lazurowa33
03.07.10, 14:37
Dziewczyny!
Prześladuje mnie sprawa córki(8lat), która już jutro idzie na 2 tyg
do taty i jego "baby". Weekendy mijały szybko chciaż tatus nigdy nie
produkował sie by zapewnic małej jakąs rozrywkę.Przeważnie siedziała
na podwórku albo wywoził ją do swojej siostry,lub matki. Teraz to 2
tygodnie, wiem ze to sknera i nigdzie jej nie zabierze na wakacje bo
spłacił swoją konkubinę( rozwódka z dzieckiem ) i nie ma kasy.Moja
córka jak i ja zostałyśmy pozbawione mieszkania,które on wynajmuje a
sam gnieździ się u konkubiny pietro wyżej.Dziecko nie ma u ojca
nawet szczoteczki i pasty.Pokój zajmuje on z babą i jej córka z
poprzedniego związku. Oprocz alimentów(600 zł) nic dziecku nie
kupuje od 2009 roku,uwaza ze daje alimenty i mała powinna wszystko
miec.Jestem na stażu z UPracy dostaje ok 700 zł i utrzymuje nas moj
przyjaciel.Czy ktos ma wiedzę na temat tego czy Kurator może,
powinien sprawdzic warunki u ojca dziecka, czy trzeba napisac
wniosek?Az boje sie pomyślec co bedzie.Nigdy nie obchodziło go
zdrowie córki a tutaj trzeba posmarowac ciałko przed słońcem,
popryskac przed komarami-Takie rzeczy sa dla niego obce. Przeważnie
jak wracała to zawsze poobdzierana, posiniaczona, chora.Pomóżcie-co
robic?!!!