest. We wtorek byliśmy na kontroli - przyrost wagi tylko 125g w 8 dni.
            To niestety był cios w moją psychikę:( Lekarz zalecił ostrożne dokarmianie,
            tak, żeby dziecka nie zniechęcić do piersi. Do tego Mały był trochę
            przeziębiony, więc dokarmiłam - raz, wieczorem przed spaniem.

            Wczoraj próbowałam wyeliminować sztuczne jedzenie, ale piersi po południu były
            po prostu puste (eksploatowane cały dzień co 2 godz.) Mały bardzo chciał jeść,
            ale szybko się zniechęcał do takiego "ssania na sucho". Zjadł w końcu 35ml NANa.

            DZiś znów próbuję podać tylko pierś, a Mały w ogóle prawie nie chce jeść (może
            i dobrze, bo się "nie przelewa"). Trwam w zamierze karmienia piersią, ale nie
            wiem, jak to będzie. Następna kontrola wagi znów we wtorek.

            POzdarwiam Matki karmiące,
            Wiki
            • monika_staszewska Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 31.10.03, 10:55
              Myślę, że ten przyrost wagi nie jest katastrofą, ale niewatpliwie świadczy o
              tym , że jakis problem ze ssaniem a właściwie z techniką ssania jest. Dlatego
              gorąco PAnią namawiam na wizytę w poradni laktacyjnej. Podawanie mleka
              modyfikowanego niewątpliewie poprawi przyrost wagi dziecka , ale nie rozwiaże
              problemu - a myślę, że właśnie na tym PAni zależy.
              I jeszcze jedna uwaga - jesli dziecko ssie przez cały dzień co dwie godziny czy
              jeszcze częściej to nie znaczy, że piersi są jakoś nadmiernie eksploatowane i
              jest problem z ilością mleka wieczorem. Skoro jest mleko o 12.27 to jest
              również o 19.13. Natomiast wieczorem dzieci zwykle chcą jeśść częściej. To
              powoduje, że wiele z nas-mam myśli, że mleka jest za mało. Tym gardziej, że
              dzieci zwykle ssą wieczorami niespokojnie, bo są zmęczone całym dniem pełnym
              wrażeń i tak na prawdę to powinny jak najszybciej usnać, ale usnąć nie mogą bo
              są głodne, a zjeść spokojnie nie mogą bo są zmęczone czy wręcz rozdrażnione tym
              zmęczeniem właśnie. Do tego jeszcze dołącza mama, która widząc miękką pierś i
              szarpiące się z nią dziecko natychmiast wpada na pomysł, że ma za mało mleka i
              się denerwuje. Zdenerwowana mama to zdenerwowane dziecko, które jeszcze mocniej
              szarpie się z piersią. Wtedy mama sprawdza co sie dzieje z mlekiem i oczywiście
              widzi, ze nic nie leci. Ale wcale nie dlatego, ze nic w piersiach nie ma. Po
              prostu w czasie zdenerwowania dchodzi do zaburzenia wypływu mleka. W taki oto
              sposób wieczorne karmienie przeradza sie w koszmar.
              Najlepiej więc: starac się spędzać popołudnie z dzieckiem jak najbardziej
              spokojnie, nie mysleć o miękkich piersiach - choć wiem, że to bardzo trudne,
              często zmieniać piersi w czasie jednego, długiego wieczornego karmienia -
              maluchy często po takim maratonie usypiają na godzinkę po czym budzą sie i już
              na spokojnie ssą długo najpierw jedną a potem długą pierś. I jeszcze coś na
              uspokojenie dla mamy - może to być herbatka z melisy, syrp Melisal czy inne
              ziołowe leki uspokajające. A jeśli nic nie działa to może lampka czerwonego
              wina.
              A jeśli jedynym sposobem na przetrwanbie wieczoru według PAni jest podanie
              młodemu człowiekowi mleka modyfikowanego to prosze to mleko podawać z
              kroplomierza lub ze strzykawki, skrapiając je do buzi dziecka po piersi w kącik
              ust malucha. Dzięki temu synek nie zniechęci się do ssania piersi.
              Pozdrawiam
              Monika Staszewska
              • wiki41 Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 04.11.03, 10:10
                Pani Moniko,dziekuję za długi komentarz. Chyba ciągle mało wiem o karmieniu...
                Spróbuję wieczorem tej herbatki z melisy i może Mały naje się z piersi (bo
                wieczorami rzeczywiście dałam za wygraną, sądząc, że "spada produkcja" pokarmu).

                Przyjdzie mi tym łatwiej, że przyrost wagi w ciągu ostatniego tygodnia wyniósł
                215g, Mały wygląda i czuje sie dobrze, morfologie też ma w porządku. Więc i ja
                jestem spokojniejsza.

                Technikę ssania synek miał na początku znakomitą (opinia lekarzy i położnych, a
                także z poradni laktacyjnej). Niestety od dwóch tygodni ma tendencję do
                chwytania piersi znacznie płycej. Początkowo sądziłam, że po prostu "lepiej
                leci", a potem zaczęły się problemy... Staram się go przystawiać jak najlepiej,
                czasem się udaje. To ważne i dla niego i dla mnie (pogryzione brodawki).
                No cóż, będziemy walczyć!

                Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, Wiki
                • texus Re: do p. Moniki - tracę pokarm? 05.11.03, 23:16
                  Dołącze się do życzeń jak największej wytrwałości dla Ciebie. Mi niestety się
                  nie udało. Mimo popękanych brodawek i bólu bardzo zależało mi na karmieniu
                  piersią. Dziś czytając te posty w tym wątku uświadomiłam sobie, że mogłam
                  zawalczyć o pokarm...ale niestety stało się:(((. Przestałam karmić jak mała
                  miała 2,5 miesiąca. Dzisiaj niedługo kończy 5 miesięcy i jest piękną, dużą
                  dziewczynką ale mimo to dużo straciłyśmy...chociażby widoku jej słodkiej buźki
                  przy mojej piersi:(((.

                  Jeszcze raz dużo samozaparcia i wytrwałości...
                  H&W

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8879315
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8879315&a=8881747
    • wiki41 Re: Chyba się udało! 13.11.03, 11:02
      Chciałabym zakończyć ten wątek optymistycznym akcentem:

      Po dwóch tygodniach starań i niepokojów (jest głodny czy nie, czyli dokarmiać
      czy nie?) myślę, że się udało. Dzisiejsza kontrola wagi wypadała dobrze: 250g w
      9 dni, a w tym czasie Szkrab był dokarmiony tylko raz! Jada na żądanie, w nocy
      dobrze sypia. Zawsze uważam, żeby dobrze chwycił pierś. No i nadal pijam piwo
      Karmi i ziółka na laktację.

      Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady.
      Pozdrawiam serdecznie,
      Wiki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka