Dodaj do ulubionych

nic tylko KASA KASA i KASA

20.03.04, 22:15
Nie zrozumcie mnie źle, ale o niczym tu nie czytam tylko o tym jak wykończyć
faceta, jak pozbawić go praw do dziecka i jak ściągnąć od niego najwięcej
kasy. Nie tylko wam jest ciężko. Mój mąż płaci alimenty na syna, jego ex
pozbawiła go praw do dziecka o nic innego jej nie chodzi tylko o kase. Ją i
sąd nie obchodzi to że nie mamy pieniędzy, że nie starcza nam na życie.
Niedawno urodziło nam się dziecko, straciłam pracę. Mąż zarabia 800 zł. na
ręke i z tego mam zapłacić 250 alimentów, kredyt za mieszkanie 350, rachunki
za światło i wodę i jeszcze przeżyć miesiąc. To graniczy z cudem. A ona ma
wychowawczy 500 zł. + alimenty. Mieszka z rodzicami, wspierają ją finansowo
moi teście. Ona zaczęła się uczyć zaocznie a ja musiałam przerwać naukę. To
ona ciągle jest ta biedna, to jej trzeba pomagać - tak wszyscy uważają. A
gdzie jestem ja, moje dziecko i mój mąż. To, że im się nie udało to przecież
nie moja wina, nie rozbiłam ich związku a wszyscy traktują mnie jak wroga,
jak tą co zabrała dziecku ojca. I ciągle słyszę od niej i "i tak będziecie
płacić" i co pół roku wnosi sprawę do sądu, a kto za to płaci - ojciec. A
przecież do zrobienia dziecka potrzeba dwojga. I co wy na to?
Obserwuj wątek
    • edzieckokarenina Re: nic tylko KASA KASA i KASA 20.03.04, 22:27
      Brakuje Ci kasy-stąd tyle goryczy w Twoim poście.
      Każdy w życiu walczy o swoje...Ciebie trafia szlag, że kobieta,która ma dziecko
      z tym samym facetem co Ty ma lepszą sytuację materialną...
      Uszy do góry
      • novikaa rece opadaja..... 20.03.04, 22:42
        • ada296 Re: rece opadaja..... 21.03.04, 00:19
          opadają
    • kruszynka301 Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 08:53
      Niestety, mamy takie czasy,. Ludzie wszędzie narzekają na brak kasy, nie tylko na tym forum.
      250 zł alimentów na dziecko to przecież nie jest jakaś zawrotna suma. To, że Twój mąż zarabia tak mało, a Ty nie masz pracy, to nie wina ex.
    • virtual_moth Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 11:30
      Sylwia, skoro Twój mąż spłodził dziecko, powinien ponosić za to
      odpowiedzialność. Niezależnie od tego czy ma pracę, czy nie ma pracy, czy
      uznaje dziecko, czy też nie. Jeśli jest zdrowy, powinien ponosić koszty (czy
      ich część) utrzymania swojego dziecka. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić,
      może powinno dać Ci to trochę do myślenia?
    • chalsia Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 13:20
      A nie możecie przekonac teściów, ze to nie eks a Wy teraz potrzbujecie wsparcia
      finansowego ??? Wydaje mi się, ze to było by najwłaściwsze, skoro ją wspierają
      jej rodzice, to Was powinni wspierać Twoi i jego.

      I jest jeszcze jeden aspekt - oczywiście nie da się przewidzieć tego, że się
      straci pracę, to wypadek losowy - ogólnie rzecz biorąc (to nie jest przytyk do
      Ciebie) świadome rodzicielstwo to również branie pod uwagę możliwości
      finansowych rodziny i podejmowanie decyzji o dziecku wtedy, gdy się nie jest na
      skraju ubóstwa. Mnóstwo ludzi ze względu na aktualną sytuację finansową odkłada
      decyzję o dziecku do momentu, aż sytuacja się poprawi.

      I czemu Cię burzy, ze ona się uczy zaocznie, a Ty nie? Przecież też możesz. Jak
      nie teraz, to jak dziecko troszkę podrośnie. Ona pewnie też miała przerwę w
      edukacji jak dziecko było malutkie. To też jest poniekąd kwestia dostępnej
      pomocy (od rodziny) i organizacji.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • chalsia Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 13:22
      A, i jeszcze jedna uwaga - tak samo czytasz tu tylko o tym jak "wykończyć
      faceta, jak pozbawić go praw do dziecka i jak ściągnąć od niego najwięcej
      kasy", jak my, samodzielne, na macochach tylko o tym jak to te eks są wredne i
      co zrobić żeby pozbawić pierwsze dziecko kasy teraz i w przyszłości.

      Ani jedno, ani drugie prawdą nie jest, więc uważaj co piszesz.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • ayelet Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 13:47
        Sylwia tylko, zę wiażąc się z mężem jak przypuszczam wiedzialaś, ze ma dziecko
        z innego związku i chyba trzeba się było liczyć z tym, że będzie płacić
        alimenty. A jak piszesz,ze dwie osoby są odpowiedzialne za dziecko to chyba
        anie sądzisz,że za 250zł, które płaci twój mąż można utrzymać dziecko.
        przypuszczam jednak,że więkoszość ciężaru ponosi jego była żona.
    • ekasia Re: nic tylko KASA KASA i KASA 21.03.04, 22:09
      Wydaje mi się, że traktujesz alimenty, jak rekompensatę za nieudany związek. To
      przecież nie tak. Czy Twoim zdaniem facet może odejśc od rodziny , dziecka
      (nieważne z czyjej winy)i po prostu zapomnieć, że sprowadził kogoś na świat?
      Przestaje być ojcem, bo ma nową kobietę? Niech sobie ją ma, jego prawo. Ale
      prawem dziecka jest mieć godne waruki zycia, niezależnie czy to podoba się
      tatusiowi. I jeszcze jedno. Jeżeli facet wygłasza takie opinie, to nie jest
      dobrym materiałem na ojca, co raczej powinno Cię zainteresować.
    • mikawi Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 09:56
      a moim skromnym zdaniem sylwi nie chodzi o to że mąż płaci alimenty i wcale
      nie to jest problemem jak niektóre z was sądzą, tylko to, że w trudnym
      momencie, w którym znalazła się jej rodzina jej mąż może liczyć tylko na
      kolejne pozwy o podwyżkę ze strony eks. A w końcu wystarczy odrobina tylko
      człowieczeństwa aby zrozumieć że ktoś ma tragiczną sytaucję w danym momencie i
      po prostu nie dobijać. A jeszcze wszyscy wokół widzą tylko biedną eks a nie
      dostrzegają że sylwii i jej dziecku (pomijam faceta) wcale nie jest tak lekko i
      wspaniale i być może boryka się z większą biedą niż biedna eks; piszecie że tez
      pewnie musiała odłożyć naukę i łatwo jej nie jest - tylko ciekawa jestem jak z
      zasiłku wychowawczego opłaca czesne na zaocznych studiach
      • mag_p Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 10:03
        Mikawi - a gdzie bylo to czlowieczenstwo gdy eks stawala sie eks..
        Mowisz o nie dobijaniu - czy Oni wtedy pamietali o tym ? Kobiety , ktore
        przeszly rozwod bardzo czetso wiedza, ze o dziecko i siebie musza dbac tylko
        ONE. Sa sam ze swoimi zmartwieniam itd.., Tak naprawde nikt sie nad nimi nie
        rozczula. I bardzo czesto wiedza , ze musza stac sie niezaleznai nie zwiazne z
        zadna pomoc. Bo wiedza , ze pomoc dzis jest, jutro nie ma.
        Bardzo czesto sa zdeterminowane. I wybacz a, nie chodzi sie z sercem na rece do
        kogos, kto kiedys oplu i podeptal to serce.

        Pozdrawiam
        Mag
        Nauczyly sie prosci o pomc, nauczyly sie radzic sobie , pracowac , .
        Zrozumialy , ze musza byc twarde , bo nikt za
        • mikawi Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 10:45
          a skąd ty wiesz jak ona stała się eks???? i ito czyje serce podeptał? myślisz
          że każdą kobietę po rozwodzie mąż porzuca? nie dopuszczasz możliwości że ludzie
          się rozstają bo nie chcą juz być ze sobą - oboje? a co do tego, że kobieta po
          rozwodzie wie że SAMA musi zatroszczyć się o dziecko i jego byt nie mając
          żadnej pomocy, to eks mojego M. jest tego najlepszym przykładem; z tym
          rozczulaniem też przesadziłaś - sylwia WYRAŹNIE pisze że właśnie nad eks się
          wszyscy rozczulają
          • mag_p Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 11:14
            Tak, ale skoro mowi , ze wystepuje do sadu - to raczej w przyjazni sie nie
            roztsali.
            Nie wiem czego przykladem jest Twoja Eks.
            mam pytanie :
            1. Czy eks nie maja prawa do znajomych , ludzi ktorzy wykaza im zrozumienie ?
            2. Czy eks nie maja prawa, by miec moment w zyciu , ze im lepiej sie wiedzie. (
            np.. zaczely studia), dostaly pomoc np. od rodziny. Czy w zwiazku z tym, ze one
            dostaly pomoc od rodziny - maja rezygnowac z alimetow. Przeciez jesli im sie
            lepiej wiedzie , to i dziecku ?
            To nie jest zwiazne z tym, ze facet moze przetsac placic alimenty.

            Co do tego , ze wszyscy se nad nia urzalaj - a skad wiesz , ze tego chce.

            I co do tego , ze mogli sie rozejs , bo po prostu chcieli. Owszem. Am usialas
            sie kiedys wyliczac z tego ile zuzywasz warzyw na zupe i jaka czesc tych
            wazrzyw wypada na dziecko?
            Nie , to jesli to przezyjesz, to nie bedziesz juz musiala sie zastanaiwc ,
            dlaczego brak odruchow czlowieczenstwa.

            Pozdrawiam
            Mag
      • chalsia Re: nic tylko KASA KASA i KASA do Mikawi 22.03.04, 13:34
        mikawi napisała:

        > a moim skromnym zdaniem sylwi nie chodzi o to że mąż płaci alimenty i wcale
        > nie to jest problemem jak niektóre z was sądzą, tylko to, że w trudnym
        > momencie, w którym znalazła się jej rodzina jej mąż może liczyć tylko na
        > kolejne pozwy o podwyżkę ze strony eks. A w końcu wystarczy odrobina tylko
        > człowieczeństwa aby zrozumieć że ktoś ma tragiczną sytaucję w danym momencie
        i
        > po prostu nie dobijać. A jeszcze wszyscy wokół widzą tylko biedną eks a nie
        > dostrzegają że sylwii i jej dziecku (pomijam faceta) wcale nie jest tak lekko
        i
        >
        > wspaniale i być może boryka się z większą biedą niż biedna eks; piszecie że
        tez
        >
        > pewnie musiała odłożyć naukę i łatwo jej nie jest - tylko ciekawa jestem jak
        z
        > zasiłku wychowawczego opłaca czesne na zaocznych studiach

        Tak, w tym trudnym momencie powinni liczyć na SWOJE rodziny w pierwszej
        kolejności (o tym własnie pisałam) - czyli jego i jej rodziców. A nie na pomoc
        ze strony eks.
        Ja nie pochwalam ciągłego wnoszenioa o podwyżki alimentów.
        JAk ona opłaca czesne - no przecież Sylwia napisała, że pomagają jej i rodzice
        i BYLI teściowie.
        Więc tu jest coś chore.

        Pozdrawiam,
        Chalsia

    • pysia-2 Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 10:29
      Moj maz zarabia 4500 na reke. Ja zarabiam 1500 na reke. Fajnie, nie?
      On ma 2 dzieci z poprzedniego malzenstwa, placi na nie lacznie 600 zlotych
      samych alimentoow, do tego inne wydatki, ktoore pochlaniaja drugie tyle. Mamy
      synka niespelna 2-letniego.
      Poslubilam mojego meza razem z jego dlugami, ktoore narosly podczas trwania
      jego pierwszego malzenstwa. Wtedy nie wiedzialam ile ich jest. Teraz juz wiem -
      kilkadziesiat tysiecy i ciagle rosna. W miedzyczasie maz zrobil jeszcze kilka
      innych glupich posuniec i w efekcie dorobil sie kolejnych dlugoow, w dodatku
      wobec kogos, komu nie mozna nie oddac i to jak najszybciej... W efekcie placi
      miesiecznie ok. 3 tysiecy rat.
      Ja studiuje zaocznie, place za semestr 1500 zl. Do tego dojazdy do szkoly i
      noclegi (300 km od domu) pochlaniaja co dwa tygodnie ok. 150-200 zl.
      Wynajmujemy mieszkanie, placimy 670 zlotych + oplaty.
      Czy ktos moze podliczyc ile zostaje nam na zycie?
      I nie winie za to ex. Ona i tak jest dzielna, ze sobie poradzila, zostala w
      koncu sama z 2 dzieci (inna sprawa ze nie chce sie jej pracowac i zyla tylko z
      alimentoow, inaczej pewnie byloby jej lzej, teraz ma nowego meza i to on na nia
      pracuje).
      Winie za to mojego meza. Za to, ze nie umie poradzic sobie z zyciem, ze
      podejmuje durne decyzje, ktoore go (nas) pograzaja coraz bardziej, ze potrafil
      zrobic 3 dzieci, a nie potrafi zapewnic temu jednemu, ostatniemu godziwego
      zycia. Bo gdyby nie moja mama (ktoora ma 500 zlotych dochodu), mooj synek
      pewnie by nie dojadal. I dlatego nie czuje juz za grosz szacunku dla mojego
      meza. Za to, ze zmusza mne do tego, ze musze prosic o pomoc innych. Wlasnie
      jestem chwile po napisaniu podania o zapomoge...Moja duma cierpi tak bardzo, ze
      wstyd mi nawet o tym myslec.
      • konkubinka Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 11:08
        wlasciwie nic dodac nic ujac.Winny jest facet przede wszystkim , alimenty
        naleza sie dzieciom .Ale juz niedobrze mi sie robi jak czytam teksty w
        stylu "widzialy galy co braly".Przestancie wreszie, taki odnosnik kazdemu mozna
        przypisac.Zarowno tym co braly sobie rozwodnika jak i tym co wziely sobie
        wolnego co skacze z kwiatka na kwiatek i za nic ma sobie wiernosc.Milosc jest
        slepa - dlaczego o tym pamietacie tylko w przypadku gdy piszecie o
        samodzielnych mamach a nie np o macochach?albo o facetach ktorych zona
        zdradzala albo ktorych zona ma dziecko z poprzedniego malzenstwa.Wiele razy tu
        czytalam o tym ze umawiacie sie na randki , ze chcecie ukladac sobie jeszcze
        zycie.I co tak wlasnie traktujecie potencjalnego partnera?Jesli cos ci sie nie
        podoba to twoja wina koles bo widzialy galy co braly?
        Kurcze , sama widzialam co bralam.Staralam sie sytuacje unormowac - kontakty z
        jego dzieckiem , akceptacje dla jego corki , zalozyc rodzine , choc wczesniej
        mi nie wyszlo.On tez widzial o bral.Znal moje dziecko zanim zaczelo mowic
        pierwsze slowa i co?Na poczatku nie bylo sie na co skarzyc , galy nie widzialy
        co biora.Czy wy naprawde o tym nie wiecie ze ludzie sie zmieniaja - po slubie ,
        po rozwodzie , po narodzinach dziecka , po podjeciu nowej pracy.Sa rozne
        okolicznosci kiedy wylaza nagle z ludzi cechy nigdy nam nieznane.
        Dopiero gdy z czasem okazalo sie ze ex jest osoba zlosliwa i zawistna , tzw
        psem ogrodnika .
        Dopiero z czasem okazalo sie ze M ma bariery w psychice i cechy charakteru
        ktore z czasem zwiekszaja sie do ogromnych , negatywnych ....I dopiero po
        fakcie okazalo sie ze ja mam ograniczona mozliwosc i zdolnosc do
        poswiecen.Madry Polak po szkodzie , a my tu jestesmy po to aby pomoc sobie
        wybrnac z pewnych problemow i poradzic sobie z uczuciami , z ktorymi same sobie
        nie radzimy.
    • edzieckokarenina Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 11:38
      Rozwiazaniem Waszych problemów finansowych napewno nie jest rezygnacja z
      alimentów-to zaledwie 250zł-nie pójdziesz za to na studia, nie opłacisz
      czynszu,ani kredytu.
      Moim zdaniem źle patrzysz na sytuację, dużo piszesz o emocjach-negatywnych-
      wobec ex Twojego męża; o tym,ze ona studiuje-a Ty nie; o tym że jej pomagają
      teściowie-a Tobie nie; o tym że ona "taka biedna" dla wszystkich- a Ty nie-i
      jeszcze widza w Tobie tą złą, co rozbiła zwiazek.Same "negatyway"-dlaczego?
      zastanów sie nad tym, dlaczego Twoje mysli biegną wokół ex. Tu napewno nie
      chodzi o te 250 zł.
      Pozdrawiam
    • sylwia0318 Re: nic tylko KASA KASA i KASA 22.03.04, 13:27
      Witam i dziekuje za wszystkie odpowiedzi nawet te dobijajace. Moj maz rozstal
      sie z owa pania w zgodzie nie byli malzenstwem i w momencie rozstania nie
      wiedzieli ze beda rodzicami. kiedy to wszystko wyszlo na jaw, zostawilam go a
      on do niej wrocilz powodu poczucia obowiazku wobec malego czlowieczka. niestety
      ona nie chciala z nim byc tylko ze wzgledu na dziecko. roztali sie, a my
      zaczelismy jeszcze raz. wiedzialam co biore, wiedzialam ze nie bedzie mi lekko,
      ale nie sadzilam ze bedzie az tak. zawsze jej pomagalismy, zawsze mogla na nas
      liczyc. uwazalam ze powinnam byc jej przychylna, bo jaki mam w tym interes aby
      byc jej wrogiem- zaden. to ona walczyla o pozbawienie go praw, ona nie dala
      dziecku jego nazwiska, mimo to ze maz chcial je dac. to ona nie wpuszczala go
      do domu kiedy przychodzil, nie odbierala telefonow. w pozwie do sadu o podwyzke
      napisala ze rozpoczela nauke i maz ma na nia placic, bo ona chce sie ksztalcic.
      ale przeciez alimenty sa na dziecko a nie na nia - prawda!. kiedys mi sie
      zasmiala w twarz kiedy spotkalam ja na zakupach po tym jak dostala alim i
      powiedziala ze to jej sprawa na co wydaje te pieniadze ma ochote kupic sobie za
      nie spodnie czy buciki to sobie kupi a mi nic do tego. wkurzyla mnie bo ponoc
      nie stac ja na ciuszki dla dziecka. czy wy samotne mamy potraficie chodzic do
      rodziców swojego bylego, w jeden dzien wziac kase a na drugi zlozyc wniosek o
      podwyzke, ja bym nie potrafila. honor by mi nie pozwolil. nie myslcie ze czuje
      do niej nienawisc, to nie prawda. co do wypowiedzi chalsi. prace mialam pewna
      tak mi sie wydawalo i tak mnie zapewniano. kiedy powiedzialam szefostwu o
      dziecku zamiast gratulacji chcial mi dac wypowiedzenie, bo baba w ciazy a potem
      z malym dzieckiem nie moze byc dyspozycyjna - taki byl argument. to moja wina
      ze okazali sie draniami? a co do mojego meza jest wspanialym facetem i stara
      sie jak moze zeby zapewnic nam jak najlepsze zycie. kocha swoje dziecko i boli
      go ze ona taka jest.
      kazda z nas ma swoje male problemy i myslalam ze uslysze choc odrobine dobrych
      slow od was, a wy mnie jeszcze dobilyscie.
      A tak na koniec: to co jest pomiedzy ex a moim mezem nie powinno miec zadnego
      wplywu na dziecko bo w tym momencie chodzi nie o jej dobro a o jego. zgadzam
      sie ze powinien zapewnic dziecku godne warunki zycia ale matka tak samo. i boli
      go ze w tym momencie musi dac jej na dziecko 250 zł a dla naszego tyle juz nie
      zostaje. was samotne mamy nie bolalo by gdybyscie musialy swojemu szkrabowi
      zabrac i dac tamtemu. mam nadzieje ze bedzie lepiej. musze myslec pozytywnie i
      walczyc o lepsze jutro tak samo jak wy.
      • darcia73 Re: nic tylko KASA KASA i KASA 26.03.04, 09:59
        Mnie by bolało, jakbym nie miała pieniedzy na swoje dziecko, bo moj mąz musi
        płacic alimenty. Szlak by mnie trafiał. A najbardziej szlak trafia mnie kiedy
        widzę, jak ludzie nie maja pracy, albo zarabiaja nedzne grosze i nie moga
        utrzymać rodziny. Bo nie o to chodzi, zeby dostawac pieniadze od państwa. Niech
        państwo stworzy ludziom takie warunki, by mieli prace i mogli godnie zyc. Nikt
        wtedy nie miałby takich dylematow. Brak pieniędzy rodzi w nas potwory.
        Niesteyte jestesmy tylko ludxmi. Stąd tragedie w rodzinach, zwiekszona
        przestepczosc, bo ludzi nie stać na podstawowe dobra.
        Moja sytuacja byłaby tragiczna, gdyby nie moj przyszły mąż. Zarabiam bardzo
        mało, wąłsnie dowiedzialam się o zmianie regulaminu premiowania (tzw. premia
        była u nas stałym skąłdnikiem wynagrodzenia) Dochód za 2002 rok o 13 zł
        przewyższał kwote 504 zł na osobe, więc dostane zasiłek rodzinny ale w
        zmniejszonej kwocie i nici z 170 zł na dziecko samotnej matki...
        Zobaczymy po obnizce wynagrodzenia, powinnam się załapac, ale ile bedzie
        biegania i załatwiania .... Alementow nie dostaję, bo sama zwolniłam z nich
        mojego eks, który ma tez bardzo trudna sytuacje. ja mam pomoc ze strony
        rodzicow i przyszłego meża, więc uwazam,z e bylabym wiedxma, gdybym wyciągaął
        od niego ostatnie grosze. Wiem,z ejest xle, bo przestała palic. Nie stac go na
        papierosy... Tez spłaca długi, spowodowane jego jedna wielka głupota. Nigdy nie
        wiadomo, w jakiej sytuacji mozemy sie kiedys znależc. Okazanie odrobiny serca i
        współczucia, nawet osobie, ktora wyrządziła nam krzywde, jest czymś czego
        potzrebujemy w dzisiejszych cięzkich zcasach. Ludzie powinni sie wspierac
        nawzajem, czy to w pracy, czy w domu czy w innych konatktach międzyludzkich.
        Oczywiscie nie pisze tu o naciągaczach, ktorzy maja z czego a nie płaca
        alimentow. To sa s..... . Brak mi okreslen dotyczacyh ojcow , którzy okradaja
        własne dzieci. Bo tak to można nazwac.
        • kaprysia Re: nic tylko KASA KASA i KASA 26.03.04, 12:58
          Nieciekawego sobie facecika znalazłaś. Spotyka sie z toba, dzieciaka robi
          innej, potem ciebie zostawia, potem ją. Na dodatek leń śmierdzący, skoro
          zarabia 800 zł. Na miejscu matki jego dziecka g... by mnie obchodziło, ile wam
          zostaje. Wyprocesowałabym sobie co najmniej 2000, bo za mniej nie da się
          dzieciaka utrzymać. Jego sprawa jak by zarobił, niech sprzeda nerkę czy co.
          Pogoń trutnia, dobrze ci radzę!
          • mikawi Re: nic tylko KASA KASA i KASA 26.03.04, 13:42
            "za mniej niż 2000 nie da sie dzieciaka utrzymać..."

            śmiała teza, ciekawe jakim cudem żyje moja siostra, skoro moi rodzice łącznie
            nie mają 2000, nie mówiąc o przeznaczeniu takiej kwoty na dziecko, ciekawe jak
            żyje większość dzieci w kraju, bo nie sądzę że ludzie przeznaczają na jedno
            2000, no a w twoim przypadku wydajesz jeszcze więcej skoro 2000 ma zaspokajać
            tylko ojciec jako swoją część utrzymania dziecka

            zastanów się co piszesz i jakimi kwotami operujesz wiedząc, że wiele
            samodzielnych czy niesamodzielnych tyle nawet nie zarabia i wiele RODZIN musi
            przeżyć często za połowę kwoty, za którą twoim zdaniem nie da się dziecka
            utrzymać

            p.s. - a swoją drogą jak nerkę sprzeda to na rentę pójdzie i wtedy jeszcze
            mniej niż 800 dostanie, o zdolności do pracy nie mówiąc więc o alimentach 2000
            można będzie zapomnieć

          • sylwia0318 Re: nic tylko KASA KASA i KASA 26.03.04, 17:35
            Przeczytalam twoja wypowiedz i mam wrazenie ze odpowiedzialas nie czytajac jej.
            jezeli chcesz wypowiadac sie na forum to zapoznaj sie z tematem. poza tym 2000
            tys tylko na dziecko to wydaje mi sie baaaardzo duzo. ciesze sie ze moj maz ma
            te marne dla ciebie 800 zł. bo co by bylo gdyby ich nie mial. skad w tobie tyle
            nienawisci. jeszcze jedno z tego co wiem to koszty utrzymania dziecka dzieli
            sie po polowie wiec jesli ojciec ma dac 2000 to czy ty dajesz dziecku tez 2000?
            w sumie to daje 4000. niezla suma jak tylko dla dziecka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka