olgamy
30.01.09, 12:16
Witam
Moje dziecko ma juz prwie miesiąc. Ulewa prawie po koażdym
karmieniu. Niby tragedii nie ma, gdyz przybywa na wadze,ale
strasznie sie męczy. Zanim odbije po jedzeniu musi minąc czasem
godzina. Dziecko jest noszone w róznych pozycjach, odkładane do
łóżeczka i znowu noszone, a mimo to pokarm wciąż podchodzi mu pod
gardło i utrudnia zaśnięcie. Bywa,że dziecko wcale nie śpi od
jednego karmienia do drugiego. Pod koniec dnia jest tym
podjeżdżaniem pokarmu tak zmęczone ,ze bardzo trudno je wyciszyc(
nie mówiąc już o śnie)Bujanie ,kołysanie, smoczki, zawijanie, dźwięk
suszarki- daja różne efekty.dziecko śpi pod kaątem, pod kątem też
jest karmione i przeijane.Przez jakiś czas stosowałam zalecony przez
pediatrę Nutriton ale nie byłam zadowolona z efektów. Pokarm owszem
gęstniał w brzuszku ale utrudniało to dziecku odbicie. Przygotowanie
słabszego stężenia preparatu tez nie do konca rozwązywalo
problem.Obecnie dziecko przyjmuje Debridat a ja czekam czy bedfzie
jakiś efekt.
Zastanawiam się czy oprócz naturalnej dla tego wieku skłonności do
ulewania przyczyna nie leży w przekarmianiu.
Karmiąc piersią nie mam pojęcia ile moje dzieko zjada. byc moze za
dużo skoro mimo ulewań w tym tygodnu przybyło 300 g.
Pokarmu mam bardzo dużo i na dodatek sam mi leci z piersi.Dziecko
ssie łapczywie a nawet jak zrobi sobie przerwę to i tak musi połknąc
to co mu się samo w buźce nazbiera.Próbowałam sama robic małemu
przerwy na odbicie w trakcie jedzenia ale często konczy się to
zdenerwowniem a nawet płaczem malucha.Nawet jak uda mi sie w ten
sposób trochę odbic to i tak pokarm się ulewa lub co gorsza
podchodzi pod gardło i drażni przełyk.
Czas karmienia wynosi zazwyczaj 10 minut. Dziś pielęgniarka
zasugerowala mi,że może to trochę za długo. Zaczęłam zastanawiac się
nad tym czy nie ściagac pokarmu i podawac go dzieku butelką by móc
kontrolowac podawane porcje jedzenia.
Do tej pory dziecko było karmione 8 -9 razy na dobę co 2, 2,5 lub 3
godziny. Jeśli po trzech godzinach od karmienia samo się nie
obudziło było wybudzane poprzez zmianę pieluszki. Może zrezygnowac z
tego planu?Moze moje dziecko nie jest "podręcznikowe" i wystarczy mu
6 posiłków? Może to wcale nie za dużo pokarmu a po prostu za często ?
Czy ktoś ma podobne doświadczenia i jakoś sobie poradził z
problemami?