zamiejscowa
16.01.10, 23:16
Dziewczyny macie duze doswiadczenie jesli chodzi o rozwody, alimenty,
ograniczenie praw rodzicielskich. Wiem, ze sad podejmuje ostateczna decyzje,
ale moze Wy mozecie powiedziec jak Wy to widzicie.
Mam kolezanke, ktora ma 2 dzieci 2 latka a drugie 9 m-cy, w pazdzierniku maz
mojej kolezanki na chrzcinach dziecka przy calej rodzinie zebranej na obiedzie
wstal i oznajmil, ze zlozyl pozew rozwodowy. Uzasadnil to tak, ze to
malzenstwo od samego poczatku bylo fikcja, ze jego zona ma kochanka (chodzilo
mu o to, ze jego zona kontaktowala sie ze swoim bylym chlopakiem telefonicznie
i mailowo, bardziej to on do niej pisal niz ona do niego), ze jest rozrzutna,
ze zastawia rozne przedmioty w lombardzie, ze zdazylo jej sie przeklnac w
obecnosci dzieci. W pozwie wnioskuje o to, zeby ograniczyc jej prawa
rodzicielskie, bo ona nie jest kompetentna do wychowywania dzieci.
Dodam Wam jeszcze, ze ta moja kolezanka bedac w drugiej ciazy zostala
zamknieta przez swojego meza w szpitalu psychiatrycznym na 10 dni.
Do tej pory sama radzila sobie z dziecmi, nie ma tu zadnej bliskiej rodziny.
Maz wychodzil o 5 rano do pracy a wracal o 16 albo pozniej.
Powiedzcie, czy sad moze ja pozbawic praw rodzicielskich albo w jakis sposob
ograniczyc?