Moja sprawa - kilka pytań

06.04.10, 12:14
Dziewczyny, jestem tu od jakiegoś czasu, podczytuję, zbieram siły - jestem gotowa na pozew o alimenty
Mam pytanie:
Jeśli pozew jeszcze nie został złożony, czy mogę nie dopuścić do kontaktu ojca z dzieckiem?
Mały ma rok, do tej pory zmuszałam ojca do kontaktów, przyjeżdżał do mnie do domu, już dwa razy zdarzyło się że dziecko uległo wypadkowi podczas opieki ojca nad nim - za pierwszym razem wylądowaliśmy w szpitalu, druga sytuacja niecały miesiąc później, Mały uderzył się przy nim o kant łóżka, była przy tym obecna moja mama, ja byłam w łazience.
Czy w takiej sytuacji mogę nie pozwolić na kontakt do czasu rozprawy motywując to dobrem dziecka i podczas rozprawy poprosić o towarzystwo kuratora w czasie spotkań?
W Wielki piątek zostawił mnie bez złotówki na całe święta - nie odbiera telefonów i nie kontaktuje się ze mną, nie wiedział, że mam swoje pieniądze bo jestem na urlopie wychowawczym, co wcześniej oboje uzgodniliśmy.
Czy mam podstawy to tego aby ten kontakt zawiesić? Czym mam się wspierać w razie czego?
    • mama_olusia Re: Moja sprawa - kilka pytań 06.04.10, 14:52
      A dlaczego chcesz nie dopuszczać do kontaktu ojca z dzieckiem??
      Dlatego że uderzyło się przy nim o kant łóżka?? Chyba ojciec nie zrobił tego
      specjalnie?? Rozumiem, że się niepokoisz, ale chyba należałoby zadbać o właściwe
      relacje dziecka z ojcem a nie od samego początku je utrudniać? Może dlatego są
      te wypadki ponieważ ojciec nie za bardzo wie, jak ma sobie radzić z dzieckiem??
      Piszesz ponadto, że zmuszasz ojca do kontaktów z dzieckiem. Więc jeśli już
      chcesz ograniczyć ich kontakty, to może nie zmuszaj go do tych odwiedzin? (choć
      moim zdaniem robisz błąd)
      Pozew o alimenty możesz złożyć nawet jutro, wraz z wnioskiem o zabezpieczenie
      powództwa. No i wydaje mi się, że powinnaś pomyśleć o powrocie do pracy, bo
      będzie Ci trudno jeśli pozostaniesz na wychowawczym.
      Pozdrawiam
      Marta
    • laura_fairlie Re: Moja sprawa - kilka pytań 07.04.10, 01:01
      Za drugim razem uderzył się przy nim i przy twojej mamie - czyli
      dwie osoby dorosłe go pilnowały. I co?
      Roczne dzieci już tak czasem mają, że spadają z dywanu na podłogę.
    • zwiatrem Re: Moja sprawa - kilka pytań 07.04.10, 11:26
      > Mały ma rok, do tej pory zmuszałam ojca do kontaktów, przyjeżdżał do mnie do do
      > mu, już dwa razy zdarzyło się że dziecko uległo wypadkowi podczas opieki ojca n
      > ad nim - za pierwszym razem wylądowaliśmy w szpitalu,

      ale wyladowaliscie na opatrzenie zadrapania, czy stalo sie cos wiecej?

      jesli uwazasz, ze ojciec nie umie sie zajac dzieckiem, to go nie nie naciskaj
      jak wyzej piszesz i juz, jesli wypadek bedzie mial miejsce kolejny raz, a
      wydarzy sie cos zlego, moze sie okazac, ze na to pozwolilas, jednak i tak
      wszystko zalezy od wiezi miedzy nimi, jesli jest silna to ojciec sam powinien
      chciec sie z dzieckiem widziec i powoli nauczyc sie nim zajmowac;

      ale jesli chodzi o wypadek i szpitalne sprawy to sama rozwaz, czy masz ich
      samych zostawiac, po prostu spotkania moga sie odbyc u dziecka przy matce, macie
      takie same prawa, wiec nie moze Cie wyrzucic podczas wizyty;

      wniosek o alimenty mozesz wniesc zawsze i wnioskuj tez o zabezpiczeenie na czas
      toku sprawy;

      jesli chcesz kuratora na odwiedziny przejdz sie do biura kuratorow, z reguly
      pracuja przy sadzie rejonowym, zglos sprawe i pokieruja Cie dalej, mozesz tez
      zalozyc sprawe o uregulowanie wizyt i wtedy wnioskowac o kuratora;
    • piekielna-diablica Re: Moja sprawa - kilka pytań 07.04.10, 20:28
      Dziękuję dziewczyny za podpowiedzi
Pełna wersja