nisar
23.12.08, 08:32
Chodzi znowu o tą choler*ą grzybicę.
Byłam u lekarza (poleconego mi tu przez dziewczyny), dostałam
pimafucin do smarowania i orungal do łykania. Małemu przecieram
buzię flumyconem w syropie.
I guzik. Poprawy prawie żadnej. Jedyna różnica to to, że sutki
zamiast boleć to masakrycznie swędzą.
I złapałam doła, że będę musiała rezygnować z karmienia, bo ileż
można mordować siebie i przede wszystkim narażać dziecko.
Buuuuu, niech mnie ktoś przytuli.
(i powie, że będę karmić długo, długo)