Dodaj do ulubionych

płacze u taty

30.05.12, 09:03
Witajcie. Mała ma 7 lat. Raz w tygodniu jej tata odbiera ją z przedszkola i spędzają czas. Nigdy nie mieszkałam z nim bo gdy zaszłam w ciążę okazało się że nie dorósł do "problemu". Płaci alimenty i twierdzi że kocha córkę. generalnie to mała jest bardzo przywiązana do mnie (wiadomo- 24 godziny na dobę , 7 dni w tygodniu). Problem w tym że Mała raz przychodzi od taty uśmiechnięta a raz smutna. Wczoraj jednak przyprowadził ją wcześniej bo siedziała u niego na fotelu i cały czas za mną płakała. Pocieszał ją podobno jak mógł i proponował zabawy. Bez skutku. Przyszła do domu zapłakana. W przedszkolu podobno wogóle nie chciała z nim wyjść, płakał i krzyczała że go nie kocha i z nim nie pójdzie. Myślałam że mi serce pęknie jak to słyszałam. Nigdy z jej tatą się ni kłócimy, rozmawiamy normalnie. Nie wiem co będzie znów za tydzień jak po nią przyjdzie. Jak mam rozwiązac ten problem? Rozmawiamy z nią, mówimy że ją kochamy . Nie chce do niego iść i tyle. Co robić? Z góry dziękuję za wskazówki.
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: płacze u taty 30.05.12, 13:51
      Jak to nie chce iść i tyle?
      Jakiś powód jest i trzeba go z niej dyplomatycznie, delikatnie wyciągnąć.
      Czasem może to być drobiazg, śmieszny dla dorosłego, a dla dziecka dramatyczny - bo jakieś dziecko tam na podwórku się z niej śmiało, bo raz u taty dziwnie pachniało, itd. Lub spotyka tam kogoś, kogo się boi, czasami też irracjonalnie.
      Sama pamiętam jak potrafiłam się zablokować w stosunku do jakiegoś miejsca, osoby, czynności, potrawy pod wpływem drobiazgu.
      Albo zaproponuj etap przejściowy - niech tata odwiedza ją u was, albo wychodzi z nią na miasto.
      • d_dora Re: płacze u taty 30.05.12, 21:18
        a może brakuje jej czegoś-jakiejś rzeczy do której jest przywiązana w domu?moja jak jeździła do ojca to nie ruszyła się bez kilku ulubionych pluszaków i drobiazgów.ponieważ nie ma u niego swojego konta to te rzeczy jej pozwoliły poczuc sie bardziej swobodnie jak w moim domu gdzie jest na codzień.a może faktycznie się czegoś przestraszyła u taty?bo to tez pytanie czy ona nie chce iśc z nim czy nie chce byc u niego w domu?

        może faktycznie niech zacznie spędzac z nią inaczej popołudnia...
      • fionka1111 Re: płacze u taty 30.05.12, 21:24
        lilith76 ma racje powód musi byc, moze powie komus innemu jakieś cioci?niech na razie zabiera ja na przyklad na plac zabaw i odprowadza do domu.



        > Jak to nie chce iść i tyle?
        > Jakiś powód jest i trzeba go z niej dyplomatycznie, delikatnie wyciągnąć.
        > Czasem może to być drobiazg, śmieszny dla dorosłego, a dla dziecka dramatyczny
        > - bo jakieś dziecko tam na podwórku się z niej śmiało, bo raz u taty dziwnie pa
        > chniało, itd. Lub spotyka tam kogoś, kogo się boi, czasami też irracjonalnie.
        > Sama pamiętam jak potrafiłam się zablokować w stosunku do jakiegoś miejsca, oso
        > by, czynności, potrawy pod wpływem drobiazgu.
        > Albo zaproponuj etap przejściowy - niech tata odwiedza ją u was, albo wychodzi
        > z nią na miasto.
        >
        • ania_i_ja Re: płacze u taty 31.05.12, 09:12
          dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Sprawa jest skomplikowana , bo gdy z nią rozmawiam, twierdzi że chce żeby tata po nią przyszedł, a jak przyjdzie to płacze. Cóż, zobaczę co dalej.
          • todilla Re: płacze u taty 03.06.12, 12:20
            A może dziecko wyczuwa, że Ty niechętnie pozwalasz jej na kontakty z ojcem (chociaż możesz tego nawet nie okazywać). U mnie było tak, że córka płakała, że nie chce wracać po weekendzie u ojca. Płakała "nie chcę do mamy". Kiedy zostawała sama już ze mną po przekazaniu, szybko się uspokajała, przytulała się, mamusia była najkochańsza itp. Ale dla ojca był to wielki dramat, że musi ją "oddać" i dziecko czując, że tata cierpi, płakało jakby nad nim. nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam o co chodziło. Po prostu czasem dzieci płaczą demonstrując w ten sposób napięcia i emocje dorosłych, a nie własne.
            • ania_i_ja Re: płacze u taty 03.06.12, 13:55
              todilla- też o tym myślałam. Dzieci to barometr- wyczuwają emocje . Może podświadomie ona wyczuwa że przecież dorośli żyją parami wink a tu coś nie gra . Cóż- ojcostwo raz w tygodniu - to nie tak powinno wyglądać.
              • miaowi Re: płacze u taty 03.06.12, 21:46
                Z tym barometrem to macie rację.
                A tak z innej beczki - zaraz przyjdzie ALTZ i powie, że jak dziecko płacze u ojca, to na pewno wina matki.
                • todilla Re: płacze u taty 06.06.12, 20:54
                  Ja myślę, że jedyny sposób do konsekwentnie realizować przyjęty podział i tłumaczoć spokojnie dziecku, że mama i tata tak się umówili, nikt nie jest zły ani pokrzywdzony tym rozwiązaniem. Głowa do góry.
                  • ania_i_ja Re: płacze u taty 15.06.12, 13:48
                    Dzięki smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka