matizka
01.09.09, 08:53
Wczoraj spotkałam moją sąsiadkę - urodziła 1,5 tyg. temu.
Z pierwszym dzieckiem miała problemy z karmieniem i mały szybko
wybrał butelkę.
Teraz też ma mało pokarmu - mała ciągle przy piersi i wrażenie, że
się nie najada.
Była u jakiejś doradczyni - zaczęła ściągać laktatorem.
No i jeszcze doczytała o SNS-ie.
Ja jestem beznadziejną doradczynią, bo mimo, ze każde dziecko
karmiłam po kilkanaście miesięcy to prawie od początku dokarmiałam.
Z drugim to miałam doradczynię od urodzenia i pani stwierdziła, że
mozliwe, że naprawdę fizycznie mam pewne problemy.
I teraz co ja mam jej mówić:
a) skoro mnie rzeczywiście nie wychodziło to nie mogę powiedzieć
każda jest w stanie
b) widzę, że jej piersi np. bardzo urosły w ciąży (pamiętam, że to
właśnie pani Monika mówiła mi, że skoro jakoś piersi się zmieniają w
ciązy to znaczy, że są tam te kom. gruczołowe, które się szykują do
karmienia) i widzę też, że bardzo szybko rezygnuje więc może to
wcale nie jest tak, że już na pewno nie ma pokarmu
c) używałam SNS-a z pierwszą córką, ale nie mogę w 100% powiedzieć,
że pomógł mi mieć więcej pokarmu. Nie wiem nawet czy gdyby jadła z
butelki to by odrzuciła pierś bo synek jadł i się nie obrażał na
żadne źródło mleczka:) wiem na pewno, że pomagał mi psychicznie
dając poczucie, że spróbowałam i "oszukując sumienie", że nie karmię
butelką
Z tego powodu obiecałam jej pomóc kupic ten SNS, ale zastanawiam się
czy on jest potrzebny takiej dzidzi - acha ona urodziła się z wagą
2900 teraz jest 2700 czyli chyba ma niewielkie potrzeby:) Też czy
tak naprawdę ten sns też nie zmiejszy laktacji, bo jak się naje to
rzadziej będzie wołać?
Jak byście pomogły dziewczynie, którą znacie z sąsiedztwa, a której
w drugim zdaniu stają łzy w oczach zupełnie jak mnie kiedyś?
M.