Dodaj do ulubionych

o "mało wartościowym pokarmie" - help!

25.03.09, 19:25
Piszę w imieniu koleżanki która niestety nie ma dostępu do internetu.
Przeszukałem to forum i już wiem że "mało wartościowy pokarm" nie istnieje w
naturze. Ale co zrobić gdy istnieje w głowie pediatry?
Koleżanka ma 3 tygodniowego synka. Owszem, siedzi cały czas przy piersi a gdy
nie jest przy piersi - płacze. Dziewczyna ma pokarmu baaardzo dużo. Była w
poradni laktacyjnej gdzie sprawdzono i stwierdzono że technika ssania ok,
dziecko je efektywnie, płacz wg. nich wypływa z emocji dziecka. Z racji tego
ciągłego płaczu, odwiedziła ją dziś pediatra. Kazała dokarmiać (!) bo "często
u kobiet w trzy tygodnie po porodzie, przejściowo pokarm jest mało wartościowy
i po mimo jego ilości - dziecko jest głodne i płacze".
Koleżanka, pod wpływem pediatry podała dziecku butelkę i... mały zasnął na
trzy godziny! Potem znowu butelka i dwie godziny czuwania bez płaczu! Teraz
znowu mały płacze, ona karmi piersią. Odciągnęła pokarm i zamierza odciągać
żeby laktacja nie ustała w porach "butelkowych" i ma nadzieje że ten
przejściowy "spadek wartościowości pokarmu" szybko przejdzie.
Po przeczytaniu tego forum, ze szczególnym zwróceniem uwagi na wypowiedzi
eksperta, mi się to wszystko kupy nie trzyma. Jak to wytłumaczyć? (ten spokój
po butelce - rozumiem że zasnął - najadł się bo mu łatwo leciało, dłużej się
trawi modyfikowane to spał. Ale spokój w czasie czuwania? Przecież skoro je
efektywnie, to po posiłku przynajmniej powinien przez tą godzinę czy chociażby
pół być spokojny. Bredni typu "tłusty pokarm" nie biorę pod uwagę. Więc o co
chodzi?).
Pomóżcie. Proszę o wypowiedź eksperta, o ile to możliwe.
Aha, dodam jeszcze że koleżanka jest na diecie anty alergicznej, chociaż
żadnych oznak alergii (po za ewentualnie tym płaczem) nie ma. Je gotowanego
kurczaka, marchewkę i ryż.
Dziękuję za pomoc
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: o "mało wartościowym pokarmie" - help! 25.03.09, 19:39
      kilka rzeczy
      1-jeśli można,zmienić pediatrę,wiem,że w małej miejscowości o to trudno,ale
      jesli się da...
      2-małe dziecko,szczególnie tak małe,płacze z wielu powodów,nie koniecznie
      głodu,ale tego poprzez forum stwierdzić się nie da.może płacze bo mama denerwuje
      się podczas karmienia?może coś mu przeszkadza?może płacze jak się je odkłada i
      traci cały świat?jeśli z karmieniem jest wszystko w porządku,to po prostu
      zachowałabym święty spokój i karmiła dalej.mama na cały dzień z dzidzią do
      łóżka(już zazdroszczę),ciekawa książka/radio/muzyczka/tv i pediatry nie
      wpuszczać do domu.
      3-jak koleżanka nie ma dostępu do internetu,kup jej Dziecko gazetowe,tam też
      dużo fajnych rzeczy znajdzie.
      4-niech zostawi dietę i zacznie normalnie jeść.dopiero po objawach u dziecka
      eliminuje się podejrzane pokarmy,nie odwrotnie.
      5-uściskaj ją i powiedz,żeby się trzymała dzielnie i nie dawała butelki,bo na
      tym etapie życia szybko pożegna się z naturalnym karmieniem.
      pozdrawiam.
    • basiak36 Re: o "mało wartościowym pokarmie" - help! 25.03.09, 19:42
      O matko jedyna, ale lekarz...

      1. Pokarm jest jak najbardziej wartosciowy. Tyle ze skonstruowany tak aby
      dziecko czesto ssalo, czesto sie jedzenia dopominalo bo to w naturze taki
      warunek przezycia. Instynktownie byc blisko mamy i ssac. Zoladek ma malutki,
      mleko lekkostrawne, w brzuszku jedzenie bylo dostepne non stop - i w pierwszych
      tygodniach tak wlasnie wyglada karmienie piersia, non stop:) Mama odpoczywa,
      dziecko uczy sie ssac i ssie ile chce
      2. Dieta koszmarna i niepotrzebna. Je sie normalnie, to co w ciazy, jesli
      dziecko wyraznie na cos reaguje, mozna pomyslec o zmianach.
      3. Dziecko zasnelo po mieszance bo bialko krowie trawi sie dlugo, co nie
      swiadczy o tym ze wlasnie tak jest dla dziecka lepiej. Niestety wielu z nas sie
      wydaje ze noworodek to tobolek ktory ma jesc i spac, bez zadnych potrzeb
      emocjonalnych. A piers i to czeste ssanie zaspokaja nie tylko glod ale i
      potrzebe bliskosci, ciepla.
      4. Najlepiej byloby zmienic pania doktor. Najwyrazniej i dosc mocno promuje
      mieszanki:)
      5. Najadanie ocenia sie tylko po przyrostach wagowych, dobrze byloby tez
      sprawdzic technike ssania i pozbyc sie smoczkow jakichkolwiek aby dziecko mialo
      mozliwosc nauczyc sie efektywnie ssac - dzieki temu z czasem bedzie robilo sobie
      dluzsze przerwy miedzy karmieniami. Ale nie na tym etapie.
      • ven.to Re: o "mało wartościowym pokarmie" - help! 25.03.09, 20:38
        Dzięki za tak szybką reakcję.
        Wg. mnie ten pediatra nie jest najlepszy ale rzeczywiście zmiana byłaby ciężka.
        Technika ssania przez położne w poradni oceniona - o.k
        Dlaczego dziecko po butelce się uspokoiło podczas czuwania na całe dwie godziny?
        I przez ten czas nie domagało się piersi? Był to ewenement w jego życiu :).
        Napiszcie coś co można sprzedać biednej mamie - ona czuje i widzi że ma bardzo
        dużo pokarmu; widzi i czuje że maluch zjada go w dużej ilości, i nie ulewa
        więcej niż łyżeczka do herbaty po każdym karmieniu. Ona się nie przejmuje
        całodobowym jedzeniem synka tylko właśnie tym płaczem. No a po butelce nie
        płakał. I jest bardzo biedna, bo wszystko bierze do siebie.

        Dziecko zakupione. Inne gazety też ale ufać im nie można. Np. w najnowszym "mamo
        to ja - nr 1 w Polsce" (hihihi)napisane jest że warto wprowadzać stałe pokarmy
        już w 5 miesiącu u dziecka piersiowego, i promują nowy schemat żywieniowy z
        kaszką manną na samym początku, bez żadnych wątpliwości, chociaż wielu pediatrów
        je ma.
        Co do smoczka to mały nie używał - poza dzisiejszym dwukrotnym podaniem butelki
        Raz jeszcze dzięki za pomoc
        • ven.to p.s 25.03.09, 20:41
          ależ się powoli staję ekspertem :) Moja żona trójkę dzieci wykarmiła bez żadnych
          problemów to wiedzy nt laktacji miałem tyle co kot napłakał. A teraz? Proszę
          bardzo...
          Nie ma to jak pogłębianie i poszerzanie wiedzy.
          Gorące pozdrowienia dla wszystkich forumowiczek z tego forum.
          Może to wazelina ale odwalacie kawał dobrej roboty. Takie fora mają sens.
          Buziaki
    • asia889 Re: o "mało wartościowym pokarmie" - help! 25.03.09, 20:41
      3 tygodnie to moment dla wielu dzieci na rozpoczęcie się kolki. Być może to jest
      właśnie kolka a nie "czasowo mało wartościowy pokarm" (jej! ale bzdura!). Może
      ten spokój przy butelce to nadwrażliwość na laktozę w mleku początkowym, która z
      czasem sama przechodzi (jak kolki)? Można to sprawdzić jeżeli koleżanka
      odciągnie mleko początkowe (wysoko laktozowe) przed karmieniem. Jeżeli okaże się
      to lekarstwem to znaczy, że to jest to.

      Dieta na wszelki wypadek jest zupełnie niepotrzebna. Nic nie pomoże, a karmiącej
      może zaszkodzić. Karmiąc piersią można jeść wszystko.

      Wprowadzenie butelki może, choć nie musi, skończyć się tym, że dziecku popsuje
      się technika ssania lub z lenistwa porzuci pierś na rzecz butelki.
      • ven.to Asia889 25.03.09, 20:57
        Dzięki. To jest jakieś sensowne wytłumaczenie.

        Co do diety to teraz ona się nie da przekonać.
        Bardzo chucha, nawet na zimnie. Jak już ten płacz przejdzie to może wtedy. Na
        razie, panie położne w poradni powiedziały że czasami takie płacze są właśnie na
        tle alergii pokarmowej. Z tym że na pewno nie w tym przypadku bo dieta jest a
        poprawy nie ma :(
        Moja koleżanka jest teraz bardzo przewrażliwiona i w dodatku sama (no prawie, bo
        ma nas)

        Ten maluch płacze tak od urodzenia. Możliwe że to kolka?
        • asia889 Re: Asia889 25.03.09, 21:08
          Kolka zaczyna się od 2-3 tygodnia życia, nie wcześniej. Może jednak alergia na
          coś, z pewnością nie mleko, bo po mleku modyfikowanym dziecko nie płakało.
          Trzeba by się przyjrzeć kiedy dziecko przestaje płakać, kiedy zaczyna. Może
          chodzi o zaspokojenie potrzeby bliskości.
    • monika_staszewska Re: o "mało wartościowym pokarmie" - help! 25.03.09, 21:33
      No dobrze, to jeszcze trzy grosze ode mnie. Nic dziwnego, że po
      mleku modyfikowanym przerwa długa, wszak to mleko jest znacznie
      dłużej trawione. A płacze i nioepokoje dzieci często maja związek z
      niepokojem czy nawet niepewnością a raczej wynikającym z niej
      napięciem. Kobieta się zastanawia czy mleko ma dobre czy tyle ile
      trzeba i tak myśli, i myśli, i się martwi, a sprawdzić nie ma jak
      więc nie można czarno na białym potwierdzenia uzyskać. I jak na to
      podamy modyfikowane widać ile i do tego przerwa między karmieniami
      dłuższa wydaje się ze nareszcie jest dobrze, a przedtem było źle. A
      to wcale nie jest prawda. Wtedy było dobrze dla mleka ludzkiego, a
      teraz jest inaczej bo inne mleko.
      I jeszcze jedna sprawa- doświadczenie wielu kobiet, które noszą
      swoje dzieci w chustach jest takie, ze te maluchy sa znacznie
      spokojniejsze. Dlaczego, ano dlatego, że maja mamę cały czas w sumie
      przy sobie, a potrzeba poczucia bezpieczeństwa bardzo takie małe
      Ludki dominuje.
      Zatem Pana koleżance poradziłabym chustę właśnie i coś na
      uspokojenie, jeśli delikatne środki typu napar z melisy czy syrop
      Melisal nie wystarcza można się uciec do ziołowych tabletek
      uspokajajacyh Labofarmu lub Herbapolu.
      pozdrawiam serdecznie :)
      monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka