Prawa,prawa,prawa...

22.01.04, 11:21
Wychowuję 2 letniego syna Wojtka, z którym ojciec nie utrzymuje zadnych
kontaktów. Ostatni raz widzieli sie w listopadzie 2002 roku, kiedy odwiedził
nas wraz ze swoją nowopoślubioną małżonką.Wizyta trwała około 3 minut i tyle
sie widzieliśmy. Od nastepnego miesiąca zaczęłam dostawać alimenty pocztą i
kontakt urwał sie całkowicie. Nie przyjeżdza, nie dzwoni, w zadne swięta, w
żadne urodziny, wcale. Zapomniał. Nie wiem co było tego przyczyną, ale myślę
że niechęć widzenia sie ze mną.Nieważne, bo nie o tym chciałam tu napisać.
Właśnie w tym miesiącu nie przysłał po raz pierwszy alimentów. Nie wiem
dlaczego. Cały czas borykam sie z mysla o pozbawienie praw bądz władzy
rodzicielskiej. Czy jest ktoś kto juz ma to za soba i wie na czym to polega i
jak to sie załatwia. Prosze poradzcie. A moze jeszcze czekać na kontakt z
jego strony i dać mu szanse.
Kamila
    • kamila77 Re: Prawa,prawa,prawa... 22.01.04, 13:16
      W grę wchodzi ograniczenie bądź pozbawienie wladzy, nie praw (prawa sie odbiera
      w przypadku, kiedy ojciec moze zagrozic zyciu lub zdrowiu dziecka). Pozbawienie
      wladzy skutkuje tym, ze ojciec dziecka nie moze miec juz wplywu na jego zycie,
      nie moze wspoldecydowac o nim w zaden sposob. Nie jest to w zadnym razie
      powiazane z zakazem kontaktow. Wniosek o pozbawienie wladzy sklada sie do
      Wydzialu Rodzinnego. Odebrana wladze rodzicielska mozna przywrocic, jesli
      ustana przeslanki, ktore sklaniaja cie do takiej decyzji.
      • tropicana Re: Prawa,prawa,prawa... 22.01.04, 14:41
        A ja spróbowałabyn najpierw skontaktować się z mężem. Także w sprawie kontaktu
        z dzieckiem, nie tylko alimentów.
        • kamila1001 Re: Prawa,prawa,prawa... 23.01.04, 10:28
          Może najpierw sprostowanie. On nie był i nie jest moim mężem. Nie dogadaliśmy
          sie co do tej kwestii.Ja juz próbowałam z nim rozmawiać na temat kontaktów z
          dzieckiem, lecz niestety miałam wrażenie, że mówie jak do ściany. Nic nie
          docierało do tego chłopaka. W związku z tym przestałam juz nalegac na wizyty
          jego u naszego syna. I wtedy on wziął ślub i urodziło mu sie drugie dziecko. To
          chyba jest przyczyna tego że nie kontaktuje sie z nami. A co do alimentów myślę
          że wyjasniliśmy sobie wszelkie kwestie i ja juz wiecej nie będę go prosiła.
          Poprosi go komornik.
          Pozdrawiam
    • dorka_mama_jakubka Re: Prawa,prawa,prawa... 22.01.04, 14:44
      Kamilo1001,

      nie wiem jak się załatwia te wszystkie formalności związane z
      ograniczeniem/odebraniem władzy rodzicielskiej ale mam podobny dylematsmile.

      Może pogadamy na piva:
      dorka94@wp.pl
      gg 669552

      dorka
Pełna wersja