Dodaj do ulubionych

Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka :(

22.05.09, 19:14
Mam 18 dniowego malucha, który wyszedł niedawno ze szpitala. Pani
doktor spanikowała i wysłała nas na 5 dni z zapaleniem płuc- dziecko
lezało na obserwacji, bez leków wyszło zdrowe:) ale laktacja siadła.
W domu dostawiam malucha do piersi, jest ok do 18-19 a potem
niestety musze mu podac butelke , bo piersi są już puste. W nocy
ciut je ale tez jest butelka. Ma ktoś pomysł jak przywrócic laktację?
Będę wdzięczna za każdą radę
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 22.05.09, 20:17
      Najlepszy sposob to po prostu nie dawac w ogole butelki ani smoczkow. Piers
      nigdy nie jest pusta, nawet jesli dziecko sie denerwuje ze za slabo leci. Dawaj
      z piersi na piers, jak juz z jednej skonczy ssac, za pare dni wszystko powinno
      sie unormowac.
    • aprylis1 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 22.05.09, 20:23
      Dokładnie. Jak chcesz karmić piersią to nie podawaj butli i
      przystawiaj dziecię częściej zmieniając pierś kiedy wydawać się
      będzie pusta, za 2 dni już możesz poczuć pełne w pokarm piersi :)
      Powodzenia
    • mruwa9 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 22.05.09, 20:27
      Piersi NIGDY nie sa pozne, dopoki dziecko ssie, dopoty pokarm
      plynie. Po kropli, ale plynie. Ewentualny niedobor pokarmu dziecko
      nadrobi dlugoscia karmien (moga sie ciagnac godzinami, ale
      najlepsze, co dla pobudzenia laktacji mozna zrobic, to zaniechac
      podawania smoczkow i butlim, zamiast tego pozwolic maluchowi ssac
      piers do woli. Chocby calymi dniami i nocami. Czy w szpitalu dziecko
      karmilas piersia?
    • logikaa Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 22.05.09, 23:27
      pij dużo wody....można sobie zrobić ciepły prysznic na piersi, kawa
      zbożowa też jest dobra, ale tak jak mówiły poprzedniczki, dostawiaj
      malucha nawet 30 razy dziennie, i bez butli...uda się na pewno!
      • akinom1205 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 23.05.09, 09:16
        Pamiętaj, że musisz dziennie wypijać przynajmniej 1,5 litra wody.

        Poza tym, przystawiaj, ile się dziecko do piersi - czyli dokładnie
        to samo, co inne dziewczyny pisały. Odstaw butelkę:-)
    • kasiaizuzia1 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 25.05.09, 11:32
      Miałam dokładnie tak samo - z tą różnicą, że Mała wyszła ze szpitala po 19
      dobach a ja wcześniej po 10 - po jej powrocie kilka razy dałam butelkę (4 czy
      5), ale zawsze po piersi. Potem jadła ile chciała, bywało, że wisiała od 18 do 1
      w nocy a potem o 2 znów jadła.
      Więc leżałam z nią, spałam itd. Po ok tygodniu unormowało się i jadła
      normalnie:-) przez godzinę co godzinę:-))
      Teraz ma pół roku nadal karmię ją piersią i jest ok.
      Piszę o sobie bo przykłady pociągają:-))
      Daj sobie i dziecku czas - na pewno stęskniłaś się za szkrabem jak był w szpitalu...
      Pozdrawiam i powodzenia
      • a.bc Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 21:30
        Dzięki za rady, przystawiam go do piersi ciagle ale na pierwszą
        część nocy dostaje butelkę, bo mi dziecko dosłownie wyje z głodu
        ( wieczorem piersi mam jak flaki...mały tak ssie,że czuje ból w
        płucach). Ale na karmienia w nocy starcza mi pokarmu.Ten sam problem
        jest również nad ranem...

        • malwes Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 21:38
          Ja bym zrobiła tak:
          - staraj się po karmieniach mimo wszystko podziałać trochę
          laktatorem (nie martw się, że nic nie leci) - w nocy też co 3h lub
          po karmieniach (rytm 7-5-3)
          - spróbuj pić min 2 litry wody (choć nie jest udowodnione że to
          pomaga)
          - wypij herbatkę pobudzającą laktację - max 2 szkl w ciągu dnia
          - możesz ostrożnie spróbować trochę odgazowanego piwa Karmi
          - możesz spróbować homeopatii (Riccinus Communic CH 5 i 9 chyba)

          a przede wszystkim przystawiaj (to już wiesz) i jak trzeba to dokarm
          ale nie butelką - strzykawką, łyżeczką, kubeczkiem - najlepiej SNSem.
        • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 21:55
          > ( wieczorem piersi mam jak flaki...mały tak ssie,że czuje ból w
          > płucach).

          Źle robisz. Oszukujesz własne piersi.
          Spróbuj przez kilka wieczorów położyć się z maluchem do łóżka i karmić, aż
          zaśnie. Jak płacze, ponoś, uspokój i do piersi. Takie "cyrki" potrwają kilka
          dni, ale piersi dostaną wyraźny sygnał POTRZEBA WIĘCEJ MLEKA i zaczną go więcej
          produkować - na bank! Warunek - nie podajesz butelki, tylko karmisz, nawet
          flakami (zresztą flaki to unormowana laktacja i każda karmiąca takie ma ;)).

          Ten sam problem
          > jest również nad ranem...
          Rano zrób tak jak wieczorem, ułóż się wygodnie czy usiądź, weź pod ręke telefon,
          gazete, laptopa czy pilot od tv, picie, kanapki, przegryzki zdrowe i karm! Kilka
          dni i po kłopocie!
          Tylko nie oszukuj nikogo butelką. A karm.
        • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 22:09
          > ( wieczorem piersi mam jak flaki...mały tak ssie,że czuje ból w
          > płucach). Ale na karmienia w nocy starcza mi pokarmu.Ten sam problem
          > jest również nad ranem...

          I to wlasnie jest przyklad na to dlaczego sie mowi ze karmienie piersia zaczyna
          sie w glowie a nie w piersiach.
          Jesli nie dopuscisz mysli ze dziecko sobie da rade na tych sflaczalych piersiach
          - to automatycznie nie dajesz piersiom mozliwosci aby zaczely produkowac tyle
          ile dziecko potrzebuje. Teraz produkuja odpowiednio mniej - bo odejmujac to co
          podasz butelka.
          Najlepsza metoda to tak jak pisza dziewczyny, wyciszyc sie, polozyc z dzieckiem
          do lozka i przestawiac z piersi na piers.

          A picie duzej ilosci plynow nie ma wplywu, moze wrecz wplywac negatywnie.
    • taviatk_o Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 21:59
      Witaj,
      dziewczyny tu już pisały wszsystko ale jednego nei było - WYCISZ SIĘ.
      To klucz do powrotu. Jeśli jesteś zmęczona, podenerwowana i koniecznie chcesz zeby to mleczko się pojawiło to ono jak na złość się nie pojawia:(
      W moim przypadku pomogło: wymienione już karmi :)/w wypisie ze szpitala dostałam zalecenie spożywania tego superanckiego napoju :)/, pierś w buzi prawie 24h, a na wieczorne karmienie - wlaśnie kiedy mały chciał dużo i natychmiast - mąż dostawał rozkaz siedzenia i zagadywania mnie :) wtedy przełączałam się na inny temat niż "żeby było mleczko" i jakoś szło :) u nas naprawianie szkód trwało ok 3 tyg.
      Powodzenia!
      • mruwa9 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 28.05.09, 23:57
        no i takie maratony piersiowe maja duza zalete: ma sie alibi na
        nicnierobienie (w sensie prac domowych itd), mozna sie bezkarnie
        byczyc przed telewizorem, komputerem, w lozku, jak krolewna, z
        dzieckiem przy piersi. Polecam!
        • pitu_finka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 08:46
          A poki sytuacja sie nie unormuje to waz dziecko regularnie i jesli nie wyrabia z
          przyrostami (a tak moze byc jakios czas, np. tydzien) to dokarmiaj po karmieniu.
          Systemem SNS albo strzykawka i sonda. Mozesz podawac to co odciagniesz po
          karmieniu (moze to byc i 10 ml - tak bylo u mnie jak karmilam pierwsze dziecko.
          Tylko sie nie zalamuj taka mala iloscia). Jak przyrosty beda ok to bedziesz
          mogla wyeliminowac dokarmianie.

          A propos dokarmiania - moj syn tez przez pierwszy miesiac wyl z glodu, a
          przynajmniej tak to wygladalo. Teraz ma 3 miesiace i wazy 7,5 kilo. Nie dostal
          ani ml mieszanki. Takze dzieci wyja nie tylko z glodu.

          Sorry ze tak chaotycznie ale karmie wlasnie.
          • a.bc Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:09
            no dobra, flak nie flak dostawie na 24h i dam znać czy cos z tego
            wyszło. Jedyno jest pocieszajace mały mimo wszysko woli pierś i
            przytulanie sie niz butelkę:)
      • kejtusia22 relaktacja po miesiacu? 29.05.09, 21:41
        Witam a czy ktos ma pomysl jak przywrocic laktacje po prawie 3 tyg dzidziusia
        bez piersi???jakies resztki mam, sciagam po 20 ml dziennie z obu a maly na sam
        dotyk piersi wpada w szal.i jak tu nie plakac i sie nie martwic?????
        • a.bc Re: relaktacja po miesiacu? 31.05.09, 09:38
          Mój maluch płacze wieczorem, bo niestety cały dzien ssie pierś a na
          wieczór juz nic w niej nie mam( odciagnełam marne 20 ml :()zatem
          chce czy nie chce podaję raz dziennie butelkę. Doszło do tego ,ze ta
          butla jest tylko jedna a nie np 4 i to moim zdaniem jest juz sukces.

          Bede próbowała dalej aby tą butlę tez wyeliminować ale zobaczymy jak
          sie uda. Tym bardziej,ze maluch ma problem ze zrobieniem kupki-
          pewnie zasługa pomieszania jedzenia sztucznego i mojego:(


          • mruwa9 bzdura! 31.05.09, 09:56
            Piers nigdy nie jest pusta. Nawet po calym dniu karmienia. Wprost
            przeciwnie, im wiecej ssania, tym wiecej pokarmu . Taki cud natury :-
            ) Odciaganie nie sluzy ocenie ilosci produkcji pokarmu. A 20ml to
            nie jest taki zly wynuik, wiele mam moze tylko o takim pomarzyc.
            Wyrzuc butle, jej zawartosc da sie spokojnie zastapic dodatkowymi 20
            minutami przy piersi (na dobe). Wieczorne placze przy piersi to
            klasyka zachowania niemowlecia i nijak nie musi swiadczyc o braku
            pokarmu, a czesto o np. przezywaniu wrazen i bodzcow z calego dnia,
            o zmeczeniu.
          • kejtusia22 Re: relaktacja po miesiacu? 31.05.09, 18:57
            no mnie wlasnie zwiodly te braki kup- po sztucznym bez problemow i ciagle placze
            jakby byl glodny.mam zamiar zakupic medela sns moze sie uda, moze tez powinnas
            sprobowac?to napewno lepsze niz butla a przy okazji rozbuja piers do wiekszej
            produkcji mleka no i maluszek wiecej mleczka dostanie.sama juz nie wiem co
            myslec co robic, powodzenia zycze i wytrwalosci
            • mad_die Re: relaktacja po miesiacu? 31.05.09, 19:14
              SNS nie głupi pomysł, ale tu liczy się Twoje podejście, Twoa wiara w powodzenie
              powrotu do piersi tylko.
              Mleko jest w głowie, nigdzie indziej. Jeśli mama jest spokojna o ilość
              wypijanego mleka przez dziecię, to i dziecię jest spokojne. A jeśli stresuje się
              niepotrzebnie odciąganiem pokarmu, żeby zobaczyć ile go w piersiach zostało, to
              nie dziw, że potem butelka idzie w ruch.
              Ja nigdy - zaznaczam NIGDY - nie ściągnełam z obydwu moich piersi więcej
              niż 10ml! A karmię 16mscy, z czego pierwsze 7-8 to było tylko moje mleczko
              prawie (prawie, bo po 6mscu nowości, ale to mikroskopijne ilości były). Używałam
              laktatora przez pierwszy tydzień po porodzie, żeby rozbujać laktację, do niczego
              innego. Ale po tygodniu stwierdziłam, ze wolę posiedzieć z córką godzinę dłużej
              na piersi, niż 15 minut po karmieniu "katować" się laktatorem. I co? Cud! Bo
              pokarmu miałam tyle, że jak córka z jednej piersi jadła to z drugiej mi leciało ;)
              Uwierzcie, że uda Wam się wykarmić swoje dziecko. Bo się uda. Podstawowa zasada
              to karmić. Jak dla mnie z SNSem jest za dużo paprania się, ale ja leniwa jestem
              ;) I wolę serio leżeć cały dzień i przekładać z piersi na pierś, niż po
              karmieniu denerwować się, że nie uciągnę tyle, ile trzeba do SNSu...
              Pokarm jest w głowie.
              Im więcej ssania, tym więcej mleka.
              Powtarzajcie to sobie jak mantrę jakąś ;)
              I będzie dobrze!
              • kejtusia22 Re: relaktacja po miesiacu? 02.06.09, 23:28
                Wszystko rozumiem w 100% sie zgadzam, ale co zrobic jak 1- malec ciagle placze
                i ciagle chce jesc (dlatego zaczekm dokarmiac) 2 - jak teraz molestuje go
                piersia nie ma szans zeby mial ja w buzi dluzej niz 3 minuty.Ostatnio go
                przeglodzilam nie dala butli przez 7 godzin -efekt-lament bez minuty cycka.to
                moje drugie dziecko pierwszego nie moglam karmic(choroba plus szpital)i o niczym
                innym nie marzylam niz dziecko przy piersi.Udalo sie na 4 msc a potem glupia
                zwatpilam (wszyscy powtarzali ze go glodze dlatego tak placze)mam dola giganta z
                tego powodu i zamiast mleka łzy mi sie leja:(
                • mruwa9 Re: relaktacja po miesiacu? 02.06.09, 23:53
                  maluch byc moze ciagle chce ssac dla samego ssania, bo gdyby ciagle
                  chcial jesc, to mozna by sie niepokoic...
                  Masz madre dziecko, wie, ze im zdecydowaniej bedzie walczylo, tym
                  szybciej dostanie butle, bo tak mu wygodniej i latwiej. I ,
                  niestety, Twoje dziecko jest madrzejsze od Ciebie, bo potrafi
                  szybciej wyciagac wnioski.
                  Wpadlas z ta butla w bledne kolo i dopoki ewnetualnosc butli bedzie
                  brana pod uwage, dopoty nie bedzie poprawy ( a wrecz bedzie coraz
                  gorzej, co juz sie dzieje, a nie dzieje sie bez przyczyny. Tylko to
                  butla i smoczek sa przyczyna, a nie skutkiem stanu rzeczy). Chcesez
                  karmic piersia? To naprawde pozbadz sie smcozkow i burtelek,
                  zwlaszcza ze swojej swiadomosci, zapomij, ze taka ewentualnosc w
                  ogole istnieje na swiecie. Maluch chce ssac tylko 3 minuty? OK, co
                  prawda to krotko, ale niech mu bedie. Niech ssie 3 minuty, jesli nie
                  bedzie chcial pieri po tych minutach, ponos, uspokoj, a potem
                  przystaw ponownie do piersi. I tak do skutku. Nie- podac smoczek czy
                  butelke, ale podac piers. I jeszcze raz, i jeszcze...do skutku.
                  Moim zdaniem masz za malo wiary, ze mozna, i tu jest pies pogrzebany.
    • latulka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:07
      U mnie to samo. Wieczorem (koło 18-19) maluchowi nie wystarcza to co mam w
      piersiach i zaczyna się złościć, ciągnąć brodawkę, płakać. Podaje mu wtedy
      butelka własny, odciągnięty wcześniej pokarm. Nie potrafię patrzeć jak płacze
      tylko żeby podkręcić laktację. Czuję się tak jakbym robiła mu krzywdę.
      --
      • pitu_finka Latulka 29.05.09, 12:21
        A czy dziecko przybierało? Bo jesli tak to nie robisz mu zadnej krzywdy. Dzieci
        o tej porze placza z roznych powodow - nie tylko z glodu. Podanie butli moze
        wczesnieij czy pozniej doprowadzic do problemow, ale oczywiscie wybor jest Twoj.
      • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:38
        Ależ to najnormalniejsze w świecie "wieczorne odrykiwanie" wrażeń z dnia,
        zachowanie akceptowalne i nic w nim złego. Przejdzie, wraz z tym, jak układ
        nerwowy maluszka nauczy się przetwarzać te informacje, które bombardują go za
        dnia. Teraz walczy z tym jak może, a że umie tylko płakać, to to robi.

        Cierpliwość, cierpliwość i tylko cierpliwość Ci pomoże, nie butla (nawet z Twoim
        pokarmem). Noś, tul, uspokajaj i do piersi. Mleko w piersi NIGDY się nie
        kończy, bo tworzy się podczas ssania, a im więcej ssania, tym więcej
        mleka - taka bardzo prosta zasada, którą jeśli tylko się zrozumie świat wydaje
        się prostszy a nasze dziecko od razu mniej płaczliwe ;)
        Karm, karm i karm. Meliska na wieczór (lub lampka wina), wygodna pozycja i karm.
        Na zdrowie!
    • latulka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:38
      Przybiera ładnie (odpukać). Też myślałam,że płacze bo może jest zmęczony,
      rozdrażniony ale po podaniu butelki natychmiast się uspokaja. Czyli głodny. Może
      jest tak że nie chce mu się bardziej przyłożyć do ssania. Daję mu butelkę
      również dlatego, że takie ciągnięcie brodawki po prostu mnie boli.
      • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:40
        Daję mu butelkę
        > również dlatego, że takie ciągnięcie brodawki po prostu mnie boli.

        A im więcej będziesz dawać tej butelki, tym bardziej będzie on ciągnął brodawkę,
        i tym jeszcze więcej będziesz dawać butelki i będzie klops. Koniec piersi.

        Jeśli boli podczas karmienia, znaczy, że się psuje technika ssania - od butelki
        właśnie. Póki nie pozbędziesz się butelki, problem będzie i będzie się nasilał.
    • latulka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:48
      Wydaje mi się, że technika ssania jest ok. Boli tylko wtedy kiedy maluch
      zniecierpliwiony i wściekły, że nie leci tyle ile chce ciągnie pierś.
      • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 12:56
        No to skoro ciągnie tę pierś, to podaj drugą, a potem trzecią i czwartą i piątą
        i do skutku.
        Kilka wieczorów i po kłopocie, nie będzie ciągnął, nauczy się, że mleko nie
        zawsze tryska jak z fontanny, że żeby się najeść trzeba się napracować
        (przynajmniej trochę) i wszystko będzie ok.
        A po jakimś czasie piersi nauczą się produkować więcej, dziecko nauczy się jeść
        sprawniej, i karmienia skrócą się. I szarpanie się skończy. I bunt.
        Warunek - zero butelek i smoczków.
        • pitu_finka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 13:15
          Sluchaj mad_die:) Ona nam tu wyrosla na nowego eksperta forumowego:)))
          • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 13:23
            haha
            Jakiego znowu eksperta ;)

            Każda mama mogłaby takim ekspertem być, gdyby tylko znała mechanizm
            laktacji, akceptowała każde zachowanie dziecka, nie chciała walczyć ze sobą i ze
            swoim dzieckiem, a ufała sobie i dziecku.
          • latulka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 13:25
            Posłucham:) Zwłaszcza, ze już wcześniej forum bardzo mi pomogło i teraz karmie
            piersią a nie z butelki mieszanką
    • lemurka3 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 15:37
      moze warto spróbować SNS?
      • mruwa9 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 29.05.09, 15:49
        ale po co? Przeciez przyrosty wagi sa ok, czyli dziecku pokarmu nie
        brakuje. Za to utrzymywanie dokarmiania z butelki nie tylko nie
        rozwiaze problemu, ale jeszcze go nasili, bo lada chwila dziecko
        zupelnie obrazi sie na piers (ten proces juz sie zaczal- szarpaniny
        przy piersi i bol sutkow podczas karmienia) i w ten sposob a chwile
        skonczy sie na butli z mieszanka, "bo pokarm byl za slaby".
        Niepotrzebnie interpretuje sie wieczorne wariactwa przy piersi jako
        przejaw glodu i niedostatku pokarmu,. W tym wieku chyba wiekszosc
        niemowlat jest jak Dr jekyll (do poludnia) i Mr Hyde (wieczorem),
        taki etap. Te, ktore nie przechodza takiego etapu, to chyba zwykle
        sa to dzeici mam akceptujacych bezwarunkowo zachowanie i potrzeby
        niemowlecia, nie roztrzasajac, DLACZEGO???, tylko cierpliwie
        pozwalajac ssac piers do woli.
        • a.bc Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 16:15

          jutro dzień prawdy, idę ważyc małego żeby sprawdzic czy przybrał na
          wadze. Udało mi sie wyeliminowac butelkę, karmie piersią juz 3 dni.
          Zobaczymy jaki bedzie tego efekt:)
          Niestety mały ma nadal problem z kupką....
          • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 16:48
            A jaki to problem z tą kupką?

            Nie zdziw się na ważeniu, jeśli mało przybierze. Nie pamiętam, kiedy zaczęłaś
            przygodę z odstawianiem butelki, ale na efekty chyba troszkę więcej niż 3 dni
            trzeba poczekać.
            Ale nie kraczę, bo może być dobrze :)
    • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 18:24
      no więc trochę się nie zgodzę. poprzez stres i pobyt w szpitalu straciłam dużo
      pokarmu. przez kilka tygodni starałam się go odzyskać:
      -odciągałam laktatorem po każdym karmieniu
      -piłam herbatki i zioła na pobudzenie laktacji
      -masowałam i rozgrzewałam piersi
      -przystawiałam często córkę
      -leżałam w łóżku całymi dniami
      -starałam się wyluzowac
      teraz mam trochę wyrzuty sumienia, że wystawiałam na taką próbę moją corkę. bo
      gdy zaczęłam dokarmiać płacze się skończyły ,a ilość pokarmu zwiększyła się i w
      ciągu dnia mała jest najedzona. nie zauważyłam ,żeby butelka miała na nią
      negatywny wpływ jeśli chodzi o ssanie piersi..moim zdaniem trzeba wyzwolić się
      od myśli - brakuje mi pokarmu-(nie koncentrować się na tym) a pomóc w tym
      może... butla :)
      • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 20:44
        No a ja się z Tobą nie zgodzę i z tym co piszesz.

        bo
        > gdy zaczęłam dokarmiać płacze się skończyły ,a ilość pokarmu zwiększyła się i w
        > ciągu dnia mała jest najedzona.
        Chyba ilość pokarmu w butelce się zwiększyła, bo z pewnością nie w Twoich
        piersiach. Może się tylko tak wydawać, bo piersi są po prostu bardziej
        nabrzmiałe. Ale po jakimś czasie dostosują się do nowej, zmniejszonej produkcji
        mleka i będzie po ptokach. Podasz więcej butelki, no bo przecież z piersi się
        nie naje i koniec karmienia piersią.

        nie zauważyłam ,żeby butelka miała na nią
        > negatywny wpływ jeśli chodzi o ssanie piersi.
        Póki co nie zauważyłaś. Poczekaj jeszcze trochę. Smoczek i butelka to bomba z
        opóźnionym zapłonem, nie działa od razu, na zgubne efekty ich działania trzeba
        sobie poczekać.

        moim zdaniem trzeba wyzwolić się
        > od myśli - brakuje mi pokarmu-(nie koncentrować się na tym) a pomóc w tym
        > może... butla :)
        A moim zdaniem można z powodzeniem wykarmić swoje dziecko nie podając butelki -
        są inne, dobre i skuteczne metody bezsmoczkowe. Ale to trzeba chcieć się
        pomęczyć trochę i wierzyć, że się da.
        • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 22:50
          mad_die nie bądź taka pewna co znajduje się w moich piersiach.. ilość pokarmu
          zwiększa się wraz ze wzrostem dziecka.
          poza tym która matka i ile wytrzymałaby krzyki malucha z głodu?patrzeć jak się
          niecierpliwi i nie ma siły juz krzyczeć..:((( ..próbowałam wszytskiego byle nie
          dać butli i niepotrzebnie narażałam ją na te eksperymenty..
          poza tym ile mam czekać jeszcze bo "bomba z opóźnionym zapłonem" tyka już od 5
          miesięcy?
          "A moim zdaniem można z powodzeniem wykarmić swoje dziecko nie podając butelki -
          > są inne, dobre i skuteczne metody bezsmoczkowe. Ale to trzeba chcieć się
          > pomęczyć trochę i wierzyć, że się da."
          ja zbyt długo się męczyłam pamiętaj ,że nie tylko Ty się męczysz ale też i Twoja
          pociecha...
          "o jednej bułce dziennie" przez "chwilę" - wywołuje we mnie sadystyczne
          podejście do sprawy...po to by karmić TYLKO piersią. wielu matkom z powodzeniem
          wychodzi dokarmianie bez rozczarowań ..
          • mad_die Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 11:25
            ilość pokarmu
            > zwiększa się wraz ze wzrostem dziecka.
            Tak, o ile nie podaje się butelki i smoczka. Bo chyba mi nie powiesz, że od 5
            miesięcy ilość mieszanki jaką dajesz do wypicia maluchowi jest taka sama? Stała
            i niezmienna?

            > poza tym która matka i ile wytrzymałaby krzyki malucha z głodu?patrzeć jak się
            > niecierpliwi i nie ma siły juz krzyczeć..:((( ..próbowałam wszytskiego byle nie
            > dać butli i niepotrzebnie narażałam ją na te eksperymenty..
            Nie każdy płacz to płacz głodowy. Nie znam Twojej sytuacji, więc się wypowiadać
            nie będę, czy Twoje sposoby na zatrzymanie tegoż płaczu były dobre czy nie.
            Napisz coś więcej, to pogadamy.
            Bo moja córka też płakała i ja jakoś z tego powodu butelki jej nie dałam.

            > poza tym ile mam czekać jeszcze bo "bomba z opóźnionym zapłonem" tyka już od 5
            > miesięcy?
            A tego to nikt nie wie. Może jesteś jedną z niewielu wybranych matek, których
            dzieci się nie psują po podaniu smoczka :P

            > ja zbyt długo się męczyłam pamiętaj ,że nie tylko Ty się męczysz ale też i Twoj
            > a
            > pociecha...
            I znowu, nie znam szczegółów Twojej męczarni, więc się nie wypowiem.

            > "o jednej bułce dziennie" przez "chwilę" - wywołuje we mnie sadystyczne
            > podejście do sprawy...po to by karmić TYLKO piersią.
            A tego to już w ogóle nie rozumiem? Ze niby co? Dieta, tak?

            wielu matkom z powodzeniem
            > wychodzi dokarmianie bez rozczarowań ..
            I bardzo dobrze, tylko niech nie mówią, że przestały karmić piersią, bo im się
            mleko skończyło.
            • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 22:32
              sarkazm... dobitny..
              najbardziej smutne jest to, że tak bezczelnie OCENIASZ i drwisz z innych..
              aż się odechciewa ..

      • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 22:53
        shklarnia napisała:

        > teraz mam trochę wyrzuty sumienia, że wystawiałam na taką próbę moją corkę. bo
        > gdy zaczęłam dokarmiać płacze się skończyły ,a ilość pokarmu zwiększyła się i w
        > ciągu dnia mała jest najedzona.

        A jakie byly przybory wagi? Czy podczas tej 'walki' o pokarm i karmienie dziecko
        dostawalo caly czas butelke i smoczki, czy bylo dokarmiane inaczej?

        Dodam jeszcze ze placz i domaganie sie piersi to nie tylko glod o jedzenie, ale
        rowniez potrzeba bliskosci. I nie trzeba na to dawac butelki, zwykle wystarczy
        np wsadzenie dziecka w chuste i pozwolenie aby ssalo i bylo przy mamie ile
        chce. Szczegolnie jesli poczatki byly trudne, np dlugi pobyt w szpitalu.
        • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 23:38
          basiak36 - no wlasnie mala nie przybierala - byla slaba przez te tygodnie jak
          staralam sie przywrocic moj pokarm..dlatego musialam zaczac podawac
          butle..(dostalo mi sie u lekarza za te 'eksperymenty' az wstyd mi bylo)
          na prawde duzo czasu zajelo mi doprowadzenie jej do wagi "normalnej".. i nie
          byla to niedowaga , bo wiadomo, ze dzieci karmione piersia nie musza przybierac
          200 tylko nawet 140 ... a ona plakala trzymajac piers,ssala i plakala i potem
          znowu chwytala ssala i plakala- denerwowala sie ,ze nie leci jej (jak jeszcze
          byla karmiona tylko moim mlekiem) ... tylko wyobraz sobie basiak36, ze dzieci
          kiedys umieraly z glodu jak matce brakowalo pokarmu a we wsi nie bylo akurat
          mamki.. butla u mnie to byla ostatecznosc- ale jak juz do tego doszlo...to nie
          bylo to takie straszne..
          • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 23:46
            tylko wyobraz sobie basiak36, ze dzieci
            > kiedys umieraly z glodu jak matce brakowalo pokarmu a we wsi nie bylo akurat
            > mamki.. butla u mnie to byla ostatecznosc- ale jak juz do tego doszlo...to nie
            > bylo to takie straszne..

            Musialabys w ogole nie miec ani kropli aby mozna bylo przypuszczac ze jakis
            problem istnieje, bo takowy dotyka ok 2% kobiet.
            Problem zwykle jest po stronie dziecka, i z tego co piszesz tak wlasnie bylo u
            Ciebie. Byc moze gdyby ktos odpowiednio doradzil, i np zalecil SNS, czy inne
            metody (np breast compression na utrzymanie aktywnego ssania kiedy dziecko sie
            odrywa od piersi), nie byloby problemu. Ale specjalistow z prawdziwego zdarzenia
            jest niewielu...
            Takie cos co opisujesz, odrywanie , i ssanie i odrywanie, to typowy problem
            gdzie dziecko nie potrafi zalapac dzialania piersi, zwykle po prostu tez za
            plytko ja lapie. A jak brodawka jest za plytko w buzi, stymulacja piersi jest
            bardzo slaba i mleko leci wolno bardzo. Dziecko sie wkurza i nie przybiera na
            wadze. Roznice czynia milimetry czesto.
            Widac to na tym filmiku:
            www.drjacknewman.com/video/squeezing%20nipple%20demonstrating%20difference%20between%20Poor%20latch-1.wmv
            • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 23:58
              ale jak juz sie zmeczyla placzem i przespala te 4 godziny to pila spokojnie,byla
              najedzona,tylko pozniej obudzila sie po 2 godzinach i bylo gorzej,a pozniej po
              pol godziny i po pol godziny.... i tak w kolko az sie nie zmeczyla mocno i znowu
              nie spala 4godziny...wtedy ssanie przebiegalo dobrze... bylo jej zamalo, a ja
              staralam sie jak moglam... chociaz nie powiem,ze mialam jeszcze jeden problem...
              ktorymbylstres i presja wlasnego meza- tego niktby nie chcial przezywac..
              • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 09:28
                Stawiam na ewidentny problem ze ssaniem, jesli przy tym nie przybierala na wadze..
                I specjalista od laktacji by pewnie kazal budzic po 2h.
                A presje mialas zeby karmic czy nie karmic?
                Nie bylo Ci latwo, na pewno. Ja mialam podobny ale posmoczkowy problem z
                pierwszym dzieckiem, i w koncu trafilam na specjaliste od laktacji, kilka sesji
                'naprawczych' i dziecko zaczelo sie najadac..
                • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 09:57
                  basiak36 presja byla,zeby karmic .. do tego stopnia, ze trzymajac butle w rece z
                  mlekiem oberwalo mi sie...tzn...uderzyl mnie, wyrwal butle. wiec wyobraz sobie
                  jak tu spokojnie utwierdzac sie w przyjemnosci i prob karmienia piersia ... dla
                  mnie to byl niebywaly stres..bo tak mocno ma zakorzenione TYLKO karmienie
                  piersia-zadnego dokarmiania nawet bezsmoczkowego-sam byl karmiony 3 lata a jest
                  strasznie chorowity...:(
                  • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 14:47
                    shklarnia napisała:

                    > basiak36 presja byla,zeby karmic .. do tego stopnia, ze trzymajac butle w rece
                    > z
                    > mlekiem oberwalo mi sie...tzn...uderzyl mnie, wyrwal butle. wiec wyobraz sobie
                    > jak tu spokojnie utwierdzac sie w przyjemnosci i prob karmienia piersia .

                    Koszmar, wspolczuje Ci bardzo... takie zachowanie jest nie na miejscu:(

                    Co do problemow z karmieniem,nie bierz tego co Ci tutaj piszemy jako jakis atak
                    na to co robilas, bo robilas to co uwazalas za najlepsze w danej, nielatwej
                    sytuacji. Kazda z nas podejmuje decyzje w oparciu o to co wiemy w danym momencie.
                    Ale warto czasem przeanalizowac na spokojnie to co bylo, bez jakiegos obwinania
                    sie. Ja wiem jakie bledy popelnilam, przyjmuje to, przy drugim dziecku juz
                    podobnych nie popelnialam.
                    W kazdym razie dokarmianie jest potrzebne bardzo rzadko- podstawa jest dotarcie
                    do przyczyn slabych przyrostow. I niezmiernie rzadka przyczyna bylby prawdziwy
                    brak pokarmu.
          • mruwa9 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 07:46
            shklarnia napisała:

            >
            > staralam sie przywrocic moj pokarm..dlatego musialam zaczac podawac
            > butle

            Trzymasz sie bardzo prostego, liniowego myslenia: slaby przyrost
            wagi -> dokarmianie butla.
            A moglo byc tak:
            slaby przyrost wagi -> przeanalizowanie przyczyny -> skorygowanie
            techniki karmienia z jednoczesnym, w razie potrzeby, BEZSMOCZKOWYM
            dokarmianiem ( z kubka, strzykawka, z kieliszka, SNS), najlepiej
            wlasnym pokarmem -> stymulacja laktacji -> produkcja dostosowana do
            potrzeb dziecka, bez potrzeby dokarmiania.

            Wybralas inna droge, Twoje prawo, ale Wasz problem byl do spokojnego
            rozwiazania bez uciekania sie do butli i bez glodzenia dziecka.
            Problem najwyrazniej lezal w technice karmienia, a podajac dziecku
            smoczek nie tylko problemu sie nie rozwiaze, ale z reguly jeszcze
            nasili, bo technika ssania piersi psuje sie jeszcze bardziej, a
            piersi otrzymuja sygnal do dalszego zmniejszania produkcji.
            Nie, dawniej dzieci nie umieraly z gloduu, bo kobieta, wiedzac , ze
            nie ma alternatywy dla karmienia piersia, podawala dziecku
            chociazby "pusta" piers, z dobroczynnym skutkiem dla laktacji. I o
            tym nieustannie sie tu powtarza.
            • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 10:09
              dokarmianie najlepiej wlasnym pokarmem?- och coz za wspaniala rada.. tylko,ze ja
              NIE MIALAM ZA DUZO POKARMU!
              zanalizowalam przyczyne- tylko ,ze NIE MOGLAM SIE JEJ POZBYC!
              ponownie powtarzam-POKARMU MAM WIECEJ, a mala ssie bez problemow!
              aha no i jeszcze jedno... nie wiem co czytasz, ale sa niezbite dowody , ze
              dzieci UMIERALY z glodu- byly alternatywy- mamki(jesli mialo sie szczescie) lub
              mieszanie mleka z woda i mąką(ale najczesciej dzieci mialy przeboje zoladkowe po
              tym i z glodu np 7 tygodniowe dziecko umieralo)..
              • mruwa9 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 10:46
                Dokarmiac wlasnym pokarmem oznacza np. zwiekszenie czestosci i
                dlugosci karmien piersia. Albo- odciaganie pokarmu miedzy
                karmieniami (nawet, jesli byloby to 10-20ml) i podawanie przed lub
                po karmieniu piersia, bezsmoczkowo:strzykawka, z kieliszka,lyzeczka,
                przez SNS. Byle nie przez smoczek. Pokarmu nie przybywa tak samego z
                siebie, tylko musi byc to spowodowane efektywnym ssaniem piersi.
                Dyskusja z Toba jest jalowa, bo nie masz pojecia o laktacji i w
                dodatku zamurowalas sie, zeby przypadkiem tej wiedzy nie przyswoic.
                Wiesz swoje i koniec. A co do mamek, to dawniej albo zastepowaly
                one bogate kobiety, ktorym sie karmic nie chcialo, albo karmily
                dzieci, ktorych biologiczne matki np. umarly. Jesli niemowleta
                umieraly, to nie z glodu, a wskutek np. biegunek i infekcji. W
                przyrodzie, swiecie ssakow, nie ma czegos takiego, jak "za malo
                pokarmu", bo tez nie ma smoczkow w uzyciu ani przesadow zwiazanych
                ze "slabym pokarmem". Jest czysta zasada popytu i podazy. Tylko
                wsrod ludzi jakos dziwnie brakuje pokarmu... Ciekawe, co?
                • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 11:23
                  zwiekszenie czestosci i
                  > dlugosci karmien piersia- a co zrobic jesli dziecko wisi 24h na piersi?
                  10-20m- ja odciagalam 2, 3 krople..a ciekawe jest to,ze teraz po 4 godzinach jak
                  chcę odciągnąć,zeby butli nie podawac, tylko swoje, to odciagam max10ml, a
                  piersi mam pelne...hmm...:/ i maluch jak sie obudzi to jest objedzony...nioe
                  potrafie tego pojac,bo nawet odczekiwalam chwile by znow sciagnac i nic:/
                  nie zamurowalam sie.. poprostu mam inne doswiadczenia,mimo ze bardzo chcialam
                  miec takie jak Wasze...
                  mamki mam na mysli kobiety, ktore uzyczaja swoj pokarm obcemu dziecku.. na
                  wsiach jesli taka byla to dokarmiala malucha - kobiety robily sobie tzw.
                  przysluge i bylo to dosc powszechne..oczywiscie ze umieraly z glodu - poczytaj
                  sobie chocby o dziejach swietych..czysta zasada popytu i podazy jest tak
                  bezwzgledna,ze tylko te najsilniejsze zwierzatka przezywaja.. jasne,porownuj nas
                  do innych ssakow... bo jestesmy przeciez na tym samym poziomie rozwoju i
                  wszytskie ssaki mysla:/
                  jakies tam pojecie o laktacji mam- na pewno nie tak wielkie ale podejrzewam, ze
                  kazda matka bedac w mojej sytuacji zrobilaby tak samo jak ja....i nie atakuje tu
                  nikogo..i niebede tlumaczyc dlaczego ... to jak z tym laktatorem?
            • w_isienka Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 06.06.09, 14:13
              mruwa9 napisała:

              > Nie, dawniej dzieci nie umieraly z gloduu, bo kobieta, wiedzac , ze
              > nie ma alternatywy dla karmienia piersia, podawala dziecku
              > chociazby "pusta" piers, z dobroczynnym skutkiem dla laktacji. I o
              > tym nieustannie sie tu powtarza.

              Nieprawda. Umierały, bo matki w desperacji nie podawały piersi, ale: mleko
              krowie, kozie, wodę z mąką, rumianek i inne wynalazki.
              Przykładem może być 2 dzieci państwa Martin (rodzice sw. Tereski od Dz.J) - tam
              po takich akcjach niestety dwoje dzieci zmarło i jest to udokumentowane
              historycznie.
              :(
    • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 04.06.09, 18:26
      aha,jest jeszcze jeden sposód - moja babcia, gdy brakowało jej pokarmu piła
      ...bawarkę. dodam tylko,że wykarmiła 6 dzieci ,a mój wujek był karmiony do 3
      roku życia:)
      • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 22:50
        shklarnia napisała:

        > aha,jest jeszcze jeden sposód - moja babcia, gdy brakowało jej pokarmu piła
        > ...bawarkę.

        To nie jest sposob tylko mit. W UK na przyklad pije sie herbate z mlekiem na co
        dzien (bez mleka to rzadkosc), i nie ma to wplywu na laktacje u kobiet.
        To takie powielanie mitu ze picie mleka krowiego ma wplyw na ilosc mleka u matki:)
        • shklarnia Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 23:44
          moze i mit :) ale babci laktacja szla jak buuuurza ;P a moja mala nie lubi
          smoczka i go nie dostaje... ale jesli chodzi o dokarmianie to przyznam sie ,ze
          odrazu wprowadzilam butle..tak sie przerazilam ta niedowaga, ze nie mialam
          sumienia katowac jej kubeczkiem :(
          • basiak36 Re: Dziecko po szpitalu, marna laktacja= butelka 05.06.09, 23:47
            shklarnia napisała:

            > moze i mit :) ale babci laktacja szla jak buuuurza ;P

            A bo psychika nasza ma sile potezna! Jak wierzysz ze cos dziala, to polowa sukcesu.
            Ale np moze pomagac picie cieplego napoju w trakcie karmienia, relaksuje,
            mleczko moze latwiej plynac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka