15.09.11, 11:48
Chciałam opisać pewną historię, dla przestrogi, przemyślenia, zerknięcia w głąb siebie. Jest sobie pewne małżeństwo... rozwód odbył się kilka lat temu. Syn urodzl się im już w zasądzonej separacji. Kobieta nigdy nie wybaczyła, ciągle zapiekle hodowała w sobie żal i ból. Mężczyzna przez kilka lat po rozwodzie otrzymywał dzień w dzień dziesiątki esemesów o tym, że nie nadaje się na ojca, że nie zasługuje na tego małego człowieka, że jest gnojem nie znającym ludzkich uczuć. Syn był dla niego największą świętością, nie kochał żony jednak nigdy nie przestał kochać syna. Jak się skończyła ta historia ? U mężczyzny rozwineła się głęboka depresja, aktualnie znajduje się w Szpitalu Psychiatrycznym walcząc z chęcią popełnienia samobójstwa i budując swoje poczucie wartości od samego początku. Kobieta zdecydowanie odżyła i cieszy się z osiągniętego celu...
Obserwuj wątek
    • justynany Re: :/ 15.09.11, 13:42
      A tego ze ona ma problemy psychiczne bo on ja zostawil to nikt nie widzi? Bo jakby nie miala problemow to by go tak nie nekala!!!
      • ca.melia Re: :/ 15.09.11, 14:20
        trzeba mieć trochę godności i klasy i nie zachowywać się jak kretynka.

        odejście drugiej osoby nie usprawiedliwia sadyzmu w postaci nękania.
      • lilith76 Re: :/ 15.09.11, 15:49
        W byciu porzucaną też trzeba mieć klasę.
      • malpa_w_amarantowym Re: :/ 17.09.11, 20:23
        Problemy z psychiką pani najwyraźniej miała wcześniej, bo nikt normalny nie niszczy własnemu dziecku życia niezależnie od powodu. Heloooou, ludzie się rozstają i szczęśliwie nie wszystkim odpierdziela z tego powodu, a jak odpierdziela to powinna specjalistę odwiedzić, a nie niszczyć wszystkich wkoło. Jak zwykle żal najbardziej dziecka, ojciec w psychiatryku i jebnięta toksyczna matka, która pewnie wychowa je na takiego samego świra ziejacego nienawiścią.
    • bonitajler Re: :/ 15.09.11, 15:14
      niektóre z nas są po arcygłupie, arcyegoistyczne i arcymściwe... Przez swoje zmarnowane oczekiwania, dzieciak już jest tak naprawdę pół-sierotą. Ojciec w psychiatryku, o ile z tego wyjdzie, to na prochach...

      Jak czytam takie historię, to mam ochotę podejść do takiej laski i jej strzelić w głupi pysk
      • ona3010 Re: :/ 15.09.11, 17:01
        wzruszyłam się biedny pan....okropne te kobiety... jak tak można? big_grin
        • malpa_w_amarantowym Re: :/ 17.09.11, 20:38
          Otóż to, wszak nie ma złych kobiet i samiec twój wróg, zawsze i wszędzie. Mnie tam go żal. Mógł olać babę i dziecko (tak czy inaczej nie ma ojca) i wtedy pan byłby zadowolony, pani zatruta własnym jadem zwielokrotnionym faktem, że panu może naskoczyć i szantaże emocjonalne w odwłok se wsadzić, wpadła by w depresję... a na forum mozna by sobie było poużywac jaki to z niego ....piiiiii.... i jaka ta pani biedna, bo piiii jej życie zniszczył i dziecku big_grin
        • harell Re: :/ 20.09.11, 15:38
          ona3010 napisała:
          >wzruszyłam się biedny pan....okropne te kobiety... jak tak można? big_grin

          ja tez się wzruszyłam, okrutne te kobiety!!! smile
          coś podejrzewam, że cholera ciemna opisywała historie swojego partnera, który przez swoją okrutną byłą żone wylądował w psychiatryku.

          • malpa_w_amarantowym Re: :/ 21.09.11, 23:52
            Tak, tak... obrończynie samców to zapewne jedynie nexie nienawidzące biduli eksi, pasierbów i złych sądów okradających misiów z kasy big_grin
    • zwiatrem Re: :/ 20.09.11, 21:41
      Bez wzgledu na to czyja to historia, to sie teraz stalking podobno nazywa, kiedys zaledwie nekanie.
      A w temacie watku, zwiazki rozwalaja sie z winy obojga.
      • harell Re: :/ 20.09.11, 22:13
        oj bez przesady. To,że kobieta pisze do swojego byłego męża, że nie nadaje się na ojca to wcale nie jest nękanie. Na pewno nie nadaje się na ojca skoro zostawia swoją kobiete w ciąży dla innej kobiety.
        • altz Re: :/ 21.09.11, 07:24
          harell napisała:

          > oj bez przesady. To,że kobieta pisze do swojego byłego męża, że nie nadaje się
          > na ojca to wcale nie jest nękanie. Na pewno nie nadaje się na ojca skoro zosta
          > wia swoją kobiete w ciąży dla innej kobiety.
          Wszystko zależy od częstości. Jeśli robi to codziennie wysyłając po kilkadziesiąt "wiadomości", to jest to nękanie i może to być uciążliwe. Ja bym zmienił numer telefonu, ale rozumiem, że nie każdy umie się uwolnić z toksycznego związku.
        • malpa_w_amarantowym Re: :/ 21.09.11, 23:45
          > oj bez przesady. To,że kobieta pisze do swojego byłego męża, że nie nadaje się
          > na ojca to wcale nie jest nękanie. Na pewno nie nadaje się na ojca skoro zosta
          > wia swoją kobiete w ciąży dla innej kobiety.

          A gdzie konkretnie jest napisane, ze ten konkretny osobnik zostawił kobietę w ciąży DLA INNEJ???
        • zwiatrem Re: :/ 23.09.11, 19:18
          Harell, tryskasz wiedza, ktorej autorka watku nie napisala, wiec wiesz wiecej lub snujesz domysly albo ty tez kogos nekasz i uznajesz to za sluszne; wracajac do twoich domyslow jesli zostawil ja w ciazy do czego mial prawo niestety, nie ona jedna zostala w ciazy sama, rozumiem zal i rozgoryczenie ale nekania nie. Tyle wiadomosci na dobe to jest stalking, a on sama blokuje sobie rozpoczecie nowego zycia.
          Potem sa po zlosci pozwy o milion roznych spraw, calkiem niezwiazanych z potrzebami dziecka/ dzieci lecz wciaz z tym, ze kiedys ja/ich porzucil.
          • harell Re: :/ 30.09.11, 15:42
            zwiatrem napisała:
            > Harell, tryskasz wiedza, ktorej autorka watku nie napisala, wiec wiesz wiecej l
            > ub snujesz domysly albo ty tez kogos nekasz i uznajesz to za sluszne; wracajac
            > do twoich domyslow jesli zostawil ja w ciazy do czego mial prawo niestety, nie
            > ona jedna zostala w ciazy sama, rozumiem zal i rozgoryczenie ale nekania nie.
            > Tyle wiadomosci na dobe to jest stalking, a on sama blokuje sobie rozpoczecie n
            > owego zycia.
            > Potem sa po zlosci pozwy o milion roznych spraw, calkiem niezwiazanych z potrze
            > bami dziecka/ dzieci lecz wciaz z tym, ze kiedys ja/ich porzucil.

            No racje, nigdzie nie jest napisane, że porzucił Ją dla innej.
            Na pewno był jakiś powód, może wystraszył się odpowiedzialności- tego się nie dowiemy.

            zwiatrem to raczej Ty snujesz domysły, że ja też kogoś nękam i uznaje to za słuszne smile

            Ja nie do końca wierzę w to co napisała autorka i tyle.
    • lampencja Re: :/ 20.09.11, 22:12
      gdyby w każdym rozwodzie dało się jasno orzec, że strona a jest bezwzględnie winna, a strona b jest aniołem, życie byłoby prostsze. niezaleznie od wszystkiego, gdy dziecko rodzi się już w separacji to nie wierzę, że tylko zona lub tylko mąż są temu winni. historia smutna, ale czego ma dowodzić? że ludzie potrafią sobie zrobić krzywdę?
      że on ją tylko porzucił, a ona go aż doprowadziła do choroby? absurd.
    • noname2002 Re: :/ 21.09.11, 07:57
      Ludzie na ogół przy rozstaniach/rozwodach plują na siebie jadem i niechęcią, jakby tak każdy się z tego powodu wieszał...
    • olik7 Re: :/ 22.09.11, 09:09
      Skoro się nie kochali to po jaki grzyb brali ślub?
      Obydwoje są winni i siebie warci. Ja dodałabym do tej opowiastki jeszcze początek.
      Poznało sie dwoje młodych ludzi, zafascynowani sobą zaczęli się spotykać, wspólne imprezy, weekendy i seks. Pobrali się bo było im razem fajnie, bo rodzice chcieli, bo mieli po 25 lat i stwierdzili, że nic (nikt) lepsz(y)ego już ich nie spotka etc. I nagle znaleźli się w innym świecie, mieszkanie, pranie, sprzątanie, kredyty, obowiązki, rachunki do płacenia, kłótnie o kasę, o nicmierobiemoe w domu, o kolegów, o koleżanki... Zaczęli patrzeć na siebie jak na wrogów, przestają rozmawiać, każde myśli, że to ta druga strona musi się zmienić... Pojawia się dziecko, wizja nowych obowiązków i zmiany życia przerasta ich całkowicie, rozstają się, wstępują o separację. Ona myśli, że dziecko wszystko zmieni na plus, że On przemyśli i wróci odmieniony wg Jej wyobrażeń o dobrym ojcu i mężu. Nie wrócił... rozwód odbył sie kilka lat temu...
      • maria_rosa Re: :/ 30.09.11, 10:19
        Trudno rozstali się. Tak się przecież zdarza.
        Ja osobiście jestem straszną suką bo pomimo rozwodu zabiegałam o kontakty exa z młodym. Ex uznał że daję mu dziecko bo mam innych facetów i muszę mieć na nich czas.
        Nie wiem jak miałabym znaleźć czas dla tych wszystkich facetów podczas gdy ex mało się zajmował młodym. Ale świadomość, że mogłabym ich wszystkich mieć była bezcenna.smile
        Nie winię go, iż nie posiadał umiejętności logicznego rozumowania.

        Ale pomimo tego jaką jestem suką to nie zabroniłam nigdy kontaktów z dzieckiem, wręcz namawiałam do nich. Kiedyś przywiozłam młodego do exa na cały weekend. Zrobiłam tak, naprawdę. Jego jeszcze nie było z pracy natomiast teściowa była w szoku, że tak uczyniłam.
        Grzecznie powiedziałam, że od tej pory sama mu będę przywozić i odbierać młodego. Zaoszczędzi czasusmile

        A wszystko zrobiłam dlatego..., że jestem suką.
        • zwiatrem Re: :/ 30.09.11, 16:36
          Mario_roso, wydaje mi sie, ze jestes mamutem, a te juz wyginely, bo wiesz... po prostu nie kazdy patrzy na potrzeby dziecka.
          Czesciej pierwsze skrzypce graja fochy miedzy rodzicami.
        • altz Re: :/ 01.10.11, 15:33
          Ja się chciałem dogadać, dałem kilka sensownych propozycji, nie udało się. To były takie propozycje, które po zamienieniu się byłyby do przyjęcia również dla mnie, ale również dla dzieci. Takie podejście uważam za uczciwe.
          Jakie dostałem propozycje z drugiej strony, nie chcę mówić jakie, bo to przykre. Powinienem takie mejle wydrukować i ich na prokuraturę albo chociaż do sądu rodzinnego. Nie poszedłem, wiem, że w nerwach ludzie piszą i mówią różne rzeczy.
          Potem myślałem, że się dogadamy co do wakacji. Dostałem propozycję segregacji, jedno mogę wziąć, a drugiego mi nie wolno. Odpuściłem, nie mogę się zgodzić na segregację, nie było dzieci ze mną na wakacjach, fakt, nie było mnie specjalnie stać przy braku współpracy, nie jestem samotna matką.
          Podziwiam kobiety, które myślą o dziecku, nie o sobie. Nie ma ich za wiele. sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka