encepencewktorejrece
30.01.09, 16:30
Urodzilam synka przez CC. Wiadomo, na początku nici z mleczka,
zresztą więc dostał w szpitalu kilka razy butelkę. Potem mleko sie
pojawiło, jednak nie przypominam sobie czegoś takiego jak nawał.
Owszem, przez kilka dni piersi były bardziej bolesne, jednak żadnej
fontanny. Bylo raz lepiej, raz gorzej, jednak z każdym kolejnym
dniem, mam wrazenie, ze mleka jest coraz mniej. Mały krzyczy przy
piersi, laktatorem nie jestem wstanie odciągnąć więcej jak 10 - 30
ml ml (w pierwszych tygodniach hurtem napełniałam pojemniki do
mrożenia, trwalo to jednak z miesiąc). Dzisiaj synek ma 11 tygodni.
Przez ostatnie 6 dni przybrał na wadze 10 gram... Wczoraj nie
wytrzymalam, dalam mu butelkę, połknal 120 ml mimo, ze wczesniej wił
się na piersi ponad 20 minut i mialam wrazenie, ze cos jednak leci.
Dzisiaj to samo, pol godziny na cycu, histeria, mleka niet, butelka
połknieta.
Najbardziej dołuje mnie to, ze synek ma alergię pokarmową, wiec
mleko mamy byloby najlepsze.
Co jednak robic? Ja sie normalnie poddaję :( :( :(
Aha - używamy (niestety) smoczka, raz na jakis czas, podczas mojej
nieobecnosci dostawal moje mleko z butelki. Smoczek trudno bedzie
odstawic - ja mogę znieść jego histerię, ale wątpię, aby zniósł ją
ktokolwiek, jesli będę musiała wyjść z domu.