solelino
17.02.09, 18:39
Moja córeczka ma właśnie 7 m-cy. Dotychczas karmiłam ja wyłącznie piersią.
Pediatra powiedziała, że najwyższy czas rozszerzyć dietę, bo dziecko na samej
piersi będzie miało za mało żelaza. Zaczęłam więc od tartego jabłuszka. Mała
zjadła może łyżeczkę. Potem zaciskała buzię i się odwracała. Robiła wszystko,
aby nic jej nie włożyć do jedzenia. Następnego dnia troszkę ją "przegłodziłam"
i spróbowałam podać jabłko po powrocie z długiego spaceru. Była potwornie
głodna, ale i tak nie chciała jeść. Znowu zaciskała usteczka. Musiałam ja
przystawić do piersi, bo zaczęła płakać... z głodu. Dziś spróbowałam podać
ziemniaczka z oliwa z oliwek. Otworzyła buzię ze dwa razy i znowu koniec. Jak
mam jej rozszerzyć dietę? Mam wpychać jedzenie na siłę? Czy mam poczekać? A
może na początku dziecku wystarczy taka łyżeczka nowości? Mam cierpliwie
próbować nadal karmić ziemniaczkiem, jabłkiem, marchewką? A może powinnam
próbować podawać jedzonko kilka razy dziennie w różnych porach dnia?
Dotychczas próbowałam koło południa. Wydaje mi się, że mała może chciałaby
jeść wieczorem? mam próbować podać jej taka nowość tuz przed snem? Dodam
tylko, że niunia zasypia przy cycusiu, więc i tak będzie czekała na mleczko
mamusi. Jak to więc jest z tym rozszerzaniem diety? Dajcie jakieś rady, proszę.