Dodaj do ulubionych

Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny!!!

03.07.10, 14:37
Dziewczyny!
Prześladuje mnie sprawa córki(8lat), która już jutro idzie na 2 tyg
do taty i jego "baby". Weekendy mijały szybko chciaż tatus nigdy nie
produkował sie by zapewnic małej jakąs rozrywkę.Przeważnie siedziała
na podwórku albo wywoził ją do swojej siostry,lub matki. Teraz to 2
tygodnie, wiem ze to sknera i nigdzie jej nie zabierze na wakacje bo
spłacił swoją konkubinę( rozwódka z dzieckiem ) i nie ma kasy.Moja
córka jak i ja zostałyśmy pozbawione mieszkania,które on wynajmuje a
sam gnieździ się u konkubiny pietro wyżej.Dziecko nie ma u ojca
nawet szczoteczki i pasty.Pokój zajmuje on z babą i jej córka z
poprzedniego związku. Oprocz alimentów(600 zł) nic dziecku nie
kupuje od 2009 roku,uwaza ze daje alimenty i mała powinna wszystko
miec.Jestem na stażu z UPracy dostaje ok 700 zł i utrzymuje nas moj
przyjaciel.Czy ktos ma wiedzę na temat tego czy Kurator może,
powinien sprawdzic warunki u ojca dziecka, czy trzeba napisac
wniosek?Az boje sie pomyślec co bedzie.Nigdy nie obchodziło go
zdrowie córki a tutaj trzeba posmarowac ciałko przed słońcem,
popryskac przed komarami-Takie rzeczy sa dla niego obce. Przeważnie
jak wracała to zawsze poobdzierana, posiniaczona, chora.Pomóżcie-co
robic?!!!
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 15:04
      Wg. mnie jedyne co możesz zrobić to nie popsuć dziecku wakacji z
      tatą. To znaczy nie martwić się o nią w jej obecności, cieszyć się
      że będzie z tatą. Spakować jej szczoteczkę i pastę do zębów. A i z
      szacunkiem mówić o konkubinie swojego eks. To tylko od ciebie zależy
      czy Twoja córka będzie nastawiona pozytywnie czy nie do wakacji z
      tatą. Z tego co piszesz wolałabyś aby tam cierpiała a gdy wróci
      powiedziała że było jej bardzo źle i nie chce już więcej chodzić do
      taty- mam nadzieję że to tylko moje odczucie.


      Moja
      > córka jak i ja zostałyśmy pozbawione mieszkania,które on wynajmuje
      a
      > sam gnieździ się u konkubiny pietro wyżej.


      Nie rozumiem tego zdania.
      • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 16:30
        Poprawka - nastawienie dziecka do wakacji z ojcem nie zależy TYLKO od
        matki. Ojciec sam kształtuje swoje relacje z dziewczynką, jeżeli sam
        nie spapra wrażenia, to nikt tego za niego nie zrobi.

        A o konkubinie... najlepiej nie mów nic smile
      • jenny_curran Tak, to tylko Twoje odczucie! 13.07.10, 15:12

    • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 16:34
      Uprzedzam póki czas- licz się z tym, że za chwilę wejdzie tu banda
      harpii, które wsiądą na ciebie, że nie skaczesz pod niebiosa, bo
      dzieciak jedzie z ojcem na wakacje.
      I jeszcze, o zgrozo, nie umiesz wyrażać się z szacunkiem o nowej babie.
      Chociaż moim zdaniem mówienie o niej "nowa baba" nie jest niczym złym.
      Pamiętaj, mimo że to forum niby dla samodzielnych mam, nigdzie nie ma
      tyle jadu i krytycyzmu wobec nas co tutaj, więc uważaj co piszesz i
      jak.
      • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:34

        > Uprzedzam póki czas- licz się z tym, że za chwilę wejdzie tu banda
        > harpii, które wsiądą na ciebie, że nie skaczesz pod niebiosa, bo
        > dzieciak jedzie z ojcem na wakacje.

        Za dużo znam ojców po rozwodach którzy mają ograniczone widzenia z
        dzieckiem za nic, tylko dlatego że nie chcą być z matką swojego
        dziecka.
        A może mam sama za bardzo lajtowy stosunek do życia i nie
        przemawiają do mnie takie argumenty że dziecko nie ma u taty
        szczoteczki do zębów, albo że wraca poobijane (oczywiście jeżeli są
        to siniaki od przewróceń a nie od bicia). A już krew mnie zalewa jak
        jedyny argument aby nie "dać" dziecka ojcu jest to że on ma drugą
        kobietę. Jakby mój eks powiedział mi że nie mam prawa zapraszać do
        domu mojego next to bym go wyśmiała- działa to w obie strony. Co do
        choroby to moje dzieciaki są obecnie chore, mają chrypę, katar- na
        szczęście ex nie czepia się że przez to jestem złą matką i nie chce
        mi ich odebrać.

        Jestem w stanie zrozumieć niechęć do puszczania dzieci do taty jest
        to że on nastawia je przeciwko mamie, mówi złe rzeczy, straszy
        dziecko itp. Ale nie to że tata nie biega za nim mleczkiem do
        opalania czy preparatem przeciw komarom.
        • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:39
          Ja nie mówię, że nie ma odpowiedzialnych ojców. Po prostu z mojego
          doświadczenia wynika, że są również inni - agresywni, których stać
          nawet na to, żeby zabrać matce dziecko "żeby to ona musiała płacić
          alimenty, bo więcej zarabia". Wiem, to brzmi koszmarnie, i ciężko w
          to uwierzyć,ale zdarza się i taka patologia.

          Natomiast uważam, że każda matka ma prawo do obaw i ma prawo te obawy
          na głos wypowiadać. Nie każdy potrafi udawać, że przyjaźni się na
          zabój z exem i życzy mu wszystkiego dobrego.
          • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:51


            > Natomiast uważam, że każda matka ma prawo do obaw i ma prawo te
            obawy
            > na głos wypowiadać. Nie każdy potrafi udawać, że przyjaźni się na
            > zabój z exem i życzy mu wszystkiego dobrego.


            Nie musi mu życzyć wszystkiego dobrego, chociażby dobrze by było
            tylko ze względu na dziecko. Nie trzeba się przyjaźnić z eks aby
            przyjąć do wiadomości że jest on ojcem naszego dziecka i ma TAKIE
            samo prawo z nim przebywać. A napuszczanie pań z MOPSu czy u taty są
            warunki aby dziecko tam było 2 tyg to chyba lekka przesada-
            oczywiście jeżeli jedyne obawy to są takie jak nam podała autorka
            postu.
        • jenny_curran Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 15:19
          Skoro nie biega za dzieckiem z mleczkiem CHRONIĄCYM PRZED SŁOŃCEM to znaczy, że dziecko może zaliczyć poparzenia. I teraz pytanie, w czym ojciec pomoże następnie w sytuacji powyższej? W niczym. Odstawi poparzone dziecko matce i powie: "No bo no bo no stało się". I matka współczuje, popłakuje nad cierpieniem spażonego ciałka, okłada lodem i chłodem itp. Niedojrzały ojciec to gorsze zło czasem aniżeli wakacje bez ojca.
          • laura_fairlie Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 14.07.10, 10:44
            To jest 8-latka, sama może się posmarować. Na koloniach też nikt nie
            biega za 8-latkami smarując je mleczkiem...
      • lazurowa33 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:51
        Przeciez dziecko nigdzie nie jedzie na wakacje.Pozostaje jej 14 dni
        na podwórku pod blokiem!!!!Przez 10 lat trwania małzenstwa bylismy 4
        dni nad morzem, powod?szkoda kasy.
        • usialeks Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 19:14
          A gdzie Ty zabierasz córkę na wakacje ? Rozumiem ze zapewniasz jej 46 dni
          wyjazdów wakacyjnych i te 14 dni jest tak strasznie uciążliwe bo pod blokiem ?
          Pod blokiem też można fajnie odpocząć.

          Przecież nie będziesz odcięta od dziecka , 8 latek to duży człowiek.
          Jeśli będzie jej się działa krzywda to w trakcie rozmowy Ci o tym powie.

          Z jakiś przyczyn jesteście eks , ty masz przyjaciela, twój były ma babę -
          zastanów się nad powodem swoich frustracji.
          Takim nastawienie powodujesz ze nawet jakby ojciec zabrał ja na Szeszele to będą
          to słabe wakacje bo tylko HB a nie All inclusive.
          • jenny_curran Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 15:21
            Raczej nie chodzi o to gdzie eks zabiera lub nie zabiera córki, ale o to w jaki sposób się o nią troszczy albo raczej jak się zatroszczyć nie potrafi.
    • guderianka Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:07
      To, że dziecko nie ma u ojca ani pasty ani szczoteczki to chyba nic
      złego? Nie ma sie czemu dziwić, przeciez tam nie mieszka. Jeśli bywa
      na dłużej raz w roku to szczoteczkę może przywozić tak jak inne
      dzieci gdy jadą na wakacje do dziadków.
      Niepokojąco brzmi, że dziecko wracało chore lub z uszkodzeniami- czy
      to znaczy że ojciec jest debilem, który nie potrafi zapewnić dziecku
      bezpieczeństwa czy tez może choroba to przypadek (wszak dzieci
      chorują) a poobdzieranir to efekt inensywnej dobrej zabawy.A powiedz-
      bo to jest w sumie najwazniejsze- jak zapatruje się na te wakacje
      córka, jaki mi stosunek do ojca?
      (Fakt, że "nowa baba" ma dziecko jest na jej korzyść- umie
      obsługiwac dzieci wink
      • lazurowa33 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 17:47
        Dziecko chętnie jeździ do ojca, nie neguję go w żadnej kwestii przy
        małej.Dziecko samo w przyszłosci wyciagnie wnioski.Wydaje mi się ze
        skoro jedzie do ojca powinna czuc sie tam swobodnie i miec swój
        kącik a nie byc tam gościem.Jest ojcem a ja matką i powinien
        zapewnic małej wszystko czego potrzebuje.Nie mieszka u ojca bo ojcu
        wygodnie mieszkac u sasiadki a nasze mieszkanie wynajmowac i czerpac
        z tego zyski.Co do bezpieczenstwa, tak to nieodpowiedziałny
        człowiek.Ma tendencje do wysługiwania się innymi, sam z siebie daje
        minimum.Moje dziecko na szczescie rzadko chorowało a wracało
        niedopilnowane.W kwestii "korzyści" jakie ma miec moja córka od
        konkubiny....Swoje dziecko kiedy plakalo biła i ciagła po podłodze
        zamykając je w pokoju same.Wyzywała od matołów i debili.( Znam
        sytuacje bo byłysmy sasiadkami-słyszałam jak sie wyrzywała)
        Jedynaczka która za wczesnie urodziła dziecko(18), mąż w delegacjach-
        rozwód, najcieższa i jedyna praca w solarium, dzis opiekunka do
        dzieci.;-D
        • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 18:54

          a nasze mieszkanie wynajmowac i czerpac
          > z tego zyski.

          Połowa z wynajmu tobie się należy.


          Swoje dziecko kiedy plakalo biła i ciagła po podłodze
          > zamykając je w pokoju same.Wyzywała od matołów i debili.( Znam
          > sytuacje bo byłysmy sasiadkami-słyszałam jak sie wyrzywała)

          Dlaczego nie dzwoniłaś na policję? Jak widzisz tą znieczulicą
          zaszkodziłaś również sobie.

          Partnerka mojego ex to alkoholiczka- podobnie jak on. Ona podobno
          piła cały czas. Jej najmłodsze dziecko po jakimś wypadku jego ojciec
          zabrał do siebie i już tam zostało. Pomimo tego wszystkiego nie
          bałam się zostawiać m.in. z nią dzieci, bo one ją bardzo lubiły.
          Pamiętam jak młoda godzinę płakała bo ciocia B. pojechała do
          szpitala. Do tej pory (a już ponad rok eks nie jest z nią razem)
          bardzo miło ją wspomina.
          • solidarna2010 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 00:52
            kajda28 napisała:

            > Partnerka mojego ex to alkoholiczka- podobnie jak on. Ona podobno
            > piła cały czas. Jej najmłodsze dziecko po jakimś wypadku jego ojciec
            > zabrał do siebie i już tam zostało. Pomimo tego wszystkiego nie
            > bałam się zostawiać m.in. z nią dzieci, bo one ją bardzo lubiły.
            Ty może się nie bałaś..
            Ale, kurczę, przeczytaj jeszcze raz, co piszesz...
            Chyba wszyscy razem co do opieki nad dziećmi jesteście siebie warci, sorry.

        • guderianka Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 19:08
          Napisałaś :

          Nie mieszka u ojca bo ojcu
          > wygodnie mieszkac u sasiadki a nasze mieszkanie wynajmowac i
          czerpac
          > z tego zyski

          Czy mam rozumieć, że gdyby ojciec mieszkałby w swoim mieszkaniu to
          pozwoliłabys by dziecko mieszkało z nim?

          Po drugie-każdy zdrowo myslący człowiek postąpiłby tak samo w tej
          sytuacji-tzn. będąc w związku z osobą, która mieszka blisko,
          prowadząc wspólne gospodarstwo nie zyłby na tzw. "dwa domy'.
          Logiczne jest wynajęcie jednego z nich i czerpanie korzyści-po co ma
          stac puste i de facto generować straty ?

          Jedynaczka która za wczesnie urodziła dziecko(18), mąż w
          delegacjach-
          > rozwód, najcieższa i jedyna praca w solarium, dzis opiekunka do
          > dzieci.;-D


          Przemawia przez Ciebie ogromna zlość i nienawiść. Nie neguję tych
          uczuć bo jest to osoba, która obwiniasz być może za swoją krzywdę i
          nieudane małżeństwo.Dla mnie istotne jest to, co napisałaś w
          pierwszym zdaniu : " dziecko chętnie jeździ do ojca".Uważam, że w
          obliczu takich faktów Twoje obawy są bezpodstawne, z tego co mniemam
          dziecko nie jest malutkie ale ma już ileś tam lat-tyle by mieć
          własne zdanie i jasne emocje wobec bliskich osób. Nie zabij tego
          swoją goryczą-szkoda dziecka..
        • braktalentu Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 21:00
          "Wydaje mi się ze skoro jedzie do ojca powinna czuć sie tam swobodnie"

          Dziecko chętnie jeździ do ojca, więc najprawdopodobniej czuje się tam swobodnie.

          "i miec swój kącik a nie byc tam gościem"

          cop to znaczy swój kącik? Biureczko, krzesełko, szafka i łóżeczko? To może
          lepiej, że te dwa tygodnie spędzi pod blokiem, bo tachanie mebelków na spływ
          kajakowy, żeby ośmiolatka miała swój kącik mogłoby być uciążliwe. Wydaje mi się,
          że dziecko, które chętnie jeździ do ojca czuje się u Niego dobrze nawet jeżeli
          jest gościem śpiącym na materacu. Bo to miło być miłym i oczekiwanym gościem.

          "Jest ojcem a ja matką i powinien zapewnic małej wszystko czego potrzebuje"

          I zapewnia wszystko co On- ojciec uważa za niezbędne.

          "Co do bezpieczenstwa, tak to nieodpowiedziałny człowiek.Ma tendencje do
          wysługiwania się innymi, sam z siebie daje minimum."

          Co ma tendencja do wysługiwania się innymi do odpowiedzialności?

          "Moje dziecko na szczescie rzadko chorowało a wracało niedopilnowane."

          Jak wygląda dziecko "niedopilnowane"? Pewnie tak jak większość kolonistów
          wracających z najbardziej udanych wakacji ich życia.

          "najcieższa i jedyna praca w solarium, dzis opiekunka do
          > dzieci.;-D"

          Kradła w tym solarium, że z taką pogardą piszesz o tej pracy? Opiekunka do
          dzieci to jakaś hańba? "Stażystka" to lepszy gatunek człowieka?

          • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 21:26
            Oho, zaczyna się. Zastanawiałam się, kto pierwszy zacznie jechać po
            biednej autorce postu, której jedyną winą jest, że ma obawy (może nawet
            słuszne).

            Co ma sklonność do wysługiwania do odpowiedzialności. - przeczytaj to
            droga autorko odpowiedzi jeszcze raz i sama sobie spróbuj odpowiedzieć,
            CO MA. Gwarantuję Ci, że jednak ma. Dużo.
            • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 22:24
              Miaowi dużo się udzielasz w tym temacie ale nic konstruktywnego
              autorce nie napisałaś- na razie to tylko komentarze do wypowiedzi
              innych.
              Może spróbuj napisać co ty o tym sądzisz, jak to widzisz i doradź
              coś jej, a nie tylko krytykuj tych którzy uważają inaczej jak ty.
              • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 22:36
                Tja, wasze rady w tonie "daj sobie siana i ciesz się, że jadą" są za
                to bardzo konstruktywne.
                Na złe emocje nie da się nic poradzić, trzeba je przetrawić i
                przeczekać. I gadanie innych nie przyspieszy procesu. trzeba sobie
                uświadomić własne obawy i zobaczyć, co da się zmienić. Czy można nie
                puścić dzieciaka na wakacje z ojcem, skoro jest duże i samo chce? Nie
                można. Czy trzeba nastawić dziecko pozytywnie do konkubiny? Nie.
                Konkubina jest dorosła i sama kształtuje swoje relacje z innymi
                ludźmi.
                skoro klamka już zapadła i dziecko trzeba wysłać, to nie nad tym de
                facto debatujemy.
                • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 22:58

                  Czy trzeba nastawić dziecko pozytywnie do konkubiny? Nie.
                  > Konkubina jest dorosła i sama kształtuje swoje relacje z innymi
                  > ludźmi.

                  I tu się mylisz. Bo żeby konkubina była najlepsza na świecie a
                  dziecko od mamy słyszy że to k... , pijaczka, że przez nią dziecko
                  nie ma taty itp. to dziecko nigdy nie jej nie polubi. Prawdę
                  powiedziawszy głównie ono na tym ucierpi, bo zamiast się dobrze czuć
                  u taty, to będzie miało poczucie winy że rozmawia z tą panią.
                  Podobnie z tatą, to nie tylko sam tata kształtuje swoje uczucia z
                  dzieckiem. Mój młody np. nie chciał iść z tatą, chciał zostać ze
                  mną. Zaczął chcieć dopiero jak mu wytłumaczyłam że ja się nie
                  gniewam że on się z nim bawi, że z tatą chodzi na dwór i fakt że ja
                  nie lubię taty i się z nim kłócę nie znaczy że i on ma go nie
                  lubieć. Wtedy z eksem dość dużo się kłóciliśmy.
                  Podobnie ostatnio rozmawiałam z dziećmi o tym żeby nie zmienili
                  nastawienia do mojego parntera tylko dlatego że ich tata go nie
                  lubi. Choć i tak jestem pewna że gdyby ze 2-3 razy spotkali się z
                  moim eks to ich nastawienie do mojego L. diametralnie by się
                  zmieniło, pomimo że teraz jest wszystko OK.




                  > skoro klamka już zapadła i dziecko trzeba wysłać, to nie nad tym
                  de
                  > facto debatujemy.

                  I tu się chyba mylisz bo ja odczytałam że autorka postu nie ma
                  ochoty puścić córki do taty i stąd jej pytanie czy można sprawdzić
                  stan mieszkania w którym dziecko będzie mieszkać- jeżeli nie będzie
                  odpowiednio czyste córka nie pojedzie. Więc klamka jeszcze nie
                  zapadła.



                  > Na złe emocje nie da się nic poradzić, trzeba je przetrawić i
                  > przeczekać. I gadanie innych nie przyspieszy procesu. trzeba sobie
                  > uświadomić własne obawy i zobaczyć, co da się zmienić.


                  Tylko że dla autorki postu te emocje nie są złe, tylko są
                  uzasadnioną troską, obawą o własne dziecko. Gadanie innych nie
                  przyśpieszy procesu ale czasami otworzy oczy i pomoże spojrzeć na
                  sprawę trochę z innej strony.
                  • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 03.07.10, 23:14
                    Z doświadczenia wiem, że gadanie jeszcze nikomu nastawienia nie
                    zmieniło. Jeżeli autorka uważa (i ma podstawy ) że dziecku grozi
                    krzywda lub zaniedbanie, to faktycznie sprawa jest poważna.
                    Co do konkubiny - jestem zdania, że nie należy nic mówić. Po prostu
                    nic. Bo ja rozumiem, że komuś nie przejdzie przez gardło, że jest to
                    fajna ciocia - samej by mi było trudno. Lepiej zatem przemilczeć, żeby
                    nie robić kwasu. Bo do pozytywnych emocji człowiek się nie zmusi.
                    • usialeks Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 07:52
                      Bardzo sie myślisz.
                      Dziecko idnetyfikuje sie z postawą matki i taką przyjmuje.
                      To że jeszcze "chetnie jezdzi do ojca" to kwestia czasu.
                      A autorka jest fałszywa bo sama mieszka z przyjacielem ,ktory to tak jej pomaga
                      i wspiera ją a ojciec ma babę.
                      Dzieciak widzi ze mamusia sie martwi o nią jak ona jest u tatusia, sprawia mamie
                      przykrosc itd Która dziewczynka chce zeby mama była smutna z jej powodu?
                      Jak rozumiem to pierwsze wakacje po roztsaniu. Obstawiam że za rok dziecko już
                      serdecznie ojca bedzie nienawidziło przy takiej postawie matki.
                      Napisz proszę jak z Tobą dziecko spędza wakacje ,skoro te u ojca sa takie okropne.
                      jakiej krzywdy się obawia? ze dzieciak nie zje zupki punkt 12 ? czy ze będzie
                      miała starte kolano. Nie rozumiem . Jedyne co wyczytałam z wątku autorki to żal
                      i zazdrość.
                      Jeżeli ojciec faktycznie były taki wygodny i nieodpowiedzialny to by poprostu
                      córki do siebie nie brał. Przecież siła nikt mu dzieciaka nie wciśnie.
            • braktalentu Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 11:46
              "której jedyną winą jest, że ma obawy (może nawet słuszne)."

              Ja nie rozpatruję kwestii w kategoriach winy i zasługi. Autorka nie ma obaw,
              autorka nie prosi o pomoc w poradzeniu sobie z negatywnymi emocjami. Autorka
              prosi o informacje na temat działań, które umożliwią Jej utrudnienie spędzenia
              przez dziecko 14 dni z ojcem w czasie wakacji. Słuszne lub niesłuszne obawy
              autorki mają następujące podłoże:

              - brak szczoteczki do zębów w domu ojca
              - brak stałego kącika (warunki lokalowe wielu polskich rodzin)
              - brak pewności, że dziecko zostanie posmarowane kremem z filtrem i opryskane
              chemią przeciw komarom

              Czy to są Twoim zdaniem obawy, czy raczej pierdoły mające na celu
              przychrzanienie się do Ex?

              Z drugiego planu wychylają się i inne przesłanki "wizyty kuratora":

              - przez dziesięć lat małżeństwa skąpstwo Ex uniemożliwiało autorce postu wyjazd
              na urlop
              - Ex wynajmuje wspólne mieszkanie czerpiąc z tego korzyści finansowe,
              - Ex zadysponował swoimi środkami na rzecz konkubiny
              - Konkubina pracowała w solarium, a obecnie jest opiekunką do dziecka
              - Ex jest nieodpowiedzialny, bo lubi wysługiwać się innymi (mieszkając w lokalu
              konkubiny, której udzielił wsparcia materialnego i płacąc alimenty nieomal w
              wysokości obecnych dochodów autorki wątku), zaś mama dziecka mieszkająca na
              koszt przyjaciela absolutnie się nikim nie wysługuje.

              Osobiście uwielbiam patrzeć na ogień, wodę i cudzą robotę. Chętnie wykorzystam
              każdą okazję, żeby to mnie podano śniadanie do łóżka i, żebym to ja nie musiała
              iść podlewać w ogródku. Szukam okazji, żeby każdą cięższą i lżejszą robotę
              zrzucić na innych. Oddelegowuję każdy, nawet najdrobniejszy obowiązek. Wysługuję
              się swoimi dziećmi. Przynoszą mi wodę i przekąski. Muszą karmić zwierzęta
              domowe, a starszy ma dopiero 4 lata. A jednak czuję się nadzwyczaj
              odpowiedzialna i co gorsza tak odbiera mnie otoczenie.

              Miaowi, jestem wielką zwolenniczką Twojej krucjaty przeciw wybielaniu
              Płodzimierzów Fiutosławów. Popieram mówienie dzieciom prawdy. Nie zgadzam się na
              niekontrolowane przez osoby trzecie spotkania z dzieckiem ojców agresorów (nawet
              jeżeli agresja dotyczyła "tylko" mamusi), nie namawiam do gloryfikowania nexi, a
              nawet do przemilczania ich postaw moralnych jeżeli są jawnie sprzeczne z
              zasadami obowiązującymi w domu dzieci. Ale na dowolnego boga nie doszukujmy się
              mniej lub bardziej uzasadnionych "obaw", tam, gdzie napisano o niechęci. Nie
              odbierajmy ojcu prawa do decydowania o własnym dziecku przez 14 dni tylko
              dlatego, że ma inny pomysł na opiekę niż matka (tak RODZICE mogą różnić się
              poglądach wychowawczych) i nie róbmy dramatu opierającego się o instytucje
              powołane do ochrony dzieci z faktu, że dziecka nikt nie psiknął przeciw komarom.
              Tak, od poparzenia słońcem można zachorować na raka, ale przecież to dziecko nie
              będzie się godzinami opalało w przyblokowej piaskownicy. Od spania przez 14 dni
              na dmuchanym materacu nie wykrzywi się Jej kręgosłup, a przyniesienie ojcu,
              konkubinie, a nawet Jej dziecku soku z lodówki nie zaowocuje traumą na
              dziesięciolecia.
              A przede wszystkim nie mówmy o nieodpowiedzialności i niedopilnowaniu tam gdzie
              ewidentnie chodzi o życie z babą pracującą w solarium versus mieszkanie z
              przyjacielem, który nas utrzymuje.
        • ca.melia Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 10:34
          Tak, najlepiej nową "babę" ojca ubić. No bo kurcze jakim prawe on
          ma NOWĄ BABĘ?! i jeszcze ją utrzymuje. Koniec świata.

          A że Ciebie utrzymuje przyjaciel, to ok? ymmmmmmmmmmmhhhh.

          Swoje dziecko kiedy plakalo biła i ciagła po podłodze
          > zamykając je w pokoju same.Wyzywała od matołów i debili

          "ciągnęła"

          > Jedynaczka która za wczesnie urodziła dziecko(18), mąż w
          delegacjach-
          > rozwód, najcieższa i jedyna praca w solarium, dzis opiekunka do
          > dzieci.;-D

          alez to obrzydliwe babsko musi być.

          Obiektywizmu życzę, mniej zgryźliwości, bo Ci się zmarszczki zrobią
          ze złości.
        • zwiatrem Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 10:41
          lazurowa33 napisała:
          W kwestii "korzyści" jakie ma miec moja córka od
          konkubiny....Swoje dziecko kiedy plakalo biła i ciagła po podłodze
          zamykając je w pokoju same.Wyzywała od matołów i debili.( Znam
          sytuacje bo byłysmy sasiadkami-słyszałam jak sie wyrzywała)
          Jedynaczka która za wczesnie urodziła dziecko(18), mąż w delegacjach-
          rozwód, najcieższa i jedyna praca w solarium, dzis opiekunka do
          dzieci.;-D


          Trudno jest zrozumiec dlaczego oceniasz negatywnie prace w solarium lub prace
          opiekunki.
          Nawet sprzataczaka zasluguje na szacunek, jesli swoja prace wykonuje swietnie,
          notabene po ludziach, ktorym sie tego nie chce.
          Praca opiekunki nalezy do trudnych i odpowiedzialnych. Bardzo trudno jest
          znalezc dobra opiekunke. Wiec jak dla mnie szacunek za wykonywane obowiazki dla
          tej osoby.
          Poza tym, nie piszesz jaka prace masz Ty, jak spedzasz wakacje z corka, skoro
          wysokosc zarobkow jest taka jaka jest, a o wyjazdach poza osiedle nie wspominasz.
          Nie ma sie po prostu do czego odniesc.
          Mlody wiek tej osoby takze nie ma tutaj nic do rzeczy, wrecz mozna powiedziec,
          ze stanowi pozytyw. Mlodym sie duzo wiecej chce, maja extra pomysly dla dzieci,
          czesto bardzo dobrze sie im ukladaja relacje z nimi.

          Wszystkie osady o partnerce exa, powinnas trzymac na wodzy.
          Top twoje zdanie, nikt go nie musi podzielac.
          Wiem, ze masz prawo myslec o chcesz, pisac co chcesz, tylko szkoda czasu
          zajmowac sie kreowaniem wizerunku osoby, ktorej nie znasz do konca. Nakrecasz
          sie przeciwko niej, a dla corki byloby lepiej, gdyby na nia przelozyc Twoja uwage.
          Piszesz o tym, ze ta kobieta zle traktowala/traktuje swoje dziecko.
          Dlaczego zatem nie reagowalas? Teraz Ci to nie pasuje, wtedy akceptowalas, mimo
          ze jakies dziecko cierpialo. Czy dlatego, ze to nie byla Twoja sprawa?
          Calkiem powaznie pisze.
          Zweryfikuj sytuacje i idz na rozmowe do bylego meza lub do jego domu, aby
          wytlumaczyc swoje oczekiwania, wyjasnic watpliwosci.
          Nie oddalbym dziecka do kogokolwiek, gdybym miala obawy, czy zostanie
          potraktowane w wyzej wymieniony sposob. Albo woz albo przewoz, pisanie tutaj nie
          wyjasni tej sprawy tego za Ciebie, wiec dzialaj.

          Brak szczoteczki, pasty, (skarpetek do przebrania, czy czegokolwiek innego)
          mozesz uzupelnic sama. Zwykla dobra wola. Mialabym w nosie smarowanie olejkiem,
          gdyby moje dziecko bylo szczesliwe, ze leci do taty. Jesli nie ma alergii
          na komary, tez mozesz odpuscic lub po prostu exa poprosic na papierze. Mezczyzni
          dzialaja zupelnie inaczej, mysla inaczej i naprawde nic w tym zlego, ze nie
          mysla o mazidlach z filtrem, czy odstraszaniu komarow. U nich dziala zasada
          "mowisz i masz". Pisze calkiem serio. Powiedz wyraznie czego oczekujesz, bo
          czekanie, az ex czy inny mezczyzna sie domysli nie ma sensu.

          A na koniec przyznam, ze argument on i konkubina jest ponizej pasa. Patrzac z
          drugiej strony, on moglby powiedziec to samo - ona i jej konkubent.

          Wszystko rozbija sie o emocje.
          Mnie trudno ocenic co jest prawda, w czym sie nakrecilas samoistnie, co jest
          domniemaniem. Bo moze nie wszystko jest takie nie przyjemne, niedokladne.... Ale
          pewne rzeczy uderzaja. Na przyklad to, ze negatywnie postrzegasz obecne zycie
          exa, miejsca pracy, miejsca zamieszkania, wiez z corka, kontakty, wakacje,
          wykonywanie przez niego roli ojca.
          Ale w kazdej sprawie jest pozytyw.
          Jest na pewno. Poszukaj go, przejmij i kultywuj.
          Podniesie Ci to samopoczucie, a moze nawet zaakceptujesz ta sytuacje, taka jaka
          jest.
          • lazurowa33 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 12:48
            Dziękują wszystkim za krytykę, podpowiedzi, rady....Łatwo wypowiadac
            się na tematy innych kiedy nie zna sie całej prawdy.Łatwo zarzucic
            matce negatywne emocje, wrogosc wobec exa i jego konkubiny kiedy od
            ponad roku nie mozna nawet po interwencji policji wesc do własnego
            mieszkania(wymienione zamki)Gdyby nie przyjaciel, który daje nam
            dach nad głową dzis mieszkałybyśmy na ulicy.Konkubna exa o której
            mowa jest mi znana jako osoba uczestniczaca w naszym zyciu od kilku
            lat, często ingerujaca w zwiazek,przebywająca w naszym otoczeniu
            tudziez uważana za "dobrą kumpelę". Nie neguję opiekunek, pań
            pracujacych w solariach tylko pragną podkreslic niezaradnosc życiową
            tej pani i jej pasożytnicze nastawienie do życia.Fakt,że złapała
            frajera po tym jak rozstał sie z nią mąz świadczy o jej sprycie i
            plus jej za to. Z drugiej strony życze jej szczescia z exem.Mam
            tylko nadzieje ze jej "metody wychowawcze" niedoswiadczą mojego
            dziecka.Tak, to tylko 14 dni i wierze ze moja mądra córka przetrwa i
            wróci zadowolona i z wrażeniami niezależnie od tego czy bedzie spała
            na materacu czy pogryziona przez komary ;-D.Dziękuję raz jeszcze za
            cenne rady i kubeł zimnej wody.SERDECZNIE POZDRAWIAM WSZYSTKICH
            • guderianka Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 12:57
              ....Łatwo wypowiadac
              się na tematy innych kiedy nie zna sie całej prawdy.Łatwo zarzucic
              matce negatywne emocje, wrogosc wobec exa i jego konkubiny

              Pewnie, że łatwo. A miałoby być trudno? Przedstawiłaś taką sytuację
              w taki a nie inny sposób dostałaś takie a nie inne wypowiedzi. W
              Twoich opisach nie było racjonalności i rozsądku ale gniew, złość,
              furia i irracjonalne przyczyny obaw (slynny już brak szczoteczki).
              Co Cię dziwi ?
              • lazurowa33 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 13:09
                Dziwi mnie ze tacy jak ty komentują podobne tematy,pojawiłas sie
                tylko w jednym celu by kąsac, daruj sobie komentarze...Można
                poczytac krytyki ale od mądrych ludzi.
                • guderianka Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 13:14
                  Tacy jak ja czyli jacy?
                  Nie pojawiłam się z powietrza, jestem tu od dawna i czytam każdy
                  wątek, każdy wpis i każdą odpowiedź. Gdy mnie coś zainteresuje-
                  odzywam się. Swoim powyższym postem sugerującym, że jestem głupia i
                  złośliwa pokazujesz tylko jak bardzo zaślepiają Cie emocje oraz to ,
                  że nie potrafisz mieć wobec siebie dystansu i być autokrystyczną. A
                  szkoda. Myślę, że to by wiele poprawilo w Twoim życiu. Dystans.
            • zwiatrem Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 13:24
              Zrozum jedno, nikt nie napisal, zeby Ci dokopac.
              Niektore posty sa pisane dokladnie Twoim jezykiem i wlasnie to Cie ruszylo.
              Nikt tutaj Cie nie ponizal, chociaz kazda z nas kiedys byla w jakims stopniu
              "niezaradna zyciowo" lub pracowala w miejscach, ktore sa niedoceniane.

              Nie bylam niemila, skomentowalam tekst, ktory przeczytalam poddajac mojej
              subiektywnej ocenie.
              Wszak w oparciu o to co przeczytalam. Dokladnie to co podalas.
              Dziecko pgryzione przez komary byc nie musi, jesli powiesz ojcu i jego
              partnerce, czego od nich oczekujesz. Jezeli Ty tego nie zalatwisz to forum
              tymbardziej nie. Nikt z nas nie pojdzie do ich domu i nie powie: "smarujcie
              dziecko tym i tym, zeby owady go nie pogryzyly".
              Przeciez to dobra rada. Nikogo nie poniza. Jedynie oddaje w Twoje rece Twoje
              decyzje, Zrobisz to lub bedziesz sie tym zamartwiac.
              Tylko Ty mozesz ocenic szczerze przed soba sytuacje, chciec ja zalatwic.
              Wykorzystaj chociaz jeden plus. Jeden jest na pewno. I tego sie trzymaj.
              Jak dasz rade zorganizuj swietne wakacje, tak zeby dziecko mialo je nie tylko
              pod blokiem ojca. Byc moze na tylko tyle go stac w ogole. I trudno, takl bywa.

              Niezaradnosc zyciowa partnerki exa, jest i jakby czescia Ciebie, bo jak piszesz
              swoj byt zawdzieczasz partnerowi, a nie sobie samej.
              A moze po prostu kazdy zyje tak jak musi, w wyniku swoich decyzji i trudno.
              Trzeba to po prostu zaakceptowac. Wtedy latwiej bedzie postawic kolejny maly
              kroczek.
              Zycze Ci, zeby zle emocje jak najszybciej przeszly, wtedy racjonalne spojrzenie
              na starania innych, (chocby mizerne starania) jednak pokaza inny obraz. Latwiej
              bedzie zyc.
              • guderianka Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 04.07.10, 17:48
                zwiatrem napisała

                Zycze Ci, zeby zle emocje jak najszybciej przeszly, wtedy racjonalne
                spojrzenie
                na starania innych, (chocby mizerne starania) jednak pokaza inny
                obraz. Latwiej
                bedzie zyc.


                Otóż to.
                • solidarna2010 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 00:48
                  Tylko dlaczego najczęściej mama stara się na maxa, a za mizerne starania ojca
                  to już trzeba zanosić dziękczynne modły? wink
                  Tak trudno zrozumieć, czego może potrzebować 8-letnie dziecko, z którym ma się
                  częsty i ustawiczny kontakt?
                  Usprawiedliwiając wszelkie niedociągnięcia "weekendowych tatusiów", często
                  spowodowane lenistwem i brakiem użytkowania inteligencji/empatii/zdolności do
                  kochania własnych dzieci - tak naprawdę uczymy dzieci, że się w ogóle nie liczą...
    • lejla81 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 05.07.10, 13:26
      Rozumiem Cię, mam podobne obawy, bo za każdym razem, kiedy moje
      dziecko idzie do swojego taty wraca:
      - zdecydowanie nieumyte,
      - w tym samym ubraniu (chociaż zostawiłam mu całą torbę ubrań na
      zmianę),
      - dziecko nie ma żadnych zabawek u taty, oddał mi wszystkie, bo u
      niego w domu "robią tylko bałagan"
      Ale co - macham na to ręką. Od brudu przez jeden dzień nic dziecku
      nie będzie. Ojciec to ojciec, jaki by nie był, a widzę, że jakoś tam
      się wzajemnie kochają.
    • laura_fairlie Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 06.07.10, 10:05
      > tutaj trzeba posmarowac ciałko przed słońcem,
      > popryskac przed komarami
      A panna ma 8 lat... Sama może to zrobić. Nie rób z niej dzidziusia.
    • lazurowa33 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 07.07.10, 18:14
      Własnie dzwoniła sąsiadka,ze dziecko przebywa u sasiadów bo tatuś
      nie ma dla niej czasu.Przebywa również samo w domu bo tatus ma pilne
      sprawy ze swoją Pania tj. meblowanie jej mieszkania.Siedzi sama
      przed blokiem, smutna.Przeprowadziłam wywiad i okazuje się ze ex
      bardziej poswięca się dziecku konkubiny niz własnemu.Przeżywa drugą
      młodośc, wyjezdza za granicę itp. Niestety pomimo wysokich zarobków
      nie stac go nawet na to by zabrac dziecko na wakacje.To dla
      informacji tych którzy bronią biednych tatusiów których nie stac
      nawet na proste czynnosci tj.gra w piłkę z własnym
      dzieckiem.Próbowałam podzielic się z Wami moimi przemyśleniami i
      obawami.Niektórzy zarzucają mi zbyt emocjonalne podejście do tematu,
      pytają co ja zaoferuje dziecku? Jak zwykle pomimo trudnej sytuacji
      wszystko co najlepsze.W zeszłym roku wziełam kredyt by moje dziecko
      mogło odpoczywac nad morzem. W tym nie majac zdolnosci kredytowej
      zrobie wszystko by miało namiastkę wspaniałych wakacji. SERDECZNIE
      POZDRAWIAM I DZIEKUJĘ ZA KOMENTARZE
      • zwiatrem Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 07.07.10, 19:59
        Lazurowo,
        to niedopatrzenie z winy obojga rodzicow.
        Ja wiem, ze oddalas dziecko pod jego opieke, ale chyba bez uprzedniej rozmowy
        (sugerowalam ja wyzej), w ktorej moglas jasno i stanowczo, okreslic jak sobie
        opieke nad dzieckiem wyobrazasz. Byc moze cos by to ojcu uzmyslowilo. Z drugiej
        strony, trudno mi sie wypowiadac na temat, dlaczego sasiadka zadzwonila do
        Ciebie, ale jesli widzisz zaniedbanie reaguj od razu.
        • 2.ladybird1 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 07.07.10, 20:05
          zwiatrem napisała:

          > Lazurowo,
          > to niedopatrzenie z winy obojga rodzicow.
          > Ja wiem, ze oddalas dziecko pod jego opieke, ale chyba bez uprzedniej rozmowy
          > (sugerowalam ja wyzej), w ktorej moglas jasno i stanowczo, okreslic jak sobie
          > opieke nad dzieckiem wyobrazasz. Byc moze cos by to ojcu uzmyslowilo. Z drugiej
          > strony, trudno mi sie wypowiadac na temat, dlaczego sasiadka zadzwonila do
          > Ciebie, ale jesli widzisz zaniedbanie reaguj od razu.



          A w jakim sensie to dziecko jest zaniedbane bo nie rozumiem?
          • miaowi Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 07.07.10, 20:15
            Moze tak - ojciec chyba wziął dziecko na wakacje, żeby z nim spędzić
            trochę czasu, a nie żeby podrzucac sąsiadom?
            • nioma Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 08.07.10, 15:44
              nie podoba mi sie okreslanie kobiety exa per baba
              jesli tak sie jeszcze mowi przy dziecku, to dziecko uczy sie braku
              szacunku.
              mysle sobie, ze gdybys troche poskromila zlosc wobec exa i jego
              nowej partnerki to moglabys z nimi spokojnie porozmawiac o tym, jak
              widzisz ich wspolne wakacja a jak je widza oni. im lepiej wam sie
              uda porozumiec tym lepiej dla waszego dziecka.
              nowe partnerki exow wcale nie musza byc harpiami
              tez potrafia byc mile, opiekowac sie dziecmi itp.
              jak moj ex wyjezdza ze swoja nowa zona i jej corka oraz naszym
              synem, to nowa zona potrafi do mnie zadzwonic, zebym np tego czy
              tamtego nie pakowala bo ona bierze.
              zawsze przed wakacjami ustalamy z exem szczegolowy plan: kto, kiedy
              zajmuej sie synem, co trzebaa czego nie wolno. od lat sie taki
              sposob sprawdza, mlody jest zadowolony, ja mam w tym czasie troche
              luzu, kontakty z ojcem sa dobre. a, ze uczestniczy w tym zona i
              corka exa? na zdrowie. im szczesliwszy ex, tym szczesliwsze nasze
              dziecko.
              • solidarna2010 Współczuję 12.07.10, 23:45
                Autorko wątku, z Twojej wypowiedzi wyłania się taki opis sytuacji (jeżeli
                prawdziwy):
                1. Tatuś to naprawdę skąpa świnia, która nie traktuje na równo członków swojej
                rodziny - fundując kosztowne zagraniczne wczasy konkubinie, a dziecku pod blokiem,
                2. Jest typowym przykładem ogłupiałego fiutka, którego młoda cwana tipsiara
                wzięła pod but i doi, i na tym głównie polega jej zaradność życiowa (współczuję
                swoją drogą Twojemu dziecku kontaktu z taką osobą). Bo przecież z pensyjki niani
                albo włączania solarium na zagraniczne wczasy trudno uzbierać, tym bardziej,
                mając samej małe dziecko i multum związanych z nim wydatków.
                Dziecko jest za małe, żeby postawić się, bronić przed byle jakim traktowaniem
                przez ojca i jego nową, nie za ciekawą rodzinkę. Ty się starasz, zaciągasz
                kredyt na wakacje itp. - zapewne z Twojej strony żadnych koniecznych wygód
                dziecku nie brakuje i jak znam życie, niekoniecznie tylko dzięki tatusiowym
                alimentom.
                Jeśli nie interweniujesz co do warunków spędzania przez małą czasu z ojcem i
                tego, kto faktycznie wówczas sprawuje nad nią opiekę - to dajesz córce taki
                przekaz: nieważne, jaki ojciec jest, trzeba padać przed nim na kolana, bo jest i
                raczy się Tobą zająć. Od matki można wymagać odpowiedzialności i dbałości o
                dziecko, ojcu - wystarczy być. I wszystkie panie, które z lekką ręką powierzają
                dzieci takim nieodpowiedzialnym stworom, temu przyklaskują, a na Ciebie
                gromadnie wsiadają.
                Naprawdę, facet też ma mózg, też może być odpowiedzialny, też może traktować
                swoich bliskich sprawiedliwie. Jako istota dorosła, zdaje sobie sprawę - jak
                mniemam - z odpowiedzialności i obowiązków względem potomstwa na nim
                spoczywających. Tylko czasem trzeba go nakłonić, żeby się tym wykazałwink.
                • solidarna2010 Re: Współczuję 13.07.10, 00:43
                  A dodam jeszcze, że naprawdę trzeba być niezłym ch..., żeby forować cudze
                  dziecko ponad własne.
                  Przecież ten gość sponsoruje hiper wakacje cudzemu dzieciakowi, a dla swojego ma
                  tylko piaskownicę pod blokiem i jak się okazuje, w ogóle pobyt u sąsiadów, a nie
                  u siebie.
                  Żałosne.
                  Ale cieszmy się, że tatuś dziecko zauważa, nieważne, jak traktuje.
                  I jeszcze jedno, skąd w ogóle założenie, że chciwa pannica będzie się tym lepiej
                  opiekować dzieckiem Lazurowej, bo ma swoje własne? Może tak... Ale częste są
                  obrazki wręcz odwrotne, czyli "umilanie" pasierbowi życia na wszelkie sposoby,
                  bo oficjalnie nie można tak łatwo sprawić, żeby ojciec całkiem o nim zapomniał.
                • kajda28 Re: Współczuję 15.07.10, 20:22




                  > 1. Tatuś to naprawdę skąpa świnia, która nie traktuje na równo
                  członków swojej
                  > rodziny - fundując kosztowne zagraniczne wczasy konkubinie, a
                  dziecku pod bloki
                  > em,

                  Bo przecież z pensyjki nian
                  > i
                  > albo włączania solarium na zagraniczne wczasy trudno uzbierać, tym
                  bardziej,
                  > mając samej małe dziecko i multum związanych z nim wydatków.

                  Jeszcze raz się przyczepię, ale nigdzie nie doczytałam że oni byli
                  na wczasach a na dodatek zagranicznych.
                  • solidarna2010 Kajda 17.07.10, 14:56
                    "Przeprowadziłam wywiad i okazuje się ze ex
                    bardziej poswięca się dziecku konkubiny niz własnemu.Przeżywa drugą
                    młodośc, wyjezdza za granicę itp. Niestety pomimo wysokich zarobków
                    nie stac go nawet na to by zabrac dziecko na wakacje.To dla
                    informacji tych którzy bronią biednych tatusiów których nie stac
                    nawet na proste czynnosci tj.gra w piłkę z własnym
                    dzieckiem."

                    Oto cytat z wypowiedzi Lazurowej.
                    Jak widać, tata jednak nierówno traktuje swoje zobowiązania.
                    • kajda28 Re: Kajda 17.07.10, 23:21

                      > "Przeprowadziłam wywiad i okazuje się ze ex
                      > bardziej poswięca się dziecku konkubiny niz własnemu.Przeżywa drugą
                      > młodośc, wyjezdza za granicę itp. Niestety pomimo wysokich zarobków
                      > nie stac go nawet na to by zabrac dziecko na wakacje.To dla
                      > informacji tych którzy bronią biednych tatusiów których nie stac
                      > nawet na proste czynnosci tj.gra w piłkę z własnym
                      > dzieckiem."

                      Ale tu nie jest napisane że on był z konkubiną i z jej dzieckiem na
                      wakacjach!
          • zwiatrem Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 17.07.10, 19:30
            o zaniedbaniach autorka pisala wyzej
      • jenny_curran Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 15:24
        Ja Cię rozumiem. Musiało być Ci bardzo przykro kiedy dowiedziałaś się, ze mała przesiaduje pod blokiem lub u sąsiadówsad. Cóż, większość ujadających tu na Twoje "rozkapryszenie" nie jest w stanie okazać emaptii. Pozdrawiam.
        • kajda28 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 13.07.10, 15:44

          Cóż, większość ujadających tu na Twoj
          > e "rozkapryszenie" nie jest w stanie okazać emaptii.

          Nie umiem w tym przypadku okazać empatii tylko dlatego że moje
          dzieci wakacje spędzają pod blokiem, i nie biegam za nimi mleczkiem
          do opalania. Dlatego nie jest dla mnie niczym strasznym takie
          spędzanie czasu. Ja do tej pory byłam raz na wczasach (miałam ok 6
          lat), raz na koloniach (8 lat),raz na obozie sportowym - po prostu
          nie jestem nauczona wyjeżdżać na wakacje.


          Nie uważam że tata który nie mieszka z dzieckiem ma większe
          obowiązki względem niego. Chyba że gdy byli małżeństwem to wtedy
          zabierał je na wycieczki , smarował olejkami itd. a teraz pod
          wpływem nowej partnerki się zmienił. Nikt też go tu nie wychwalał
          że jest super tatą bo bierze dziecko do siebie, po prostu ma inne
          widoki na życie niż autorka postu i za to nie można go ganić.

          To jakim jest tatą, i niezależnie od tego czy rodzice są po
          rozwodzie czy dalej są kochającym małżeństwem ocenią później same
          dzieci, nas też będą oceniać. I to ich ocena będzie najważniejsza a
          nie obcych osób na forum. Ciekawe czy do córki za te 10 lat dotrą
          argumenty że nie chciałam abyś widywała się z tatą bo u niego
          siedziałaś pod blokiem, nie miałaś szczotki do zębów i nie smarował
          się kremem na słońce. I dopóki nie będzie Cię traktować z miłością
          taką jak ja bym chciała to nie możesz się z nim kontaktować.
          • solidarna2010 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 15.07.10, 17:23
            Ale z zachowania tego taty widać, że traktuje dziecko niedbale...
            I dziwnym trafem, ze swoim dzieckiem na wczasy też nie nauczony jeździć, a z
            babą i jej przychówkiem już tak...
            Jakim trzeba być padalcem, żeby więcej dawać obcym niż własnemu dziecku.
            • jenny_curran Re: Dokładnie to miałam na myśli 15.07.10, 17:53
              .... a także to że domyślam się co czuje matka gdy dowiaduje się przez telefon, że dziewczynka przesiaduje u sąsiadów lub pod blokiem, bo pajac ma inne pomysły na spędzenie czasu.
              Matka ma głęboką empatię do odczuć dziecka, domyślam się jak czuje się autorka postu która musiała puscić dziecko ku zasadzie że z ojcem dziecko MUSI spędzać czas czy chce czy nie chce, aby nie było pretekstu do awantury, że dziecko nie jest puszczane na wakacje z ojcem. Sądzę, ze matka dobrze wiedziała jak niefajny pobyt u siebie zaoferuje córce ojciec. Ale matka musi być tolerancyjna i otwarta, bo zakrakano by ją, że dziecka ojcu nei dała. A że to czas bezproduktywny i spędzony nie wedle marzeń dziewczynki to już inna rzecz. I dalej będę się czepiała tego mleczka do smarowania ciała. Bo pewnie gdyby jej się (odpukać!) zastrzał pod paznokciem zrobił to ojciec by stwierdził, że do lekarza to trzeba rano wstawać i miejsce w kolejce w przychodni zajmować, więc niech mała nie marudzi, bo to tylko zastrzał.
              • kajda28 Re: Dokładnie to miałam na myśli 15.07.10, 20:15

                > Matka ma głęboką empatię do odczuć dziecka, domyślam się jak czuje
                się autorka
                > postu która musiała puscić dziecko ku zasadzie że z ojcem dziecko
                MUSI spędzać
                > czas czy chce czy nie chce, aby nie było pretekstu do awantury, że
                dziecko nie
                > jest puszczane na wakacje z ojcem. Sądzę, ze matka dobrze
                wiedziała jak niefajn
                > y pobyt u siebie zaoferuje córce ojciec. Ale matka musi być
                tolerancyjna i otwa
                > rta, bo zakrakano by ją, że dziecka ojcu nei dała. A że to czas
                bezproduktywny
                > i spędzony nie wedle marzeń dziewczynki to już inna rzecz.

                Akurat sama matka dziecka przyznała że córka chętnie jeździ do taty,
                więc chyba to co napisałaś ma się nijak do danej sytuacji.
            • kajda28 gdzie to wyczytałaś? 15.07.10, 20:20

              > I dziwnym trafem, ze swoim dzieckiem na wczasy też nie nauczony
              jeździć, a z
              > babą i jej przychówkiem już tak...

              Nigdzie autorka postu nie napisała że jej eks był ze swoją next i
              jej dzieckiem na wakacjach.

              Chyba że coś mi umkneło to przepraszam.
    • drugi-kamyczek Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 24.07.10, 03:10
      Przepraszam, nie przeczytalam komentarzy, ale chcialabym dodac od
      siebie to, co mi przyszlo do glowy po przeczytaniu Twojego postu.
      Uderzyla mnie bowiem nienawisc do Twojego eksa - ogromna. On ma
      konkubine, Ty - przyjaciela. Moze warto by sie zastanowic nad
      poprawa stosunkow miedzy Wami - bo Ty tez masz na nie wplyw! Ty tez
      je ksztaltujesz! A dziecko tylko na tym skorzysta.
      Ja tez mam eksa. I tez mnie czesto denerwuje. Ale nienawisc nie
      prowadzi do niczego dobrego.
      Pozdrawiam i zycze ulozenia Waszych stosunkow.
    • rachela25 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 11.08.10, 00:07
      Na nerwy mi działają takie babska jak ty. Masz 600 zł alimentów i
      jeszcze ci mało ? ty też powinnaś uczestniczyć w łożeniu na
      dziecko.Ojciec ma sobie żyły wypruwać i bulić połowe wypłaty na
      dziecko a sam zęby w ściane ? dziwnie myślisz . Pozatym jakie ty
      atrakcje zapewniasz swojemu dziecku i dlaczego negatywnie traktujesz
      jego nową partnerke ? (no chyba że odbiła ci mężulka to moge
      usprawiedliwić )
      • torebka77 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 11.08.10, 22:40
        A mnie działają na nerwy takie babska jak rachela25!!!Ty chyba nie
        jesteś matka i nie masz pojęcia co to wychowanie dziecka albo jesteś
        taką partnerką tatuśka i masz problem. A dlaczego to matka ma sobie
        wypruwać żyły, żeby dziecku wszystko zapewnić. Matka w znacznej
        części uczestniczy w łożeniu na dziecko, bo sie nim opiekuje itp, to
        na matce spoczywa cały ciężar, a tatusiek od święta niech ponosi
        wkład finansowy.
        • rachela25 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 25.08.10, 15:46
          Skoro to taki ciężar, to zawsze można dziecko dać pod opieke ojcu,
          tylko w tej zacofanej polsce to matka dostaje opieke. Ojciec to
          również rodzic.
          • torebka77 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 25.08.10, 18:02
            A ile ojców chce sprawować opiekę nad dzieckiem? Większość ucieka od
            odpowiedzialności i obowiązków. Nie chcą nawet płacić na utrzymanie
            swoich dzieci, a co dopiero się nimi opiekować...
            • solidarna2010 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 25.08.10, 21:10
              Dodajmy jednak, że dziecko do prawidłowego rozwoju emocjonalnego potrzebuje w
              pierwszym rzędzie matki - myślę tu o normalnej matce, dbającej od dzieci i dom,
              a nie o zapijaczonej suce czy osobie chorej psychiczniewink. Zresztą na takim
              stanowisku stoi nawet Sąd Najwyższy i jego orzeczeniem po wielokroć kierują się
              sędziowie, rozstrzygając sprawę miejsca pobytu dziecka.
              Tym bardziej potrzebuje matki dziewczynka w wieku wczesnoszkolnym, celowo
              zwracam tu uwagę na płeć.
              Choć niedługo w dobie politycznej poprawności, okaże się, że najlepiej córce
              tłumaczy np. tajniki menstruacji właśnie tatuś, tak samo jak zakładanie tamponu
              i tym podobne kwiatki...
              Naprawdę żałosne są kobiety, które patrzą tylko, jak innym kobietom dać kopa w
              d... tym bardziej jest to żałosne, gdy i same podobną, trudną sytuację przeżyły,
              ech.
            • rachela25 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 25.08.10, 22:08
              Może akurat mąż tej pani chciał sprawować opieke. Ale przecież nie ,
              z góry został skazany na alimenty i miano tego gorszego co dziecko
              porzucił i śmiał znaleźć sobie inną kobiete . A matka to oczywiście
              męczęnnica która znosi wszystkie TRUDY macierzyństwa
              • solidarna2010 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 25.08.10, 22:14
                Rysujesz obraz czarno-biały... Proponuję forum prawa ojca czy jakoś takwink))
    • miska_nl Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 11.08.10, 13:55
      Jak mala nie ma u ojca szczoteczki i pasty do zebow to jej to zapakuj do torby z
      innymi rzeczami i masz problem z glowy.
      Wydaje mi sie,ze bardziej zjada Cie zazdosc o dziecko,ze ona bedzie przebywala z
      nowa partnerka exa...chyba w tym tkwi problem. Nie sadze,by ojciec godzac sie
      na 2 tyg wakacji chcial malej zrobic przykrosc . Skad wiesz? Moze maja cos
      zaplanowane?
    • ania02225 Re: Dziecko na wakacjach u TATY i jego konkubiny! 16.08.10, 21:01
      znam ten bul

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka