Dodaj do ulubionych

Komu piwo naprawdę pomogło?

26.02.09, 20:10
Pani Moniko, dziewczyny napiszcie, czy piwo Wam naprawdę pomogło w
zwiększeniu ilości mleka jak był problem / kryzys?
Wiem, ze częste przystawianie etc. ale ja od 12 miesięcy tylko
ściągam i piersi okropnie mnie ostatnio bolą, mleka juz mało....
Czytałam o piwie, zastanawiam się czy to ma sens... bo herbatki
chyba? nie bardzo na mnie działają.
Mam wrażenie ze juz stoje pod murem... a jeszcze bym chciałą troche
powalczyć, choziaż miesiąc czy dwa...
Obserwuj wątek
    • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 26.02.09, 20:54
      Piwo moze i pomaga, ale na nasze myslenie, skoro wypilam piwo powinno byc wiecej mleka- i jest, wiec pij piwo (bezalkoholowe) i odciagaj, Mi pomaga "Bebiko" ktore stoi w kuchni od 2 m-cy, bo wiem ze jak zabraknie mleka to domieszam Bebiko, (i jeszcze ani razu nie domieszalam)- Kryzysy byly, sa i beda, trzeba przetrwac i basta :) Trzymaj sie i pij wiecej wody i odciagaj regularnie. (ja odciagam polroku i tez chce jeszcze powalczyc) Mi jak brakuje to zastepuje czasami posilek mleczny - kaszka lub deserkiem
    • budzik11 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 26.02.09, 21:03
      Może ci pomóc w tym sensie, że się rozluźnisz i mleko będzie swobodnie płynęło,
      bo na samą ilość mleka raczej nie pomoże ;-)
    • bernimy Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 26.02.09, 21:19
      A ja w piwo wierzę, że mi pomogło (Karmi), podobnie jak w melisę,
      herbatki laktacyjne i melisowo-jabłkowe . Może zadziałało na
      psychikę, ale efekt był wymierny w postaci dużej ilości mleka i
      całkowitego braku już problemów z tzw. "małą ilością mleka". Karmimy
      się 16 miesiąc i do tej pory to wszystko piję codziennie, może piwa
      trochę mniej, bo nie chcę się tuczyć :-)
    • edytadk Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 08:32
      Faktyczne działanie mlekopędne ma kozieradka:

      kellymom.com/herbal/milksupply/fenugreek.html
      (niestety po ang.)

      W aptekach i sklepach zielarskich można dostać kozieradkę w kapsułkach. Powinno się przyjmować minimum 6 kapsułek na dobę. Kilka mam na forach KP i DKP ratowało się kozieradką i wszystkie "głaszały pozytywne efekty. Polecany jest też lek homeopatyczny Ricinus communis CH5, ale osobiście mam mieszane uczucia odnośnie homeopatii;-), a działanie kozieradki zostało przynajmniej potwierdzone.
      • grudzien2007 Edyta 27.02.09, 15:26
        Dzięki za linka - dodałam go do ulubionych, aby jak juz kupie to
        zioło / kapsułki wiedzieć ile brać.
        Za kilka dni sprobuję, jak skończe probę z piwem.
    • monika_staszewska Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 10:38
      O tak w rozluźnieniu pomóc może. A rozluźnienie ułatwi wypływ :)
      tyle, że jeśli piersi w czasie odciągania bolą to nic nie pomoże na
      wypływ, bo ból jest silniejszym bodźcem. Może jakiś inny sposób
      odciągania Pani wypróbuje, nie mówię tu nawet o zmianie cyklu, ale o
      zamianie laktatora na inny lub na własne ręce.
      I tak przy okazji - szczerze gratuluję wytrwałości w odciąganiu!!
      naprawdę podziwiam :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • grudzien2007 Pani Moniko 27.02.09, 14:51
        Dziękuję za ciepłe słowa "otuchy".
        Ja używam teraz laktator medeli swing, czy moze jest jakiś na rynku
        bardziej odpowiedni jeśli ściąga sie tak częśto i dziecko nie ssie?
        Dodam, ze używałam ręcznego medeli (do pobudzenia laktacji bo
        dziecko było chore i nie jadło z piersi przez pierwsze 5 dni życia).
        Potem miałam z wypożyczalni laktatorów elektryczny, także medeli
        takiiii duży. Nie miał fazy stymulacji, tylko od razu ściąganie. Tez
        mi pomógł, bo potem to ja byłam chora, zabieg, szpital i straciłam
        pokarm. Ten laktator w ciągu tygodnia pomógł mi przywrócić poziom
        mleczka do prawie pożadanego - także tez był kochany.
        Jest jeszcze jakiś lepszey dla mnie? Dziękuję za pomoc!
        • monika_staszewska Re: Pani Moniko 02.03.09, 15:51
          Hmmm, nie bardzo potrafię odpowiedzieć na takie pytanie, bo mówiąc
          szczerze z laktatorami jest tak, że każdy ma jakiś swój ulubiony,
          który jemy akurat odpowiada, a innym ten sam zupełnie nie odpowiada.
          Jeśli karmi Pani odciąganym mlekiem to wydaje się, że jedyne co
          można jeszcze laktatorowo poprawić to odciągać na raz z obu piersi
          czyli laktatorem Mini Electric Plus. Ale nie jestem pewna czy jest
          sens coś zmieniać, skoro ma Pani ułożoną współpracę z wypróbowanym
          Swingiem.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska
    • karim1974 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 11:28
      Jesteś niesamowita! z tym odciąganiem, wiele osób mówi o działaniu
      piwa tylko na psyche, jeśli jest coś co lubisz np. to piwo, winko,
      mała kawka i pozwoli Ci to trochę "wyluzować się", odpocząć, to
      szukaj swojego sposobu. Słyszałam również radę, że jak sobie
      odpuścimy, to jest lepiej. Nie walcz o laktację, poszukaj
      przyjemnego sposobu na jej poprawę.
      U mnie herbatki działają (na moją psyche ;)).
    • midla Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 12:27
      Ja już ci na forum grudniowym pisałam, że jesteś wielka :) I nie
      martw się, jak się rzeczywiście pokarm skończy, bo dacie sobie już
      świetnie radę bez Twojego mleka :)
    • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 14:46
      Dzięki ogromne za wsparcie.
      Tak jak piszecie postaram się nie martwić, bo może wróci. Ostatnio
      jak byłam na wakacjach bez małej (ona jadła od Babci mrozonki) ja
      odciągąłam, aby utrzymać laktację, to wiecie co, pokarmu miałam
      sporo więcej... tylko szkoda, ze nie było córeczki. Wróciłam do
      domu.... i dalej spadek, a dodam, ze w domu odciągam częściej,
      dłużej. Co jest grane???
      Sprobuje kozieradki za waszą radą i co tam będe piła to piwo
      bezalkoholowe - kupiłam wczoraj kilka butelke (hmmmm ja nie lubię
      piwa :) ) wole winko. Kupię herbatki także. I jak któś mi powie, ze
      karmienie naturalne jest tanie :) hi, hi koszt tych herbatek, piwka,
      ziół etc.
      • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 15:17
        W sklepie zielarskim powiedziano mi, ze kozieradka moze zmienic smak mleka i te herbatki tez. A ile odciagasz w ciagu dnia? i ile zjada twoja Niunia?
        • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 15:31
          Pewnie mogą, ale i tak sprobuje.
          Teraz odciągam 4 razy na dzień. Problem w tym, ze praktycznie 1
          pierś jest laktacyjna. Na początku odciągałam 8 razy, potem 6, potem
          5.
          Miałam dosyć uwiązania ... nigdzie wyjść, wszędzie z laktatorem, a
          laktatora nie przystawie do piersi na spacerze :) a i dziecko biega,
          szarpie kabelek etc.
          Teraz mam mleka różnie od ok tylko 300 (waśnie mam kryzys) do 500 ml.
          Niunia wypija średnio na dzień 650 ml. Mam mrożonki, które musza juz
          byc zużyte jak i trochę wspomagam się mlekiem HA (tutaj mamy długą
          historię odczulania tym mlekiem, w miarę pozytwną).
          Może uważasz, ze mogłabym zmniejszyć ilość mleka podawana córeczce?
          Np tylko 2 razy na dzień?
          • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 15:39
            Nie wiem czy to jest dobre rozwiazanie dla córki zmniejszeni eilosci mleka, ale moze sprobuj jeden czysto mleczny posiłek zamienic na kaszke (na czas kryzysu) a potem jak juz bedzie po - to powrocisz do czysto mlecznego posilku- ja tak robie, Niuni z tego powodu krzywda nie dzieje sie. Mi juz niestety nic nie pomaga, ale i tak odciagam, tez mam jedna piers laktacyjna, a druga- to szkoda gadac (max. 100ml w ciagu dnia). Trzymaj sie- i powodzenia. A Ile twoja Niunia jzu ma m-cy?
            • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 15:58
              He ja tak jak ty, ta druga - prawa :) pierś to też max 100 ml.
              Moja dziunia ma juz, czekaj policzee, 15 i pół miesiąca. A twoje
              maleństwo?
              A bardzo często odciąganie także Ci nie pomoże? (ja poki co nie
              mogę, bo by mi chyba piersi odpadły, i tak juz się kule na sama myśl
              o ściąganiu, jeszcze nigdy tak mnie nie bolało jak ściągałam, zawsze
              tak, ale nie tak mocno). A Ciebie bola piersi?
              A ile odciągasz na dzień? i jaki masz system ściągania?
              Pozdro
              • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 16:11
                Moja Niunia ma 8 i pól, szwankuje prawa piers- Niunia jej nie lubiła od początku, wiec rozbujała mi lewą :) Odciągałam najpierw 4 razy dziennie co 4 godziny- o 8, potem między 12-14, potem między 16-18, i o 22. Teraz to tylko 3 razy,odpadlo mi wieczorne odciąganie, juz nei bylo potrzeby takiej ilości mleka, potem rozchorowałam się i nastąpiło wyraźne zmniejszenie się ilości pokarmu :(, Ja nie znoszę tego dzwięku Medeli, Niunia juz też, ale narazie dzielnie siedzi w łózeczku jak odciągam.Odciągam "na sucho" zeby zwiększyć, ale nic z tego, wiec powoli chyba zaczne wprowadzać "Bebiko" (które od 2 m-cy czeka na otwarcie), lae cały czas odciągam ten moment- bo mam mleka na styk :(Moja niunia pluła mrozonym mlekiem, wiec zapasów nie robiłam. Mnie piersi nie bolą, ale to chyba kwestia czasu juz
                • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 18:56
                  "które od 2 m-cy czeka na otwarcie"
                  To super, taki motywator w kuchni.
                  Ja już teraz konieczności dorobienia mleka nie traktuję jak
                  tragedii, a kiedys tak, nie musze tyle uciągnąc. Jam miałam 1,2
                  litra to namroziłam, całą zamrażarkę, z tego 1/3 wywaliłam, bo bałam
                  się ze za stare. Potem sie odwazyłam jej dać, nie chciała. Potem
                  jeszcze raz kaszka niemiecka kupiona na allegro i zjadła. Teraz to
                  już nawet bez kaszki je, ale powiem Ci szczerze, jakie to jest
                  świństwo... ja bym nie wypiła choćby nie wiem co; a przechowuje
                  mleko w temp. -24 st, czyli niskiej. Na szczęście ufff Adzia pije,
                  bo ja miałam około nie wiem 30 litrów?
                  Bolące piersi... nie wiem, może czasu, ale mnie zaczeły boleć bardzo
                  po roku ściągania... dziwne, bolałay oczywiście na początku, potem
                  ustąpiło i teraz wróciło, może dlatego, ze więcej ściągam, za bardzo
                  je ściskam, aby leciało?
                  A co się stało, ze ściągasz?
                  • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 21:13
                    Najpierw odrzucila jedna piers, potem zaczelo sie szarpanie sie przy drugiej, krzyk, placz, histeria, dokarmialam z butelki Chicco (z wązkim gardlem)- to bylo prawdopodobnie powodem odrzucenia piersi, no i wedlug mnie- zle przystawialam córke do piersi, za pozno poszlam do poradni- dopiero tam sie okazalo ze u corki juz zanik odruch glębokiego ssania i byłam skazana na odciąganie lub przejscia na mieszanke, wybralam odciąganie. Inga miala wtedy niecale 2 m-ce. Przeżyłam kilka skokow rozwojowych i juz myslalam ze koniec, Inga za zadne skarby nie chciala mieszanki, wiec odciagalam i po nocach co 2 godziny, zeby jej uzbierac mleko.A potem juz bylo z gorki, teraz nawet nei narzekam :) Znalazlam dobre strony tej sytuacji i ciesze sie- corka przesypia cale noce- bo najedzona i ja wysypiam sie, nie bede miala problemow z odstawianiem i t.d. Jak juz pisalam mnie troche choroba rozwalila i juz od m-ca nie ciagne tyle co przed choroba, ale wystarcza na 3 porcje po 180 ml dla Ingi. Ja juz pod koniec sciskam zeby lecialo, ale jak zaczyna bolec to daje spokoj i zmieniam piers.Chce jeszcze ja tak pokarmic, ciesze z kazdego dnia :) (moze to i glupie)
                    • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 22:31
                      "Znalazlam dobre strony tej sytuacji i ciesze sie- corka przesypia
                      cale noce- bo najedzona i ja wysypiam sie, nie bede miala problemow
                      z odstawianiem i t.d."
                      Masz rację, są tego dobre strony (ja np. byłam na kilkudniowych
                      wakacjach bez Małej a ona zostła z ukochaną babcią), tylko cholernie
                      ciężko jest karmić tak dziecko 2 lata i więcej... a tak bym chciała
                      w sumie. Nic to pierwsze dziecko jest na probę :)
                      Przy 2 nie dam się zakrzyczeć w szpitalu, ze mój pokarm szkodzi, nie
                      moge karmic do odwołania. Na początku zamiast piersi poznała butle
                      (a mogła prezcież kubeczek etc. Nikt tutaj nie pomógł, a ja nie
                      byłam przygotowana na taką sytuację zdrowotną. Na szczęście fachowa
                      pomoc doradcy laktacyjnego (dodam, ze prywatnie opłacałam i sporo w
                      sumie wydałam... nawet bardzo sporo, wizyty w domu na początku kilka
                      razy w tygodniu, potem rzadziej) miałam od początku, napewno to
                      pomogło... mała nauczyła się ssać, ja przystawiać ją przy wklęsłej
                      brodawce, to jest dopiero koszmar... 2 godziny prob i nic, Mała i ja
                      płakałyśmy... Bez pomocy doradcy laktacyjnego, którego poznałam na
                      szkole rodzenia ja napewno WOGÓLE bym nie karmiła. Ale własne
                      doświadczenie tez się liczy, no i faktycznie każde dziecko jest inne.
                      • ax-a1 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 22:43
                        Inga tez dostawała butle w szpitalu, ale nikt mi nei mowil ze pokarm szkodzi (brawo dla szpitala i osób w nim pracujących) , Ja musiałam się prosić zeby mnie nauczono dziecko przystawiać, i było jedno wielkie dziwienie - zdenerwowanie- ze ja tego nie mogę zrobic i zabieram cenny czas pielegniarek, była u mnie jeden raz - szarpała mnie i dziecko, cała w fochach i nerwach, dobrze ze polozna u której rodziłam to mi dziecko przystawiła odrazu po porodze, bo moze Inga by i tej siarki nie dostała :) . Zgadzam sie, trudno tak karmic dlugo, ale kazdy dzien jest cenny i oby dluzej dalo sie :)
        • monpaj77 Re: mi pomogla kozieradka 07.03.09, 00:46
          Witajcie!
          Chciałam sie z Wami podzielić doswiadczeniem z kozieradką, ktora
          polecano tutaj na forum.
          Aby wzmocnić laktację zażyłam kozieradkę, tj. pierwszego dnia o 21
          zjadłam 2 łyżeczki kozieradki popijając szklanką wody, a następnego
          dnia ok. godz. 15:00 miałam już piersi twarde tak jak przez pierwszy
          miesiąć po urodzeniu synka. Więc może jest to nadzieja dla innych
          mam, które cierpią z powodu małej ilości pokarmu.
    • bernimy Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 21:19
      I jeszcze jedno, bo wcześniej przeoczyłam, że
      "ja od 12 miesięcy tylko ściągam"
      o rety, jesteś niesamowita!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja tylko przez
      kilka miesięcy odciągałam i to nie cały czas tylko dodatkowo, ale na
      samą myśl o tylu miesiącach.... Jestem pełna podziwu! Moja ma prawie
      16 miesięcy, ale laktatora nie dotknęłam od maja.
      • grudzien2007 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 27.02.09, 22:33
        I nie dotykaj, bo można popaść w nałóg używania :)
        Dzięki!
    • ewela38 Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 28.02.09, 15:04
      Mnie nie pomogło i dziecko się chyba źle po nim czuło bo trochę jest gazowane.
      Fakt, że było wtedy noworodkiem jak próbowałam. Jeszcze na dodatek czułam jak
      tyje bo to tyle kalorii. Moze za szybko się poddałam ale laktacji mi nie
      zwiększyło. Pomogło za to odciąganie nocą. Jak Mała zjadła odciągałam laktatorem
      resztę pomimo, że często nic nie leciało. Za to w dzień było więcej mleczka.
    • agnieszka_z-d Re: Komu piwo naprawdę pomogło? 28.02.09, 17:36
      A ja po wieczornym piffku owszem - budziłam się z wyraźnie "pełniejszymi"
      balonikami:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka