Dodaj do ulubionych

Pierwszy samotny wyjazd

30.04.04, 08:34
Moj synek jutro konczy 20 miesiecy. Dwa miesiace temu odstawilismy sie od
piersi, "przeprowadzil sie" do lozeczka (wczesniej ze wzgledu na wygode i
bliskosc potrzebna dziecinie spalismy w jednym wielkim lozku, a ktoregos dnia
zdecydowal o spaniu w zlozeczku i tak juz zostalo - ale nie o tym mialo byc).
Niby chlopak juz jest duzy, mowi juz prawie wszystko, wiec nie ma problemow z
wyrazeniem swoich checi i niecheci, a jednak jakos mi dziwnie. Dzis wieczorem
wyjezdzam ze znajomymi na weekend (do niedzieli), pierwszy w jego
zyciu "rozstaniowy" weekend... Chce wyjechac, bo potrzebuje troche pobyc poza
domem, chyba dobrze mi zrobia te dwa dni. Maluch zosatnie z uwielbiana
babcia, ktore jest z nim, kiedy ja jestem w pracy. Niby wszystko dobrze, ale
mam dziwne wrazenie, ze z tata byloby inaczej, ze nie mialabym tylu obaw...
Czy tak bedzie zawsze, ze nawet kiedy bede robila sobie "zasluzone" wolne
bede czula, ze robie cos nie tak. A moze to tylko ten pierwszy raz.
Napiszcie, jak bylo z Wami, czy bez problemu zostawiacie dzieci pod opieka
innych. Wiem, ze szczesliwa mama to najwiekszy skarb dla dziecka, wiec mimo
swoich obaw, pojade. Trzymajcie kciuki.
Obserwuj wątek
    • skrzyniaa Re: Pierwszy samotny wyjazd 30.04.04, 09:32

      Zobaczysz wszystko będzie dobrze. Ja też zostawiałam, chyba ze trzy razy
      Marysię jak była jeszcze młodsza na weekend z babcią. Jeszcze karmiłam piersią.
      I nic się nie wydarzyło. To my matki tak sobie w głowach tłuczemy, że dziecko
      nie może się bez nas obejść. Ja teraz mam większy problem, bo wysyłam na
      tydzień z domu właśnie babcię (też ukochaną)z Marysią (4 lata). To nasza
      pierwsza tak długa rozłąka. Oczywiście Marysia nie chce jechać bez mamy. Nie
      wiem jak to będzie. Najgorsza jest pierwsza nocka. Płacz i histeria. Wiem bo
      jak wyjeżdżałyśmy razem bez babci to płakała właśnie za babcią i za swoim
      łóżkiem. Potem po dwóch dniach przechodzi. Mam tylko nadzieje, że będzie pogoda
      i nie będą się nudzić w domu. Ciężka próba przed nami - dzisiaj. Zobaczymy.
      Marysia od paru dni zrobiła się taką przytulanką jak nigdy, dlatego tłumaczę
      jej powód ich wyjazdu bez mamy i tłumaczę , że wcale mi nie przeszkadza, nie
      przeszkadzała nigdy. Muszę w spokoju dokończyć pracę mgr..
      Napiszę potem jak było...
      Czasami będąc w domu, pracując, dziecko nie widzi mnie dwa dni. Przyjdę ona już
      śpi - wychodzę jeszcze śpi. I robią się dwa dni. Także nie masz się czym
      martwić. Zapewniam.
      Skrzyniaa.
    • emilia2004 Re: Pierwszy samotny wyjazd 30.04.04, 11:03
      Nie martw się niczym, jedź i ciesz się że masz taką złotą babcię smile
      Ja tez się czuję źle jak zostawiam synka z rodzicami, czuję że ich w ten sposób
      obciązam, szczególnie że oni bardzo niechętnie z nim zostają. Czują się młodzi,
      nie pasują na dziadków i chyba trochę im nie na rękę że nimi zostali. A ja
      synka dość często zostawiam bo studiuję zaocznie w innym miescie więc raz na 2
      tygodnie w piatek około 18.00 wyjezdżam i wracam dopiero w niedzielę w nocy.
      Zawsze jak wracam to opowiadają mi jak było im cięzko, na jakich imprezach u
      znajomych przez to nie byli itd. Wnuczka kochają bardzo-tego jestem pewna, ale
      uwazają że swoje dzieci już wychowali i nie zamierzają wychowywać
      następnych.Nie mam do nich pretensji, bo i tak choć niechętnie to bardzo duzo
      mi pomagają. Gdyby nie oni to w ogóle nie mogłabym skończyć studiów. Ale dużo
      bym dała za taką prawdziwą babcię, z którą mogłabym zostawić synka bez wyrzutów
      sumienia jak bedę w szkole, pracy czy gdziekolwiek, taką co by chętnie z nim
      została, zebym nie musiała czuć się winna. Na pewno byłoby inaczej zostawić
      dziecko z jego tatą, bo to w końcu i jego dzidzia więc wyrzutów sumienia w
      taikej sytuacji na pewno się nie ma, a poza tym jak tatuś mieszka z mama i
      dzidzią to pewnie ma z dzieckiem tak dobry kontakt jak mama, więc odpada tez
      obawa o samopoczucie dziecka.Ale jak go na miejscu nie ma to trzeba sobie
      radzić inaczej. Szczerze mówiąc nie wobrażam sobie jak radzi sobie samodzielna
      mama bez babci czy jakiejs innej bliskiej osoby do pomocy. Chyba ze duzo
      zarabia i ma pieniądze na opiekunkę,, ale z opiekunka to chyba nie to samo co z
      kochającą babcią.
      Nie powinnas mieć wyrzutów sumienia, należy Ci się to wolne,każdy musi kiedyś
      odpocząć a skoro synek babcię uwielbia to nie powinno być problemów.Wrócisz na
      pewno wypoczęta, uśmiechnieta z nowymi siłami, większą cierpliwością i ochotą
      do wszystkiego.
      Pozdrawiam.

      Emilia
    • nut.ka Re: Pierwszy samotny wyjazd 30.04.04, 12:37

      Dziekuje za slowa otuchy. Niby wiem, ze bedzie dobrze, bo niby dlaczego by nie
      mialo byc, a jednka chcialam przeczytac te slowa. Wczesniej tez rozwazalm ten
      pomysl (tydzien spokoju na napisanie pracy, maluch u babci, ale na to nie
      moglam sie zdobyc; Marysia jest juz starsza dziewczynka, a i tak piszesz jej,
      ze jest ciezko, a co dopiero "nieskonczony dwulatek". Dlatego ciesze sie, ze
      zdobylam sie chocby na te dwa dni. Nie uwazasz, ze maj to wstretna pora roku na
      pisanie pracy? Ciekawa jestem do kiedy musisz ja oddac? Moj termin wypada 27
      maja, wiec pracowity maj przede mna, przepraszam przed nami.
      Pozdrawiam
      Nutka
      ps
      Co do dziadkow, ktorzy robia tyle wymowek: nie potrafie ich zrouzmiec, przeciez
      zdaja sobie sprawe, ze Twoje studia to przyszlosc ich wnuka, a skoro go kochaja
      powinni tym bardziej Wam pomagac. A coz to takiego impreza u znajomych, byly
      takowe i bede jeszcze przez wiele lat, a teraz Ty masz ich od tego, zeby choc w
      ten sposob pomogli. Wiem, ze to moze wstrene i lepiej, zeby robili to z milosci
      (tak jest w naszym przypadku; babcia zostaje z chlopakiem, kiedy mnie sie chce
      na tance; kapie malucha, usypiam i moge spokojnie spedzic pol nocy ze
      znajomymi), ale moze za jakis czas Twoi rodzice, dumni z Twojej magisterki
      poczuja, ze odwalili kawal dobrej roboty.
      Jestem z Wami calym sercem
      n.
      • skrzyniaa Re: Pierwszy samotny wyjazd 30.04.04, 15:44
        Ja muszę się obronić przed 30 czerwca. Koszmar, więc pracę też muszę oddać do
        max. końca maja. Nie wiem jak to będzie. Jestem zła na siebie, że wieczorami
        (zazwyczaj po 22) nie byłam w stanie się wcześniej zmobilizować do pisania.
        Postawiłam babcie pod ścianą i prawie zmusiłam ją do tego wyjazdu. Jakiś czas
        temu też wzięłam urlop na pisanie, a skończyło się na porządkach w domu,
        dziecko zachorowało (więc nici z przedszkola) i wiele innych przeciwności.
        Nutka musi nam się udać, bo nie mamy innego wyboru i innej drogi. Tak się
        pocieszam smile.
        Ja w weekend piszę bo w poniedziałek idziemy do promotora.
        Nie wiem jak ja psychicznie zniosę rozłąkę z córeczką. Jak ja zniosę pusty dom.
        Kiedyś zostałam sama popołudniu w niedzielę. Tragedia, czułam się strasznie.
        Już nie pamiętam jak to było bez Marysi i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.
        No to nutka odpoczywaj, a potem do PRACY .
        Skrzyniaa
        Ps. jak mi będzie ciężko w samotności to napiszę.
        • chalsia Re: Pierwszy samotny wyjazd 30.04.04, 23:57
          No to teraz sobie pomyślcie jak się czują te mamy, które swoje maluchy co drugi
          tydzień "oddają" na jeden dzień (albo i cały weekend) do ojca. Nawet jeśli
          dzieci się dobrze z ojcami czują.

          Pozdrawiam,
          Chalsia
        • emilia2004 Re: Pierwszy samotny wyjazd 01.05.04, 10:19
          Życzę wam powodzenia w pisaniu pracy smile Doskonale Cię rozumiem skrzynaa, że po
          22.00 nie umiesz się zmobilizować, sama dobrze to znam. U mnie to nie chodzi
          nawet o to że idę o tej 22.00 spać. Po prostu to jest jedyny moment w ciągu
          dnia kiedy mam choc odrobinę czasu dla siebie i wolę wtedy obejrzeć jakiś
          film, albo poczytać coś nie związanego z moimi studiami, albo wziąć sobie długą
          odprężającą kąpiel i posłuchac muzyki niż pisać pracę. Też się nie mogę
          zmobilizować. Ja dopiero piszę pracę na proseminarium,więc aż tak się nie muszę
          starać winkAle mam dopiero 10 stron a za dwa tyg muszę mieć całą.
          Nutka, ty masz dobrze z tą babcią smile Też bym sobie poszła na tańce. Nie byłam
          od 100 lat, bo choć mieszkam z rodzicami to nawet jak już synka wykąpię i
          położę to nie mogę wyjść, bo oni nie chcą do niego wstawać w razie jak się
          obudzi, (choć on już się prawie nie budzi).No, ale trudno. Zawsze mogłoby być
          gorzej, mogłabym na przykład w ogóle nie studiować.
          POzdrawiam Was i jeszcze raz powodzenia smile))

          Emilia
          • skrzyniaa Re: Pierwszy samotny wyjazd 01.05.04, 10:48
            Chalsia - Nie wyobrażam sobie, że oddaje Marysie ojcu, co weekend. Dlatego
            chyba mam problem z głowy i mam nadzieje, że się nic nie zmieni i "tatusiowi"
            Marysi nie przypłyną uczucia ojcowskie (a jest takie prawdopodobieństwo, bo
            zostanie wkrótce powtórnie ojcem). Ale nie o tym w tym wątku.
            Marysia zostawiona, bawi się teraz na podwórku z pieskiem, już od 9.00 rano, a
            w domu gniłaby jeszcze do 11,00 przed telewizorem. Zadowolona, spakowała swoją
            torbę i w drogę. Żadnych płaczów, tęsknot. Tylko wołała za mną: "Jak wpadniesz
            znowu do mnie to przywieź mi grę "Kubusia Puchatka”, bo zapomniałam”. Kurcze
            jak w domu pusto. Dzieci nas zaskakują.
            A co do pisania pracy po 22.00 to Emilia masz świętą rację. Właśnie "to" robię
            po 22.00, kiedy mam trochę czasu dla siebie. Ale ja jestem w tej komfortowej
            sytuacji, że na piwo z przyjaciółmi, do teatru, do kina lub na tańce
            wychodzęsmile. A po za tym, część moich przyjaciół mieszka na tym samym osiedlu,
            więc często organizujemy sobie piątkowe wieczory-razem z dziećmi oczywiście.
            Nie mogę przesadzać, bo by sie babcia zbuntowała. Ale nie jest źle.smile. Teraz
            piękna majówka za oknami, a ja w domu klikam i musze zmusić sie do efektywnej
            pracy.
            Skrzyniaa
    • nut.ka Re: Pierwszy samotny wyjazd 04.05.04, 08:32

      Bylo cudownie. Tylko las, jeziorko, sami bliscy znajomi, ogniska, muzyczka i
      inne przyjemnosci. Siatkowka, badmington (juz nie pamietam, kiedy gralam
      ostatni raz) i calodzienne na trawce wylegiwanie byly mi bardzo potrzebne. Moj
      synek pierwszy raz w piatek przed wyjazdem odpowiedzial na moje "kocham cie" i
      rzucil, sciakajac mnie mocno "komam cie". W niedziele (po powrocie) obiecana
      wspolna kapiel w duzej wannie pelnej piany (to nasze najlepsze bycie razem, on
      z butelkami i kubeczkami przelewajacy wode, a ja odprezona i spokojna, weosla i
      szczesliwa - wszystko co dobre). Te noc po powrocie spedzilismy w jednym lozku
      (choc od dwoch miesiecy spie juz sam w lozeczku), ale nie bylam w stanie mu
      odmowic, w koncu i mnie tego brakowalo, prawie przez cala noc trzymal mnie za
      reke. Teraz niemal caly czas biega i krzyczy "przytulac", bo co tu duzo kryc
      oboje nalezymy do przytulinskich bestii i dajemy sobie usciskow ile sie tylko
      da.
      Teraz do komputera. Od poniedzialku mam urlop i wtedy sie zacznie pradziwe
      pisanie. Mam sily, mam checi, moze jakos pojdzie.
      Dziekuje za kazda wiesc od Was.
      • elapiotrus Re: samotne pisanie pracy :) 08.05.04, 21:10
        A ja z innej strony - DASZ RADĘ NAPISAĆ TĘ PRACĘ!!!!! Naprawdę.
        Wiem, co mówię, bo swoją magisterkę pisałam również w maju, bardzo szybko, był
        upał, w dodatku pracowałam, ale dałam radę.
        Fakt - nie miałam wtedy jeszcze dziecka.
        Ale doktorat napisałam już w całości będąc samotną matką. Było naprawdę ciężko -
        ale robiłam to w 50% dla Piotrka, w 35% dla mojej mamy i w 15% dla siebie. I
        udało się! Wkrótce się bronię smile
        Siadaj i pisz, i już. Napiszesz, a potem będziesz się z tego śmiać - i jaka
        dumna będziesz z siebie!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka